Złoto szuka dna


Czwartek upłynął na większości rynków pod znakiem odpoczynku po dramacie, jaki rozegrał się na wykresach dzień wcześniej. Nie było więc ochoty do dalszych ruchów – inwestorzy wyczekiwali. Czy tak zakończyć chcą cały tydzień?

Zaskakująca decyzja Fed w sprawie redukcji programu skupu obligacji musiała mocno namieszać inwestorom w zeszytach. Wczoraj nie było już żadnej ochoty do wykonywania gwałtownych ruchów. Na tym tle wyróżniały się rynki metali i energii. Rosły więc ceny gazu oraz ropy, natomiast wyraźnie traciły rynki metali, gdzie złoto przeceniono o ponad 2.5%. Na rynku amerykańskich obligacji mieliśmy natomiast do czynienia ze wzrostem rentowności. Tamtejsze giełdy były na nieznacznym minusie.

Tymczasem w cieniu Fed publikowane były dane makroekonomiczne. Odnotowano wzrost ilości zasiłków w USA, do poziomu 379 000, przy prognozach rzędu 334 000. Dziś od rana głównym tematem mogło być zakończone posiedzenie Banku Japonii. Brak jakichkolwiek zmian w polityce banku sprawił, iż wydarzenie to przeszło bez echa. O godzinie 10:30 poznamy publikację PKB dla Wielkiej Brytanii, a cztery godziny później dla USA.


Rynek złota ciągle ześlizguje się w dół. Aktualnie mamy do czynienia już z drugą próbą odbicia z obecnych poziomów – czyli obszaru zlokalizowanego wokół poziomu 1200. Poprzednia próba szybko zakończyła się niepowodzeniem. Wskaźnik RSI jest w wyraźnym trendzie spadkowym, nie dając jak na razie szans na odbicie. Do przełamania dominacji niedźwiedzi potrzebne jest pokonanie poziomu 1265, na co na razie się nie zanosi.

Sylwester Majewski

Comments

  1. Nie ma jeszcze komentarzy.

You must be logged in to post a comment.

  1. Nie ma jeszcze trackback贸w.