Archiwum dla Październik, 2015

Korekta na dolarze

Wczorajszy dzień przyniósł nieznaczne umocnienie euro, kosztem dolara. Działo się to jednak w obrębie zakresu spadków, wyznaczonych dzień wcześniej. Traciły też amerykańskie indeksy giełdowe.

Środowe umocnienie dolara musiało przynieść korektę. Pod jej dyktando odbywał się więc cały, wczorajszy handel na rynku walutowym. Dolarowi nie pomagały też publikowane dane. Według najnowszych informacji PKB za Q3 spadł do poziomu 1.5% (prognoza 1.6%). Wzrosła natomiast ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, choć mniej niż się tego obawiano (260 000 vs 263 000). Dużo gorzej wypadły natomiast dane dotyczące podpisanych umów kupna domów.

Ostatni dzień tygodnia rozpoczynamy od posiedzenia Banku Japonii. Nie zmieniono na nim parametrów polityki, co i tak wywołało zamieszanie na jenie. Bezrobocie w Japonii utrzymało się na poziomie 3.4%. Niebawem poznamy też dane z rynku pracy w strefie euro. W dalszej części dnia inwestorów czekać będą jeszcze dane o dochodach i wydatkach Amerykanów oraz indeks Chicago PMI.

Rynek złota zdaje się mieć problemy. Nie udało się pokonać poziomu 1200. Na dodatek powstała na wykresie brzydka świeca spadkowa, z górnym cieniem. Wskaźnik RSI wypadł z trendu wzrostowego i walczy o powrót ponad poziom 50. Wszystko to wygląda niekorzystnie dla grających na zwyżki. Następne wsparcie znajduje się w okolicy 1110 – 1100. Opór zaczyna się przy 1170.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Fed dał kolejne nadzieje

Środowe posiedzenie Fed zgodnie z oczekiwaniami poruszyło rynki. W rezultacie dolar ponownie zyskiwał na sile, a euro notowało nowe minima. Rosły też amerykańskie indeksy giełdowe. Najwięcej zyskiwały jednak ceny ropy.

Cena ropy WTI zyskała na koniec wczorajszego dnia 6.18% i były to największe zmiany na rynku surowcowym. Publikowane w środę dane wykazały nieco mniejsze zapasy tego surowca niż się spodziewano, co przyczyniło się do wzrostów cen. Wydarzeniem dnia było jednak posiedzenie Fed, a właściwie późniejszy komentarz. Wynika z niego, że grudniowa podwyżka stóp jest możliwa. Rynki terminowe wyceniają teraz, iż ma ona 43% szans na zaistnienie.

Nie tylko Fed kończył wczoraj posiedzenie. Podobnie było w Nowej Zelandii i Szwecji. W obu przypadkach pozostawiono stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Z szeregu publikowany dziś danych warto zwrócić na te o ilości nowych wniosków o zasiłki w USA. Rynek pracy będzie teraz uważnie śledzony, w poszukiwaniu sygnałów mogących pomóc przewidzieć grudniową decyzję Fed.

Dolar nowozelandzki tracił wczoraj na wartości. Po odbiciu się od środkowej linii kanału spadkowego, rynek zmierza w kierunku wsparcia. W przypadku NZD/USD zlokalizowane ono jest w okolicach 0.6500. Tam też biegnie hipotetyczna linia mniejszego kanału wzrostowego. Na możliwość odbicia wskazuje też RSI. Na jego wykresie schodzimy właśnie do linii trendu wzrostowego i poziomu 50 – idealne miejsce do odbicia. Zejście poniżej 0.64 będzie negatywnym sygnałem.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek USD/PLN przed Fed

Na dzień przed decyzją Fed, rynki pozycjonowały się do ewentualnego ruchu. Euro nieznacznie traciło na sile, podczas gdy dolar amerykański ostatecznie lekko zyskał. Na giełdach w USA odnotowano spadki.
We wtorek rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Fed, którego decyzję poznamy dziś. Powszechnie uważa się, iż na dzisiejszym posiedzeniu nie należy spodziewać się żadnego przełomu. Możliwe jednak, iż inwestorzy odnajdą jakieś nowe wskazówki, dotyczące przyszłości. Grudniowe posiedzenie często wymieniane jest jako te, kiedy to może już dość do pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA
Środa to nie tylko posiedzenie Fed. Decyzją w sprawie wysokości stóp podejmie też bank centralny Nowej Zelandii-powinno to nastąpić o 21:00 naszego czasu, a więc po decyzji Fed. Dziś też poznamy dane o zapasach ropy. Wczorajsze – według API – wykazały wzrost zapasów tego surowca. Natomiast już w piątek będzie miało miejsce kolejne posiedzenie jednego z banków centralnych.

Umocnienie na dolarze znalazło swoje odzwierciedlenie również na wykresie USD/PLN. Od ubiegłego tygodnia złoty osłabia się. Dolar przebił opór zlokalizowany nad 3.80. Potwierdził to w analogiczny sposób wskaźnik RSI. Teoretycznie dolarowi do pokonania został tylko szczyt z marca, na 3.97. Pierwszy opór mamy na 3.92. Jeśli po dzisiejszym posiedzeniu Fed nie nastąpi jakiś dramatyczny odwrót, dolar będzie miał szanse na nowe szczyty.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Uspokojenie na początek

Po zawirowaniach ubiegłego tygodnia, obecny otwieramy dość spokojnie. Poniedziałek przyniósł jedynie kosmetyczne zmiany. Eurodolar zyskiwał na koniec 0.4%, podczas gdy ropa WTI traciła 2.1%.

Ceny ropy tracą jednak już od dwóch tygodni. Ostatni szczyt odnotowano 12 października. Inwestorzy zaniepokojeni są perspektywą rosnących zapasów tego surowca. Na rynkach giełdowych wczorajsze zmiany były jeszcze mniejsze. Indeks SP500 stracił jedynie 0.19%. Parkietom w USA nie pomogły gorsze od prognoz dane. Sprzedaż nowych domów spadła we wrześniu do poziomu 468 000. W Europie tymczasem odnotowano wzrost nastrojów mierzonych indeksem Ifo – wzrósł on w Niemczech do poziomu 108.2.

Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny będzie dużo bogatszy. Zaczynamy danymi z Wielkiej Brytanii, dotyczącymi PKB za Q3. Z USA napłyną natomiast dane dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku oraz sytuacji na rynku nieruchomości. Zza oceanu napłyną też dane o poziomie zaufania amerykańskich konsumentów oraz informacje dotyczące zapasów ropy według API.

Ubiegłotygodniowe spadki na eurodolarze wyglądały źle. W ciągu krótkiego okresu czasu rynek zszedł niemal z 1.15 na 1.10. Choć od strony technicznej wsparcie przy 1.10 nie zostało pokonane, to jednak wskaźnik RSI sugeruje problemy, schodząc poniżej linii trendu oraz poziomu 50. Aby uciec od spadków euro musiałoby powrócić w okolice choćby 1.14, na co na chwilę obecną się nie zanosi. Kolejne wsparcie dopiero przy 1.05.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro w tarapatach

Długo oczekiwane posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego przyniosło upragnione rezultaty. Euro mocno wczoraj traciło na sile. Główne pary walutowe dynamicznie zmieniały swoją wartość, z korzyścią dla inwestorów.

Europejski Bank Centralny nie zmienił wysokości głównej stopy procentowej. Prezes banku, Mario Draghi, zasugerował jednak, iż jest gotowy użyć różnych narzędzi dalej luzujących politykę monetarną banku. Taka sugestia musiała spowodować wyprzedaż na rynku euro i wzrosty dolara. EBC jako zagrożenia dla inflacji wskazuje sytuację na rynkach surowcowych oraz na rynkach wschodzących. Jakby tego było mało, za oceanem opublikowano całkiem dobre dane z USA, co zwiększa szansę na podwyżki stóp Fed.

W dniu dzisiejszym publikowane dane będą dostępne głównie w godzinach porannych i w Europie. Będą to publikacje indeksów PMI dla sektora usług oraz przemysłu. W tym drugim przypadku dane ogłoszone zostaną też dla USA, o godzinie 15:45. Biorąc pod uwagę niewielką ilość dzisiejszych publikacji, inwestorzy nadal będą trawić i koncentrować się na wczorajszych słowach prezesa EBC.

Po wczorajszych ruchach rynek USD/JPY dał sobie szansę na dalsze wzrosty. Wybicie potwierdza też wskaźnik RSI, który pokonał linię kanału spadkowego Do pełnego potwierdzania sukcesu potrzebne jest jednak wyraźne pokonanie poziomu 121.50. Zamknięcie poniżej 120.00 będzie sygnałem słabości – podobnie jak powrót RSI poniżej poziomu 50.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dziś oczekiwane posiedzenie

Na dzień przed posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego, euro traciło na sile. Dolar zyskiwał szczególnie mocno względem walut „surowcowych”. Bank Kanady nie zmienił wysokości oprocentowania.

Po decyzji Banku Kanady dolar kanadyjski wyraźnie przyspieszył w trendzie spadkowym. Choć już i wcześniej tracił na wartości. Podobnie jak w przypadku słabnącego dolara australijskiego, zawiniły obawy związane z Chinami. Duże spadki na tamtejszym rynku giełdowym odstraszyły inwestorów od obu walut, tradycyjnie związanych głównie z rynkami surowcowymi na który popyt generują Chiny. Dodatkowo Australia jest bardzo ważnym partnerem handlowym Chin.

Wysokości stóp procentowych nie zmienił też bank centralny Turcji. Główna stopa procentowa pozostała na poziomie 7.5%. Zmian nie oczekuje się również względem Europejskiego Banku Centralnego. Według prognoz, po dzisiejszej decyzji banku główna stopa procentowa pozostanie na poziomie 0.05%. Tymczasem za oceanem poznamy dziś dane dotyczące tamtejszego rynku pracy. Oczekiwany jest wzrost ilości podań o zasiłki dla bezrobotnych do 265 000.

Dolar kanadyjski wyraźnie wczoraj tracił na sile. Rynek USD/CAD odbił się od miejsca, gdzie miał się odbić, między 1.29-1.30. Na ile jest to udana próba zadecyduje determinacja byków już niedługo. Pierwszy opór to 1.33, a na dodatek wskaźnik RSI będzie musiał pokonać swoją linię trendu spadkowego. To będzie kluczowe w układzie tego wykresu. Jeśli linia nie zostanie pokonana, USD wróci tu do spadków. Jeśli nastąpią, to ich celem może być nawet poziom 1.24.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Próba ucieczki na NZD/USD

Wczorajszy dzień mógł w całości należeć do euro. Tym razem to dolar amerykański tracił na sile, odrabiając jednak na koniec dnia nieco ze swych strat. Spadki powróciły też na amerykańskie rynki giełdowe.

Początkowe umocnienie euro wyglądało dość ciekawie. Przyczyniły się do niego lepsze dane z Europy oraz komentarze oficjeli Europejskiego Banku Centralnego. Według nich dalsze luzowanie polityki monetarnej nie jest konieczne. To wystarczyło do wywołania umocnienia na euro, które jednak zostało w drugiej części dnia zniwelowane, przez odrabiającego straty dolara amerykańskiego. Natomiast amerykańskie parkiety giełdowe ciągnięte były w dół spadającymi akcjami sektora medycznego.

Choć dziś publikacji makroekonomicznych nie będzie wiele, to jednak w ciągu dnia będą miały miejsce wydarzenia, mogące wpłynąć na rynki. O godzinie 13:00 ogłoszona zostanie decyzja dotycząca wysokości stóp procentowych w Turcji. Dokładnie trzy godziny później, decyzję ogłosi też bank centralny Kanady. Chwilę potem spodziewać się można raportu władz banku.

Dolar nowozelandzki ciągle znajduje się w trendzie zniżkowym. Rynek NZD/USD dotarł właśnie do środkowej linii kanału spadkowego, będącej barierą oporu dla dalszych wzrostów. Te jednak były dość dynamiczne, więc byki będą miały szansę, na powalczenie o utrzymanie odbicia. Aby tak było, należy obronić poziom 0.65, który jest teraz wsparciem. Byki wspomagać będzie wskaźnik RSI – dopóki nie zostanie przełamana widoczna tam linia trendu wzrostowego, szansa na wzrosty będzie trwać.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wyczuwalny marazm

Poniedziałkowy handel nie przyniósł inwestorem żadnych emocji. Główne pary walutowe wręcz zastygły w marazmie, przy wyczuwalnej przewadze dolara. Wyraźne spadki odnotowano na rynku ropy.

Cena baryłki ropy Brent traciła wczoraj 4%, aby ostatecznie zakończyć dzień z wynikiem -3%. Dolar amerykański generalnie zyskiwał na sile, choć zmiany były kosmetyczne. W drugiej części dnia dało się wręcz wyczuć marazm. Inwestorzy pomału będą się pozycjonować przed czwartkowym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego. Na giełdach w USA odnotowano natomiast nieznaczne wzrosty. John Williams z oddziału Fed w San Francisco stwierdził wczoraj, iż podwyżki stóp w „niedalekiej przyszłości” są wskazane.

Dziś danych makroekonomicznych nie będzie już wiele. Inwestorzy szukający pretekstu do handlu mogą liczyć jedynie na wystąpienia publiczne szefów lokalnych oddziałów Fed oraz szefa Banku Anglii. Z USA napłyną też dane z rynku nieruchomości oraz dane o zapasach ropy wg API. Ta ostatnia publikacja może ponownie ożywić rynki surowcowe. Dziś ropa rozpoczęła dzień na nieznacznych minusach.

Wczorajsze spadki na rynku ropy niewiele zmieniają w ogólnym obrazie technicznym. Ropa od wielu tygodni znajduje się w konsolidacji bocznej, czekając najwyraźniej na impuls. Wskaźnik RSI ślizga się ponad poziomem 50, potwierdzając marazm. W przypadku WTI okolice poziomu $50 są kluczowym oporem. Wsparcia można szukać w pobliżu poziomu $40 – dalej jest już tylko przepaść.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto ucieka niedźwiedziom

Czwartek wbrew pozorom należał do ciekawych dni. Zmienność obecna była na rynkach walutowych od rana. Tym razem to dolar amerykański był górą. Zyskiwały też rynki giełdowe.

Choć może nie wyglądało na to gdy patrzy się na wczorajsze zmiany w ujęciu dziennym, w ciągu sesji było ciekawie. Dolar amerykański mocno zyskiwał i to dzień po tym, jak inwestorzy wyprzedawali go. Tym razem publikowane dane z amerykańskiego rynku pracy były dobre. Loretta Mester z oddziału Fed w Clevland powiedziała, iż stopy procentowe powinny zostać podniesione w tym roku, ponieważ zatrudnienie osiągnęło optymalny poziom, a inflacja zaczyna rosnąć.

Tym samym całkowicie odwróciły się nastroje, ponieważ jeszcze w środę inwestorzy obawiali się, że podwyżka stóp Fed oddala się. Jeśli chodzi o inflację, to dziś poznamy jej wartość dla strefy euro ale też i dla Polski. Z USA natomiast napłyną dane o produkcji przemysłowej. Oczekuje się spadku o 0.2%, więc oczekiwania są zaniżone. Wszelka poprawa może zostać optymistycznie odebrana przez uczestników rynku.

Na fali wcześniejszego osłabienia dolara, bykom udało się przepchnąć rynek złota na nowy poziom. Kilkudniowe przebywanie ponad poziomem 1150 świadczy, iż najgorsza część trendu spadkowego już za nami. Do całkowitego odwrócenia potrzebne byłoby pokonanie 1250, jednak po drodze mamy silny opór przy 1200-1210. Wskaźnik RSI zaczyna tracić impet, co każe zachować ostrożność. Kluczowym wsparciem pozostaje poziom 1150. Od jego utrzymania zależą losy byków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Szansa przed eurodolarem

Środa nie należała do udanych dni dla posiadaczy dolara. Złe dane ze świata oraz z USA skutecznie osłabiały amerykańską walutę. Najbardziej zyskiwały względem niej NZD, AUD i GBP.

Zaczęło się od porannych danych z Chin, które podminowały wiarę w rychłą poprawę kondycji światowej gospodarki. Później było już tylko gorzej. Sprzedaż detaliczna w USA spadła o -0.3% (bez samochodów). Tym samym nadzieje na podwyżkę stóp przed Fed już w grudniu zmalały jeszcze bardziej. W Wielkiej Brytanii odnotowano natomiast spadek bezrobocia do poziomu 5.4%, co przyczyniło się do wzrostów wartości funta brytyjskiego. Względem dolara zyskał on wczoraj 1.5%.

Od danych o bezrobociu zaczynamy też dzisiejszy poranek. W Australii bezrobocie utrzymało się na poziomie 6.2%, wbrew oczekiwaniom wzrostu. W USA opublikowane zostaną dziś dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Oczekiwane są dane na poziomie 265 000. Nieco później poznamy też publikacje dotyczące zapasów ropy.

Wczorajsze osłabienie dolara pozwoliło rynkowi EUR/USD wyjść na pozycje umożliwiające atak na sierpniowe szczyty. Wskaźnik RSI jest już co prawda niemal w obszarze wykupionym, jednak silne wzrosty potrafią być na takie wskazania odporne. Pokonanie poziomu 1.1730 mogłoby otworzyć furtkę na poziom 1.20. Tam znajduje się kluczowy, psychologiczny opór. Dopóki wskaźnik RSI pozostaje nad poziomem 50, korekcyjne zejścia można chyba traktować jako okazję do zakupów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy