Archiwum dla Listopad, 2014

OPEC dobija Moskwę

W dzień świąteczny w USA rynku finansowe nie próżnowały, jak można było się spodziewać. Choć zmiany na rynku forex nie były duże, to wrażeń dostarczył w zamian rynek ropy.

Na wczorajszym szczycie państw Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (Organization of the Petroleum Exporting Countries – OPEC) nie podjęto decyzji o ograniczeniu wydobycia ropy. Ta w rezultacie tracił na koniec dnia 6%. Skorzystał na tym dolar, a stracił…prezydent Putin. Na nic zdały się apele do OPEC. Konsekwencje spadku cen ropy będą dla Rosji złe. Nic dziwnego, że rynek USD/RUB wzrósł do poziomu 48, natomiast indeks giełdowy RTS ponownie zszedł na wysokość psychologicznej bariery 1000 punktów. Dziś rano RTS jest już poniżej tego ważnego poziomu, co grozi bessą.

Dzisiejszy dzień będzie w praktyce częścią długiego weekendu w USA. Sesja giełdowa kończy się dziś wcześniej, a wielu inwestorów jest zapewne z dala od pracy. Można więc spodziewać się, iż w ostatni dzień miesiąca nikt ważnych decyzji podejmować nie będzie. Teraz jest czas liczenia zysków i strat.

Rynek EUR/GBP znajduje się w szerokiej konsolidacji bocznej, wyznaczonej poziomami 0.78-0.8050. Konsolidacja ta zaczyna się zwężać, a głównym poziomem wsparcia będzie zapewne 0.7885. Wskaźnik RSI porusza się natomiast w kanale wzrostowym, co daje euro szansę na wybicie się górą z obecnej konsolidacji. Jest też ponad poziomem 50 co jest pozytywnym sygnałem.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Święto w USA

Ostatni w tym tygodniu dzień pełnego handlu upłynął w nerwowej atmosferze, która nie przyniosła rozstrzygnięć. Euro odrabiało straty – podobnie jak funt brytyjski. Spadki wróciły na rynek moskiewski.

Zarówno indeks RTS jak też rubel rosyjski mocno wczoraj traciły na sile. Główną przyczyną były obawy o to, jaka decyzja zapadnie na dzisiejszym spotkaniu OPEC. Brak ograniczenia w wydobyciu ropy będzie kolejnym ciosem dla rosyjskiej gospodarki. Tymczasem PKB w Wielkiej Brytanii wzrosło w trzecim kwartale o 0.7%. Był to wynik zgodny z prognozami, który jednak wywołał pozytywne nastroje na funcie. Ten zyskał do dolara w środę ponad 0.5%.

Dane publikowane z USA miały mieszany charakter, z tendencją do rozczarowywania. W poprzednim tygodniu odnotowano 313 000 wniosków o zasiłki dla bezrobotnych co było wynikiem wyższym od oczekiwań. Również i indeks Chicago PMI jak też indeks Uniwersytetu Michigan przyniosły wyniki gorsze od prognoz. Dziś w USA mamy Święto Dziękczynienia, więc od godziny 16:00 światowe rynki wytracą pewnie cały impet.

Nasze analizy dawno nie zajmowały się dolarem nowozelandzkim. Rynek NZD/USD próbuje zbudować teraz dno nad poziomem 0.77. Tam też mamy aktualne wsparcie w postaci dolnej linii kanału wzrostowego. Rynek utkwił jednak w konsolidacji bocznej, ograniczonej od góry poziomem 0.80. Jeśli uda go pokonać, to celem wzrostów byłaby linia kanału wzrostowego, biegnąca aktualnie na 0.83. Wskaźnik RSI wspina się po linii trendu, próbując pokonać poziom 50. Jeśli się to nie uda i linia ulegnie załamaniu to wrócą spadki.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czekając na OPEC

Wtorek upłynął na rynku walutowym pod znakiem korekty średnioterminowych trendów. Eurodolar próbował oddalić się od dna. Natomiast na rynek rosyjski powróciły spadki.

Po kilku dniach umocnienia rubel rosyjski ponownie tracił wczoraj do dolara. Spadki pojawiły się też na indeksie RTS, ale również na rynku ropy. Arabii Saudyjskiej, Wenezueli, Rosji i Meksykowi nie udało się we wtorek osiągnąć porozumienia. Kwestia ograniczenia wydobycia rozstrzygnie się zatem na czwartkowym, decydującym spotkaniu grupy OPEC. Brak ograniczenia podaży mocno uderzy w Rosję. Tymczasem w USA mieszane nastroje, bo choć wartość PKB za Q3 była wyższa od prognoz (3.9%) to jednak nastroje badane przez Indeks zaufania konsumentów zaprezentowały się słabiej niż się tego spodziewano.

Dzisiaj dane o PKB napłyną z Wielkiej Brytanii. Seria ważnych danych napłynie później z USA. Dowiemy się jak wyglądały zamówienia na dobra trwałego użytku, dochody amerykanów, wnioski o zasiłki dla bezrobotnych. Poznamy też wartość indeksu Chicago PMI oraz Uniwersytetu Michigan. Wszystko pomiędzy 14:30 a 16:00. W czwartek mamy święto w USA, więc środowe ruchy mogą być ostatnimi w tym tygodniu.

Analiza techniczna wykresu ropy sugeruje, iż rynek ten może być blisko dna. Okolice poziomu 71$ są teraz głównym wsparciem – biegnie tam dolna linia kanału spadkowego. Równocześnie mocno wyprzedany wskaźnik RSI jest już tak blisko swej linii trendu, iż przełamanie spadków wydaje się bardzo proste. Czy zatem OPEC ograniczy wydobycie zdaniem rynku? Pierwszy opór mamy w przedziale 0.77-0.78.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro z nadziejami

Odbiciem na rynku euro rozpoczynamy nowy, krótszy tydzień. Pomogły w tym kwestie makroekonomiczne. Spadały ceny paliw, a na rynku rosyjskim panowała odwilż – rosła giełda jak też wartość rubla.

Opublikowana wczoraj wartość indeksu instytutu Ifo dała inwestorom pretekst do wzrostów na rynku euro – kosztem głównie dolara. Indeks klimatu gospodarczego w Niemczech wzrósł do poziomu 104.7 – czyli powyżej poprzedniego odczytu jak i prognoz rynkowych. Równocześnie jeden z członków EBC i prezes Bundesbanku, Jens Weidmann, dał do zrozumienia, iż Europejski Bank Centralny wcale nie musi działać tak agresywnie jak się o tym mówi. Odczytano to jako co najmniej brak wspólnego zdania wewnątrz EBC. A już na początku grudnia mamy przecież posiedzenie banku i ewentualną decyzję.

Wtorek będzie mógł poszczycić się dużo bardziej rozbudowanym kalendarzem makro niż wczorajszy dzień. Rozpoczynamy informacjami z Japonii gdzie inflacja była zgodna z oczekiwaniami. Opublikowano też PKB dla Niemiec, który wzrósł o 1.2% – tak jak się tego spodziewano. Analogiczne dane zostaną opublikowane też o 14:30, tym razem dla USA. Tydzień będzie natomiast krótszy ze względu na Święto Dziękczynienia w USA i długi weekend.

Zdaje się, iż eurodolar wyszedł już z tej najgorszej fazy trendu spadkowego. Od początku października mamy do czynienia jednak z innym rodzajem spadków. Nie znaczy to, iż dobiegły one końca. Wskaźnik RSI buduje pozytywną dywergencję, która jeśli nie zostanie wykorzystana(wzrosty euro) to załamie się, a spadki powrócą. Opory mamy na 1.26 i 1.28. Wsparcie natomiast na 1.2375 oraz na 1.23.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Gdy nic nie wychodzi

 W życiu każdego inwestora zdarzają się takie momenty, kiedy nic nie wychodzi. Każda transakcja jaką wykonujemy okazuje się stratna.  Co gorsza – jedna stratna transakcja zdaje się prowokować kolejną. Zamiast poprzestać na jednej porażce  otwieramy kolejną pozycję  i chcemy odrobić straty. Intencje niby dobre, prawda? A jednak – to nigdy nie działa.

.

Otwieranie kolejnej pozycji po stracie jest działaniem bardzo niemądrym. Na usprawiedliwienie trzeba jednak powiedzieć, iż jest to działanie intuicyjne, które każdy z nas ma jakoś wpojone w podświadomość.  Wyobraźmy sobie, że ktoś nam coś kradnie na ulicy. Pierwsza reakcja jest natychmiastowa i automatyczna – próbujemy gonić złodzieja. Próbujemy odebrać naszą własność. Tak samo dzieje się w przypadku inwestowania. Porażki odbieramy jako coś niesprawiedliwego i próbujemy „odebrać” to, co nam niesłusznie „zabrano”. Dlatego gramy ponownie, tracimy, sytuacja się powtarza, gramy ponownie(często większymi stawkami) i tak w kółko, często aż do „wyczyszczenia rachunku”.

Jak temu zapobiec? Każdy profesjonalny inwestor powinien mieć swój własny system zarządzania „sytuacjami kryzysowymi”. Jest to zbiór reguł mówiący jak należy zachować się, gdy dojdzie do określonego zdarzenia. Podam przykład:

.

  •  jeśli odnotuję stratę, czekam 1 godzinę przed dokonaniem kolejnej
  • jeśli odnotowałem w danym dniu 2 straty pod rząd, wyłączam komputer i dziś już nie gram
  • jeśli zanotowałem  w danym tygodniu 5 strat pod rząd kończę grę i czekam do następnego tygodnia

.

Powyższym przykład odnosi się do daytradingu – inwestorzy grający w dłuższych przedziałach czasowych będą mieli te zasady odpowiednio zmodyfikowane. Co uzyskujemy dzięki nim? Po pierwsze próbujemy ochłonąć i odzyskać kontrolę na emocjami. Po drugie – jeśli straty nie wynikają z naszych błędów a z charakterystyki rynku, to odchodząc od komputera w danym dniu omijamy cały ten okres „wariowania rynku”. Trzeba bowiem wiedzieć, iż rynki potrafią wchodzić w fazy, kiedy „nic nie wychodzi”. Najczęściej spowodowane jest to wzrostem zmienności bądź trendu na wyższych poziomach, których nie śledzimy. Np. inwestor 15minutowy nie widzi tego, że na wykresie 4H przełamano ważny poziom. Rynek może „bujać” się wokół niego i na wykresie 4H będą to niewielkie zmiany – na wykresie 15min będzie to natomiast całkowita „masarka”. Takie okresy lepiej omijać, czekając na powrót do normalności.

.

Sylwester Majewski

.

Brak komentarzy

Dalsze obniżki RPP?

Przedostatni dzień tygodnia upłynął na rynku walutowym pod znakiem łagodnych zmian. W przypadku eurodolara rynek oscylował wokół poziomu 1.2550. Odwilż pojawiła się natomiast na rynku ropy.

Wczorajszy dzień obfitował w publikacje z udziałem indeksu PMI. Choć oczekiwano nieznacznej poprawy, to jednak większość odczytów była poniżej prognoz. Indeks PMI dla przemysłu strefy euro odnotował wartość 50.4 pkt, przy prognozach rzędu 50.8 pkt. W Niemczech analogiczny odczyt był o 1.5 pkt niższy od prognoz. Nie lepiej było w USA, gdzie i indeks PMI wypadł gorzej od oczekiwań, a ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych była wyższa od prognoz o 6000.

Tymczasem prezes NBP Marek Belka powiedział w wywiadzie dla The Wall Street Journal, iż ciągle istnieje miejsce do obniżek stóp procentowych. Natomiast członek Rady Polityki Pieniężnej, Anna Maria Zielińska-Głębocka , stwierdziła, iż RPP nie może dopuścić do tego, aby utrwalił się trend deflacyjny. Całkiem zgodne opinie. Dzisiejszy dzień będzie wolny od znaczących danych makro. Pretekstu do handlu należy zatem szukać w wydarzeniach około rynkowych.

Złotówka tymczasem pozostaje spokojna. Rynek EUR/PLN nie może pokonać poziomu 4.25. Zauważyć też można, że wskaźnik RSI naruszył linię swojego trendu wzrostowego. Jeśli nie nastąpi powrót, to wykres cen może niebawem podążyć w tym samym kierunku. Tym bardziej, iż równocześnie pokonywany jest poziom 50. Wsparcie mamy na 4.20, a opór na 4.25.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto na skrzyżowaniu

Dzień pełen raportów z banków centralnych – tak można podsumować wczorajszy handel. Przełożyło się to na rosnącą zmienność na rynkach, która nie trwała jednak długo. Eurodolar zakończył dzień na plusie.

Wszystko zaczęło się wczoraj od Japonii, gdzie bank centralny zakończył posiedzenie. Główne parametry polityki banku nie zostały zmienione. Nie przeszkodziło to jednak w dalszej wyprzedaży jena. Natomiast jastrzębi w swej wymowie protokół z opublikowanego przed południem raportu Banku Anglii umocnił funta brytyjskiego. Inwestorzy czekali jednak na wieczór, kiedy to publikowany był raport z ostatniego posiedzenia Fed. Jego wymowa nie była jednak chyba do końca jasna dla rynku, gdyż na wykresach walutowych powstało jedynie chwilowe zamieszanie i powrót do wcześniejszych trendów.

Czwartek to bez wątpienia dzień publikacji indeksów PMI. Ich najnowsze odczyty podane zostaną zarówno dla głównych gospodarek strefy euro, jak też dla USA. Generalnie niemal wszędzie oczekiwana jest nieznaczna poprawa. O 14:30 poznamy też ilość nowych wniosków dla bezrobotnych z USA, za ostatni tydzień. Spodziewany jest spadek do poziomu 285 000.

Ceny złota powróciły w okolice poziomu 1200. Jest to pierwszy istotny opór dla ewentualnych dalszych wzrostów. Równocześnie wskaźnik RSI znalazł się tuż pod linią trendu spadkowego. Oba te czynniki czynią obecne poziomy idealnym miejscem do zakończenia korekty wzrostowej. Jeśli jednak nastąpi zamknięcie nad 1200, a RSI pokona swoją linię oraz poziom 50, to dalsze spadki staną pod znakiem zapytania.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Posiedzenia banków i raporty

Wtorkowy handel obracał się wokół dwóch wydarzeń – danych makroekonomicznych z Europy oraz politycznych doniesień z Japonii. Pewne znaczenie miały też wyniki spółek w USA, windujące indeksy giełdowe na nowe szczyty.

Dużym zaskoczeniem dla rynku była publikacja indeksu ZEW z Niemiec. Jak się okazało, indeks nastrojów wzrósł do poziomu 11.5 pkt, podczas gdy analitycy oczekiwali wzrostu jedynie do wartości 0.5 pkt. Poprawa nastrojów za naszą zachodnią granicą przyczyniła się do wzrostów na rynku euro. W Japonii tymczasem zapowiedziano przedterminowe wybory. Rynek USD/JPY próbował ataku na poziom 117.00, czekając na poranne posiedzenie banku centralnego.

Poranek rozpoczynamy komunikatem po posiedzeniu Banku Japonii. Główne parametry polityki nie zostały zmienione O 10:30 poznamy natomiast protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii. Analogiczny protokół poznamy też o godzinie 20:00 – tym razem jednak z ostatniego posiedzenia Fed. Dzień może być więc nerwowy.

Nie czekając na Bank Anglii funt dalej mocno traci. Wykres GBP/USD zszedł poniżej poziomu 1.57 i zmierza w kierunku 1.55. W dłuższym horyzoncie czasowym droga otwarta jest nawet na 1.50. Sytuację byków nieco poprawia wskaźnik RSI, który jako mocno wyprzedany sygnalizuje możliwość wyczerpywania się dynamiki spadków z ostatnich dni. Wiele namieszać tu może wieczorny raport z ostatniego posiedzenia Fed, który może dotknąć wszystkie pary z dolarem amerykańskim.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czy jen dziś zaskoczy?

Wczorajszy handel należy uznać za typowy dzień przeczekania. Główne rynki finansowe odnotowywały niewielkie zmiany, a rynki walutowe wręcz pogrążyły się w marazmie. Wyjątkiem była Japonia.

Wydarzeniem dnia była zapewne publikacja PKB za trzeci kwartał w Japonii. Wbrew oczekiwanemu wzrostowi o 0.5%, gospodarka skurczyła się o 0.4%. To drugi spadkowy kwartał co technicznie rzecz biorąc oznacza recesją. Inwestorzy zastanawiają się, czy polityka pompowania pieniędzy do systemu przez Bank Japonii ma sens. Indeks giełdowy Nikkei 225 stracił wczoraj na zamknięciu blisko 3%. Dolar amerykański zyskiwał natomiast po sugestiach Mario Draghiego, iż EBC jest gotowy do dalszych działań stymulujących gospodarkę.

Dziś na inwestorów czeka szereg publikacji makroekonomicznych, które miejmy nadzieję ożywią rynek. Rozpoczynamy publikacją z Australii gdzie indeks wskaźników wyprzedzających odnotował spadek wartości o 0.3%. Bez wątpienia najważniejsza będzie jednak publikacja indeksu ZEW z Niemiec. Spodziewany jest wzrost o 0.5%. Natomiast ze strony USA nie napłyną żadne istotne informacje.

Show skraść może jednak premier Japonii, ogłaszając przedterminowe wybory i odsunięcie w czasie podwyżki podatków. To mogłoby oznaczać odwrót spadków na jenie i uformowanie szczytu na USD/JPY. Wykres tej pary znajduje się w okolicach idealnych dla zakończenia obecnego impulsu wzrostowego. Oporem jest poziom 117.20, choć rynek mógłby sięgnąć nawet poziomu 118.00. Również i wskaźnik RSI zapowiada przesilenie i korektę wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dywergencja na USD/PLN

Eurodolar ma za sobą pierwszy wzrostowy tydzień od miesiąca. W ciągu dnia euro odwróciło spadki, zamykając się względem dolara 0.4% wyżej niż dzień wcześniej. Straty odrabiały też rynki energii i metali.

Ceny ropy wzrosły w piątek na zamknięciu o ponad 2%. Nie zmienia to jednak fatalnej sytuacji, w jakiej znajduje się ten rynek. Złoto zyskało natomiast 2.4%, a ceny srebra poszybowały w górę o 4%. Spadki ponownie zagościły w Moskwie, gdzie przed weekendowym spotkaniem grupy G20, inwestorzy postanowili zostawić indeks RTS ponad poziomem 1000 punktów. Dziś rozstrzygnie się zapewne walka o tymczasowy trend na rosyjskiej giełdzie.

Publikowane w piątek dane nie zaskoczyły uczestników rynku. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny nie będzie zapewne sprzyjał nagłym zmianom na wykresach. Z ważniejszych danych mamy jedynie publikację indeksu NY Empire State index z USA. Narastać natomiast może nerwowość na rynku franka szwajcarskiego gdyż coraz więcej inwestorów oczekuje interwencji SNB na rynku EUR/CHF.

Tymczasem rynek USD/PLN zdaje się być u kresu swoich możliwości wzrostowych. Osiągnięto górną linię kanału wzrostowego, a poziom 3.40 zdaje się być mocną barierą podażową. Na wykresie RSI rozwija się negatywna dywergencja. Wszystko to zapowiada spadki. Najbliższe wsparcie mamy w okolicach poziomu 3.30. Jeśli jednak uda się pokonać linię spadkową na RSI, to wzrosty mogą zostać ponownie podciągnięte w okolice 3.40.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy