Archiwum dla Listopad, 2015

Święta w USA

W dniu wczorajszym inwestorzy nie mogli narzekać na brak emocji. Euro mocno traciło, odrabiając jednak cześć strat w drugiej połowie dnia. Zadowoleni byli natomiast posiadacze dolarów.

Pierwsza część środowego handlu przyniosła nagłe osłabienie wspólnej waluty i w konsekwencji wzrosty na rynku dolara. Odpowiedzialni za taki obrót spraw byli „anonimowi członkowie” Europejskiego Banku Centralnego. Według agencji Reutera byli oni źródłem informacji mówiącej o tym, iż bank rozważa dalsze luzowanie polityki monetarnej. W sytuacji gdy rynki czekają na podwyżki stóp Fed, taka informacja nie mogła nie wywołać kontynuacji obserwowanego od dłuższego czasu trendu na EUR/USD.

Dziś w USA mamy Święto Dziękczynienia. Rynki finansowe będą zamknięte. Można więc spodziewać się, że od godziny 17:00 na rynku panować będzie już marazm. Rano jednak też nie będzie okazji do handlu – kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi. Z istotniejszych danych warto zwrócić uwagę jedynie na odczyt indeksu zaufania konsumentów z Niemiec.

Zawirowania na linii Turcja-Rosja nie wpływają na razie na kurs Liry Tureckiej. Rynek USD/TRY znajduje się jednak w ważnym miejscu. Tu bowiem gdzie jest, może odbić się w dół lub pokonać widoczną linię spadkową oraz środkową linię kanału i dalej atakować szczyty. Wskaźnik RSI ociera się o poziom 50, atakując go jednak od dołu. Cel w scenariuszu spadkowym to 2.75, natomiast wzrosty mogą natrafić na problemy już przy wysokości 3.00.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro też rośnie

Wtorkowy handel nie przyniósł znaczących zmian na rynkach finansowych. Te zmieniły swą wartość względem poniedziałku jedynie nieznacznie. Euro zyskiwało na sile, podobnie jak ceny ropy.

Dużo więcej działo się w geopolityce i to był powód wzrostów na rynku ropy. Tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjski samolot naruszający jej przestrzeń powietrzną. Ten incydent jeszcze bardziej komplikuje sytuację w regionie. Choć trzeba przyznać, że reakcja rynków była dość umiarkowana, jak na skalę potencjalnego zagrożenia wynikającego z takiego obrotu spraw. Turcja jest bowiem członkiem NATO.

Nie najlepiej wypadły dane makroekonomiczne. O ile dane z rynku nieruchomości w USA wyglądało nieco lepiej niż prognozowany, to indeks Fed z Richmond wypadł poniżej oczekiwań. Podobnie dane o zapasach ropy wg API, które mówią o wzroście zapasów(2.6 mln baryłek). Dziś królować będą dane z USA, dotyczące zarówno zamówień jak też indeksu PMI i ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych.

Pomimo ogólnego trendu umacniania się dolara, również i euro ciągle zyskuje względem złotówki. Rynek otarł się już o środkową linię kanału wzrostowego i nie poddaje się. Możliwe, iż euro będzie testowało opór w okolicy 4.3150-4.3400. Tam poziomy opór krzyżować się będzie z linią kanału, tworząc mocną barierę przed wzrostami. Wskaźnik RSI ślizga się ponad poziomem 50. Załamanie się widocznego trendu wzrostowego skutkowałoby zejściem w okolice 4.10, gdzie mamy pierwsze wyraźne wsparcie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rubel też czeka

Dla głównych rynków finansowym poniedziałek okazał się dniem spokojnym. Eurodolar ostatecznie zakończył dzień z wynikiem -0.11%. Spadki miały miejsce też na giełdach.

Warszawski indeks WIG20 stracił wczoraj na zamknięciu blisko 2%. Amerykański SP500 spadł jedynie o 0.12%. Do najbardziej dynamicznych rynków w dniu wczorajszym zaliczyć można rynek gazu ziemnego oraz palladium. W tym pierwszym przypadku odnotowano wzrost o 8%, podczas gdy palladium straciło blisko 4%. Przy niewielkiej ilości danych makroekonomicznych, inwestorzy obstawiali wczoraj grudniową podwyżkę stóp procentowych Fed.

Choć samych danych będzie dziś ciągle niewiele, to oczekiwanych jest kilka wystąpień publicznych, członków lub szefów banków centralnych. Najważniejszym będzie chyba poranne wystąpienie Glenna Stevensa z Australii. O 14:30 poznamy wartość PKB za Q3 w USA, a następnie dane z rynku nieruchomości i indeks zaufania konsumentów. Wieczorem poznamy wartość zapasów ropy według API.

Tymczasem rubel ciągle ślizga się w okolicy minimów. Rynek USD/RUB próbuje wyjść górą z korekty wzrostowej. Jeśli ma się to udać, dolar musi wzrosnąć powyżej bariery 67.7 lub nawet 68. Tym samym pokonana zostanie linia oporu sprzedających. Analogicznie – zejście poniżej 62 będzie oznaczało kłopoty dla posiadaczy długich pozycji na dolarze. Sytuację rozstrzygnie zapewne grudniowe posiedzenie Fed, na które czekają wszyscy inwestorzy.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Próby utrzymania wzrostów na ropie

Przedostatni dzień tygodnia miał dość łagodny przebieg. Główne indeksy giełdowe w USA zakończyły dzień na niewielkich minusach. Tracił też dolar amerykański. Ceny paliw niemal bez zmian.

O ile początek dnia na rynku ropy był niekorzystny, to jednak na koniec sesji udało się wyciągnąć ceny czarnego surowca w pobliże poziomów zamknięcia z dnia poprzedniego. Inwestorzy w USA ciągle myślą o możliwych podwyżkach stóp procentowych Fed już w grudniu. Tymczasem raport z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej ujawnił, iż część członków rady zastanawia się, czy stopy procentowe w Polsce nie powinny zostać jeszcze obniżone. W tym kontekście zwraca się uwagę, na brak oczekiwanej inflacji i tendencje deflacyjne.

Publikacji makroekonomicznych w dniu dzisiejszym będzie niewiele. Jednak w zamian inwestorzy otrzymają wiele wypowiedzi członków Europejskiego Banku Centralnego, łącznie z jego prezesem, Mario Draghi. Koniec dnia przyniesie wypowiedzi ze strony Fed. Spodziewać się bowiem można wystąpienia szefa Fed z St. Louis (James Bullard). Wcześniej z Kanady napłyną jeszcze dane o sprzedaży detalicznej.

Rynek ropy ponownie znalazł się w newralgicznym miejscu. Ślizgamy się po środkowej linii kanału spadkowego. Równocześnie, rynek może trwale opuścić kanał wzrostowy, co sygnalizuje obniżkę cen. Wskaźnik RSI znajduje się w trendzie spadkowym. Następne wsparcie dla ewentualnych spadków to okolice 35$, a następnie 30$.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

USD/JPY ciągle dryfuje

Doniesienia z USA wypchnęły wczoraj rynki kapitałowe na plusy. Sytuacja na rynku walutowym była bardzo zmienna, choć już nie tak jednoznaczna. Eurodolar zakończył dzień ostatecznie na plusie.

Wydarzeniem wczorajszego dnia był raport z ostatniego posiedzenia Fed. Inwestorzy nabrali jeszcze większej pewności, iż podwyżka stóp procentowych w grudniu jest prawdopodobna. Również i szefowa Fed z Cleveland, Loretta Mester, dała do zrozumienia, iż podwyżka jest możliwa. Stwierdziła bowiem, iż „gospodarka (USA) jest wystarczająco silna, aby znieść efekt wywołany zacieśnianiem polityki monetarnej”. Tymczasem zapasy ropy naftowej w USA okazały się mniejsze niż się tego obawiano. Ropa po sporych spadkach zakończyła dzień na plusie.

Czwartkowy handel rozpoczynamy doniesieniami z Japonii gdzie bank centralny, zgodnie z oczekiwaniami, nie zmienił polityki monetarnej. Reakcja rynku była niewielka. W dalszej części dnia poznamy też protokół z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego oraz z posiedzenia RPP. Czwartek to też ważne publikacje makro z Polski – produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna.

W szerszym ujęciu rynek USD/JPY ciągle znajduje się w horyzoncie. Dolar zbliża się do lipcowego szczytu i tam ograniczać go będzie linia spadkowa. Aktualnie biegnie na wysokości 124.40. Dopóki wskaźnik RSI utrzymuje się nad swoją linią trendu wzrostowego, byki mogą spać spokojnie. Wsparcie znajduje się nad poziomem 120, aż do 121. Jeśli nie trend wzrostowy, rynek ten czeka zapewne dalszy wielotygodniowy marazm.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro może słabnąć

Wtorek również upłynął w smutnej atmosferze, spowodowanej ubiegłotygodniowymi zamachami we Francji. Eurodolar tracił na sile, przyspieszając spadki pod koniec dnia. Osłabienie pojawiło się też na rynku ropy.

Niedługo trwały wzrosty cen ropy, choć warto zauważyć, że wczorajsze spadki nie były duże. Inwestorzy martwili się o rosnącą podaż tego surowca, choć wieczorne dane z USA Nie potwierdził tych obaw. Zapasy ropy skurczyły się według API o 0.48 mln, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 2.3 mln baryłek. Eurodolarowi i rynkom giełdowym w USA przeszkodziła natomiast informacja o rzekomej bombie pod stadionem w Niemczech. Informacja okazała się nieprawdziwa, co pokazuje jednak, że sytuacja jest nerwowa.

Dziś na inwestorów czeka kilka wydarzeń makroekonomicznych. Najważniejsze z nich będą chyba kolejna dane o zapasach ropy oraz publikacja protokołu z posiedzenia Fed. W pierwszym przypadku oczekiwany jest wzrost zapasów, więc jego brak może wywołać wzrosty na rynku ropy. Raport z posiedzenia Fed może natomiast podkręcić spekulacje dotyczące oczekiwanej, grudniowej podwyżki stóp procentowych.

Rynek EUR/GBP znalazł się na wysokości 0.70. Jest to krytyczny poziom. Jeśli nie nastąpi w tych okolicach szybkie odbicie, euro może wejść w większy trend spadkowy, wyznaczony fioletowymi liniami. Poziom 0.6850 byłby wtedy absolutnym minimum. Próby wzrostowe napotkają natomiast na opór przy 0.72. Jednak pokonanie tej wysokości anuluje spadkowy scenariusz dla tej pary walutowej.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto po $1000?

Echo piątkowych zamachów w Paryżu dyktowało warunki gry w poniedziałek. Euro rozpoczęło słabo i zakończyło dzień na minusie. Na obawach inwestorów zyskiwała ropa której ceny szły w górę.

Tragiczne wydarzenia z Francji musiały odbić się na rynkach finansowych i nie wiadomo, czy była to jednorazowa reakcja. Rozpoczęło się od otwarcia rynku euro luką na minusie i pomimo podjętych prób odrobienia strat, na minusie też zakończono dzień na EUR/USD. Duże wahania odnotowano też na rynku ropy. W przypadku WTI ceny ostatecznie wzrosły na koniec dnia o ponad 3%, choć w ciągu dnia rynek był już na zauważalnym minusie.

Z opublikowanych wczoraj danych warto zwrócić uwagę na większy od prognoz spadek wartości indeksu NY Empire State. Wynik na poziomie -10.7 jest dwukrotnie gorszym odczytem niż oczekiwane -5 pkt. Dziś inwestorzy powinni zwrócić uwagę na publikację indeksu ZEW z Niemiec oraz wieczorne dane o zapasach ropy w USA wg API. A tymczasem już w środę opublikowany zostanie protokół z ostatniego posiedzenia Fed.

Umocnienie dolara jakie obserwujemy w ostatnich tygodniach odcisnęło swe piętno również na wykresie złota. Rynek oddalił się od poziomu 1200, wypadając dołem z kanału wzrostowego. Zatrzymał się teraz na jego kolejnej linii ostrzegawczej. Teoretycznie może zejść do następnej, która obecnie znajduje się w okolicach poziomu $1000. Wskaźnik RSI sugeruje dominację niedźwiedzi. Ewentualne odbicie napotka na silny opór przy 1140.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Poprawa w Australii

Środa była dniem wolnym na polskim rynku finansowym. W tym czasie zmiany na parkietach giełdowych nie były wielkie. Dolar generalnie tracił na sile. Spore spadki odnotowano na ropie.

Podczas gdy my świętowaliśmy, światowe rynki nieco zwolniły tempa. Nie było też powodu do wzmożonego handlu – kalendarz makroekonomiczny był wczoraj dość ubogi. Najaktywniejszy był chyba rynek ropy. Straty przewyższały tu 2%. Inwestorzy obawiali się wzrostu zapasów tego surowca w USA. Zaniepokojenie brało się też z faktu, iż wzrosły dostawy ropy do USA z Iraku. Pośród państw członkowskich OPEC, Irak jest według Reutersa drugim największym producentem ropy.

Czwartek rozpoczynamy danymi z Australii, gdzie bezrobocie spadło do poziomu 5.9% z 6.2% – to bardzo dobre informacje, lepsze od oczekiwań. Dalej czekają na nas dane o produkcji przemysłowej w strefie euro oraz dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy. Przez cały dzień towarzyszyć będą też inwestorom wystąpienia szefów lokalnych oddziałów Fed oraz wcześniej prezesa EBC, Mario Draghiego.

Dobre dane z Australii momentalnie wypchnęło rynek AUD/USD na północ. Na wykresie dniowym zmiany te jednak nie są znaczące. Tutaj potrzebna byłaby kontynuacja wzrostów. Tymczasem wskaźnik RSI dotarł do poziomu 50, co stwarza ryzyko odbicia w dół. Jeśli dolar australijski będzie dalej zyskiwał na sile, następny opór czeka na niego dopiero przy 0.7350. Wyraźne wejście powyżej 0.7400 mogłoby oznaczać zakończenie trendu spadkowego. Nieudana próba wzrostowa grozi natomiast zejściem poniżej 0.70.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD/PLN testuje szczyty

Poniedziałkowy handel rozpoczęto w nastroju rozczarowania. Przełożyło się to na spadki na rynkach giełdowych. Na sile tracił też dolar amerykański oraz ceny ropy. Wszystkiemu winne dane.

Wczorajszy dzień upływał w atmosferze, wygenerowanej głównie przez niedzielne dane. Dowiedzieliśmy się z nich, że zarówno eksport jak i import Chin mocno spadły w październiku(odpowiednio o 6.9% oraz 18.8%). To wywołało obawy o kondycję drugiej gospodarki świata. Na domiar złego, OECD obniżyło prognozy rozwoju światowej gospodarki. Zaznaczono jednak, iż podwyżka stóp procentowych w USA powinna jednak mieć miejsce.

Spadki na rynku ropy ciągną się natomiast od środy ubiegłego tygodnia – wczorajsze straty WTI nie przekroczyły 1.2%, a Brent nawet zyskała na koniec dnia. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny otworzyły między innymi dane z Chin gdzie odnotowano spadek inflacji, co świadczyć może o słabości gospodarki. Reszta dnia również upływać będzie pod dyktando publikacji dotyczących cen.

Umocnienie dolara z ostatnich dni widoczne też było na wykresie USD/PLN. Rynek właśnie próbuje pokonać szczyt na 3.97 i zbliżyć się do 4.0. Pokonanie tej ostatniej bariery jest możliwe, choć już na 4.02 rynek ma potencjalny opór w postaci dwóch linii kanałów wzrostowych. Nieudana próba wzrostów wcale nie zmienia jeszcze trendu na spadkowy. Do tego potrzebne będzie pokonanie obszaru 3.70-3.75, który stanowi ostatni bastion byków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ilość nowych miejsc pracy

W oczekiwaniu na dzisiejsze dane z USA, główne pary walutowe niewiele zmieniły wczoraj swą wartość. Wyjątkiem okazał się jedynie funt brytyjski, który mocno tracił na sile.

Bank Anglii nie zmienił wysokości stóp procentowych. Decyzja była zgodna z prognozami. Wyrażono zaniepokojenie co do przyszłości brytyjskiej gospodarki. Prognozy dotyczące PKB i inflacji zostały skorygowane w dół. Wszelkie spekulacje na temat możliwej podwyżki stóp można więc teraz odłożyć na półkę. To też spowodowało wczorajsze gwałtowne osłabienie funta. Do USD stracił on ponad 1%. W tym czasie eurodolar zyskał 0.13%.

Niewielkie zmiany na pozostałych parach były efektem oczekiwania na dzisiejsze dane. O 14:30 opublikowane zostaną informacje dotyczące amerykańskiego rynku pracy. Oczekuje się 180 000 nowych miejsc w sektorze pozarolniczym. Dobry wynik będzie działał na korzyść dolara, gdyż wzrośnie przekonanie o nieuchronności podwyżki stóp na grudniowym posiedzeniu Fed.

Na kilka godzin przed ważnymi danymi, eurodolar opiera się na ostatniej linii wsparcia. Wyznacza ją okolica poziomu 1.10 oraz dodatkowa linia kanału wzrostowego. Wskaźnik RSI jest już wyraźnie poniżej poziomu 50, premiując niedźwiedzie. Kolejne wsparcie dopiero przy 1.05. Jeśli euro ma wyjść z opresji, to rynek musiałby wzrosnąć w okolice poziomu 1.14, negując tym samym największe zdobycze grających na spadki.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy