Archiwum dla Kwiecień, 2015

Pierwsze takie wzrosty euro

Środa przyniosła kolejny cios posiadaczom długich pozycji na dolarze. W wyniku wczorajszych wydarzeń, eurodolar zyskiwał na koniec dnia 1.3%. Poprawę odnotowano też na rynku metali.

Wczoraj zmaterializowaniu uległy najczarniejsze sny posiadaczy dolara. Opublikowane w środę dane PKB okazały się dużo gorsze od oczekiwań. Wzrost PKB w Q1 na poziomie 0.2%, przy prognozach rzędu 1%, oznaczać musiał spadki. Gorsze dane utrudniają Fed wprowadzanie podwyżek stóp, a na to liczyli w ostatnich miesiącach kupujący dolara. Co prawda komunikat po wieczornym posiedzeniu Fed nieco uspokoił rynki, jednak podwyżka przed wrześniem wydaje się mało prawdopodobna.

Wysokości oprocentowania nie zmienił też bank centralny w Nowej Zelandii – główna stopa pozostaje na poziomie 3.5%. Podobnie i Bank Japonii nie zmienił w nocy parametrów swojej polityki monetarnej. Dokonał jednak cięcia prognoz PKB i inflacji, co świadczy o braku sukcesu polityki BoJ. O 10:00 poznamy dane o bezrobociu w Niemczech, a o 11:00 dla całej strefy euro. O 14:30 napłyną natomiast informacje z amerykańskiego rynku pracy.

Wzrosty z jakimi mamy do czynienia na EUR/USD to pierwsza tego typu korekta od miesięcy. Po raz pierwszy wskaźnik RSI tak wyraźnie wybił się ponad poziom 50, sygnalizując, iż najgorsze jest już chyba za nami. Oporem są teraz okolice 1.15 i choć spadki są możliwe, to ich impet nie powinien być duży. Kluczowa będzie teraz linia wzrostowa na wskaźniku RSI – jej przełamanie zakończy obecny impuls korekcyjnych wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek USD/PLN w opałach

Indeks Nasdaq osiągnął wczoraj rekordowe poziomy. Euro odrobiło względem dolara wszystkie środowe straty. Beneficjentem wczorajszych wydarzeń były też rynki ropy naftowej, kończące dzień wzrostami rzędu 2%-3%.

Arabia Saudyjska kontynuuje bombardowania w Jemenie. Budzi to niepokój inwestorów grających na rynku ropy. Jej cena osiągnęła wczoraj najwyższy poziom w całym 2015 roku. Ropa WTI zyskała na koniec dnia 2.2%, a Brent 3.3%. Od początku dnia na sile tracił natomiast dolar . Amerykańskiej walucie nie pomogły dane z rynku pracy – ilość nowych wniosków o zasiłki wzrosła w ostatnim tygodniu o 295 000.

Dzisiejszy dzień pod względem wydarzeń makroekonomicznych będzie bardzo skromny. O godzinie 10:00 opublikowana zostanie wartość indeksu Ifo z Niemiec, a 14:30 dane dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku w USA. Rano przemawiać będzie natomiast „ulubiony” prezes banku centralnego wszystkich brokerów – Thomas Jordan z SNB. Dojdzie też do spotkania ministrów finansów strefy euro (Eurogrupa).

Rynek USD/PLN po odnotowaniu szczytów w marcu nie może odnaleźć tej samej dynamiki wzrostowej. Wskaźnik RSI właśnie zszedł poniżej poziomu 50. Jeśli nie nastąpi jego powrót, to dolar może osuwać się dalej. Pierwsze wsparcie znajduje się gdzieś przy poziomie 3.55, przy dolnej linii widocznego kanału. Kolejne wsparcie dopiero na 3.40. Analogicznie jeśli uda się obronić przed spadkami, opór zlokalizowany będzie na górnej granicy wspomnianego kanału, na wysokości 3.95.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Próba wybicia na GBP/USD

Wczorajszy handel miał mieszany charakter jeśli chodzi o waluty. Dolar generalnie umacniał się, szczególnie po publikacji danych. Inwestorzy akcyjni wrócili do zakupów w USA. Ceny ropy w rozkroku.

Ropa Brent zyskała wczoraj na zamknięciu 1.4%. Wzrosty były wynikiem wznowienia bombardowań w Jemenie. Jest to o tyle zaskakujące, iż dzień wcześniej ropa traciła po informacjach, iż Arabia Saudyjska zakończyła swoje operacje wojskowe w Jemenie. Uspokojenie nastrojów w tym rejonie oznacza zazwyczaj spadki cen tego surowca, podatnego na zawirowania. Dolarowi pomogły dane z rynku nieruchomości. Sprzedaż domów w USA wzrosła o 6.1%, co było pozytywnym zaskoczeniem.

Decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych podjął też Bank Turcji, pozostawiając główną na niezmienionym poziomie. W ostatnim czasie władze banku poddane były krytyce – ze strony prezydenta Erdogana padły nawet oskarżenia o zdradę. W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym główną rolę odgrywać będą publikacje indeksów PMI – od Azji, przez Europę i USA(publikacja za oceanem o 15:45).

Funt brytyjski od ponad tygodnia próbuje wyrwać się z objęć niedźwiedzia. Rynek GBP/USD doszedł do górnego ograniczenia kanału spadkowego. Jest to więc istotne miejsce z którego nastąpi albo odbicie w dół i dalsze spadki, albo rynek pokona tę barierę. Wskaźnik RSI pokonał poziom 50, dając nadzieję na przynajmniej chwilowe zakończenie trendu spadkowego. Oczywiście jego wyraźne zejście ponownie poniżej 50 będzie niekorzystne dla posiadaczy długich pozycji.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Przesilenie na euro coraz bliżej

Obawy o przyszłość Grecji szkodziły w poniedziałek wspólnej walucie. Korzystał na tym dolar, który odnotował wyraźne wzrosty. Rynki metali traciły na sile, a cena ropy WTI wzrosła o ponad 3%.

Euro rozpoczęło dzień spadkami. Winna jest tym razem Grecja, wokół której zbierają się czarne chmury. Kurs EUR/PLN zszedł poniżej poziomu 4.0. Dużym echem odbiła się też decyzja Chin o ścięciu stopy rezerw obowiązkowych dla banków. To druga obniżka w tym miesiącu. Próby ożywienia chińskiej gospodarki zostały pozytywnie przyjęte przez inwestorów. Giełdy w USA zakończyły dzień na plusach.

Wtorkowy handel rozpoczynamy raportem z posiedzenia Banku Rezerwy Australii. Decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych podejmuje dziś Bank Węgier. Dla światowych inwestorów ważniejsze chyba jednak będą poranne dane o wartości indeksu ZEW z Niemiec, oraz późniejsza publikacja z USA o zmianie poziomu zapasów ropy według API.

Wczorajszy spadek na EUR/PLN przebiega zgodnie z naszymi wcześniejszymi analizami, więc dziś zajmiemy się ogólną kondycją euro, na przykładnie głównej pary walutowej. EUR/USD nie udało się jak na razie pokonać ostatnich szczytów na 1.10. Niebezpiecznie oddalamy się też od poziomu 50, na wykresie RSI. Kluczowy poziom parytetu jest już bardzo blisko(czerwona linia na wykresie). Tak jak już kiedyś wspominałem – rynek albo nigdy tam nie dotrze, albo przestrzeli ten poziom znacząco. Tak czy inaczej można spodziewać się przesilenia w najbliższym czasie rynek dojrzewa do tego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ropa coraz odważniej

Dolar w czwartek znajdował się w defensywie. Zyskiwali głównie konkurenci. Umocnieniu uległy ceny ropy. Rynki metali nie skorzystały na osłabieniu dolara – taniało złoto oraz srebro.

Przedostatni dzień obecnego tygodnia zakończył się mocnym akcentem przeciwników dolara. Główne waluty mocno zyskiwały względem USD. Od rana przodował na tym polu dolar australijski, który po lepszych danych z rynku pracy, zakończył ostatecznie dzień z zyskiem 1.6% względem dolara amerykańskiego. Eurodolar zyskał „jedynie” 0.8%. Nie wpłynęło to jednak na rynki metali, które zazwyczaj poruszają się w kierunku przeciwnym do dolara. Złoto straciło na zamknięciu 0.3%, a srebro 0.2%.

Dużym echem odbiły się też wczoraj wypowiedzi ważnych członków Fed. O ile jednak szefowa Fed z Cleveland, Loretta Mester, mówiła iż podwyżki będą „szybciej niż później”, o tyle inni nieco różnili się w tym względzie. Szef Fed z Bostonu, Eric Rosengren, stwierdził, iż gospodarka musi wykazać więcej oznak ożywienia, aby można było mówić o podwyżkach. Zdania więc jak widzimy są podzielone. Dziś w centrum uwagi będą dane o inflacji.

Tymczasem co raz odważniej poczyna sobie rynek ropy. Na wykresie WTI doszliśmy do oporu na wysokości 57$. Równocześnie, wskaźnik RSI dotarł do górnego ograniczenia kanału wzrostowego. Jest to więc dobre miejsce na odbicie w dół. Prawdziwy opór znajduje się dopiero pod poziomem 65$. Możliwe więc, iż rynek dojdzie i tam. Czy od razu czy też po korekcie – to pozostaje wciąż otwartą kwestią.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Poprawa w Australii

Dzień w którym kończyły się trzy posiedzenia banków centralnych nie przyniósł dużych niespodzianek. Na tle walut imponowały wzrosty na rynku ropy. Zyskiwały też amerykańskie indeksy giełdowe.

Informacja o niższych od oczekiwań zapasach ropy w USA, wywindowała kurs tego surowca w górę o ponad 4%. Wydarzeniem dnia miało być jednak posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Wystąpienie Mario Draghiego zwróciło na siebie uwagę inwestorów jedynie incydentem, polegającym na wtargnięciu na stolik kobiety protestującej przeciwko „dyktaturze” EBC. Również i decyzja(właściwie brak) Banku Kanady nie wzruszyła rynku.

Podobnie zachowała się krajowa Rada Polityki Pieniężnej. Na kończącym się wczoraj posiedzeniu nie zmieniono głównych parametrów polityki monetarnej. Prezes Marek Belka stwierdził, iż perspektywa ewentualnych podwyżek jest zbyt odległa w czasie aby o nich mówić. Dzisiejszy kalendarz rozpoczęliśmy danymi z Australii, gdzie odnotowano spadek bezrobocia do poziomu 6.1% Dalej czekają nas jeszcze dane z amerykańskiego rynku pracy, dotyczące ilości nowych wniosków o zasiłki.

Dolar australijski zareagował na te wiadomości wzrostami. Rynek AUD/USD próbuje od miesiąca przejść w trend boczny. Jest to widoczne choćby na wznoszącym się wskaźniku RSI. Do pożegnania się z trendem spadkowym potrzebne jest jednak pokonanie poziomu 0.80, na co jeszcze się nie zanosi. Kluczem będzie linia trendu na wykresie RSI. Jej przełamanie może oznaczać powrót do trendu spadkowego. Spadki w rejony o których pisałem wcześniej również nie wydają się teraz możliwe.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dziś trzy posiedzenia banków

Poniedziałkowe nastroje inwestorów nie utrzymały się długo. Wczoraj dolar już jednak tracił na wartości. Naturalnie rosły amerykańskie parkiety giełdowe oraz ropa. Słabości dolara nie wykorzystały rynki metali.

Złoto traciło wczoraj na zamknięciu 0.5%. Dużo lepiej radziły sobie rynki surowców – ropa Brent zyskiwała na koniec dnia 1.7%, a WTI 2.7%. Za wzrost jej ceny odpowiadały prognozy niższego wydobycia ropa naftowej w USA. Uczestnicy rynku odnotowali też słabszy odczyt danych o sprzedaży detalicznej za oceanem. W ujęciu miesięcznym wzrosła jedynie o 0.4%, podczas gdy oczekiwano poprawy o 0.6%.

Dzisiejszy dzień będzie pełen wydarzeń makroekonomicznych. Do najważniejszych bez wątpienia będą należeć posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Kanady. Wieczorem opublikowana zostanie też „Beżowa księga”. Na rodzimym rynku mamy też posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Jednym słowem kalendarz będzie dziś napięty i marazm nie powinien grozić inwestorom.

Tymczasem dolar nadal zyskiwał wczoraj na sile względem tureckiej liry. Bank centralny Turcji zmuszony był zatem do słownej interwencji, zapowiadając akcje przeciwdziałające obecnemu trendowi. Jak na razie nic one nie dały, choć trzeba zauważyć, iż rynek USD/TRY jest mocno wykupiony. Dotarł do środkowej linii kanału wzrostowego, a wskaźnik RSI tworzy negatywną dywergencję, nie potwierdzając obecnego szczytu na wykresie cen kolejnymi wzrostami ponad poziom 75. Można zatem oczekiwać korekcyjnych spadków, jednak do zmiany trendu jeszcze daleko. Byki wciąż górą.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Inwestorzy rozgryzają Fed

Poniedziałek upłynął pod znakiem spadków na amerykańskich rynkach giełdowych i umacniającego się dolara. Oba zjawiska są ze sobą związane. Nieznacznie rosły też ceny ropy naftowej.

Indeks SP500 zakończył wczorajszy dzień ze stratą -0.46%. Inwestorzy akcyjni obawiają się, jak umacniający się dolar wpłynie na wyniki finansowe spółek giełdowych. W poniedziałek amerykańska waluta ponownie uległa umocnieniu, w nadziei na rychłe podwyżki stóp procentowych, na jednym z kolejnych posiedzeń Fed. Ceny ropy naftowej rosły natomiast w reakcji na możliwe perturbacje wokół Iranu oraz zaostrzenie sytuacji w Jemenie.

W dniu dzisiejszym królować będą dwa wydarzenia makroekonomiczne – a właściwie dwa rodzaje wydarzeń. Mowa o danych dotyczących inflacji jak też produkcji przemysłowej. O godzinie 10:30 napłyną dane o dynamice zmian cen w Wielkiej Brytanii. Cztery godziny później podobna publikacja będzie miała miejsce w USA. Ze strefy euro napłyną natomiast dane o produkcji.

Wyczekiwanie inwestorów jest świetnie widoczne na wykresie indeksu SP500. Mamy do czynienia z kolejną konsolidacją boczną – tym razem o mniejszej rozpiętości, niż ta z okresu grudzień-styczeń. Również i wskaźnik RSI znajduje się w bocznej, zawężającej się konsolidacji. Wyjście z tego marazmu uwarunkowane będzie reakcją na decyzje Fed(lub ich brak) w najbliższych kilku tygodniach. Z analizy wskaźnika RSI wynika, iż wybicie powinno mieć miejsce najpóźniej w maju.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Również i funt traci

Czwartek był dla dolara kolejnym dniem wzrostów. Zyskom amerykańskiej waluty towarzyszyły spadki na rynku metali, ale też umocnienie na rynku ropy. Swoje pięć minut miał też złoty.

Polski złoty był wczoraj od rana w centrum uwagi. Jak na złość większości analityków ostrzegających przed umacnianiem się rodzimej waluty, tego dnia złoty osłabił się względem zarówno dolara jak i euro. Trend jest jednak nadal korzystny dla umacniającej się względem euro złotówki. Wczorajsze dane z amerykańskiego rynku pracy pomogły dolarowi. Ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych była w ostatnim tygodniu niższa(281 000) niż się tego spodziewano(285 000). Dane odczytano jako potwierdzenie polepszającej się sytuacji gospodarczej USA.

W czwartek miało też miejsce posiedzenie Banku Anglii. Władze banku nie zmieniły głównych parametrów polityki monetarnej. Funt brytyjski tracił wczoraj do dolara tak samo, jak pozostałe główne waluty. Dziś w Wielkiej Brytanii opublikowane zostaną dane o produkcji przemysłowej. O 14:30 opublikowane zostaną informacje z Kanadyjskiego rynku pracy.

Funt brytyjski jest w trudnej sytuacji. Nie udało się parze GBP/USD utrzymać ponad poziomem 1.50. Na dodatek, wskaźnik RSI odbił się od poziomu 50, sugerując dalsze spadki. Pierwszym wsparciem jest poziom 1.45. Kolejna poważna bariera popytowa dopiero przy 1.40. Dopiero pokonanie widocznej na wykresie RSI linii spadkowej otworzy bykom pole do manewru. Na chwilę obecną przewaga niedźwiedzi jest niepodważalna.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ropa ucieka niedźwiedziom

Po świątecznej przerwie inwestorzy wracają na rynek. Wtorek przyniósł umocnienie się dolara amerykańskiego. Rosnąca wartość amerykańskiej waluty zaniepokoiła inwestorów giełdowych.

Główne indeksy amerykańskich giełd odnotowały wczoraj spadki. Inwestorzy obawiają się, iż rosnący w siłę dolar wpłynie niekorzystnie na wyniki finansowe głównych amerykańskich spółek. Wycena dolara nie znalazła jednak odzwierciedlenia na wykresach ropy – zarówno Brent jak i WTI wyceniane były nieco wyżej niż w poniedziałek, kończąc dzień na nieznacznych plusach.

Środę rozpoczynamy doniesieniami z Japonii, gdzie opublikowano raport z ostatniego posiedzenia Banku Japonii. Bank nie zmienił swej polityki. Obserwatorzy spekulują jednak, iż zakres stymulacji będzie musiał być zwiększony, gdyż nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Podobnie też zakończymy środowy handel, gdyż o 20:00 publikowany jest raport z ostatniego posiedzenia Fed. Pomiędzy tymi wydarzeniami nie będzie publikowanych więcej ważnych danych makroekonomicznych.

Na wykresie ropy WTI doszło do znaczącego wydarzenia. Wskaźnik RSI pokonał poziom 50, naruszając dynamikę trendu spadkowego. Nie oznacza to jednak jego końca, choć daje szansę na przejście w bardziej trwałą konsolidację. Obecne poziomy cen stanowią opór. Kolejny znajduje się w okolicach poziomów 61-66. Wsparcie byki znajdą gdzieś przy cenie 43$. Na chwilę obecną niedźwiedzie oddały krótkoterminową inicjatywę.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy