Archiwum dla Wrzesień, 2017

Próba sił na wykresie EUR/PLN

Po kilku dniach hossy na dolarze, inwestorzy zrealizowali w czwartek swoje zyski. Główny indeks amerykańskich akcji zdołał jednak zakończyć dzień na plusie. Ceny ropy nieznacznie spadały.

 W ostatnim czasie ceny ropy zyskiwały. Inwestorzy grali na zwiększone zapotrzebowanie amerykańskich rafinerii, powracających do pełnego wykorzystania po huraganie.  Obecnie jednak cieniem kładzie się sytuacja w Iraku, gdzie Kurdystan przeprowadził referendum niepodległościowe, mogące doprowadzić nawet  do działań zbrojnych w regionie. W przypadku dolara mieliśmy natomiast do czynienia z realizacją zysków, osiągniętych po kilkudniowym rajdzie.

Pomimo niewielkich wzrostów SP500, parkiet giełdowy w Polsce ciągle znajduje się w trudnej sytuacji. Wczorajsza sesja zakończyła się dla WIG20 spadkami rzędu 0.28%.   Dane makroekonomiczne z USA pozytywnie zaskoczyły rynek. PKB wzrósł w drugim kwartale o 3.1%, czyli mocniej niż oczekiwano. Dzisiejszy kalendarz będzie pełen publikacji, a otworzyliśmy go danymi z Japonii gdzie w sierpniu wzrosła produkcja przemysłowa, a bezrobocie utrzymało się na poziomie 2.8%.

Środowe wzrosty wepchnęły rynek EUR/PLN tuż pod linię środkową dużego kanału spadkowego. Równocześnie doszło do spenetrowania obszaru oporu, jaki zaznaczyliśmy.  Rynek może teraz się odbić w dół, jednak dopóki nie przekroczy 4.25 przewaga będzie nadal po stronie byków. Wyjście na 4.35 będzie końcem obecnego dużego trendu spadkowego. RSI znajduje się powyżej poziomu 50pkt i widmo spadków jest aktualnie nieobecne.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

CAD pod presją

Środa okazała się kolejnym dniem, przychylnym posiadaczom dolara. Zyskiwały też amerykańskie indeksy giełdowe, w przeciwieństwie do indeksu warszawskiego.  Spadały ceny ropy. 

Początek tygodnia przyniósł umocnienie dolara głównie dzięki FED i wypowiedziom jej prezes. Wczoraj posiadaczom długich pozycji na dolarze pomógł prezydent Donald Trump, zapowiadając cięcia podatków. W jego opinii, będzie to „największa obniżka w historii kraju”. Zapowiedź ta pomogła też giełdom. Indeks SP500 zyskał 0.4%. W tym samym czasie warszawski WIG20 tracił 0.39%, kończąc dzień poniżej pułapu 2440 pkt.. To już kolejny, spadkowy dzień na krajowym parkiecie.

Wczorajszy kalendarz makroekonomiczny zdominowany był przez wystąpienia przedstawicieli banków centralnych. Szef Banku Kanady, Stephen Poloz, stwierdził, iż dalsze działania banku będą „ostrożne”, gdyż nadal oceniane są efekty wcześniejszych podwyżek. To spowodowały nagły wzrost kursu USD/CAD.  Dziś natomiast królować będą dane z rynku amerykańskiego. Poznamy wartość PKB za Q2 oraz najnowsze informacje z rynku pracy. Oprócz tego będą miały miejsce wystąpienia szefów lokalnych oddziałów Fed.

Wczorajszy wyskok na USD/CAD doprowadził rynek na wysokość oporu, w postaci poziomu 1.25 jak też środkowej linii dużego kanału spadkowego. Wskaźnik RSI pokonał zarówno swoją linię trendu spadkowego, jak też poziom 50pkt, co sugeruje przynajmniej nadchodzącą konsolidację. Wsparcia należy szukać przy 1.2250.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

NZD na krawędzi

Dolar kontynuuje wzrosty rozpoczęte w poniedziałek. Na rynku ropy odnotowano niewielkie spadki ceny. Dużo gorzej prezentowała się sytuacja na warszawskim parkiecie giełdowym.

 Indeks WIG20 nie może zatrzymać spadków, rozpoczętych w tym tygodniu.  Zasadniczo to obecne fala spadkowa miała swój początek już w ubiegłą środę.  Na rynku walutowym ciągle mocny jest dolar amerykański. W dniu wczorajszym prezes Fed, podgrzała nastroje, wprowadzając małe zawirowanie. Jej zdaniem podwyżki stóp procentowych powinny być kontynuowane, pomimo nie najwyższej inflacji. Fed zakładał, iż będzie ona rosła szybciej i tym samym przyznał się do pewnego „błędu” w prognozach.

Jakby wczorajszych zawirowań było mało, to również i dziś osoby znaczące z kręgu banków centralnych będą przemawiać. Kolejno możemy oczekiwać słów członka Europejskiego Banku Centralnego, przedstawiciela Fed z Minneapolis, szefa Banku Kanady oraz na końcu prezesa Fed z St.Louis.  Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny zamknie decyzja banku centralnego Nowej Zelandii. Oczekuje się, iż główna stopa procentowa pozostanie na niezmienionym poziomie 1.75%.

Rynek NZD/USD gwałtownie powrócił w okolice wsparcia na 0.7150.  Gdyby nie ogromny, górny cień widoczny na wykresie w dniu 20 września, ten powrót mógłby być oceniany korzystanie jako szansa do zakupów. Teraz takiej pewności nie ma, a wskaźnik RSI jest ponownie poniżej poziomu 50pkt.   Oporem będzie 0.7350 a kolejnym wsparciem 0.70-0.69.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Konsolidacja na jenie

Środowe posiedzenie Fed pomogło dolarowi zyskać na sile. Wczoraj z tych zysków inwestorze trochę oddali. Niezbyt dobre nastroje panowały na rynkach giełdowych – zarówno w Polsce jak i USA.

Choć amerykańskie indeksy zakończyły dzień na minusach, to otwarcie sesji było korzystne. Indeks DJIA od razu osiągnął najwyższą w historii wartość. W Polsce indeks WIG20 próbował walczyć o poziom 2500 pkt, kończąc jednak dzień 1.24% niżej. Na rynku walutowym dolar przeważnie tracił do swych konkurentów, zachowując jednak większość środowych wzrostów. Dobrze na tle dolara wypadł funt. Brytyjska waluta umocniła się za sprawą plotek dotyczących dzisiejszego wystąpienia premier Theresy May, która rzekomo ma złagodzić stanowisku rządu w sprawie warunków Brexitu.

Wczoraj zakończyło się też posiedzenie Banku Japonii, który nie zmienił wysokości stóp procentowych. Dziś będzie miało natomiast miejsce wiele wystąpień poszczególnych członków Europejskiego Banku Centralnego, z prezesem na czele. Być może usłyszymy coś, co zdradzi plany EBC lub oczekiwania co do kursu euro. Tymczasem rynki przygotowują się już na weekendowe wybory parlamentarne w Niemczech – wielu brokerów forexowych podniosło wymagania odnośnie depozytu zabezpieczającego, oczekując zwiększonej zmienności na rynku.

Tymczasem rynek USD/JPY wyszedł bokiem z dużego kanału spadkowego.  Równocześnie wskaźnik RSI jest już ponad pułapem 50pkt.  Wygląda to więc na boczną konsolidację w obszarze 109-114. Newralgicznym punktem może też być powrót RSI do wspomnianego poziomu, choć w klasycznych konsolidacjach nie musi mieć to znaczenia.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czy FED „pokona” 1.20?

Główne rynki finansowe niemal zamarły. Ani waluty, ani giełdy ani rynki towarowe nie były wczoraj gotowe na rozpoczęcie ruchów. Wszyscy inwestorzy czekali już na dzisiejszy Fed.

Wtorkowy handel można podsumować następująco – „tak jak poniedziałek tylko bardziej”. Główne pary walutowe ponownie kończyły dzień z niewielkimi zyskami. Marazm widoczny był też na rodzimej giełdzie papierów wartościowych. Na lokalnym rynku na wyróżnienie zasługują dane o produkcji przemysłowej. Wczorajsza publikacja wypadła lepiej od oczekiwań, co przełożyło się nawet na podwyższenie przez niektórych prognoz tempa wzrostu PKB w trzecim kwartale nawet do 4.7%(mBank).

Tak ważne wydarzenie dzisiejszego dnia będzie miało miejsce o 20:00 czasu polskiego. Oczywiście nie należy oczekiwać zmiany wysokości oprocentowania. Inwestorzy będą jednak wysłuchiwać wskazówek co do dalszych planów Fed. Czy jest szansa na podwyżkę w grudniu? Konferencja na której moglibyśmy to usłyszeć będzie miała miejsce o 20:30. A już w nocy decyzję ogłosi też Bank Japonii.

Główna para walutowa, eurodolar,  ciągle utrzymuje się poniżej magicznej bariery 1.20.  Czy inwestorom starczy sił na definitywne przebicie tego pułapu i rozpoczęcie nowej fali wzrostowej? Wskaźnik RSI pokazuje drobną dywergencję negatywną, nie potwierdzając ostatnich szczytów. To jednak nie jest duża dywergencja ani przeszkoda. Wiele może wyjaśnić się po dzisiejszym komentarzu Fed.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Tydzień polityki monetarnej

W mieszanych nastrojach kończyły poniedziałkową sesję  poszczególne rynki. Umiarkowane wzrosty na dolarze oraz spore spadki na funcie. Kolejne wzrosty na rynku kapitałowym.

Amerykańskie indeksy giełdowe niesione były wczoraj oczekiwaniami na posiedzenie Fed. Powszechnie uważa się, iż Rezerwa Federalna może zasygnalizować dalsze działania w obszarze polityki monetarnej. Uczestnicy rynku chcieliby wiedzieć, kiedy i jak wysoko podniesione zostaną stopy procentowe. Posiedzenie Fed oraz decyzja będą miały miejsce już  w tę środę. To nie jedyne wydarzenie tego tygodnia, bowiem już w czwartek w nocy decyzję o wysokości stóp podejmie też Bank Japonii.

Skoro mowa o bankach centralnych to należy wspomnieć o wczorajszej wypowiedzi szefa Banku Anglii, Marka Carneya. Stwierdził on, iż wszelkie podwyżki stóp procentowych będą znikome oraz odbywać się będą powoli.  To wystarczyło aby osłabić funta o blisko 1%. Taka reakcja jest zrozumiała jeśli przypomnimy sobie, iż od kilku tygodni rynki grają pod zaostrzenie kursu i retoryki Banku Anglii. Dziś natomiast poznamy dane o produkcji przemysłowej z polskiego rynku.

Tymczasem rynek ropy próbuje powrócić do trendu wzrostowego. Na wykresie WTI doszło do pokonania linii spadkowej, po wcześniejszym(czerwiec) odbiciu się od wsparcia. Jeśli ta próba nie załamie się, droga do górnej linii kanału wzrostowego będzie stała otworem. Aktualnie jest to poziom 56$. Optymistyczny scenariusz upadnie, jeśli rynek zejdzie poniżej 48$. Wskaźnik RSI premiuje grających na zwyżkę.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Bank Anglii ostrzega

Inwestorzy walutowi najwięcej zyskać mogli wczoraj na funcie brytyjskim. Pozostałe główne waluty kończyły dzień z niewielkimi zmianami. Na amerykańskim rynku kapitałowym odnotowano kolejne rekordy. 

Choć indeks SP500 zakończył wczorajszy dzień na minusie, to jednak inwestorzy akcyjni mieli udany dzień. Indeks Dow Jones ponownie osiągnął nowe szczyty. Niewielkie wzrosty miały też miejsce w Warszawie, co wystarczyło aby indeks WIG20 zakończył dzień ponad poziomem 2500 pkt.  Największe zmiany odnotowano jednak na funcie brytyjskim. Choć Bank Anglii nie zmienił wysokości oprocentowania, to jednak „ostrzegł”, iż może tego dokonać w nadchodzących miesiącach. To okazało się wodą na płyn uczestników rynku, którzy od tygodnia obstawiali możliwość wystąpienia „słownej interwencji” BoE.

Z zaskoczeniem mieliśmy też do czynienia za oceanem. Dane o inflacji okazały się wyższe od prognoz, co mocno zwiększyło oczekiwania i szanse na podwyżkę Fed. Ostatnimi czasy właśnie niska inflacja była zmorą inwestorów, czekających na kolejne decyzje Fed. Najbliższe posiedzenie będzie miało miejsce już w dniach 19-20 września. Dziś publikacji makroekonomicznych będzie sporo, choć żadna z nich nie powinna wstrząsnąć rynkami. Ożywienie na rynku forex powinno przyjść dopiero w przyszłym tygodniu.

Ostatnie umocnienie funta zepchnęło rynek EUR/GBP w okolice poziomu 0.88. Tam też mamy kluczowe wsparcie.  Wskaźnik RSI zdecydowanie pokonał linię trendu wzrostowego – w najlepszym dla byków wariancie można będzie mówić jedynie o bocznej konsolidacji wokół 0.88.  Górnym ograniczeniem tej konsolidacji może być najbliższy opór na 0.9050. Dolnego ograniczenia można szukać przy 0.87.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

NZD przed próbą wzrostów

Wtorkowy handel nie wniósł nic nowego do obrazu rynku, jaki zobaczyliśmy na otwarciu tygodnia. Ponownie na sile zyskiwał dolar amerykański oraz indeksy giełdowe. Bez większych zmian obyło się na  rynku ropy. 

Podczas gdy w Polsce główny indeks giełdowy WIG20 dryfował na południe, ratując się przed spadkami poniżej pułapu 2500 pkt, w USA indeksy ponownie zyskiwały. SP500 kolejny raz zakończył sesję na najwyższym w historii poziomie. Zyskiwały też spółki technologiczne rynku Nasdaq, w czym nie przeszkodziły gorsze notowania Apple. Amerykański producent zaprezentował nowy model telefonu iPhone, a kurs jego akcji  spadł o 0.4%.

Na rynku walutowym dominował raczej dolar amerykański. Jednym z kilku wyjątków był jednak funt. Brytyjska waluta ponownie uległa umocnieniu, głównie za sprawą danych makroekonomicznych. Wzrost inflacji umocnił część inwestorów w przekonaniu, iż zmiana polityki(a przynajmniej retoryki) Banku Anglii musi być bliska. Dziś z Wielkiej Brytanii napłyną dane z rynku pracy – stopa bezrobocia powinna utrzymać się na poziomie 4.4%.

Na rynku NZD/USD trwa próba powrotu do trendu wzrostowego. NZD odbił się od wsparcia pod 0.72 oraz biegnącej tam linii trendu spadkowego. Równocześnie wskaźnik RSI wybił się ponad poziom 50 pkt, co oznacza co najmniej brak siły podaży. Wsparcie ciągle zatem mamy na 0.72. Ewentualne wzrosty mogą natomiast sięgnąć poziomu 0.75. W tych okolicach biegnie też środkowa linia kanału wzrostowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Funt nabiera sił

W dobrych nastrojach rozpoczęto nowy tydzień na rynkach.  Dolar odzyskiwał pole względem euro. Spora zmienność miała miejsce na rynku ropy, a indeksy giełdowe rosły w siłę.

Główny indeks amerykańskich spółek SP500, zakończył dzień z zamknięciem na najwyższym poziomie w historii. Inwestorzy poczuli ulgę w związku z obawami jakie miano jeszcze w piątek. Huragan Irma nie wyrządził tak dużych strat jak się obawiano, a mając na uwadze spustoszenia dokonane przez Harvey można było obawiać się najgorszego. Nie doszło też do kolejnej próby rakietowej w Korei Północnej. Lepsze nastroje inwestorów przełożyły się też na dolara amerykańskiego, który wczoraj zyskiwał na sile.

Spośród głównych walut względnie dobrze prezentował się też funt brytyjski. Uczestnicy rynku spekulują, iż być może Bank Anglii będzie musiał zaostrzyć swoją retorykę. Kolejne posiedzenie banku i decyzja będą miały miejsce już w ten czwartek. W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym królować będą dane o inflacji, również z Wielkiej Brytanii. Do tego w środę dojdą najnowsze dane z tamtejszego rynku pracy oraz dane o produkcji w strefie euro.

Wspomniany funt zdołał uciec niedźwiedziom. Rynek GBP/USD wyszedł górą z kanału spadkowego. Trend wzrostowy na RSI ciągle się utrzymuje, więc o szybkich spadkach nie ma co już myśleć.  Aktualnie mamy do czynienia z wznoszącą się konsolidacją. Wsparcia należy szukać przy 1.30. Najbliższym oporem jest poziom 1.33.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar zaatakuje 1.20?

Dolar pozostawał wczoraj w defensywie. Szczególnie mocno tracił względem swego kanadyjskiego konkurenta. Rynki metali prezentowały się słabo, a ceny ropy nieznacznie wzrosły. 

Rafinerie amerykańskie wracają do pracy po szkodach jakie wyrządził huragan Harvey, co też przełożyło się na optymizm inwestorów rynku energii. Główne indeksy giełdowe w USA odnotowały niewielkie wzrosty. Tymczasem w Polsce główny indeks WIG20 ponownie odnotował niewielkie spadki, utrzymując się jednak powyżej pułapu 2500 pkt. Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z prognozami pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Zaskoczył inwestorów natomiast Bank Kanady, podwyższając główną stopę procentową o 25pb. Decyzja ta posłała kurs USD/CAD daleko na południe, na ponad dwuletnie minima.

Czwartkowy kalendarz makroekonomiczny będzie mocno napięty, co powinno przełożyć się na zwiększoną zmienność rynkową. Za nami są już dane z Niemiec, gdzie produkcja przemysłowa nie uległa takiej poprawie jak oczekiwano. Za kilka godzin poznamy też dane o tempie wzrostu PKB w strefie euro. Kluczowe będzie jednak posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, a szczególnie konferencja, która ma mieć miejsce o 14:30. Nie oczekuje się zmiany poziomu oprocentowania.

Eurodolar kolejny raz zbliżył się do bariery 1.20. Zapewne podjęta zostanie próba ataku. Wskaźnik RSI pokazuje jednak, iż bardzo łatwo będzie o załamanie trendu i wywołanie spadków po ewentualnej euforii. Jeśli do tego dojdzie, to wsparcia mamy kolejny dopiero na 1.17, 1.15 i 1.13. Wiele może wyjaśnić się po dzisiejszej konferencji EBC.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy