Archiwum dla Sierpień, 2015

Odwilż po dramacie

Przedostatni dzień na rynkach finansowych przyniósł odwilż. Kolejny raz zyskiwał dolar, a parkiety giełdowe odnotowały spore odbicia. Jeszcze większe wzrosty widoczne były na rynku ropy.

Po wczorajszym umocnieniu rzędu 2.5%, amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały największe, dwudniowe wzrosty od czasów kryzysu finansowego z 2009 roku. Do poprawy nastrojów przyczyniły się lepsze dane z USA. PKB w Q2 wzrósł o 3.7% (prognoza 3.2%, poprzednio 0.6%), a ilość wniosków o zasiłki spadła do poziomu 271 000. Lepsze dane pozwoliły na wzrosty również na rynku ropy, która zyskiwała nawet 10% ( w przypadku WTI) oraz 8.7% dla Brent.

Podobne dane opublikowane zostaną dziś w Europie. Poznaliśmy rano wartość PKB dla Szwajcarii, a niebawem poznamy dla Wielkiej Brytanii ale także dla Polski. Oprócz tego na inwestorów czekają dane o inflacji oraz nastrojach na kontynencie. Druga połowa dnia to publikacje o dochodach amerykanów oraz o panujących nastrojach według indeksu Uniwersytetu Michigan. Spodziewany jest wynik na poziomie 93 pkt.

Wczorajsze wzrosty na rynku ropy nie zmieniają trendu, jednak są wyraźnym sygnałem ze strony popytowej. Na obecnych poziomach może mieć już miejsce próba zmiany trendu. Jeśli nawet spadki przedłużą się do poziomu 33$, to ich charakter będzie już inny niż dotychczas. Wskaźnik RSI pokonał swą linię trendu spadkowego, sygnalizując potencjał zmian. Oporem będzie teraz obszar 45-47$.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD pod presją

Kolejny dzień dużej zmienności za nami. Zapalnikiem ponownie był chiński rynek, gdzie największa giełda papierów wartościowych straciła na wartości blisko 8%. Giełdy na świecie zareagowały wzrostami – jednak nie na długo.

Wczorajszy poranek ponownie zmroził europejskim inwestorom krew w żyłach. Indeks SSE Composite stracił 7.6%, dolewając oliwy do i tak złych nastrojów. Próbował temu zaradzić Ludowy Bank Chin obcinając stopy procentowe o 25 punktów bazowych oraz obniżając o 50 punktów bazowych stopę rezerw obowiązkowych dla chińskich banków. Optymizm nie starczył jednak na długo i po dobrym otwarciu, amerykańskie giełdy zakończyły dzień na minusie.

W cieniu tych wydarzeń miały miejsce publikacje makroekonomiczne oraz podjęta została decyzja Banku Węgier. Główna stopa procentowa została pozostawiona na tym samym poziomie, czyli 1.35%. Nie miało to już jednak większego znaczenia. Dziś pod tym względem będzie jeszcze gorzej, więc ponownie zdani jesteśmy na doniesienia związane z sytuacją w Chinach.

Dolar tymczasem ciągle traci. Od naszej ostatniej analizy wykresu USD/CHF, rynek osuwa się na południe, po wcześniejszym odbiciu od górnej linii kanału spadkowego. Solidne wsparcie znajduje się teraz na wysokości 0.90, jednak ono nie musi ratować byków. Raz było już testowane, więc tym razem może nie mieć już takiej wartości. Do odwrócenia spadków potrzebne jest pilne zbliżenie się na wysokość 0.90, co zanegowałoby obecnie obserwowany ruch. Na chwilę obecną byki mogą mieć nadzieję co najwyżej na konsolidację boczną.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Globalna wyprzedaż

Potężnymi spadkami na rynkach giełdowych zakończył się pierwszy dzień nowego tygodnia. Spadki zresztą nie dotyczyły tylko rynków giełdowych. Traciły też rynki metali oraz oczywiście ropa.

Zaczęło się od spadków w Chinach, gdzie indeks SSE Composite stracił na zamknięciu niemal 8.5%. O problemach na chińskich parkietach mówiło się od dłuższego czasu, jednak wczorajszy ruch wywołał prawdziwą panikę. Otwarcie giełd w USA rozpoczęło się ogromną wyprzedażą, a tamtejsze indeksy giełdowe startowały z minusów. Indeks DJIA otworzył się luką 1000 pkt, co dało największy w jego historii zakres zmian intraday. Potężna wyprzedaż miała też miejsce na rynku forex, gdzie najmocniej traciły waluty zależne od sytuacji w Chinach – NZD, AUD.

W cieniu tych wydarzeń swój dramat ponownie przeżywały rynki w Rosji. Indeks RTS zakończył dzień z wynikiem -4.9%, a kurs USD/RUB poszybował w górę o 3%. W Moskwie jesteśmy więc o krok od paniki widzianej na początku roku. Dziś decyzja banku centralnego Węgier oraz seria ciekawych danych makroekonomicznych. Czy jednak będzie to miało jakiekolwiek znaczenie w świetle obecnych nastrojów?

Jak widzimy na wykresie indeksu SP500, spadki są znaczące. Indeks wyłamał się dołem z kanału wzrostowego i na następne wsparcie może prawdopodobnie liczyć dopiero około poziomu 1745. Tam też biegnie kolejna linia kanału oraz poziomie wsparcie. Rynek ma prawo próbować się bronić, co sygnalizuje długi, dolny cień na wczorajszej świecy. Możliwy więc jest powrót na 1955, gdzie indeks napotka jednak na opór.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Panika u bram Rosji

Kolejny dzień z rzędu nie należał do udanych dla dolara. Razem z amerykańską walutą traciły też tamtejsze rynki giełdowe. Zyskiwało na sile złoto. Inwestorzy byli wczoraj pełni obaw.

Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem obaw, jakie wiążą się z rozwojem sytuacji w Chinach. Tamtejsza gospodarka wyraźnie zwalnia, co budzi niepokój inwestorów. Problemom gospodarczym towarzyszą perturbacje na chińskim rynku kapitałowym. Pod presją znajdował się wczoraj również rynek rosyjski. Spadające ceny ropy odbijają się echem na rynkach w Moskwie – kurs rubla oraz indeks giełdowy RTS zbliżają się do poziomów ze stycznia tego roku, kiedy mieliśmy do czynienia z paniką. Czy Moskwie grozi kolejna fala kryzysowa na rynkach?

Piątkowy poranek rozpoczynamy doniesieniami z Azji, gdzie opublikowano wartość indeksów PMI dla przemysłu z Japonii oraz z Chin. W obu przypadkach dane były gorsze od prognoz, a w przypadku Chin odczyt na poziomie 47.1 oznacza najszybszy spadek od 6 lat. Indeksy PMI dla sektora przemysłu i usług publikowane będą do południa również w strefie euro. Na koniec opublikowany zostanie indeks PMI dla przemysłu w USA, o godzinie 15:45.

Tymczasem rynek USD/RUB zbliża się do poziomów paniki, odnotowanej na początku roku. Pierwszy poziom to okolice 71.0. Jesteśmy więc o krok od wywołania kolejnej paniki, gdy nie uda się obronić pozycji zajmowanych wtedy. Czy Rosję ponownie będzie stać na odparcie ataku? Wskaźnik RSI jest mocno wykupiony, jednak w przypadku paniki nie ma to znaczenia. Wsparcie mamy na wysokości 60. Obserwujmy rosyjski rynek ponieważ warto!

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto wraca do wsparcia

Środa należała do grających na spadki dolara. Zyskiwało więc zarówno euro jak też rynki metali. Wszystko za sprawą Fed. Pokaźne spadki miały natomiast miejsce na rynku ropy.

W miarę spokojny dzień zakończył się zauważalnym zawirowaniem na rynkach walutowych. Za sprawą publikacji raportu Fed z ostatniego posiedzenia, dolar zaczął nagle tracić na wartości. Okazało się bowiem, iż debata wewnątrz Fed na temat oczekiwanej podwyżki stóp nie daje pewności co do jej terminu. Inwestorzy zaniepokojeni też byli sytuacją w Chinach, gdzie tamtejsza gospodarka wytraca impet. Mocno spadały też ceny ropy, tracąc na koniec dnia 4.5%(WTI).

Wczoraj opublikowano też dane z Polski. Zarówno produkcja przemysłowa jak i wyniki sprzedaży detalicznej były nieco gorsze od oczekiwań. Dziś dane o sprzedaży detalicznej opublikowane zostaną w Wielkiej Brytanii a w Polsce opublikowany zostanie raport z ostatniego posiedzenia RPP. Z USA napłyną natomiast dane z tamtejszego rynku pracy.

Po wczorajszych wzrostach rynek złota zbliżył się do obszaru gdzie zaczynać się będzie opór. Wyznaczają go poziomy 1150-1160. Tam też biegnie dolna linia kanału, z którą rynek spotka się teraz od dołu. Dodatkowo, od góry biegnie tam linia trendu spadkowego. Całość tworzy idealny punkt odbicia. Jeśli jednak byki przepchną rynek ponad poziom 1160, to widmo powrotu do spadków zostanie wyraźnie oddalone. Wskaźnik RSI pokonał swoją linię spadkową, dając bykom szansę na kontynuowanie wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czas decyzji na EUR/PLN

Ogólnym umocnieniem dolara zakończył się wczorajszy dzień. Na sile traciło zarówno euro jak i pozostałe główne waluty, jak też rynek metali. Pogorszenie nastrojów zaobserwowano również na giełdach.

Choć zmiany na rynku były wczoraj ponownie niewielkie, najwięcej z głównych rynków traciły metale. Srebro traciło na koniec dnia blisko 3%. Nieco lepiej wiodło się posiadaczom długich pozycji na złocie, gdzie odnotowano minimalny wzrost na zakończenie sesji. Amerykańskie indeksy giełdowe traciły od 0.19% do 0.64% w przypadku Indeksu Nasdaq. Brak znaczących publikacji makroekonomicznych nie pomagał inwestorom w stworzeniu dobrej atmosfery do handlu.

W przypadku dzisiejszego kalendarza ilość publikacji będzie już nieco większa niż wczoraj. Z Polski napłyną dane o produkcji przemysłowej, natomiast za oceanem królować będą dane o inflacji. Zapoznamy się też z dwoma protokołami z ostatnich posiedzeń banków centralnych – najpierw z Banku Anglii, a następnie z Fed. Ten protokół będzie publikowany o godzinie 20:00.

Rynek EUR/PLN wchodzi w fazę, kiedy to będą musiały być podejmowane ważne decyzje. Z jednej strony zbliżamy się do wsparcia w postaci czerwonej linii kanału wzrostowego. W okolicy 4.15 mogłoby mieć miejsce odbicie. Z drugiej strony mamy za sobą nieudany atak na szczyt z lipca, co sugerowałoby słabość rynku. Jeśli euro wyraźnie spadnie poniżej 4.15, to otwarta może zostać furtka do spadków w okolice 4.05. Analogicznie – bykom potrzebne jest wepchnięcie rynku w okolice poziomu 4.25, aby można było mówić o oddaleniu widma spadków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Lira w opałach

Nowy tydzień rozpoczęliśmy w spokojnej atmosferze. Główne pary walutowe zmieniły swą wartość na koniec dnia maksymalnie o 0.6%. Podobne zmiany miały miejsce w przypadku rynków towarowych.

Cena miedzi spadła na koniec dnia o niemal 1% i była to największa zmiana w przypadku wczorajszych notowań rynku metali. Amerykańskie giełdy zyskiwały natomiast po lepszych danych z lokalnego rynku nieruchomości. Indeks NAHB wzrósł do poziomu 61 pkt, co było zresztą zgodne z oczekiwaniami rynku. Publikacji makroekonomicznych było jednak we wczorajszym dniu niewiele, co zapewne przełożyło się na mniejszą zmienność.

Pod tym względem niewiele lepiej będzie i dziś. Poranek rozpoczynamy doniesieniami z Australii, gdzie ogłoszono protokół z ostatniego posiedzenia RBA. W godzinach porannych napłyną na rynek dane o inflacji z Wielkiej Brytanii. O godzinie 13:00 powinniśmy poznać decyzję Banku Turcji w sprawie wysokości oprocentowania. Oczekuje się pozostawienie głównej stopy na poziomie 7.5%.

Lira turecka traci tymczasem do dolara. Rynek USD/TRY pokonuje wszystkie przeszkody, utrzymując impet wzrostowy. Dziś dolar dotarł na wysokość górnej linii kanału wzrostowego. Teoretycznie jest to miejsce, gdzie może dojść do odbicia w dół. Trend wzrostowy jest jednak tak silny, że wszelkie próby łapania szczytu będą szaleństwem. Do tego potrzebna będzie widoczna porażka byków, której jeszcze nie widać. Wsparcie mamy na wysokości 2.80.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Paradoksy inwestowania – czas decyzji

Dziś chciałbym poruszyć temat pewnego zjawiska, które jest zapewne przedmiotem doświadczenia większości, jeśli nie każdego inwestora. Przynajmniej na pewnym etapie rozwoju. A jako osoba mające kilkunastoletnie doświadczenie przyznaję, że i ja łapię się często na tym, co będzie przedmiotem dzisiejszego wpisu.

W inwestowaniu  jest jak w życiu. Często to co oczywiste wcale oczywiste nie jest. To co powinno działać nie działa, a to czego się nie spodziewaliśmy przynosi rezultaty. W naszym otoczeniu możemy znaleźć masę przykładów takich sytuacji. Pierwsza z brzegu – intuicyjnie każdy uczący się inwestor stara się mieć „najlepszy” system. Pod tym pojęciem rozumie on jednak skuteczność, czyli odsetek zyskownych transakcji. Wydaje się logiczne i oczywiste. W rzeczywistości jednak jest odwrotnie – nie liczy się o tyle ilość zyskownych transakcji, o ile stosunek zysku do straty. O ile bowiem zyskowne transakcje są na tyle duże, aby pokryć straty, to ich ilość nie jest najważniejsza. Jednak wrodzona intuicja każdego z nas popycha do myślenia odwrotnego. Wiele czasu potrzeba aby wyrwać się z filozofii myślenia kategoriami „najwyższej skuteczności”. Nie ma tu zbyt wiele miejsca na szczegóły, ale przykład tego zachowania można zapewne wyjaśnić na płaszczyźnie wrodzonych mechanizmów obronnych(lęk przed stratą itp.).

Tematem niniejszego wpisu będzie kolejny paradoks – paradoks czasu. Dokładnie rzecz biorąc chodzi o  czas decyzji i rozłożenie naszych decyzji w czasie. Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

Powrót do normalności

Po dwóch dniach zawirowań wywołanych przez chiński bank centralny, czwartek przyniósł normalizację. Na pierwszy plan powróciły wydarzenia makroekonomiczne. Główne pary walutowe kręciły się wokół poziomów otwarcia.

Wydaje się, że szok i zamieszanie wywołane przez decyzje Ludowego Banku Chin odeszły na drugi plan. Władze Chin próbowały zresztą tonować wczoraj obawy, twierdząc, iż nie ma potrzeb do dalszego osłabiania się juana. W centrum wczorajszych wydarzeń przeszły więc publikacje makroekonomiczne. Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w ostatnim miesiącu o 0.6%, dając pretekst do dalszych spekulacji dotyczących oczekiwanej decyzji Fed o podwyżce stóp procentowych.

W dzisiejszym dniu inwestorzy mogą oczekiwać wielu kolejnych publikacji. W pierwszej połowie dnia przez rynek przetoczą się odczyty dotyczące PKB dla wielu gospodarek europejskich, w tym polskiej. W popołudniowych godzinach poznamy dane dotyczące produkcji przemysłowej w USA(oczekiwany wzrost o 0.3%) oraz oczekiwań konsumentów(indeks Uniwersytetu Michigan).

Rynek EUR/AUD znalazł się w newralgicznym miejscu. Przecinają się tu dwie linie – środkowa kanału wzrostowego oraz ostrzegawcza kanału spadkowego. Teoretycznie może być to więc punkt zwrotny dla rynku. Widzimy jednak, iż grający na zwyżkę nie poddają się. O ich porażce będzie można mówić dopiero po zejściu poniżej 1.4650. Celem byłby wtedy poziom 1.43. Wzrost powyżej 1.54 otworzy bykom drogę na północ.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD/CHF na linii

Środowy handel ponownie odbywał się pod dyktando Chin, choć reakcja rynku była mniejsza niż we wtorek. Tamtejsza waluta kolejny raz została mocno zdewaluowana. Traciły giełdy i dolar amerykański.

Obserwatorzy którzy obawiali się kolejnej „wojny walutowej” dostali wczoraj nowy argument. Władze Chiny ponownie zdewaluowały wartość juana względem dolara – łącznie w ciągu dwóch dni spadek sięgnął niemal 4%. Pojawiły się też informacje, że w kręgach władzy Chin mają miejsce naciski na kontynuowanie tego procederu i dalsze osłabianie waluty. Wszystko po to, aby ratować exportem zwalniającą gospodarkę chińskiego smoka.

Reakcja rynku nie była jednak już tak mocna. Amerykańskie giełdy nie odnotowały tak wyraźnych spadków jak dzień wcześniej, a dolar australijski odrobił wszystkie straty, energicznie zyskując przez cały dzień do dolara. Dziś opublikowany zostanie raport z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego oraz dane z amerykańskiego rynku pracy.

Tymczasem rynek USD/CHF ponownie dotarł w okolice górnej linii kanału spadkowego. Linii od której dolar odbijał się już dwukrotnie. Stąd niedaleko już do poziomu 1.0 – możliwa jest więc próba ataku i przełamania wspomnianej linii. Jeśli próba nie powiedzie się, dolar prawdopodobnie ponownie ruszy w kierunku poziomu 0.90, gdzie biegnie kolejna linia tego kanału, środkowa. Wskaźnik RSI jest lekko wykupiony lecz nie daje jasnych sygnałów co do przyszłości tego rynku.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy