Nadchodzące ryzyko?


W miarę zbliżania się do końca tygodnia, a tym samym całego roku, coraz więcej uczestników tego spokojnego jak się wydaje rynku, może sobie uświadamiać nadchodzące ryzyko. Na razie jednak mamy spokój.

Jak się okazuje, na amerykańskim rynku terminowym mamy rekordowe poziomy koncentracji pozycji spekulacyjnych. Większość graczy obstawia osłabienie euro, angażując się w długie pozycje na dolarze. Podobna sytuacja miała miejsce w maju 2010, kiedy to euro odbiło się kilka tygodni później od dna.

O ile zakończenie roku powinno być jeszcze spokojne, o tyle coraz więcej źródeł zwraca uwagę na ryzyko, jakie pojawi się już w styczniu. Chodzi o problem zadłużenia strefy euro. Już słychać głosy, iż w ich obliczu Europejski Bank Centralny będzie musiał uruchomić swoją „drukarnię pieniędzy”.

Do znaczącego chyba przełomu doszło na rynku ropy. Na jej wykresie przełamane zostały obie linie na wskaźniku RSI. Tym samym, nieaktualna staje się prognoza, zakładająca szybkie spadki cen ropy. Co prawda ostatnie szczyty nie zostały jeszcze pokonane, ale w najlepszym przypadku niedźwiedzie mogą jedynie czekać na kolejną szansę wyłamania się z trendu bocznego. Jak na razie z pozycji przewagi niedźwiedzi mamy powrót do statusu quo, z możliwością wzrostów.

Sylwester Majewski

Comments

  1. Nie ma jeszcze komentarzy.

You must be logged in to post a comment.

  1. Nie ma jeszcze trackback贸w.