Rubel może słabnąć

Kolejny dzień rekordowych wzrostów na amerykańskich parkietach za nami – niestety bez giełdy w Warszawie. Na rynku walutowym ponownie tracił na sile funt brytyjski. Zyskiwał bitcoin. 

Podczas gdy parkiety giełdowe w USA biją kolejne rekordy, w Polsce odnotowaliśmy spadki cen akcji. Nie pomogły dobre informacje z Ministerstwa Pracy o spadku bezrobocia do rekordowo niskiego poziomu 6.6%. Na rynku walutowym nie ustają obawy o przyszłość brytyjskich negocjacji w sprawie opuszczenia EU. Wielu obserwatorów ma wątpliwości czy premier May jest w stanie wynegocjować korzystne dla Wielkiej Brytanii warunki.

Duże zamieszanie powstało też wczoraj na rynku Bitcoina. Ogłoszono, iż nie dojdzie do planowanego rozdzielenia(czy też rozwidlenia) waluty(ang.„fork”), Segwit2x. Kurs Bitcoina momentalnie poszybował w okolicę 7900 USD. Jeśli chodzi o dzisiejsze wydarzenia, to brak będzie znaczących publikacji. W pierwszej połowie dnia można jednak oczekiwać publicznych wystąpień kilku przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego.

Wspominany wczoraj rubel jest zagrożony dalszymi spadkami. Rynek USD/RUB pokonał linię trendu spadkowego i znalazł się blisko środkowej linii kanału wzrostowego. Wskaźnik RSI pewnie porusza się ponad poziomem 50pkt. Teoretycznie rynek może sięgnąć poziomu 62$ lub nawet 65$. Wcześniej możliwa jest konsolidacja lub korekta, która znajdzie wsparcie na wysokości 58$. Dopóki jednak trend na RSI utrzymuje się(linia) byki będą mieć przewagę.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

NZD przed posiedzeniem RBNZ

Podczas gdy główne pary walutowe kończyły wczorajszy dzień z niewielkimi zmianami, sporo działo się za ich plecami. Na amerykańskich parkietach giełdowych odnotowano kolejne rekordy.

Indeks DJIA kolejny dzień z rzędu zakończył dzień na rekordowo wysokim poziomie zamknięcia. Pozostałe główne indeksy nie miały jednak wczoraj szczęścia – choć SP500 tracił na koniec dnia jedynie 0.02%. Duża zmienność obecna była na walutach rynków wschodzących. Rubel rosyjski tracił do dolara 0.6%, podczas gdy Lira turecka straciła 1.5%. Analitycy uważają, iż takich ruchów może być pod koniec roku więcej, gdyż zamykane będą niektóre długoterminowe pozycje.

Ciągle uważać należy na funta brytyjskiego. Inwestorzy bacznie obserwują negocjacje dotyczące Brexitu. Dane opublikowane w tym tygodniu nie nastrajają optymistycznie do gospodarki Wielkiej Brytanii. Ciągle rozpatrywany jest też wątek dotyczący kolejnych podwyżek(lub ich braku) Banku Anglii. O godzinie 21:00 polskiego czasu ogłoszona zostanie decyzja w sprawie wysokości stóp procentowych w Nowej Zelandii. Powszechnie uważa się, iż RBNZ nie zmieni parametrów. Godzinę po decyzji przemawiać będzie prezes RBNZ.

Rynek NZD/USD zszedł na wysokość wsparcia na 0.6850 i aktualnie próbuje się odbić, korzystając z dodatkowej linii kanału wzrostowego. Pierwszy opór ma miejsce na wysokości 0.70, a kolejny dopiero na 0.71, gdzie biegną dwie długoterminowe linie spadkowe. Wskaźnik RSI ciągle jest w trendzie spadkowym. Dzisiejsze posiedzenie RBNZ może dać impuls do dalszego ruchu.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

AUD tuż przy linii kanału

Rekordowe poziomy zamknięcia odnotowano wczoraj na amerykańskich indeksach giełdowych.  Na rynku walutowym poniedziałkowe zmiany były tradycyjnie niewielkie. Sporo działo się na rynku ropy. 

Ceny ropy zyskiwały na wczorajszym zamknięciu ponad 3%(Brent). Pokaźne wzrosty były wynikiem wzrostu niepewności, do którego doszło w związku z sytuacją w Arabii Saudyjskiej. W kraju będącym największym eksporterem ropy na świecie doszło do zatrzymania wielu wpływowych osób, łącznie z członkami królewskiej rodziny, armii oraz biznesu. Wśród zatrzymanych pod zarzutem korupcyjnym jest miliarder Alwaleed bin Talal, posiadający udziały choćby w portalu Twitter.

Tymczasem na rynku walutowym zmiany, jak przystało na pierwszy dzień nowego tygodnia, były niewielkie. Spośród głównych walut najwięcej zyskał funt brytyjski. Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy posiedzeniem banku centralnego Australii(RBA) na którym nie zmieniono wysokości stopy procentowej. Istotnych wydarzeń dziś już nie będzie. Jednak już w środę będzie miało miejsce kolejne posiedzenie i decyzja – tym razem w Nowej Zelandii.

Reakcja dolara australijskiego na decyzję RBA była umiarkowana.  Rynek AUD/USD znajduje się teraz na wysokości  dolnej linii kanału wzrostowego. Byłoby to świetne miejsce do odbicia gdyby nie fakt, iż niedźwiedzie mają przewagę. Świadczy o tym choćby wskaźnik RSI. Dopóki nie pokona widocznej linii spadkowej nie ma szans na odbicie. Kolejne wsparcie mamy dopiero na 0.76 oraz 0.75.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Funt pod ciężarem oczekiwań

Powrót polskich inwestorów na rynek zakończył się spadkami na rynku giełdowym oraz nerwowością na rynku złotego. Jednak prawdziwe zamieszanie miało miejsce na rynku funta brytyjskiego. 

Pierwszy dzień na parkiecie po świętach i od razu spadki na indeksie WIG20. Rynek zdołał jednak utrzymać się ponad poziomem 2500 pkt, co daje bykom nadzieje przed piątkową sesją. Dużo więcej emocji czekało jednak na inwestorów rynku brytyjskiego. Bank Anglii podwyższył główną stopę procentową. Decyzja była zgodna z prognozami. Bank wyrażał się jednak w taki sposób, iż inwestorzy stracili nadzieję na kolejne, szybkie podwyżki stóp. Gołębi ton prezesa Marka Carneya sprzyjał wyprzedaży funta. Inwestorzy nie tylko zamykali wcześniejsze, długie pozycje ale wyraźnie opowiedzieli się za dalszymi spadkami.

Tymczasem prezydent USA Donald Trump zdecydował, kto będzie nowym prezesem Fed. Zgodnie ze spekulacjami, został nim Jerome Powell. Oznacza to raczej kontynuację dotychczasowej polityki Janet Yellen aniżeli rewolucję. Dzisiejszy dzień jest w Japonii dniem wolnym. Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne, to najwięcej z nich pojawi się dziś w USA. Najpierw poznamy sytuację na tamtejszym rynku pracy, a później dane o zamówieniach w przemyśle.

Tymczasem rynek USD/TRY zmierza w kierunku grudniowego szczytu. Poziom 3.90 jest już blisko. W tym samym miejscu biegnie też górna linia starego kanału wzrostowego, czyniąc to miejsce idealnym punktem do zatrzymania fali wzrostowej. Na jak długo? Wsparcie byki mają dopiero przy wysokości 3.70.

Sylwester Majewski

,

Brak komentarzy

Czekamy na Fed i BoE

Świąteczny tydzień rozpoczął się na rynkach walutowych spokojnie. Na dolarze panowała tendencja spadkowa. Spadki miały też miejsce na amerykańskich giełdach, podczas gdy WIG20 zyskiwał.

Rodzimy indeks warszawskiej giełdy pokonał wczoraj psychologiczną barierę 2500 pkt, przy spadkach indeksów  w USA. Słabo wiodło się też amerykańskiej walucie.  Tymczasem ropa Brent zakończyła wczorajszą sesję ponad pułapem $60. Inwestorzy obstawiają, że ograniczenie wydobycia tego surowca będzie przedłużone poza obowiązujący teraz termin marca. Najbliższe spotkanie grupy OPEC odbędzie się 30 listopada w Wiedniu.

Dzisiejszy kalendarz otworzyliśmy wydarzeniami z Japonii, gdzie główną stopę procentową pozostawiono bez zmian. Choć publikacji będzie dziś znacznie więcej, inwestorzy czekać będą na kolejne dni, które mogą okazać się ciekawsze. Już w środę poznamy wartość raportu ADP z amerykańskiego rynku pracy, a wieczorem decyzję FED w sprawie wysokości stóp procentowych. Dzień później decyzję podejmie Bank Anglii. Ostatnio inwestorzy mocno obstawiali podwyżkę stóp na najbliższym posiedzeniu.

Rynek EUR/GBP wrócił co środkowej linii dużej konsolidacji bocznej, wyznaczanej przez poziom 0.88.  Wskaźnik RSI znajduje się poniżej linii 50 pkt, jednak nie musi oznaczać to nieuniknionych spadków. Gdyby nastąpiły, następne wsparcie to okolice 0.8650. Oporem pozostaje natomiast obszar poniżej wysokości 0.90.  Dopóki jednak nie zostanie pokonana linia spadkowa na RSI, długie pozycje będą ryzykowne.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nieciekawa sytuacja na wykresie funta

Spore poruszenie zaobserwować można było wczoraj na rynku walutowym, do czego przyłożył swą rękę EBC. Wzrosty widoczne były na rynku ropy, a na parkietach akcyjnych panowały zmienne nastroje.

Amerykańskie indeksy giełdowe zakończyły wczorajszą sesję w mieszanych nastrojach. W Polsce udało się wyciągnąć indeks WIG20 na plus w końcowej fazie notowań. Spore, blisko dwuprocentowe wzrosty miały miejsce na rynku ropy, dzięki wypowiedziom Arabii Saudyjskiej. Najwięcej zamieszania wywołał jednak Europejski Bank Centralny.  Choć nie zmieniono wysokości oprocentowania, zdecydowano, iż skup aktywów zostanie przedłużony do września 2018. To wywołało wyprzedaż na rynku euro.

Duże spadki miały też miejsce na rynku funta. Wczoraj dla odmiany inwestorzy obawiali się, czy aby do podwyżki stóp procentowych dojdzie. Przypomnijmy,  iż posiedzenie Banku Anglii ma miejsce już w przyszłym tygodniu.  Dziś istotnych danych będzie niewiele – nie licząc odczytu PKB z USA. W godzinach porannych będzie miało natomiast miejsce wystąpienie jednego z członków EBC – Ignazio Angeloniego. Czy dowiemy się czegoś odnośnie wczorajszego posiedzenia banku?

Rynek GBP/USD utknął w bocznej konsolidacji na wysokości środkowej linii kanału wzrostowego. Wczorajsze spadki nie wyglądają dobrze i teoretycznie otwierają drogę dalszej wyprzedaży. O ile szybko nie powrócimy ponad 1.33 czeka nas test poziomu 1.27. Wskaźnik RSI próbuje trzymać się pułapu 50pkt jednak  jest również bliski obsunięciu się w dół.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Osłabienie dolara kanadyjskiego

Pierwszy z oczekiwanych w tym tygodniu dni za nami.  Na rynku walutowym dolar amerykański był pod presją. Największe ruchy miały jednak miejsce na CAD oraz funcie brytyjskim.

 Poranna część handlu należała do funta brytyjskiego.  Lepsze od prognoz dane z gospodarki nie tylko zaskoczyły inwestorów ale i natchnęły nadzieją, iż podwyżka stopy procentowej jest możliwa. Najbliższe posiedzenie Banku Anglii będzie miało miejsce już 2 listopada. Tymczasem mocno tracił na sile dolar kanadyjski. Bank Kanady pozostawił stopy procentowe bez zmian, sygnalizując, iż dalsze decyzje o wysokości będą podejmowane „ostrożnie”. Bank podwyższał już oprocentowanie dwukrotnie w tym roku.

Dzisiejszy dzień ma potencjał do wygenerowania jeszcze większej zmienności na rynkach. Już o 10:00 decyzję w sprawie stóp podejmie bank centralny Norwegii.  Trzy godziny później decyzję ogłosi też  Bank Turcji, a kwadrans przed 14:00 zrobi to Europejski Bank Centralny.  Konferencja banku oczekiwana jest o godzinie 14:30 i to ona może mieć duży wpływ na kurs euro. Z USA napłyną natomiast dane z rynku pracy oraz nieruchomości.

Umocnienie dolara kanadyjskiego wyrwało rynek USD/CAD z trendu spadkowego. Środkowa linia dużego kanału spadkowego pokonana została już wcześniej. Wskaźnik RSI potwierdza wzrosty i w najgorszym przypadku byków czeka boczna konsolidacja.  Pierwszy opór mamy na 1.30. Kolejną strefą podażową będzie w przypadku wzrostów obszar 1.32-1.33., gdzie biegnie też środkowa linia hipotetycznego kanału wzrostowego. Wsparcie mamy przy 1.25.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Niedźwiedzie w Nowej Zelandii

Klasycznie już nowy tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy niewielkimi zmianami na koniec dnia. Po początkowym osłabieniu jedna niewiele pozostało. Na rynkach giełdowych role odmieniły się. 

W ubiegłym tygodniu indeksy giełdowe w USA notowały wzrosty, łamiąc kolejne rekordowe poziomy. Gorzej wiodło się indeksowi WIG20 w Polsce. Wczoraj tymczasem role się odwróciły i to nasz rodzimy indeks zyskiwał na sile. Na rynku walutowym wiele działo się na początku sesji na rynku jena. Po wygranej Shinzo Abe koalicja prowadzona przez jego partię utrzymała większość w japońskim parlamencie. Inwestorzy obstawiali kontynuację obecnej polityki osłabiania jena i USD/JPY osiągnął najwyższy poziom od trzech miesięcy, kończąc jednak dzień na niewielkim minusie.

Poniedziałkowy kalendarz makroekonomiczny był wolny od znaczących publikacji. Również i dziś inwestorzy nie mają co liczyć na dane makro. Ciekawiej pod tym względem wyglądać będzie druga końcówka tygodnia. Już w środę będzie miało miejsce posiedzenie Banku Kanady i podjęta zostanie decyzja w sprawie wysokości stóp procentowych. Kolejne posiedzenia i decyzje będą miały miejsce już w czwartek. Decyzje podejmą banki centralne Szwecji, Turcji oraz strefy euro.

Wczorajsze osłabienie NZD było tylko kolejnym aktem w przedstawieniu odgrywanym od kilku dni przez niedźwiedzi. Rynek NZD/USD zbliża się do poziomu 0.6850, który to stanowi najbliższe wsparcie. Mamy tam też dodatkową linię kanału wzrostowego, więc jest to miejsce idealne do zatrzymania aktualnej fali podażowej.  Oporem będzie 0.70 oraz 0.7050.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek metali pod presją

Końcówka tygodnia przynosi ożywienie na rynku walutowym. Szczególnie aktywny był wczoraj dolar nowozelandzki. Za oceanem ponownie rosły ceny akcji, a w Warszawie ponownie taniały.

 Nie mają szczęścia polscy inwestorzy giełdowi. To już kolejna spadkowa sesja na WIG20, podczas gdy w USA indeksy biją kolejne rekordy.  Tutaj pomocne mogły okazać się dane makroekonomiczne. Ilość wniosków o zasiłki dla nowych bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od 44 lat. Tymczasem w Nowej Zelandii zawiązała się koalicja polityczna między lewicową Partią Pracy, a Partią Narodową. Dolar nowozelandzki tracił na koniec dnia do USD blisko 1.82% i były to największe wczoraj ruchy spośród głównych par walutowych.

Dziś publikacji makroekonomicznych nie będzie wiele. Inwestorzy nie powinni jednak się nudzić. Już wczoraj spore poruszenie wywoływały spekulacje na temat kandydata na kolejnego prezesa Fed. Na chwilę obecną największa szanse ma  wiceprezes rezerwy federalnej Jerome Powell.  Tymczasem już w Niedzielę odbędą się wybory parlamentarne w Japonii. Można zatem spodziewać się zwiększonej nerwowości na rynku jena. Polskich inwestorów zainteresować może wieczorna decyzja SP w sprawie ratingu Polski.

Rynek srebra wszedł tymczasem w konsolidację boczną. Szansa na kontynuowanie wzrostów wydaje się w tej chwili nikła. Byki mają wsparcie przy poziomie 17$. Kolejne w okolicy 16.50$. Przejście w trend spadkowy długoterminowy będzie faktem jeśli cena srebra spadnie poniżej pułapu 16$.

Sylwester Majewski

,

Brak komentarzy

Cena złota blisko linii

Środa przyniosła ogólne osłabienie kondycji dolara amerykańskiego. Wyjątkiem były pary z jenem. Na rynku kapitałowym odnotowano wzrosty za oceanem i słabe zakończenie na warszawskim parkiecie.

Podczas gdy amerykańskie indeksy giełdowe ciągle biją rekordy, w Polsce brak chętnych na duże zakupy. Indeks Dow Jones Industrial zakończył wczorajszy dzień ponad poziomem 23000pkt – po raz pierwszy w historii. Przyczyniły się do tego duże wzrosty ceny akcji IBM, na poziomie 8.8%. W Warszawie tymczasem indeks WIG20 stracił 0.48%, kończąc dzień nieznacznie powyżej poziomu 2500 pkt. Tymczasem dolar amerykański prezentował się słabo względem walut europejskich, jednak wyraźnie zyskiwał do słabnącego wczoraj jena japońskiego.

Już 22 października będą miały miejsce wybory parlamentarne w Japonii, więc jen może dać inwestorom jeszcze wiele okazji do zarobku w tym tygodniu. W ciągu dnia spore problemy miał też funt, który jednak umocnił się do USD na koniec dnia.  Dziś nie będzie zbyt wielu istotnych publikacji makroekonomicznych. Nad ranem napłynęły dane z gospodarki Chin, gdzie PKB w Q3 wzrósł o 6.8% r/r.  Odnotowano też niewielki wzrost produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej.

Inwestorzy na rynku złotu nie porzucili jeszcze nadziei na wzrosty. Wrześniowa fala została zatrzymana na wysokości 1350$. Rynek znalazł pierwsze wsparcie na 1270$. Pojawiła się szansa odbicia od dolnej linii mniejszego kanału wzrostowego.  Poziomem do pokonania jest 1300$-1310$. Kolejne wsparcie mamy na 1250$.

Sylwester Majewski

,

Brak komentarzy