Archiwum dla Styczeń, 2015

EUR/PLN blisko wsparcia

Przedostatni dzień tygodnia utwierdził inwestorów w wierze w siłę gospodarki USA. Pomogły w tym lepsze dane makroekonomiczne. Nie przełożyło się to na kurs eurodolara, jednak giełdy rosły.

Ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła w ostatnim tygodniu w USA do poziomu 265 000. To najniższy odnotowany wynik od 2000 roku, czyli od 15 lat. Kolejny sygnał świadczący o lepszej sytuacji ekonomicznej USA w porównaniu z Europą. To jednak nie jest tajemnicą od wielu miesięcy, dlatego też reakcja na eurodolarze nie była duża, a dolar nawet tracił na zakończenie dnia. Poprawę odnotowano natomiast na rynku akcyjnym, również w sektorze energetycznym. Znalazło to odzwierciedlenie w cenach ropy, które powróciły w ciągu dnia na plusy.

Martwić się mogą natomiast inwestorzy z Rosji. Kurs rubla ponownie spadał i rynek USD/RUB zakończył dzień dość blisko grudniowych szczytów. Czy ustanowione zostaną niebawem nowe rekordy? Dziś dane o bezrobociu w strefie euro oraz publikacje z USA. Poznamy wartość Indeksu Chicago PMI oraz Indeksu Uniwersytetu Michigan. W tym drugim przypadku oczekiwana jest wyraźna poprawa i wzrost do poziomu 98.2.

W niezbyt dobrym położeniu znajduje się też wykres pary EUR/PLN. Dynamicznie oddaliliśmy się od poziomu szczytu z końca grudnia. Spadki zatrzymały się chwilowo na linii kanału wzrostowego (okolice 4.2) jednak nie jest to zbyt silne wsparcie Kolejne dopiero w obszarze 4.19-4.17. Dopóki jednak na wykresie RSI nie zostanie pokonana linia trendu spadkowego, na odbicie euro nie ma co liczyć.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ropa blisko odbicia?

Wtorkowe szaleństwo na rynku euro za nami. W środę już bez niespodzianek-dolar zyskiwał do wspólnej waluty. Traciły też amerykańskie indeksy giełdowe oraz ceny ropy, osiągające nowe minima.

Niewiele pozostało z atmosfery jaką mozolnie próbowano budować przedwczoraj, gdy euro zyskało 1.2% do dolara. Spekulowało się, czy Fed zacznie podnosić stopy procentowe tak jak sądzono, czyli w połowie roku. Wczoraj chyba rozwiano te wątpliwości twierdząc, iż gospodarka USA rozwija się poprawnie – choć wśród komentatorów spotkać można było i zgoła odmienną interpretację słów Fed. Rynki jednak zdaje się tak ją odczytały – dolar zyskiwał, a giełdy traciły na sile.

Do poziomu lekko ponad 44$ spadła też wczoraj cena baryłki ropy WTI. Stało się tak prawdopodobnie w wyniku reakcji na wcześniejsze negatywne prognozy Barclays oraz Goldman Sachs. Trend spadkowy na rynku ropy jest już ekstremalnie wyprzedany. W dalszej części dnia również i Bank Rezerwy Nowej Zelandii zdecydował o pozostawieniu głównej stopy procentowej na niezmienionym poziomie 3.5% – dolar nowozelandzki zareagował spadkami.

Jak widać na wykresie ropy zbliżamy się do drugiej linii ostrzegawczej kanału spadkowego. Biegnie ona na wysokości poziomu 41$. Byłoby to idealne miejsce do odbicia, szczególnie jeśli popatrzymy na wykres wskaźnika RSI. Doszło tam do pokonania długoterminowej linii spadkowej. Czy zatem większe, korekcyjne odbicie na rynku ropy jest przed nami? Jego zakres to poziom $50, a następnie 55$.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Pierwsze obawy dotyczące dolara

Po spokojnym przyjęciu wyników wyborów w Grecji, euro zadziwia ponownie. W środę wspólna waluta zyskała ponad 1.2% do dolara. Rynek walutowy ma już nowy leitmotiv, na który wczoraj stawiano.

Przez ostatnie tygodnie, a nawet miesiące, grano pod decyzję EBC o skupowaniu obligacji. Decyzja ta miała już miejsce, więc przyszła kolei na nową grę. Wczorajsze dane z USA rozczarowały rynek. Zamówienia na dobra trwałego użytku spadły w grudniu o 3.4%. Tym samym inwestorzy zaczęli zastanawiać się, czy aby przypadkiem planowana na połowę roku akcja usztywniania polityki FED monetarnej rozpocznie się zgodnie z oczekiwaniami. Obawy te w świetle szeregu różnych wcześniejszych publikacji wydają się śmieszne, jednak jako pretekst do odbicia na rynkach wystarczyły.

Dziś decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych ogłosi FED. Nie należy oczekiwać zmian w polityce monetarnej. Nie będzie dziś też zbyt wielu publikacji makroekonomicznych , więc ewentualne ruchy powinny mieć charakter spekulacyjny. Pod presją może być rosyjski rubel oraz tamtejsza giełda, gdyż widmo kolejnych sankcji jest coraz bardziej widoczne. Kolejne dane z USA dopiero w czwartek i dotyczyć będą między innymi rynku pracy.

Dolar nowozelandzki znalazł się dokładnie na wysokości dodatkowej linii kanału spadkowego. Rynek NZD/USD jest w wyraźnym trendzie spadkowym. Aby myśleć o jego zakończeniu potrzebny jest powrót nad 0.79 – potwierdzony wzrostem ponad linię spadkową na wykresie wskaźnika RSI. Na razie się na to nie zanosi i zdaje się, iż rynek może dalej się osuwać lub co najwyżej oscylować wokół poziomu 0.75. Kolejne wsparcie dopiero na 0.70.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dolar ekstremalnie wykupiony

Po ubiegłotygodniowych wydarzeniach związanych z wyczekiwaniem na decyzję EBC rynkom pozostawały jeszcze tylko niedzielne wybory w Grecji. Dzień po nich… euro zyskało do dolara.

Nie można jeszcze powiedzieć jak zachowa się kurs euro, a tym bardziej czy trend spadkowy został zakończony. Niemniej jednak nie takiej reakcji spodziewano się wczoraj. Wygrana w Grecji skrajnie lewicowej i populistycznej partii Syriza wcale nie wywołało paniki na rynkach. Najwidoczniej dużych rozmiarów, kilkumiesięczny trend spadkowy na euro miał już w swych cenach zdyskontowany i ten scenariusz. Spadki mogą jednak jeszcze mieć miejsce, gdyż niewiele już brakuje do osiągnięcia parytetu na EUR/USD, o którym przebąkują już niemal wszyscy komentatorzy rynku.

W cieniu tych wydarzeń agencja S&P obniżyła rating Rosji do poziomu „śmieciowego”. Rubel zareagował spadkami, choć o wielkiej panice i tu nie ma mowy. Taki scenariusz był bowiem również oczekiwany. Dziś natomiast poznamy dane PKB z Wielkiej Brytanii i Polski, a bank centralny na Węgrzech ogłosi decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych o godzinie 14:00. O 16:00 poznamy wartość indeksu zaufania konsumentów w USA.

Rynek USD/CAD osiągnął prognozowany przez nas obszar w okolicy 1.25. Czy to już koniec? Doświadczenie mówi, aby nie szukać szczytów tylko podążać za trendem. Ten jednak jest już ekstremalnie wykupiony, co widać choćby na wykresie RSI. Dopóki dolar znajduje się ponad poziomem 1.23 byki nadal będą dominować. Zejście poniżej tej bariery naruszy ich dominację w horyzoncie krótkoterminowym. Korekta mogłaby zejść na wysokość 1.19.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Teraz czas na Grecję

Najbardziej wyczekiwany dzień kilku ostatnich tygodni za nami. Choć decyzja była w cenach, to jednak nieco zaskoczyła rynki. Eurodolar odnotował ponad dwuprocentowy spadek.

Ogłoszenie przez Europejski Bank Centralny programu skupu obligacji było oczekiwane. Przed wczorajszą decyzją mówiło się o poziomie 50 miliardów wydawanych miesięcznie. EBC zapowiedział jednak skup na poziomie 60 miliardów i chyba to zaskoczyło rynki. Euro momentalnie rozpoczęło spadek, który osiągnął rzadko spotykany na głównych parach walutowych zakres 2%. Program skupu potrwa do września 2016 i tym sam EBC wpompuje w gospodarkę europejską ponad 1 bilion euro.

W cieniu wydarzeń wokół Europejskiego Banku Centralnego próbowano toczyć normalne życie. Z USA napłynęły informacje i poprawie sytuacji na rynku pracy. Ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła o 10 000, do poziomu 307 000. Tym samym po raz kolejny widzimy, iż gospodarka USA ma się coraz lepiej, dystansując gospodarkę strefy euro. Dziś czeka nas już tylko seria danych PMI ze starego kontynentu, a następnie zza oceanu. Uwaga inwestorów skupiona będzie jednak na niedzielnych wyborach parlamentarnych w Grecji, których wynik może uderzyć w euro.

W dość trudnej sytuacji technicznej znalazł się rynek AUD/USD. Jeśli nie nastąpi szybki powrót ponad poziom 0.83, to dolar australijski może dalej tracić na wartości. Znajduje się już bowiem poniżej obu środkowych linii dwóch kanałów spadkowych. Ratunkiem jest jedynie nagły odwrót, tworzący „pułapkę”. Wskaźnik RSI jest w obszarze negatywnym, mając jednak miejsce do dalszych spadków. Sytuacja jest rozwojowa, a kluczem jest obszar 0.82-0.83.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Obawy o zmienność po EBC

W ostatnim dniu przed decyzją EBC euro zyskiwał na sile do dolara. Zmiany na rynku walutowym nie były duże, co powinno zmienić się już dziś. Część strat odrobił też rynek ropy.

Po ubiegłotygodniowym zamieszaniu z frankiem szwajcarskim, rynek walutowy wydaje się być mocno sparaliżowany strachem. W obawie przez nagłym wzrostem zmienności jaki może mieć miejsce po decyzji Europejskiego Banku Centralnego, większość głównych brokerów walutowych wprowadziła wczoraj zwiększone wymagania dotyczące depozytów zabezpieczających(to samo wymusiła też NFA). Wszystko po to, aby uniknąć potężnych strat, jakich doświadczyła część rynku w ubiegły czwartek. Wydaje się, że uruchomienie programu skupu obligacji jest już pewne – pozostaje kwestia ustalenia ostatecznej formuły i skali zakupów.

Tymczasem dolar kanadyjski zareagował wczoraj dużym osłabieniem po decyzji Banku Kanady. Obniżono bowiem główną stopę procentową do poziom 0.75%, z wcześniejszego 1.0%. Dziś jednak wszystkie oczy skierowane będą na Europejski Bank Centralny. Rozsądnym wyjściem wydaje się odpuszczenie sobie dziś handlu do godziny co najmniej 16:00 i wcześniejsze zamknięcie otwartych dotychczas pozycji. Zmiany mogą być gwałtowne.

Trend spadkowy na eurodolarze jest tak mocny, iż pokonane dołem zostały wszystkie nasze kanały spadkowe. Praktycznie jedynym pozytywem na wykresie EUR/USD jest układ wskaźnika RSI który sugeruje możliwość wystąpienia odbicia od dolnej linii swojego kanału wzrostowego. Czy to wystarczy? Poziom 1.15 jest ważnym wsparciem. Opór mamy na 1.20. jeśli dziś nastąpi mocna wyprzedaż z nagłym odwrotem, to może być to punkt zwrotny w horyzoncie kilku-kilkunastu dni. W innym przypadku spadki będą kontynuowane.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Pierwsze decyzje banków już dziś

Dolar zyskiwał we wtorek na sile, korzystając choćby z pomocy IMF. Z głównych par walutowych to USD/JPY zyskało wczoraj najwięcej. Inwestorzy zajmowali już pozycje przed posiedzeniem BoJ.

Według opublikowanych prognoz IMF światowa gospodarka rozwijać się będzie w 2015 w tempie 3.5%. IMF wezwał więc główne gospodarki światowe do wdrażania odpowiednich programów i prowadzenia reform strukturalnych. Pochwalono równocześnie gospodarkę USA zauważając, iż znajduje się ona w relatywnie lepszym stanie niż większość jej konkurentów.

Środowy handel rozpoczynamy doniesieniami z Japonii. Bank centralny nie zmienił parametrów swojej polityki monetarnej, ale skorygował w dół prognozy dotyczące inflacji. Nie jest to jednak jedyne wydarzenie tego typu w dniu dzisiejszym. O godzinie 16:00 poznamy decyzję Banku Kanady. Od tego momentu wszyscy wyczekiwać już będą czwartkowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego. To może być duży impuls dla rynku, wpływający również na kurs franka szwajcarskiego.

Dolar kanadyjski od lipca 2014 już sporo stracił do swojego amerykańskiego odpowiednika. Rynek USD/CAD ma jednak przed sobą jeszcze trochę miejsca na wzrosty. Wygląda na to, iż mogą one się zbliżyć w okolice poziomu 1.25. Dopiero tam biegnie górna linia jednego z kanałów wzrostowych. Tam też może ona ulec przecięciu z linią kolejnego kanału wzrostowego. Wsparciem jest teraz obszar 1.20-1.18. Wskaźnik RSI jest mocno wykupiony, jednak w tak silnych trendach nie jest to najważniejsze.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Oczekiwanie na EBC

Poniedziałek miał przynieść nową nadzieję, po ciężkim poprzednim tygodniu. Pod nieobecność amerykańskich inwestorów euro umacniało się do dolara. Spadki powróciły też na rynek ropy.

Rynki walutowe pomału wracają do siebie po czwartkowej decyzji SNB. Kilku brokerów walutowych wypadło z rynku, inni ponieśli duże straty finansowe. Tymczasem niespodzianek na rynku może być więcej. Już 22 stycznia Europejski Bank Centralny podejmie decyzję o wysokości stóp i ewentualnym skupie obligacji. Choć takich zmian jakie miały miejsce w ubiegłym tygodniu na EUR/CHF nie należy oczekiwać, to jednak zmienność będzie rosła. Już wczoraj kilku brokerów zwiększyło wymagania depozytowe, obawiając się w najbliższym czasie kolejnego zamieszania na forexie.

Wczorajszy dzień przyniósł też obawy o sytuację Chin. Opublikowany dziś odczyt PKB na poziomie 7.3%, to najgorszy wynik od 2009 roku. Agencja Fitch prognozuje, iż w 2016 tempo wzrostu PKB Chin spadnie do poziomu 6.8%. W dalszej części dnia będziemy świadkami publikacji indeksu ZEW z Niemiec. O godzinie 13:00 decyzję o wysokości stóp procentowych podejmie Bank Turcji.

Lira turecka znajduje się obecnie w trendzie spadkowym do dolara. Wykres USD/TRY próbuje teraz utrzymać się nad poziomem 2.31, będącym wsparciem dla potencjalnej, kolejnej fali wzrostowej. Jeśli dzisiejsze posiedzenie Banku Turcji wywoła negatywną reakcję dolara, to kolejne wsparcie mamy dopiero przy 2.20. Wskaźnik RSI znajduje się nad poziomem 50, co pozwala mieć nadzieję na dalsze wzrosty. Pokonanie tego poziomu przekreśli te szanse.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Po decyzji SNB – rynek forex w kryzysie

Wczorajsza decyzja SNB(Szwajcarskiego Banku Narodowego) przyczyniła się do ogromnych spustoszeń nie tylko u wielu klientów, ale i wśród brokerów.

Jeden z liderów rynku, Alpari UK, już ogłosił niewypłacalność. Tymczasem największy detaliczny broker(spoza Japonii) czyli FXCM odnotował straty rzędu 225 milionów$. Jego akcje straciły dziś na wartości ponad 80%, a wedle rynkowych plotek spółka szuka „pomocnej dłoni”, która wspomogła by kapitałem – wspomina się w tym kontekście firmy  Jefferies Group oraz ADS Securities z Abu Dhabi.

Więcej na ten temat już niebawem – nastąpi aktualizacja. CDN

PS. Inwestorów uspokajam. Środki klientów są na ogół bezpieczne(nie licząc brokerów z państw „trzeciego świata”). Wczorajsze wydarzenia z pewnością zmienią obraz rynku na zawsze – można spodziewać się nowych regulacji oraz dalszych konsolidacji na rynku brokerów. Firma Gain Capital(jak też wiele innych) nie odnotowała wczoraj żadnych strat.

crash

 

 

 

 

 

 

Aktualizacja z godziny 23:50

 

FXCM zostanie podratowany przez Leucadia National kwotą 300 milionów USD

Tymczasem kilku innym brokerom poszczęściło się i nie tylko nie stracili kapitału, ale też szykują się do zakupu podupadających konkurentów. Są to firmy:

  • Gain Capital(operator Forex.com ale też GFT)
  • GKFX
  • Gallant
  • Tradeview

Największe straty odnotowali:

  • FXCM
  • Alpari UK
  • IG markets
  • Excel Markets

Pozostali z głównych i znanych brokerów nie odnotowali strat lub odnotowali niewielkie straty, które nie mają jednak wpływu na funkcjonowanie spółek oraz bezpieczeństwo zdeponowanych środków.

Natomiast brokerzy z Cypru, nadzorowani przez CySEC, mają czas do 20 stycznia aby przygotować dla swojego regulatora raport na temat ich stanu finansów i szkód, jakie wyrządziła decyzja SNB.

 

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Samosąd SNB na spekulantach

Wczorajszy dzień przyniósł inwestorom duży pakiet wrażeń – głównie negatywnych, za sprawą Szwajcarskiego Banku Narodowego. W cieniu walut ponownie na wartości traciła ropa.

Niewiele zostało z środowego umocnienia na rynku ropy. To tylko potwierdza tezę, iż odbicie miało charakter głównie techniczny. Jednak to nie ropa była wczoraj w centrum uwagi. Szwajcarski Bank Narodowy zrezygnował z obrony kursu EUR/CHF, ustalając przy tym wysokość ujemnego oprocentowania na poziomie -0.75%. To wywołało prawdzie tsunami na rynku walutowym. Lawina zleceń stop loss uruchamiała kolejne, kompletnie czyszcząc chyba wszystkie pozycje we franku. Główne pary oparte na CHF traciły na koniec dnia 15%, co jak na rynek forex jest niespotykanym wynikiem. Giełda szwajcarska traciła blisko 10%.

Aby uzmysłowić czytelnikom skalę wczorajszego ruchu wystarczy powiedzieć, że wszyscy główni brokerzy walutowi zdecydowali się wstrzymać handel na franku szwajcarskim do odwołania. Natomiast jeden z brokerów – Excel Markets – zamknął wczoraj interes ze względu na poważne straty. Dzisiejszy dzień nadal będzie trawił wczorajsze wydarzenia, natomiast w poniedziałek w USA obchodzone jest święto Martina Luthera Kinga.

Jako ciekawostkę przywołajmy wykres dzienny USD/CHF. Dokładnie 9 stycznia założyliśmy w swoim scenariuszu, iż możemy mieć do czynienia z końcem wzrostów na tym rynku(znak zapytania na wykresie). Dokładnie tak też się stało, choć oczywiście nikt nie mógł wiedzieć o tym, co zrobi SNB. Abstrahując od tego, że na wielu platformach handel na CHF jest teraz niemożliwy, to nawet jeśli zostanie wznowiony, gra mija się celem. Inwestorzy dzienni mogą sobie odpuścić te rynki co najmniej na miesiąc lub dwa, do czasu ustabilizowania się sytuacji na „wykoślawionych” obecnie wykresach.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy