Archiwum dla Maj, 2015

Co z tą ropą?

Po nerwowej sesji euro ostatecznie zyskało na koniec wczorajszego dnia względem dolara amerykańskiego. W centrum ponownie znalazła się Grecja. Zyskiwały też amerykańskie giełdy, a traciła ropa.

Inwestorzy obawiali się, iż po okresie spadku zapasów ropy w USA, tym razem nastąpi wzrost. Nie mylili się – wzrost zapasów ropy według API przyczynił się do spadku jej cen o 2.5% w przypadku ropy Brent. Zawirowaniom na rynku euro pomogły doniesienia, o postępach Grecji w procesie spełniania kryteriów kolejnej pomocy dla tego kraju. Troszkę mniej szczęścia miały inne główne waluty, tracące do USD. Bank Kanady pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie, co nie zrobiło na rynku większego znaczenia.

Dziś w Europie królować będą dane o PKB, produkcji przemysłowej oraz koniunkturze gospodarczej w strefie euro. W USA tymczasem opublikowane zostaną dane z tamtejszego rynku pracy. Oczekiwany jest spadek liczby wniosków dla bezrobotnych do poziomu 272 000. O godzinie 17:00 publikowane będą natomiast kolejne dane z rynku paliw, dotyczące poziomu zapasów ropy w USA.

W newralgicznym miejscu znalazł się rynek ropy(tu wykres WTI). Odbiliśmy się od górnej linii kanału spadkowego i szukamy wsparcia. Wskaźnik RSI znajduje się równocześnie na wysokości dolnej linii kanału wzrostowego i poziomu 50. Jeśli się wyłamie dołem, ropę czekają spadki. Wsparciem będzie wtedy poziom 50$. Jednak jeśli dojdzie do odbicia, to ropa ma szansę na ruch w kierunku poziomu na wysokości 67$. Tam też znajduje się pierwszy, poważny obszar oporu.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wybicie na USD/JPY

Nie ustaje nerwowa atmosfera wśród inwestorów – już drugi tydzień z rzędu. Wczoraj wspólna waluta traciła na sile. Za sprawą obaw o spójność Unii Europejskiej i za sprawą lepszych danych zza oceanu zyskiwał dolar amerykański.

Przez cały wczorajszy dzień dało się wyczuć presję popytową na dolarze. Amerykańska waluta zyskiwała względem swych konkurentów. Przyczyniła się do tego względna poprawa danych makroekonomicznych. Poprawę w stosunku do oczekiwań odnotowano w przypadku danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku, sprzedaży domów, zaufania konsumentów ale też i indeksu Fed z Richmond.

Lepsze dane przyczyniły się do spadków na amerykańskich giełdach, gdzie inwestorzy znowu przestraszyli się perspektywy podwyżki stóp procentowych. Rykoszetem dostało się też rynkom ropy oraz metali. Dziś danych makro będzie już niewiele. Decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych podejmie jednak Bank Kanady, co może odbić się na kursie CAD, który od wczoraj mocno tracił do dolara amerykańskiego.

Dużym wydarzeniem było w dniu wczorajszym pokonanie szczytów przez rynek USD/JPY. Na wykresie tej pary widzimy, iż doszło do wybicia z długiej konsolidacji bocznej. Jeśli nie jest to fałszywe wybicie, to wzrosty powinny być teraz odpowiednio duże. Cel minimum to przynajmniej poziom 126.00. Sygnałem ostrzegającym przed pułapką będzie zejście na wysokość 120.00. Wskaźnik RSI potwierdza jak na razie wzrosty – linia spadkowa została pokonana, otwierając drogę bykom.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rośnie dolar, rośnie poparcie

Nerwowa atmosfera z ubiegłego tygodnia nie znalazła odwzorowania we wczorajszym handlu. Przyczyniły się do tego święta. Euro generalnie traciło na sile, choć zmiany były małe, a rynki poruszały się w wąskim przedziale cen.

Poniedziałek był dniem świątecznym zarówno w USA jak i w Wielkiej Brytanii oraz Niemczech. Nieczynne były giełdy u naszych zachodnich sąsiadów, jak też w USA. Zmiany na rynku walutowym był jednak niewielkie i dało się wyczuć atmosferę wyczekiwania. Ceny ropy rosły, choć tu również zakres zmian był minimalny. Wzrosty widoczne były też na rynkach metali. Złoto podrożało o 0.14%, ale miedź już o 1.18%.

Dziś kalendarz makroekonomiczny będzie dużo bogatszy, z czego zadowoleni powinni być powracający na rynek inwestorzy. Z USA napłyną dziś dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz dane z rynku nieruchomości. O 15:45 poznamy wartość indeksu PMI dla sektora usług. Kwadrans później napłyną na rynek najnowsze dane dotyczące zaufania konsumentów w USA.

Dziś od rana dolar mocno zyskuje na całym froncie. W przypadku wykresu NZD/USD widzimy, iż narasta tendencja spadkowa dla NZD. Linia trendu na wykresie RSI została pokonana, a sam wskaźnik zszedł poniżej poziomu 50. Otwiera się droga do pokaźnych spadków. Sytuacja na tej parze odzwierciedla jednak nastroje na innych rynkach, więc widmo spadków wisi też nad euro, dolarem australijskim i funtem. Najbliższy opór mamy przy 0.74. Cel potencjalnych spadków to nawet 0.70.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nerwowy tydzień

Mocnym tąpnięciem na rynku euro zakończył się poprzedni tydzień. Eurodolar stracił 0.88%. Traciły też parkiety giełdowe oraz ceny ropy – Brent 1.41%, a WTI 1.27%. Atmosfera była nerwowa.

Ostatni tydzień cechował się napiętą atmosferą. Dało się wyczuć nerwowość i brak zdecydowania uczestników rynku. Sporo zamieszania towarzyszy dolarowi amerykańskiemu, gdyż nie jest wiadome, kiedy dokładnie rozpocznie się podnoszenie stóp Fed. Prezes Janet Yellen stwierdziła w piątek jedynie to, iż oczekuje podwyżek w tym roku. Pole do spekulacji pozostaje więc otwarte i pod wpływem publikacji makroekonomicznych, wysoka zmienność na dolarze może się utrzymywać.

Kolejnym punktem zapalnym jest Grecja. Jej przedstawiciele z rozbrajającą szczerością zakomunikowali w ciągu weekendu, iż nie mają pieniędzy na spłacenie w czerwcu zobowiązań wobec IMF. Zamieszanie powstaje też wokół Wielkiej Brytanii, która po cichu rozważa skutki ewentualnego wyjścia z Unii Europejskiej. Mamy więc ciekawy i nerwowy okres przed sobą.

Zgodnie z poprzednią analizą, rynek GBP/CAD dotarł w okolice poziomu 1.92. Tu też ma szansę się zatrzymać. Ewentualne obsunięcie mogłoby znaleźć wsparcie przy 1.87. Jeśli widoczna na wykresie RSI wznosząca się linia zostanie przełamana, dalsze wzrosty staną pod znakiem zapytania. Natomiast pewne wyjście ponad 1.9350 pozwoli na kontynuowanie rozpoczętego impulsu wzrostowego. Należy zatem bacznie obserwować nakreślony obszar oporu oraz wykres RSI.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Bez rozstrzygnięć po raporcie

Cały wczorajszy dzień na rynku walutowym nacechowany był niepewnością i nerwami. Dolar generalnie jednak zyskiwał. EUR/USD stracił na koniec dnia 0.4%. Zyskiwała na cenie ropa.

Wydarzeniem wczorajszego dnia miał być raport z ostatniego posiedzenia Fed. Jak się okazało, podwyżka stóp na najbliższym posiedzeniu wydaje się niemożliwa i jeśli jej oczekiwać, to zapewne dopiero pod koniec roku. Sprawdzają się zatem obawy rynku – tyle, że były one już w cenie. Tymczasem ceny ropy rosły po danych wskazujących na spadek zapasów tego surowca w USA. Bank Turcji nie zmienił natomiast wysokości swoich stóp procentowych.

Skoro mowa o bankach centralnych, to dziś poznamy raport z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. Przedwczoraj dowiedzieliśmy się, iż jeden z członków zarządu EBC zaniepokojony jest sytuacją na rynku obligacji. Poznamy też protokół z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej oraz dane z amerykańskiego rynku pracy. Spodziewany jest wzrost wniosków o zasiłki do poziomu 271 000.

Rynek EUR/USD stoi przed trudną decyzją. Wskaźnik RSI sugeruje, iż dynamika wzrostów wyczerpuje się, ponieważ linia trendu wzrostowego została pokonana. RSI znajduje się na wysokości poziomu 50, więc możliwe jest odbicie. Natrafiłoby ono jednak na opór przy 1.13. Dopiero pokonanie tej okolicy pozwoli bykom na dalsze wzrosty. Spadek RSI poniżej 50 oznaczać będzie powrót euro w okolice 1.08.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Poprawa w Japonii

Drugi dzień spadków na rynku euro za nami. Beneficjentem był oczywiście dolar amerykański. Giełdy za oceanem próbowały wzrostów, aby ostatecznie znaleźć się na koniec sesji na minusie.

Wspólna waluta kolejny dzień z rzędu mocno traciła na sile. Tym razem odpowiedzialnym za taki stan rzeczy był jeden z członków zarządu Europejskiego Banku Centralnego, Benoit Coeure. Jego zdaniem może być potrzebne tymczasowe dostosowanie programu skupu obligacji przez EBC. Oznaczałoby to przejściowy wzrost wydatków na zakupy i ich zwiększoną skalę. To musiało zostać odczytane jako sygnał słabości euro, które traciło na koniec dnia do dolara 1.49%.

Wbrew niektórym oczekiwaniom, wystąpienia członków Fed nie zrobiły wczoraj wrażenia na rynkach finansowych. Podobnie było z danymi makroekonomicznymi. Dziś protokoły z ostatnich swoich posiedzeń opublikują Bank Anglii o 10:30 oraz Fed późnym wieczorem. Decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych podejmie natomiast Bank Turcji. Tymczasem rano dotarły na rynek lepsze od prognoz dane PKB z Japonii(wzrost o 2.4%).

Rynek USD/JPY od dłuższego czasu porusza się w konsolidacji bocznej. Aktualnie wyznacza ją poziom 119 od dołu oraz 121.75 od góry. Wskaźnik RSI wybił się z trendu bocznego, pokonując linię spadkową. Jest to więc szansa dla byków. Wybicie z tak dużej konsolidacji oznaczałoby duże wzrosty. Jeśli wybicie byłoby fałszywe, trend spadkowy byłby kwestią czasu. Otwiera się zatem szansa na wzrosty, choć to nadal ryzykowna perspektywa.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dolar próbuje odbicia

W dość nietypowy sposób rozwinęła się wczoraj sytuacja na rynkach finansowych. Zyskiwał na sile dolar amerykański, ale równocześnie też parkiety giełdowe. Ropa odnotowała spadki.

Wczorajsze wzrosty na rynku dolara zepchnęły parę EUR/USD na koniec dnia o 1.16%. Jest to jeden z największych spadków euro w ostatnim czasie. Równocześnie, zyskiwały amerykańskie giełdy. To ciekawa sytuacja. Tłumaczono ją tym, iż giełdy rosły w nadziei, iż słabsze dane makroekonomiczne opóźnią proces podnoszenia stóp procentowych przez Fed. Równocześnie, dolar korzystał na osłabieniu euro, wynikającym z pogarszających się perspektyw znalezienia ratunku dla greckiej gospodarki.

Indeks nieruchomości NAHB odnotował w maju spadek do poziomu 54 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 57 pkt. To te dane rozczarowały wczoraj obserwatorów. Dziś dla odmiany publikowanych danych będzie sporo – głównie na temat inflacji, dla większości światowych gospodarek. Z USA napłyną o 14:30 dane z rynku nieruchomości. Natomiast wieczorem przemawiać będzie szefowa Fed, Janet Yellen, co może wywołać nerwowość na rynkach finansowych.

Jak widzimy na wykresie USD/CHF, dolar dotarł do prognozowanego obszaru i próbuje stąd odbicia. Wskaźnik RSI pokonał swoją linię trendu spadkowego i ma szanse skierować się na północ. Bykom do szczęścia potrzebne jest jeszcze tylko pokonanie przez RSI poziomu 50. Oporem byłyby wtedy okolice poziomu 0.96. Wsparcie mamy na 0.90.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto na linii kanałów

Po dość nerwowym i zmiennym tygodniu, rynek walutowy zakończył dzień niewielkimi zmianami. Euro co prawda zyskało względem dolara, jednak tylko 0.36%. Podobny zakres zmian był na innych parach.

Praktycznie przez cały poprzedni tydzień dolar tracił na sile, kosztem pozostałych walut. Inwestorzy zaniepokojeni są brakiem wyraźnego przyspieszenia w amerykańskiej gospodarce. To natomiast może oznaczać, iż spodziewane podwyżki stóp procentowych Fed nie nastąpią tak szybko, jak się tego spodziewano. Publikowany w piątek indeks Uniwersytetu Michigan potwierdził obawy i tendencje – wynik na poziomie 88.7 był o 7 punktów gorszy od prognoz rynkowych.

Już dziś przemawiać będzie szef oddziału Fez Chicago, Charles Evans. Swoje wystąpienia przedstawiciele Fed będą mieli również w ciągu tygodnia. We wtorek wypowiadać się będzie szefowa Fed, Janet Yellen, a już w środę poznamy raport z ostatniego posiedzenia Fed. W czwartek tymczasem poznamy raport z posiedzeń Europejskiego Banku Centralnego oraz Rady Polityki Pieniężnej.

Dziś wrócimy do wykresu złota. Jak widać na wykresie, rynek dotarł do miejsca, gdzie krzyżują się linie dwóch kanałów. Poziom 1230 jest tu kluczowym oporem, choć istotne będzie też wzniesienie się powyżej 1250. Prawdziwe problemy ewentualne wzrosty napotkają jednak dopiero przy 1280. Wskaźnik RSI pokonał poziom 50 i dopóki utrzymuje się nad swoją linią trendu, byki mają szansę na atak. Załamanie tej linii ti powrót co najmniej w okolice 1180 lub nawet 1150.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro w natarciu

Ożywienie na rynku walutowym coraz większe. Środa była kolejnym dniem, w którym tracił dolar amerykański. Tym jednak razem osłabieniu USD towarzyszyły spadki cen na rynku ropy.

Jak sobie przypominamy, gigantyczne spadki na rynku euro jakie miały miejsce w ostatnich kwartałach, związane były z różnicą w tempie rozwoju gospodarki strefy euro i USA. Lepsza sytuacja za oceanem miała doprowadzić do rychłych podwyżek stóp procentowych. Opublikowane wczoraj dane o sprzedaży detalicznej wykazały zastój na poziomie 0.1%, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0.5%. Gorsze dane podgrzały obawy inwestorów, iż Fed będzie musiał zrezygnować z szybkiego podnoszenia stóp procentowych. W konsekwencji indeks dolara spadł wczoraj do najniższego poziomu od 3 miesięcy.

Dzisiejszy dzień wolny już będzie od danych makroekonomicznych, które mogłyby tak mocno wpłynąć na rynki. Zza oceanu napłyną do nas o 14:30 jedynie publikacje dotyczące inflacji jak też informacje z rynku pracy. Dowiemy się, ile w ostatnim tygodniu wpłynęło podań o zasiłki dla bezrobotnych. To będą praktycznie wszystkie dane w dniu dzisiejszym. Na rynki wpłynąć mogą zatem jedynie informacje innego charakteru niż makroekonomia.

Podaż spychająca rynek EUR/PLN od początku lutego, musiała ostatnio ustąpić. Poskutkowało to odbiciem z poziomu 4.00. Zmiana krótkoterminowej tendencji widoczna jest też na wskaźniku RSI, który przebił się ponad poziom 50. Pierwszym poważnym oporem jest okolica poziomu 4.15, a dalej jeśli bykom się uda, poziom 4.20. Wsparcia należy szukać nad poziomem 4.00, zapewne koło 4.03.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ropa szuka szczytu

Rynek walutowy zmiennym jest. Wtorek przyniósł dla odmiany umocnienie euro i spadki na rynku dolara. Wygranym wczorajszego dnia jest też ropa, która korzystała na słabości dolara i na oczekiwaniach.

OPEC zwiększył prognozy zapotrzebowania na ropę. W połączeniu ze słabszym dolarem wiadomość ta doprowadziła do wzrostów rzędu ponad 3% na rynku ropy. Słabość dolara była natomiast pochodną umocnienia na rynku euro. To natomiast spowodowane było zamieszaniem na rynku europejskich obligacji. Rentowności niemieckich obligacji 10-letnich gwałtownie wczoraj wystrzeliła w górę, co zmusiło wielu uczestników rynku do zakupów euro, windując kurs wspólnej waluty w górę.

Na pierwszym posiedzeniu po wyborach Bank Anglii nie zmienił głównych parametrów swojej polityki monetarnej. Funt dalej zyskiwał wczoraj względem dolara. Dzisiejszy dzień jest dniem publikacji danych PKB. Za nami dane z Niemiec gdzie PKB wzrósł w Q1 o 0.3%, przy prognozach rzędu 0.6% k/k. O godzinie 11:00 podane zostaną natomiast dane dla całej strefy euro.

Tymczasem zyskujący wczoraj kurs ropy zbliża się do granicy swego potencjału wzrostowego. Pierwsza bariera już przy poziomie 62.25. Jeśli nawet uda się ją przebić, to na wysokości 66 zaczyna się kolejna strefa podażowa. Wskaźnik RSI jest już wykupiony i traci impet. Zapowiada się więc na to, iż w obszarze 62-66 będzie miał miejsce szczyt tej fali wzrostowej, po czym rynek obsunie się niżej. Jak nisko? W tym momencie jest to trudne do oszacowania, ale okolice poziomu 50 wydają się logicznym miejscem.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy