Inwestowanie – poker profesjonalistów


Często o rynku mamy wyidealizowane wyobrażenie. Wydaje nam się, że kierują nim jedynie siły rynkowe, których wykres cenowy jest zupełną wypadkową. Zapewne w długim przedziale czasowym tak jest. Jednak zdziwiłby się ten, kto uważa, że rynek to zupełnie „uczciwe” miejsce.

Rynek składa się z dużych graczy i całej reszty. Duzi gracze toczą między sobą boje, a mali za nimi podążają. Jest tak również i w przypadku rynku forex, choć ten ze względu na swoje duże rozmiary jest trudny do manipulowania. Słowo „manipuluje” jest może złym określeniem. Chodzi bardziej o specyficzną „grę”, której ofiarami stają się mniejsi gracze. Do osiągnięcia celów nie jest konieczne sterowanie całym rynkiem cały czas – jest to niewykonalne. Wystarczy jednak „grać” w określonych miejscach, uruchamiając naturalne procesy wynikające z dynamiki zdarzeń

washgora

Popatrzmy na powyższy wykres. Widzimy na nim, iż cześć graczy chce zakończenia spadków i przejścia do wzrostów. Są oni jednak blokowani w okolicy poziomu 0.7850. Tutaj strona podażowa zlokalizowała swoje „okopy”. Widzimy przynajmniej dwie nieudane próby pokonania tej wysokości. Trzecia z nich zakończona jest powodzeniem. Jak widzimy jedyni tymczasowym, gdyż strona podażowa ponownie kontratakuje, spychając rynek poniżej „swojego poziomu”. Ten jest ponownie testowany, po czym rynek przechodzi do nowej fali spadków. Zupełny przypadek? Niestety nie 🙂 Klasyczna zagrywka.

washdol

Analogiczną sytuację mamy na kolejnym wykresie – tym razem jednak w przeciwnym kierunku. Podaż próbuje zepchnąć rynek na nowe minima, jednak to popyt kontroluje sytuację. Poziom oznaczony niebieską linią tylko raz zostaje mocno naruszony, po czym rynek wraca powyżej. Tu również ma miejsce ten sam mechanizm – inwestorzy „nabici w butelkę” którzy chcieli sprzedawać, teraz muszą zamykać swoje krótkie pozycje i gonić rynek w przeciwnym kierunku. Stąd też kolejne wzrosty są już formalnością, dla strony popytowej.

Czy wszystkie tego typu ruchy są „projektowane”? Oczywiście nie. Zauważmy jednak, iż nawet w przypadku „naturalnych” zdarzeń tego typu mechanizm i dynamika zdarzeń jest taka sama – jedna ze stron popełnia błąd i musi „gonić” rynek w drugą stronę, napędzając nowy ruch. Warto jednak mieć powyższe „zagrania” na uwadze. Rynek to niebezpieczne miejsce, na którym pieniądze próbują zarobić profesjonaliści z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem. Oni z tego żyją, więc nie przebierają w metodach.

Sylwester Majewski

Comments

  1. Nie ma jeszcze komentarzy.

You must be logged in to post a comment.

  1. Nie ma jeszcze trackback贸w.