Archiwum dla Grudzień, 2014

Ceny ropy ponownie pod presją

Choć ciągle mamy okres świąteczny, rynki wczoraj nie próżnowały. Dynamiczne ruchy obecne były na rynku rosyjskim ale też i w Europie, gdzie wracają obawy o Grecję. Do trendu wróciły też ceny ropy.

Po krótkiej konsolidacji ceny ropy wróciły do trendu spadkowego. Czarny surowiec tracił na zamknięciu blisko 3%. Ropa WTI osiągnęła swe minimum na wysokości $52.94, co jest najniższym poziomem od 2009 roku. Na starym kontynencie panowały ponure nastroje związane z Grecją. Nie udało się wyłonić prezydenta w trzecim głosowaniu, co oznacza przedterminowe wybory . Odbędą się one najprawdopodobniej 25 stycznia lub 1 lutego 2015 roku. Jeśli wybory wygra skrajna Syriza to może dojść do zamieszania, gdyż partia ta sprzeciwia się planom reform uzgodnionym z Unią Europejską.

Uspokojenia nie doświadczyła wczoraj też złotówka – choć tym razem nasza rodzima waluta umacniała się. O odwróceniu trendu nie ma mowy, jednak świąteczne poziomy z pewnością nabierają już jakiejś wagi(3.6 dla USD/PLN oraz 4.4 dla EUR/PLN). Niepewność niosą też plany dzisiejszych protestów w Rosji. Choć nie ma co się spodziewać „rosyjskiego majdanu”, to jednak niepewność powinna odpychać inwestorów od moskiewskiego parkietu.

Jeśli wczorajsze spadki na wykresach ropy nie są pułapką, to ich zakres może sięgnąć w najbliższej przyszłości nawet poziomu 43$. Wskaźnik RSI jest już mocno wyprzedany więc będzie to trudne zadanie – aczkolwiek wcale nie niemożliwe. Trzeba jednak liczyć się z możliwością nagłego odbicia w górę. Do zakończenia trendu spadkowego potrzebna jest natomiast paniczna wyprzedaż, zakończona porażką strony podażowej.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoty bez odpoczynku

Cóż można napisać o rynku w pierwszy dzień poświątecznego handlu? Zmiany rynkowe były w ciągu ostatnich sesji niewielkie, a nawet gdyby były znaczące, to ich waga musiałaby budzić wątpliwości.

Na ratunek przyszli nam jednak inwestorzy zagraniczni(prawdopodobnie). Oto bowiem drugiego dnia świąt, gdy większość polskich graczy łącznie z prezesem NBP zajadała się świątecznymi smakołykami, polski złoty spadł nagle i chwilowo w przepaść. Nie były to spadki choćby trochę przypominające ruchy na rynku moskiewskim, jednak główne pary ze złotym otarły się o ważne poziomy (4.40 na EUR/PLN, USD/PLN na 3.60). Złoty co prawda tracił na sile już wcześniej, jednak świąteczne wahania były zaskakujące.

Publikacji makroekonomicznych będzie dziś niewiele – co jest określeniem nad wyraz barwnym w stosunku do dzisiejszego kalendarza makro (2-3 pozycje). Jakikolwiek handel w tym roku należy przyjmować z dużą dawką ostrożności. Dominować będą raczej kwestie „księgowe”(pozycje dużych graczy na zakończenie roku) aniżeli istotne ruchy wywołane ważnymi wydarzeniami.

Potężny ruch na rynku EUR/PLN jaki obserwujemy od drugiej połowy grudnia doprowadził rynek na wysokość 4.40. Tutaj mamy istotny opór. W tym miejscu biegnie też przesunięta linia kanału wzrostowego. Biorąc pod uwagę fakt, iż obie bariery zostały osiągnięte, wzrosty mogłyby się tu zakończyć. Tak dynamiczne wzrosty rzadko jednak kończą się szybko. Wskaźnik RSI jest wysoko ponad poziomem 50, więc trend wzrostowy ma przed sobą sporo miejsca. Po konsolidacji możliwe pewnie będą kolejne wzrosty. Realne wsparcie mamy między 4.25-4.30. Opór to 4.40, a następnie 4.50.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czyszczenie pozycji na rublu

Pierwszy dzień świątecznego tygodnia cechowała niemoc rynku walutowego. Duże zmiany obecne były praktycznie tylko na odrabiającym straty rynku rubla. Rosły też rynki giełdowe, a traciła ropa.

Cenom ropy zaszkodziła weekendowa wypowiedź przedstawiciela Arabii Saudyjskiej, o której wspominaliśmy w poniedziałek rano. Najważniejszy kraj OPEC zastrzegł, iż pod żadnym pozorem nie zmniejszy wydobycia. Giełdy natomiast rosły za sprawą oczekiwań co do kolejnych ruchów ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Spodziewane są decyzje co do dalszej stymulacji gospodarki. Odbić się to musiało na kursie euro, które było wczoraj w defensywie względem dolara.

Dzisiejszy dzień powinien cechować się już niskim, typowo świątecznym wolumenem. Paradoksalnie może to wprowadzić większą zmienność na niektórych parach, z powodu braku wystarczającej płynności. Jakby na marginesie tego poznamy dane o PKB z Wielkiej Brytanii jak też z USA. Za oceanem opublikowany zostanie też Indeks Uniwersytetu Michigan.

Po ubiegłotygodniowych fajerwerkach zakupowych rynek USD/RUB przeszedł teraz w fazę przeciwną. Wsparcie odnalezione w obszarze 54-52 powinno zadziałać, szczególnie, że zbiega się z obecnością wskaźnika RSI przy poziomie 50. O powrocie do dużych wzrostów nie ma jednak co marzyć – tego co powstało na wykresie w ubiegłym tygodniu nie da się pokonać. Ewentualne wzrosty zatrzymają się więc w obszarze 60-63. Krytyczne wsparcie mamy jeszcze na wysokości 50. W tym zakresie(50-63) będzie zapewne toczył się handel w najbliższym czasie kilku miesięcy.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rosyjska tragedia

Miniony tydzień był jednym z najciekawszych w całym roku. Zmiany na kilku rynkach jakie zaszły przejdą do historii. Do wzrostów powróciły też amerykańskie giełdy, natomiast w Europie nastroje raczej słabe.

Ubiegły tydzień przejdzie do historii za sprawą wydarzeń na rynku rubla oraz ropy. W obu przypadkach mieliśmy do czynienia ze wzrostem zmienności do poziomów nienotowanych od lat. W przypadku rubla(oraz całej giełdy rosyjskiej) mieliśmy do czynienia wręcz z histeryczną wyprzedażą, która ma potencjał do bycia punktem zwrotnym na wykresach rosyjskiej waluty. W piątek rynek rosyjski ponownie odzyskiwał siły w ramach korekty panicznej wyprzedaży. Realne problem natury gospodarczej jednak dopiero przed Rosją.

Ku uciesze konsumentów i smutkowi eksporterów(w tym Rosji) ceny ropy notowały kolejne minima. Choć piątek przyniósł korekcyjne odbicie, to jednak już w niedzielę Arabia Saudyjska zapowiedziała stanowczo, iż nie będzie ograniczać wydobycia, nawet jeśli zrobią to inni. W cieniu zmian na obu rynkach miało miejsce posiedzenie Fed, które przybliżyło nas chyba do podwyżki stóp w USA w przyszłym roku. Aktualny tydzień to okres przedświąteczny, więc rynki powinny zachowywać się już spokojnie.

W niejasnej sytuacji znalazł się rynek złota. Opuściliśmy co prawda pierwszy kanał spadkowy, jednak rynek natychmiast odbił się od środkowej linii innego, większego kanału (zielona linia). Wskaźnik RSI balansuje w okolicy poziomu 50 oraz linii trendu spadkowego. Nadzieja grających na zwyżkę utrzymuje się więc tylko nad poziomem 1175. Spadek poniżej tej wysokości otworzy drogę co najmniej ku poziomu 1125. Opór mamy w obszarze 1240-1250.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Uspokojenie po decyzjach banków

Po środowym zamieszaniu wywołanym przez Fed przyszedł czas na uspokojenie. Choć dolar generalnie rósł w siłę, to zmiany na rynku walutowym nie były wielkie. Ponownie rosły amerykańskie indeksy giełdowe.

Zaskoczeniem wczorajszego dnia była zapewne decyzja Narodowego Banku Szwajcarii (SNB). Bank centralny wprowadził ujemne stopy procentowe dla depozytów na żądanie (powyżej 10 mln CHF). To ożywiło rynek franka szwajcarskiego, prowadząc do jego chwilowego osłabienia. Jednak od południa sytuacja normalizowała się już, przy malejącej zmienności. Publikowane dane miały mieszany charakter – zmalała ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, ale gorzej wypadły dane PMI czy Indeks Fed z Filadelfii.

Piątek zaczynami informacjami z Japonii gdzie zakończyło się dwudniowe posiedzenie Banku Japonii – nie zdecydowano na nim o żadnych zmianach polityki monetarnej. Pod względem makroekonomicznym nieco ciekawiej powinno być dziś niż było w czwartek. Publikacji makroekonomicznych będzie nieco więcej, choć akurat nie w przypadku USA. Zza oceanem będą jednak miały miejsca wystąpienia szefów regionalnych oddziałów Fed.

Rynek EUR/JPY zatrzymał się dokładnie tam, gdzie tego oczekiwaliśmy w analizie z 5 grudnia. Teoretycznie euro powinno teraz zejść w okolice poziomu 143, gdzie biegnie kolejna linia kanału spadkowego. Nieco na przeszkodzie stoi wskaźnik RSI, który bliski jest poziomu 50 oraz własnej linii trendu. Może nastąpić odbicie. Kolejny atak na szczyty nie jest wykluczony, ż to od jego powodzenia zależy, czy EUR/JPY będzie potrzebowało większej korekty w obecnym trendzie wzrostowym. Oporem jest obszar 149-150.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Krok bliżej do podwyżki

Wzrostami na rynkach giełdowych oraz umocnieniem dolara zakończył się wczorajszy dzień. Po burzliwych ostatnich sesjach na rynku rosyjskim również i tam wczoraj odnotowano względną poprawę.

Wydarzeniem wczorajszego dnia, ale i całego tygodnia, było posiedzenie Fed. Co prawda nie zmieniono na nim wysokości stóp procentowych, jednak komunikat Fed został tak sformułowany, iż odczytano go jak kolejny krok w kierunku podwyżek stóp procentowych. Można więc wnioskować, iż pierwsza z nich mogłaby pojawić się już przed latem 2015. Po tym komunikacie amerykański indeks SP500 odnotował największy wzrost od roku (2.04%). Dolar zyskiwał natomiast względem głównych konkurentów.

Następne posiedzenie Fed dopiero za miesiąc. Inwestorzy skupią się zapewne na danych makroekonomicznych, które bądź to będą wspierać aktualną narrację rynkową, bądź to ją podważać. Pierwsze tego typu dane poznamy już dziś. O godzinie 14:30 opublikowane zostaną informacje o ilości nowych wniosków o zasiłki w USA. Również i indeks PMI może sprowokować dziś inwestorów.

W dobrym stylu powrócił do gry rynek EUR/PLN. Po chwilowym wyjściu z kanału wzrostowego i odbiciu się od wsparcia, euro ponownie jest na wysokości oporu przy 4.24. Jeśli uda się pokonać poziom 4.25, droga na 4.30 będzie otwarta. Wskaźnik RSI jest jednak wykupiony, więc albo byki musiałyby wziąć ten rynek szturmem, albo czeka nas konsolidacja boczna na obecnych poziomach. Wsparcie mamy na 4.18.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rosyjska tragedia

Poniedziałek był kolejnym dniem, kiedy to wydarzenia w Rosji ponownie były w centrum uwagi. W Moskwie rozegrała się prawdziwa tragedia. Złe nastroje panowały również w Europie.

Rosyjski rubel tracił wczoraj na wieczór blisko 10% do dolara. Podobnej skali spadki odnotował główny indeks giełdowy RTS. Takiego pogromu nie było w Rosji od 2008 i nie ma wątpliwości, iż tamtejsza gospodarka znajdzie się w recesji. Już przebąkuje się o spadku PKB rzędu 4%. W akcie desperacji Bank Rosji zdecydował się wczoraj przed północą podnieść stopy procentowe o 6.5%, do poziomu 17%. Czy to zatrzyma spadki rubla i inflację? Być może, choć rykoszetem dostanie giełda, jak też cała gospodarka, odcięta od kapitału.

Po początkowych wzrostach do spadków powróciły też wczoraj rynki ropy. Baryłka WTI kosztowała 55$, co oznacza spadek rzędu 4%. Dziś rano poznaliśmy wyniki stress testów brytyjskich banków, które nie wykazały rażących problemów(wynik 4.6% przy wymaganym minimum 4.5%). Przez cały dzień napływać też będą dane makroekonomiczne – królować dziś będą indeksy PMI, a wcześniej Indeks ZEW z Niemiec, gdzie spodziewany jest wzrost do poziomu 19.7 pkt.

Trend na rynku rubla wymyka się wszelkim ramom technicznym. Z czystej ciekawości warto jednak spojrzeć na wykres USD/RUB. Jeśli wzrosty mimo wczorajszej akcji Banku Rosji mają być tu kontynuowane, to następny opór jest dopiero przy poziomie 70. Tymczasowe wsparcie mamy na wysokości 60. Jeżeli jednak trend wzrostowy zakończył się wczoraj, to miejsca do zakupów pod kolejny impuls wzrostowy szukać można dopiero nad poziomem 52.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ropa ponownie na dnie

Zakończenie poprzedniego tygodnia podkreśliło horror polujących na długie pozycje na rynku ropy. Odnotowano spadki rzędu 3%. Przełożyło się to oczywiście na rynek rosyjski.

Humor prezydenta Rosji musi być na najniższym poziomie od kilkunastu lat. Wraz z rekordowo niskimi cenami ropy spada kurs rubla i wartość indeksów giełdowych. W piątek RTS odnotował zamknięcie poniżej poziomu 800pkt. Jeśli giełda wyprzedza gospodarkę o 6 miesięcy, to w Q2 przyszłego roku Rosja będzie w recesji. Na domiar złego minister ds. energii Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Suhail al-Mazrouei, stwierdził, iż OPEC nie zamierza zmienić zdania „tylko dlatego, że cena ropy spadła do $60 czy $40” za baryłkę. Można zatem oczekiwać dalszych spadków cen tego surowca.

Nie samym rynkiem ropy żyją jednak inwestorzy. Najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia będzie bez wątpienia środowe posiedzenie Fed. W piątek decyzję podejmie też Bank Japonii. Cały tydzień będzie również obfitował w dane makroekonomiczne. Należy jednak pamiętać, iż czym bliżej świąt, tym mniejsza zmienność na rynku powinna być widoczna. Dziś najważniejsze będą dane o indeksie NY Empire Stare z USA.

Jak widzimy na wykresie ropy, jej cena dotarła dokładnie tam, gdzie tego oczekiwaliśmy w analizie z 9 grudnia. Trudno sobie wyobrazić kontynuację tak dynamicznego osłabienia w najbliższych dniach. W dłuższym horyzoncie czasowym rynek ciągle może jednak się obsuwać, choć prawdopodobnie w jakiejś nieco bocznej konsolidacji. Opór mamy w rejonie 65-68. Warto też obserwować wskaźnik RSI, czekając na pokonanie linii trendu spadkowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dolar nadal w defensywie

Kolejny dzień realizacji zysków na dolarze za nami. Amerykańska waluta ponownie traciła do jena. Spadki utrzymały się też na parkietach giełdowych. Łatwo nie mieli też kupujący na rynku ropy.

Ceny ropy spadły wczoraj na zamknięciu o ponad 3%. Dużym obawom o stan światowej gospodarki, w szczególności Chin, towarzyszyła nerwowa reakcja na informacje o rosnącej podaży tego surowca i prognozowanym spadku popytu na niego w przyszłym roku. Analitycy coraz częściej wspominają więc o cenie 50$ za baryłkę. Tymczasem w Nowej Zelandii pozostawiono stopy procentowe na niezmienionym poziomie – kurs NZD/USD zyskał 1.9% i tak też zakończył dzień.

Skoro mowa o bankach centralnych to dziś swoją decyzję ogłosi też Bank Rosji. Czy władze banku zdecydują się na podniesienie wysokości stóp w celu walki z inflacją(obecnie 9.1%). Taka decyzja mogłaby też pomóc słabnącemu rublowi. Z drugiej jednak strony, dotychczasowe zabiegi Banku Rosji nie przyniosły na tym polu żadnego sukcesu. Wcześniej decyzję podejmie też Bank Szwajcarii.

Wygląda na to, iż rynek srebra odbił się od dna na nieco dłużej niż kilka dni. Potwierdza to wskaźnik RSI, który pokonał wcześniej linię trendu spadkowego, a niedawno również poziom 50. Jest to sytuacja typowa dla kształtowania się trendu bocznego. Tak więc choć spadki nadal są możliwe, powinny choć chwilowo zostać zablokowane w okolicy poziomu 15. Na większy opór inwestorzy powinni natrafić w obszarze 17.50-18.30. Choć teoretycznie i obecny poziom (17.00) stanowi opór mniejszego kalibru, połączony z linią kanału spadkowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dziś posiedzenie RBNZ

Wtorek nie zakończył się po myśli posiadaczy długich pozycji na dolarze. Zyskiwało euro i pozostałe waluty konkurencyjne do USD. Spadki widoczne też były ponownie na rynkach giełdowych.

Publikacji sprzyjających dużym zmianom na rynku było wczoraj jak na lekarstwo. Mimo wszystko główne pary walutowe odnotowały dynamiczne zmiany, choć w ograniczonym zakresie cenowym. Wyróżniał się tu jen japoński, który zyskiwał wczoraj na zamknięciu do dolara 0.8%. W ciągu dnia spadki na rynku USD/JPY sięgały jednak nawet 300 pipsów. Inwestorzy zamykali długie pozycje w dolarze, a jen dodatkowo został potraktowany jako bezpieczna przystań w związku ze złymi wieściami z Grecji.

Inwestorom zainteresowanym rynkiem japońskim wcale jednak nie jest do śmiechu. Ostatnie dane makroekonomiczne nie wskazują na oczekiwane ożywienie. Agencja ratingowa Fitch Ratings umieściła ratingi Japonii na liście obserwacyjnej z możliwością jego obniżenia. Natomiast poranne dane z Chin wskazują na spadek inflacji, co zapewne potęguje obawy o spowolnienie w chińskiej gospodarce. W godzinach wieczornych decyzja o wysokości stóp procentowych podjęta zostanie w Nowej Zelandii.

Sytuacja dolara nowozelandzkiego nie jest najlepsza. Próbuje on utrzymać się na wsparciu w okolicy poziomu 0.77. Wskaźnik RSI chyba zakończył próbę pochodu na północ, sugerując spadki. Możliwe więc, iż rynek NZD/USD sięgnie poziomu 0.75. Do zakończenia spadków potrzebne jest pokonanie poziomu 0.80, na co obecnie nie zanosi się. Ze względu na dzisiejsze posiedzenie RBNZ można oczekiwać jakiegoś rozstrzygnięcia na wykresie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy