Archiwum dla Styczeń, 2016

Bank Japonii zaskakuje rynek

Do udanych zaliczyć mogą wczorajszy dzień inwestorzy z rynku ropy. Również i uczestnicy handlu na rynkach akcyjnych notowali wczoraj wzrosty. Na rynku walutowym tracił dolar amerykański.

To już trzecie dzień z rzędu, kiedy to ceny ropy zyskują. Apetyt inwestorów ponownie rozbudziła Rosja i doniesienia na temat możliwego porozumienia w sprawie ograniczenia wydobycia tego surowca. Zarówno Brent jak i WTI zyskiwał na koniec dnia ponad 4.5%. Tymczasem dane z amerykańskiego rynku sprowokowały spekulacje o możliwej konieczności zwolnienia tempa podnoszenia stóp procentowych Fed. Zamówienia na dobra trwałego użytku były dużo słabsze od prognoz.

Dzisiejszy dzień rozpoczynamy doniesieniami z Japonii. Tym razem Bank Japonii mocno zaskoczył inwestorów i wprowadził ujemne stopy procentowe, co wywołało zamieszanie na wykresach. Przez resztę dnia napływać będą dane zarówno z Europy jak i USA. W pierwszym przypadku będą to głównie dane o inflacji i sprzedaży. Zza oceanu napłyną natomiast dane o dynamice wzrostu PKB za Q4.

Rynek USD/CAD zszedł na wysokość pierwszego wsparcia. Wyznacza je linia równoległa do kanału wzrostowego. Tutaj dolar mógłby się odbić – wskazuje na to również RSI, znajdujący się na wysokości poziomu 50. Powrót do dużego trendu wymagałby jednak pokonania obszaru 1.43-1.45. Jeśli się to nie uda, czeka nas zapewne zejście na wysokość 1.35 lub nieco wyżej. Tam też biegnie dolna linia wspomnianego kanału wzrostowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Jen słabnie przed decyzją

Spadkami na amerykańskich giełdach zakończył się wczorajszy handel. Przyczynił się do tego również Fed. Rynek ropy drugi dzień z rzędu zyskiwał na sile, a eurodolar spokojnie się umacniał.

Do wzrostów na rynku ropy przyczyniły się wypowiedzi dochodzące z Rosji, nie wykluczające współpracy tego kraju z OPEC. Tymczasem Fed pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Inwestorzy chyba jednak rozczarowali się brakiem odpowiedniego odniesienia się do ostatnich zawirowań na rynkach finansowych. Dalsze podwyżki stóp są więc niezagrożone. Bez zmian również w Nowej Zelandii, gdzie bank centralny wydał bardzo gołębi komunikat.

Dwa wczorajsze posiedzenie nie były jednak jedynymi w tym tygodniu. W nocy rozpoczęło się posiedzenie Banku Japonii, które zakończy się w piątek. Aktualne dane o sprzedaży detalicznej w tym kraju okazały się gorsze od prognoz. Oprócz tego dziś mamy dane z amerykańskiego rynku pracy oraz protokół z ostatniego posiedzenia RPP. Wybranych zostanie też dwóch nowych członków Rady Polityki Pieniężnej.

Przed decyzją Banku Japonii jen wyraźnie słabnie. Rynek USD/JPY odbił się od wsparcia na 117 i ma szansę na dalsze wzrosty. Potwierdza to wskaźnik RSI, który już pokonał linię trendu spadkowego. Przed nim jeszcze tylko poziom 50. Wzrosty mogłyby dotrzeć na wysokość 121.50, gdzie biegnie górna linia kanału spadkowego. Powrót na 117 mógłby oznaczać dalsze spadki, z poziomem docelowym na wysokości 113.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dziś decyzje dwóch banków

Szybkimi krokami wchodzimy w gorący okres. Najbliższe dni to posiedzenia banków centralnych. Nerwowe oczekiwanie przyniosło wczoraj odwrót na rynku ropy i odbicie. Waluty zachowywały się stabilnie.

Oczekiwanie na posiedzenie Fed sprzyja nerwowej atmosferze. Ropa zyskiwała wczoraj na sile, choć dzień wcześniej mocno traciła. Zmiana wysokości stóp Fed nie jest oczekiwana, jednak samo posiedzenie zawsze jest pretekstem do nerwowych ruchów. Eurodolar zakończył wczorajszy dzień na minimalnym plusie. Odbicie widoczne było też na amerykańskich parkietach giełdowych, czemu sprzyjały dobre wyniki kwartalne kilku dużych spółek.

Środa to dzień decyzji Fed, jednak nie będzie to jedyny bank centralny obradujący dziś. Godzinę po Fed swoją decyzją ogłosi RBNZ w Nowej Zelandii. Samych danych makroekonomicznych będzie niewiele, jednak inwestorom wystarczą wspomniane posiedzenia. Jakby tego było mało, w piątek zakończy się posiedzenie Banku Japonii i będzie miało miejsce ogłoszenie decyzji w sprawie wysokości stóp procentowych.

W ostatnich dniach wzrosty na rynku EUR/PLN wyhamowały. Trudno jednak mówić o odwróceniu trendu. Ten wskazuje, iż powinniśmy dojść na wysokość 4.6 i dopiero tam można spodziewać się szczytu. Euro może teraz nawet zejść na 4.4, bez szkody dla trendu wzrostowego. O jego zakończeniu można mówić dopiero po przekroczeniu 4.25, co wydaje się dziś niemożliwe. Należy obserwować rynek jeśli zejdzie na 4.4, a także wskaźnik RSI, który jest już blisko poziomu 50, skąd może dojść do odbicia.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wyprzedany funt może odbić

Ponownymi spadkami na rynku ropy rozpoczynamy kolejny tydzień handlu. Tym razem ceny tego surowca, w przypadku WTI, traciły ponad 7%. Odbiło się to na amerykańskich parkietach giełdowych.

Indeks SP500 stracił wczoraj ponad 1.5%. Inwestorzy zaniepokojeni są rosnącą podażą ropy. W Iraku mamy bowiem do czynienia z rekordowo wysokim wydobyciem. Choć ropa Brent traciła jedynie 3.7% na zamknięciu, WTI straciła ponad 7%, schodząc ponownie poniżej poziomu 30$ za baryłkę. Na rynku walutowym było natomiast względnie spokojnie. Eurodolar zyskiwał, kończąc dzień na plusie z zyskiem niemal 0.5%.

Wczorajszy dzień był wolny od znaczących publikacji makroekonomicznych. W Niemczech odnotowano nieznaczny spadek wartości indeksu Ifo, z 108.5 na 107.3. Dziś mamy dzień wolny w Australii, więc dopiero wieczorem rynek AUD odżyje. Oprócz danych z Polski mamy dziś też decyzję banku centralnego Węgier. Wieczorem natomiast najnowsze dane o zmianie zapasów paliw według API.

Tymczasem rynek GBP/USD dotarł do dolnej linii kanału spadkowego. Równocześnie biegnie tam też środkowa linia innego kanału. Jest to idealne miejsce na poszukiwanie odbicia – w okolicach poziomu 1.40 lub tuż nad nim. Wskaźnik RSI jest mocno wyprzedany. Fala spadkowa z jaką mieliśmy do czynienia od grudnia była tak jednostajna, iż ewentualne odbicie może być równie mocne. Jeśli rynek przebiłby zdecydowanie poziom 1.40 oznaczałoby to, iż kolejne poważne wsparcie znajduje się dopiero gdzieś przy 1.30. Pierwszy opór mamy na 1.45.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar ciągle bez życia

Przedostatni dzień tygodnia przyniósł odwilż na rynku ropy, która wczoraj wyraźnie odbiła się od dna. Podobnie było w przypadku amerykańskich giełd. Natomiast rubel ponownie pikował.

Wczorajszy dzień przyniósł wyraźne odbicie na rynku ropy – baryłka ropy Brent zyskiwała na koniec dnia blisko 7%. Tej odwilży nie zaznano na rynku rosyjskiego rubla. Rynek USD/RUB pokonał barierę na wysokości 85. Wydarzeniem dnia była oczywiście decyzja i konferencja Europejskiego Banku Centralnego. Jej prezes zasugerował, iż dalsze luzowanie polityki monetarnej może mieć miejsce. To wywołało spadki na rynku euro, które nie trwały jednak długo.

W Polsce tymczasem odnotowano lepsze dane dotyczące produkcji przemysłowej i sprzedaży. W obu przypadkach dane były lepsze od prognoz i mogą wskazywać na wyższe tempo wzrostu w Q4 niż w Q3 (3.8% vs 3.5%). W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym królować będą dane o indeksach PMI oraz doniesienia z Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Główna para walutowa, eurodolar, ciągle bez rozstrzygnięć. Na wykresie dziennym obserwujemy konsolidację, trwającą od grudnia 2015. Okolice poziomu 1.07 są ostatnią barierą przed spadkami. A za tymi przemawia choćby wskaźnik RSI, ślizgający się wzdłuż linii trendu spadkowego. Jej przebicie będzie pozytywnym znakiem. W takim układzie – i przy pokonaniu 1.10 – możliwy byłby atak na 1.15. Na chwilę obecną mamy marazm z tendencją spadkową.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rosja w opałach

Środowy handel mógł się podobać wielu inwestorom. Co prawda na rynku walutowym ciągle nie było aż tak dużych ruchów, ale ceny ropy wyraźnie traciły. Do udanych nie zaliczą tego dnia Rosjanie.

Za jednego dolara trzeba było wczoraj płacić ponad 81 rubli. To najniższy poziom rynku USD/RUB w historii. Pokonano szczyty z okresu paniki, jaka panowała po inwazji na Ukrainę oraz nałożeniu na Rosję sankcji. Ceny ropy zeszły natomiast poniżej poziomu 27$ za baryłkę. Obie te informacje to prawdziwa tragedia dla rosyjskiej gospodarki. Wczorajsze spadki na rynku ropy wynikały z obaw o nadmierną podaż tego surowca.

W centrum uwagi inwestorów znajdować się będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Co prawda zmiana wysokości stóp procentowych nie jest oczekiwania, jednak uczestnicy rynku wsłuchiwać się będą w komentarze banku. Oprócz tego z Polski napłyną dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. W USA opublikowane zostaną dane z tamtejszego rynku pracy.

Dzisiejszy poranek przyniósł kolejną falę wyprzedaży rubla. Rynek USD/RUB jest już ponad poziomem 84, a trzeba pamiętać, że poprzedni szczyt był przy 78-79. Teoretycznie obecny poziom to dobre miejsce do lekkiej korekty, czemu może służyć górna linia kanału wzrostowego widoczna na wykresie. Negatywny scenariusz przewiduje jednak, iż celem może być poziom 93, lub nawet psychologiczna bariera 100. To wciąż daleko, jednak w panice taka wyprzedaż jest możliwa do wyobrażenia sobie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kiwi w objęciach niedźwiedzia

Wczorajszy handel uznać można za kontynuację poniedziałkowego marazmu – przynajmniej na rynku walutowym. Jednak pozostałe parkiety również nie zachwyciły jeśli chodzi o zmienność.

Powrót amerykańskich inwestorów po jednodniowej przerwie nie wpłynął mocno na tamtejsze rynki giełdowe. W Polsce tymczasem odnotowano nieznaczną poprawę na giełdzie. Inwestorzy próbowali wczoraj przekonywać się, iż gorsze dane makroekonomiczne z Chin oznaczają większe szanse, na dodatkową stymulację gospodarki, ze strony jej władz. Słabnąca ostatnio ropa próbowała wzrostów, aby na koniec dnia powrócić do spadków.

Nie licząc danych z Chin, wczorajsze publikacji nie zrobiły na uczestnikach rynku wrażenia. Dziś do najważniejszych wydarzeń należeć może decyzja Banku Kanady, spodziewana o godzinie 16:00. Oczekuje się pozostawienia stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Tymczasem już jutro posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego.

Dolar nowozelandzki mocno ostatnio traci na sile. Po wczorajszych spadkach dominacja niedźwiedzi jest niepodważalna. Oddalamy się od poziomu 0.65 i wygląda na to, że celem są okolice poziomu 0.60. Szanse na zatrzymanie spadków pojawią się już przy 0.62, jednak widoczna tam linia kanału wzrostowego może nie być wystarczającym argumentem, przemawiającym za racjami byków. Wskaźnik RSI znajduje się w wyraźnym trendzie spadkowym i nie sygnalizuje żadnej nadziei na jego odwrócenie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Obawy o Chiny, słaby CAD

Niewielkimi zmianami na rynku walutowym zakończył się wczorajszy dzień. Zupełnie inaczej było na parkietach giełdowych – główne indeksy europejskie traciły na sile. Kolejne minima odnotowały ceny ropy.

Zniesienie sankcji wobec Iranu stało się faktem. Zdarzenie to wykorzystano jako pretekst do dalszej wyprzedaży ropy. Trzeba jednak zaznaczyć, iż wejście Irańskiej ropy na rynek w dużej mierze było już w cenach. Nie mniej jednak baryłka ropy Brent kosztowała wczoraj już tylko 28$. Pod nieobecność amerykańskich inwestorów, traciły też światowe giełdy, głównie gospodarek rozwijających się.

Inwestorzy akcyjni duże obawy wiązali wczoraj z sytuacją Chin. Dziś opublikowano serię danych, w tym PKB. Był to najgorszy wynik od 2009, ale zgodny z oczekiwaniami. W dalszej części dnia królować będą publikacje dotyczące inflacji. Decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych podejmie natomiast Bank Centralny Turcji.

Ostatnimi czasy bardzo mocno osłabia się dolar kanadyjski. Na wykresie USD/CAD widzimy teraz zmagania z poziomem 1.45. Teoretycznie celem jes górna linia kanału wzrostowego – czyli aktualnie poziom 1.4850. Jednak nieco dalej jest już 1.50. Niewykluczone więc, iż rynek będzie chciał i tam dotrzeć. Nieudane próby ataku w tym obszarze, mogą być okazją do krótkich, długoterminowych pozycji.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Stopy bez zmian

Przedostatni dzień tygodnia przyniósł chwilowe odwrócenie nastrojów na rynkach giełdowych oraz na rynku ropy. W przypadku walut mieliśmy do czynienia z uspokojeniem.

Eurodolar nieznacznie stracił wczoraj na zamknięciu – 0.16%. Dało się zauważyć pierwszy od wielu dni rozdźwięk między pozostałymi walutami. AUD i NZD podążyły swoimi drogami, choć ostatnio obie waluty w tandemie zyskiwały do dolara amerykańskiego, podczas gdy euro traciło. Odbicie pojawiło się w czwartek również na wykresach ropy. Inwestorzy szukają dołka, korzystając z przeceny z jaką ostatnio mieliśmy do czynienia.

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła wczoraj wysokości stóp procentowych. Oczekiwania inflacyjne nadal pozostają bardzo niskie, więc o podwyżce nie ma co na razie spekulować. Wysokości stóp nie zmienił też obradujący wczoraj Bank Anglii. Tutaj podwyżka jest jednak oczekiwana, choć dopiero w Q2. W kalendarzu makroekonomicznym dziś sporo danych z USA, w tym dane o produkcji przemysłowej.

Tymczasem rynek GBP/USD po wyjściu dołem z kanału wzrostowego dosłownie się „wysypał”. Poziom 1.50 jest daleko za nami. Wydaje się, iż następnym przystankiem będą dopiero okolice poziomu 1.41. Tam biegnie dolna linia nowego kanału spadkowego i tam też, przetnie się ona z środkową linią mniejszego kanału spadkowego. Wskaźnik RSI jest w wyraźnym trendzie dryfującym – o jego zmianie nie można w chwili obecnej myśleć.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Widmo spadków PLN

Środa była dniem wyjątkowo spokojnym jeśli chodzi o rynki walutowe – dotyczy to nawet rosyjskiego rubla. W tym czasie uwaga inwestorów skupiła się na amerykańskich giełdach.

Główne amerykańskie indeksy giełdowe wyraźnie wczoraj traciły na sile. Indeks SP500 stracił 2.5%, podczas gdy indeks NASDAQ ponad 3.4%. Inwestorzy ponownie obawiają się, iż światowa gospodarka jeszcze bardziej straci impet. Wskazywać na to mają niskie ceny ropy, której konsumpcja zazwyczaj spada w okresach spowolnienia gospodarczego, a to ma przełożenie na jej wycenę.

Wczorajsze spadki na rynku ropy były co prawda niewielkie, jednak widmo ceny na poziomie 30$ paraliżuje inwestorów. Wyraźnie zyskiwały natomiast ceny metali, w tym srebra które umocniło się o 2.7%. Dziś swoje posiedzenie kończy Rada Polityki Pieniężnej. Powszechnie nie oczekuje się żadnych zmian w wysokości oprocentowania. Decyzję w sprawie wysokości stóp podejmie też Bank Anglii.

Złoty tymczasem może dalej się osłabiać – przynajmniej do euro. Na wykresie EUR/PLN widzimy, iż euro ponownie znalazło się nad środkową linią kanału wzrostowego. To sygnalizuje siłę byków i brak determinacji sprzedających. Jeśli utrzyma się tu dłużej, to podjęta zapewne zostanie próba ataku na poziom 4.4. Dalej jest już tylko 4.55. Dziś wydaje się to niemożliwe, ale rynek nie takie rzeczy widział. Wsparcie mamy na 4.3.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy