Jen szuka swego dna


W drugim z najważniejszych dni tego tygodnia, główne rynku finansowe zachowywały się przewidywalnie, czekając na ważną decyzję. Skorzystał na tym funt brytyjski.

Wydarzeniem o którym mówimy jest oczywiście referendum w Szkocji. Późnym wieczorem po jego zakończeniu, pierwsze sondaże pokazały wygraną przeciwników uniezależniania się od Zjednoczonego Królestwa. Ilość przeciwników była większa niż we wcześniejszych sondażach, osiągając poziom 54%(55% w rzeczywistości). W reakcji na pierwsze sondaże kurs GBP/USD poszybował w górę o 70 pipsów. Przy czym warto zauważyć, iż rynek ten zyskiwał przez cały dzień, zyskując w sumie ponad 1.1%.

Przez większość wczorajszego dnia dolar amerykański tracił na sile. Jednym z wyjątków był rynek USD/JPY, gdzie dolar ciągle zyskiwał – mając za sobą już kilka dni wzrostów. Czwartkowe publikacje makroekonomiczne miały przy tym mieszany charakter. Liczba pozwoleń na budowę nowych domów spadła o ponad 5%, podczas gdy ilość nowych wniosków o zasiłki wyniosła jedynie 280 000, czyli 25 000 mniej niż prognozowano.

Funtem zajmowaliśmy się w ostatnim komentarzu, więc dziś dla odmiany USD/JPY. Po bardzo dynamicznych wzrostach, dolar dotarł w rejon obszaru gdzie możliwe jest zakończenie impulsu wzrostowego. W okolicach poziomu 110.00 przecinają się środkowa linia kanału wzrostowego i przedłużenie górnej linii kanału spadkowego. Na możliwość wyczerpania sił wskazuje też RSI. Wskaźnik jest mocno wykupiony i tylko czeka na przecenę. Nie ma co jednak liczyć na natychmiastowe odwrócenie trendu – w grę wchodzi boczna konsolidacja.

Sylwester Majewski

Comments

  1. Nie ma jeszcze komentarzy.

You must be logged in to post a comment.

  1. Nie ma jeszcze trackback贸w.