Archiwum dla Marzec, 2015

NZD/USD przed szansą

Zbliżając się do końca tygodnia rynki nie szczędzą inwestorów akcyjnych – giełdy w USA wczoraj ponownie traciły na sile. Dolar dla odmiany tym razem zyskiwał w cenie. Duże wzrosty zawitały na rynku ropy.

W czwartek cena ropa Brent wzrosła o 4.2%, a WTI o 4.7%. Za zwyżkę cen odpowiada wzrost niepokoju w rejonie bliskiego wschodu, a dokładnie w Jemenie, gdzie Arabia Saudyjska dokonała nalotów, wraz z sojusznikami. Inwestorzy obawiają się, iż konflikt może rozlać się na cały obszar, zakłócając proces wydobycia ropy naftowej. Tymczasem dane z amerykańskiego rynku pozytywnie zaskoczyły. Ilość nowych wniosków o zasiłki wzrosła jedynie o 280 000, przy prognozach rzędu 290 000.

Dobrze wypadły też dane z Wielkiej Brytanii. Sprzedaż detaliczna wzrosła w skali rocznej o 5.7%, podczas gdy analitycy oczekiwali zmiany jedynie o 4.7%. Dziś rano w centrum uwagi była Japonia. Opublikowane tam dane o bezrobociu i inflacji w rejonie Tokio były jednak zgodne z prognozami(odpowiednio 3.5% oraz 2.2%). Przed nami jeszcze dane o PKB z USA oraz wieczorne wystąpienie szefowej Fed, Janet Yellen.

W ciekawym położeniu znalazł się rynek NZD/USD. Wskaźnik RSI przekroczył poziom 50, dając szansę na przejście w trend boczny. Dalsze spadki nie są wykluczone, jednak nie powinny one sięgnąć dalej, jak poziomu 0.74. Wartą obserwowania będzie wznosząca się linia na wykresie RSI. Jej przełamanie odbierze bykom ostatnie szanse na przejęcie inicjatywy i doprowadzenie do większego odbicia . Oporem będą okolice poziomu 0.79.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD/CAD walczy o przetrwanie

Pokaźnymi spadkami na amerykańskich parkietach giełdowych zakończyły się środowe zmagania inwestorów. Na sile tracił też dolar amerykański, a rynki ropy ponownie zyskiwały.

Najaktywniejszymi instrumentami w dniu wczorajszym były amerykańskie akcje. Indeks technologiczny Nasdaq zakończył dzień ze stratą 2.37%, podczas gdy indeks SP500 ze stratą 1.4%. Opublikowane wczoraj za oceanem dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku wypadły gorzej od prognoz. To kolejny kamyczek do ogródka tych, którzy oczekiwali rychłego podnoszenia stóp procentowych Fed. Słabszy dolar pomagał wczoraj rosnącym cenom ropy.

Dzisiejszy dzień nie będzie obfitował w znaczące dane makroekonomiczne. Do najistotniejszych należeć będą poranne publikacje z Wielkiej Brytanii oraz późniejsze z USA. W pierwszym przypadku poznamy wyniki sprzedaży detalicznej, a w drugim doniesienia z amerykańskiego rynku pracy. Oczekuje się 290 000 wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Kwadrans przed 15:00 opublikowany zostanie też odczyt indeksu PMI.

Rynek USD/CAD zszedł na wysokość, gdzie zgodnie z naszą analizą z 17 marca powinny rozstrzygnąć się jego losy. Na nieszczęście byków wskaźnik RSI właśnie spadł poniżej poziomu 50, co sygnalizuje problemy. Kluczowe dla byków będzie pokonanie linii spadkowej na RSI. Jeśli się to nie uda, rynek może runąć w dół, kierując się na wysokość 1.20, a może nawet i 1.15. W najbliższych dniach należy bacznie obserwować, która ze stron zdobędzie przewagę.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro zmienia charakter

Wtorkowe zmagania na rynkach finansowych nie miały zwycięzców. Euro straciło nieco na sile względem odrabiającego straty dolara. Ceny ropy wahały się wokół poziomów poniedziałkowego zamknięcia.

Wczorajszy dzień miał zróżnicowany charakter, a inwestorzy najwyraźniej potraktowali go jako przerwę przed kolejnymi ruchami. Spadkowi wartości euro towarzyszyły wzrosty na europejskich parkietach – DAX zakończył sesję ponownie ponad poziomem 1200 pkt. Europie ciąży nierozwiązana sprawa Grecji – kraj ten może pozostać bez środków już 20 kwietnia, co wywołuje nerwową atmosferę wśród inwestorów. Dla odmiany amerykańskie indeksy traciły na wartości – SP500 stracił 0.6%.

Publikowane wczoraj odczyty indeksów PMI wypadły względnie dobrze w przypadku większości europejskich gospodarek. Na tym tle źle zaprezentowały się Chiny, gdzie tamtejszy indeks PMI dla przemysłu spadł poniżej kluczowego poziomu 50. Dziś już wielu danych nie będzie – inwestorzy obserwować będą jedynie odczyt Ifo z Niemiec, który opublikowany zostanie o godzinie 10:00. Spodziewany jest wzrost do poziomu 107.3.

Do ciekawej zmiany dochodzi prawdopodobnie na wykresie EUR/GBP. Wspólna waluta odbiła się od dna na wysokości 0.70 i odnotowała do dnia dzisiejszego największy wzrost w całym trendzie spadkowym. Zmiana charakteru rynku widoczna jest też na wykresie RSI, gdzie pokonano poziom 50. Sugeruje to wejście w trend bardziej boczny, choć z tendencją do spadków. Te jednak mają szansę zatrzymać się przed ostatnim dołkiem – między 0.71-0.72. Opór mamy między poziomami 0.74-0.75. Biegnie tam też linii kanału spadkowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto próbuje ucieczki

Kontynuacją piątkowych nastrojów rozpoczynamy nowy tydzień. Dolar ponownie tracił na sile. Zyskiwało euro oraz rynki metali i ropa. W ciągu ostatnich pięciu dni złoto zyskało już ponad 3%.

Na kurs dolara niekorzystnie wpływają oczekiwania inwestorów. Powszechnie uważa się, iż podwyżki stóp FED przyjdą później niż sądzono. Przy tak dużym trendzie wzrostowym jaki miał miejsce w ostatnich miesiącach na dolarze, korekcyjne spadki są potrzebne. Na dodatek szef EBC, Mario Draghi, zasugerował, iż bank spodziewa się wzrostu inflacji do końca roku. To natomiast zrodziło spekulacje, iż program skupu EBC będzie trwał krócej. Na obecnym etapie wiadomo, iż potrwa co najmniej do września.

Wczorajszy dzień nie obfitował w ważne publikacje makroekonomiczne. Inaczej pod tym względem będzie dziś. W godzinach porannych na inwestorów czeka seria publikacji indeksów PMI z Europy. Z Wielkiej Brytanii, a następnie z USA, napłyną natomiast dane o inflacji. O 14:45 wartość Indeksu PMI dla przemysłu opublikowana zostanie też za oceanem.

Seria pozytywnie rozwijających się sesji zawróciła rynek złota znad przepaści. Na ile trwała jest to zmiana przekonamy się niebawem – złoto musi zmierzyć się z poziomem 1200. Wzrost ponad 1225 będzie można uznać za zwycięstwo byków, które dadzą sobie szansę na zmianę trendu. Ten jednak ciągle jest spadkowy, a okolice poziomu 1200 usiane są przeszkodami( w tym linia środkowa kanału spadkowego). Wskaźnik RSI dotarł do poziomu 50, gdzie może mieć miejsce odbicie w dół. Trwałe wyjście ponad wspomniany poziom zwiększy szanse na przejście w trend boczny.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ciekawie na wykresie USD/JPY

Potężne ruchy zagościły wczoraj na rynkach walutowych. Eurodolar zyskał na zamknięciu ponad 2.18%. Rosły też ceny ropy i to o 5%. Pokrzywdzonym był oczywiście dolar.

Długo oczekiwane posiedzenie Fed zadowoliło rynki, ale już nie wszystkich inwestorów. Choć Fed otworzył sobie furtkę do podwyżek stóp procentowych, to jednak obniżył też prognozy wzrostu gospodarczego i inflacji. Innymi słowy – podwyżki mogą mieć miejsce ale stopniowo i bez pośpiechu. Inwestorom to wystarczyło do zamykania ogromnych pozycji na dolarze. W pewnym momencie EUR/USD zyskiwał ponad 3%, co jak na główne pary walutowe jest wynikiem rzadko spotykanym.

Na specjalnym posiedzeniu bank centralny Szwecji (Riksbank) zdecydował się obniżyć stopy procentowe o 15 punktów bazowych. Rozszerzono też program skupu aktywów. Dziś takich emocji już chyba nie będzie, choć niewiadomą jest jeszcze posiedzenie SNB. O 13:30 poznamy dane z amerykańskiego rynku pracy, który jest ważnym wyznacznikiem oceny stanu tamtejszej gospodarki.

Ciekawa sytuacja ma teraz miejsce na wykresie dziennym USD/JPY. Choć dolar jest na wysokości szczytu z listopada 2014, to na wykresie RSI utworzyła się negatywna dywergencja. Wskaźnik przełamał też linię trendu wzrostowego i broni się przed spadkiem poniżej poziomu 50. Od góry ogranicza go kolejna linia, tym razem spadkowa. Jeśli jej nie pokona i spadnie poniżej 50, trend wzrostowy dobiegnie prawdopodobnie końca. Przynajmniej w horyzoncie kilku – kilkunastu tygodni. Poważne wsparcie mamy dopiero na 112-114. Opór to poziom 122.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ropa po 37$?

Ostatni dzień przed decyzją i komentarzem Fed wprowadził nerwowość na rynki, która dziś może być tylko jeszcze większa. Euro ponownie zyskiwało na sile, a amerykańskie indeksy giełdowe traciły.

Tym razem spadkom w USA towarzyszyło osłabienie w Europie. Niemiecki DAX powrócił poniżej poziomu 12 000pkt. SP500 stracił natomiast na zamknięciu 0.32%. Powodem były oczywiście obawy o ton dzisiejszej konferencji Fed. Zapowiedź podwyżki stóp będzie dla giełd w USA powodem do spadków. Gorsze nastroje zawitały też na rynek ropy. Dane o zapasach tego surowca za oceanem miały wyższy odczyt od prognoz, co przełożyło się na spadki cen „czarnego złota”.

Środa to oczywiście dzień Fed. Konferencja po posiedzeniu rozpoczyna się o 19:30. Inwestorzy wyczekiwać będą wskazówek w komentarzu, sugerujących zmianę nastawienia Fed – w szczególności takich, które będą przybliżały rynek do podwyżki stóp procentowych. Oprócz tego w godzinach porannych czekają na nas istotne dane z Wielkiej Brytanii(10:30) oraz publikacje z Polski(produkcja i sprzedaż).

Ropa powróciła do spadków. Na wykresie ropy WTI widzimy, iż kolejnym logicznym przystankiem jest co najmniej pierwsza, niebieska linia kanału spadkowego. Biegnie ona obecnie na wysokości 40$. Cena może spać jednak jeszcze niżej, do linii na wysokości 37$. Wskaźnik RSI jest wyprzedany, więc takie zejście na południe byłoby zapewne okazją do odbicia. Wiele wyjaśni się po posiedzeniu Fed.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Spekulacje przed Fed

Oczekiwaniu na posiedzenie Fed towarzyszy nerwowość, przejawiająca się częstymi zmianami nastrojów. W poniedziałek korzystało na tym euro, które przez cały dzień zyskiwało. Rosły też giełdy europejskie.

W Europie mamy teraz do czynienia z sytuacją, jaka miała miejsce co najmniej rok temu w USA. Pompowanie przez EBC pieniędzy do systemu winduje akcje w górę – podobnie jak było z Fed i indeksami w USA(choćby SP500). Niemiecki DAX przekroczył wczoraj granicę 12000 pkt. Eurodolar tymczasem zyskał na koniec dnia 0.7%. Traciły natomiast rynki metali(złoto -0.3%) oraz ropa. OPEC obniżył prognozy wydobycia dla USA, więc dane o zapasach będą w najbliższym czasie obserwowane przez rynki(publikacja już dziś).

Wspólnej walucie pomogły wczoraj też gorsze od prognoz dane z USA – m.in. produkcja przemysłowa wzrosła jedynie o 0.1%. Pojawiają się zatem spekulacje, iż Fed nie musi już teraz zmieniać swojego nastawienia do obecnej polityki monetarnej, na co liczą wszyscy. Obawy budzi też rosnący kurs dolara, który może szkodzić amerykańskiej gospodarce. Tymczasem Bank Japonii nie zmienił na kończącym się dziś posiedzeniu głównych parametrów swojej polityki monetarnej.

Rynek USD/CAD pokonał prognozowany przez nas obszar oporu(pierwsza niebieska elipsa). Dolar nie może jednak znaleźć siły na dalszy ruch w górę. Kolejny szczyt na wykresie ceny nie znajduje odzwierciedlenia w wykresie RSI, gdzie powstała negatywna dywergencja. Rynek może zatem zejść na wysokość 1.25, gdzie rozstrzygną się dalsze jego losy. Pokonanie tego poziomu wraz ze spadkiem RSI poniżej 50 zakończy trend wzrostowy. Obrona poziomu może natomiast odwrócić negatywną dywergencję, umożliwiając dalsze wzrosty.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Inwestowanie – poker profesjonalistów

Często o rynku mamy wyidealizowane wyobrażenie. Wydaje nam się, że kierują nim jedynie siły rynkowe, których wykres cenowy jest zupełną wypadkową. Zapewne w długim przedziale czasowym tak jest. Jednak zdziwiłby się ten, kto uważa, że rynek to zupełnie „uczciwe” miejsce.

Rynek składa się z dużych graczy i całej reszty. Duzi gracze toczą między sobą boje, a mali za nimi podążają. Jest tak również i w przypadku rynku forex, choć ten ze względu na swoje duże rozmiary jest trudny do manipulowania. Słowo „manipuluje” jest może złym określeniem. Chodzi bardziej o specyficzną „grę”, której ofiarami stają się mniejsi gracze. Do osiągnięcia celów nie jest konieczne sterowanie całym rynkiem cały czas – jest to niewykonalne. Wystarczy jednak „grać” w określonych miejscach, uruchamiając naturalne procesy wynikające z dynamiki zdarzeń

washgora

Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

EUR/PLN spychany z krawędzi

W czwartek rynki finansowe poruszały się w kierunkach odwrotnych, do tych jakie zainicjowano dzień wcześniej. Tym razem dolar tracił na sile, a zyskiwało między innymi euro. Rosły też amerykańskie giełdy.

Pisaliśmy w poprzedniej analizie, iż duże oczekiwania co do szybkiego podnoszenia stóp procentowych przez Fed windowały amerykańską walutę w górę. Wystarczyły jednak tylko jedne dane, aby nastrój uległ zmianie. Sprzedaż detaliczna w USA spadła w lutym o 0.6%, przy prognozach oczekujących wzrostu o 0.3%. Gospodarce dała się we znaki gorsza niż zazwyczaj pogoda. Tym samym inwestorzy otrzymali pretekst do obaw o to, czy Fed jednak faktycznie dość szybko ogłosi podnoszenie stóp procentowych.

Ostatni dzień tygodnia rozpoczynamy publikacjami z Japonii, gdzie produkcja przemysłowa wzrosła jedynie o 3.7%, przy prognozach rzędu 4.0%. W dalszej kolejności czekają nas publikacje z kanadyjskiego rynku pracy oraz dane o inflacji z USA. Również i w Polsce opublikowane zostaną dane o wzroście cen. W przyszłym tygodniu na inwestorów czeka posiedzenie Banku Japonii oraz Fed.

W trudnej sytuacji znajduje się rynek EUR/PLN. Euro zdaje się wisieć na krawędzi, z której jest spychane(czerwona linia). Jeśli widoczna linia spadkowa zostanie pokonana, rynek uniknie pierwszego „wyroku”. Jednak już na wysokości 4.20 kryją się kolejne bariery podażowe – poziomy opór oraz przełamana w lutym linia wzrostowa. Dopiero pokonanie tego obszaru wytrąciłoby niedźwiedziom argumenty. Ci nadal kontrolują sytuację i mogą spychać rynek w kierunku 4.10, a następnie 4.05, gdzie mamy dwa wsparcia.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Byki poległy na złocie

W cieniu umacniającego się dolara, w środę totalnie rozminęły się indeksy giełdowe. Europa zwyżkowała, podczas gdy akcje za oceanem traciły. Spadały też ceny metali, a rosły ceny towarów w sektorze energii.

Podczas gdy główne europejskie indeksy zyskiwały wczoraj ponad 2.0%, indeks SP500 w USA spadł na zamknięciu o 0.19%. Powodem była polityka monetarna Fed i EBC. W tym drugim przypadku luzowanie napędza giełdy, a w USA odwrotnie. Inwestorzy spodziewają się sygnałów ze strony Fed zapowiadających pierwszą podwyżkę stóp procentowych. Z tego samego powodu na sile traciło euro, a ponownie zyskiwał dolar amerykański.

Stopy procentowe w Nowej Zelandii pozostawiono wczoraj na dotychczasowym poziomie, 3.5%. Dolar nowozelandzki zareagował na koniec dnia umocnieniem. Dziś inwestorów czeka nieco danych makroekonomicznych. Opublikowane zostaną dane dotyczące produkcji przemysłowej w strefie euro. Natomiast zza oceanu napłyną informacje o wynikach sprzedaży detalicznej. Każde dane z USA będą teraz rozpatrywane pod kątem możliwego wpływu na decyzję Fed o podnoszeniu stóp procentowych.

Umocnieniu dolara towarzyszy oczywiście spadek cen złota. Wsparcie w okolicy poziomu 1200 nie utrzymało się. Rynek zmierza teraz prawdopodobnie ku poziomowi 1100. Dopiero tam biegną dwie linie kanałów spadkowych, gdzie teoretycznie może dojść do odbicia. Wskaźnik RSI spadł dość stromo, więc na niskich poziomach może dojść do jakiejś konsolidacji bocznej. Oporem są teraz okolice poziomu 1190.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy