Archiwum dla Wrzesień, 2014

Rynek USD/PLN dalej zyskuje

Poniedziałek przynosi nieznaczne spowolnienie na rynku dolara. W ubiegłym tygodniu amerykańska waluta powróciła do wzrostów, zyskując względem większości głównych walut. Dość podobnie było wczoraj.

Choć euro zyskało wczoraj na zamknięciu do dolara, to jednak amerykańska waluta wyraźnie zyskiwała względem wielu pozostałych walut, szczególnie tych „towarowych” jak AUD. Tracił NZD oraz rubel. Rosyjski indeks RTS stracił w piątek na zamknięciu 1.65%, a wczoraj niedźwiedzie dołożyły kolejne 2.5% spadków na zamknięciu. Do trudnej sytuacji w Rosji doszły w poniedziałek protesty w Hong Kongu – inwestorzy obawiają się reakcji Chin, a także wpływu tych zdarzeń na ich oraz światową gospodarkę.

Czy wydarzenia geopolityczne będą w stanie oddziaływać ponad ekonomią? Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny jest naprawdę napięty. Wśród publikacji będziemy mieć aktualną stopę bezrobocia w Niemczech jak też całej strefie euro. Z USA tymczasem napłyną o godzinie 15:00 dane o tamtejszym rynku nieruchomości. S&P/Case-Shiller powinien odnotować wynik na poziomie 7.5%.

Tymczasem rynek USD/PLN szturmuje opór na wysokości 3.30. Tak duży i dynamiczny trend jest pochodną długiej konsolidacji, jaka miała miejsce w obszarze 3.0-3.15 od listopada ubiegłego roku. Wsparciem będą teraz okolice poziomu 3.25. Dolar teoretycznie ma szansę na wzrosty nawet w rejony oporu przy 3.35-3.40. Wskaźnik RSI jest mocno wykupiony więc wcześniej przydałaby się jakaś korekta. Spadek poniżej 3.20 byłby negatywnym znakiem dla byków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

AUD czeka na odbicie

Nie ustaje dominacja dolara amerykańskiego. Czwartek przynosi kolejne umocnienie. W jego cieniu na sile tracił rynek ropy. Również i amerykańskie indeksy giełdowe zakończyły w ten sposób dzień na minusie.

Indeks SP500 stracił na wczorajszym zamknięciu 1.6%. Inwestorzy obawiają się, iż tak duże umocnienie dolara z jakim mamy do czynienia wpłynie na wyniki finansowe amerykańskich spółek. Część analityków uważa, iż dolar może jeszcze się umacniać. Panuje bowiem uzasadniona obawa, iż polityka monetarna EBC i FED będzie już niebawem się rozmijać. Tymczasem z wczorajszych publikacji dowiedzieliśmy się, iż wniosków o zasiłki w USA było mniej niż oczekiwano, natomiast indeks PMI dla sektora usług osiągnął wartość gorszą od prognoz.

Dziś natomiast kolejne dane z Niemiec. Największa gospodarka Europy jest bacznie obserwowana, w kontekście omawianej różnicy w prowadzeniu polityki monetarnej FED i EBC. Rozpoczęliśmy publikacją indeksu Gfk, który odnotował spadek do poziomu 8.3, z 8.5. Dzień zakończy publikacja indeksu Uniwersytetu Michigan z USA, z godziny 15:55. Oczekiwana jest poprawa nastrojów i wzrost indeksu do poziomu 84.7.

Umocnienie dolara szczególnie widoczne jest na wykresie AUD/USD. Od 9 września mamy do czynienia z niemal pionowym spadkiem tego rynku. Dotarliśmy w rejony obszaru 0.88-0.89, gdzie AUD będzie szukał dna. Po tak dynamicznych spadkach odbicie może być gwałtowne, choć dalej przechodzące w formę konsolidacji. Linia równoległa do widocznego kanału wzrostowego może być dobrym punktem do odbicia – znajduje się teraz przy 0.87. Opór mamy na 0.89 i 0.91.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Funt się trzyma

Po chwilowej przerwie dolar amerykański odzyskał wczoraj wigor. Do spadków euro przyczynił się prezes Europejskiego Banku Centralnego. Zyskiwały też główne parkiety giełdowe.

Wczorajsze umocnienie dolara miało więcej wspólnego ze słabością euro, aniżeli siłą amerykańskiej waluty. Mario Draghi dał do zrozumienia, iż luźna polityka monetarna będzie utrzymywana. W rezultacie eurodolar uległ wyraźnej przecenie, tracąc na zamknięciu 0.5%. Równocześnie z Niemiec nadeszły gorsze od oczekiwań dane o nastrojach. Indeks instytutu Ifo spadł do poziomu 104.7 – czyli do najniższej wartości od kwietnia 2013 roku. W USA tymczasem odnotowano lepsze od prognoz dane z rynku nieruchomości – sprzedaż nowych domów wzrosła o 18%.

Dziś inwestorów czeka kilka wystąpień przedstawicieli banków centralnych, poczynając od wystąpienia Glenna Stevensa z RBA. Przed godziną 15:00 wypowie się prezes Banku Anglii, a wieczorem prezes Fed z Atlanty, Dennis Lockhart. Wcześniej napłyną z USA dane o zamówieniach, usługach(PMI) oraz ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych(spodziewany jest wzrost do poziomu 299 tyś).

Na ostatnim umocnieniu dolara względnie najmniej traci funt brytyjski. Dołek z 11 września wciąż trzyma się mocno i nawet jeśli rynek zacznie spadać, to wsparcie ma jeszcze na 1.62 i 1.61. Wskaźnik RSI odnotował na początku miesiąca pokaźny spadek i kolejny dołek utworzy zapewne pozytywną dywergencję. W perspektywie kilku tygodni widmo dalszych spadków i wydłużania trendu spadkowego zostało chyba odsunięte. Czy czeka nas zawężająca się konsolidacja?

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dolar łapie oddech

Po początkowym osłabieniu dolar wrócił we wtorek do poziomów wyjściowych. Pokaźnymi spadkami zakończył się natomiast dzień dla rynków giełdowych. Inwestorów zaniepokoiły dane marko i polityka.

USA wykonały wczoraj serię nalotów na syryjskie bazy dżihadystów z Państwa Islamskiego. Jest to element wojny, jaką prezydent Obama wytoczył ostatnio terrorystom. Uczestników rynku zaniepokoiły też dane z Europy. Indeks PMI dla niemieckiego przemysłu spadł do poziomu 50.3, przy oczekiwanych 51.2 pkt. Również i dane PMI dla całej strefy euro okazały się gorsze od wcześniejszych prognoz. Na sile traciły wszystkie główne parkiety giełdowe w Europie.

Dziś dla odmiany kalendarz makroekonomiczny będzie niemal pusty. Z publikowanych danych uwagę zwrócić należy na publikację indeksu Instytutu Ifo. Oczekuje się spadku do poziomu 106.3. Niemiecka gospodarka jest najlepszym barometrem sytuacji w Europie. Tymczasem MFW prognozuje, iż wzrost PKB Chin w 2015 powinien wynieść „znacznie powyżej” 7%.

Umocnienie dolara w ostatnich tygodniach zbiegło się z osłabieniem złotówki. W przypadku rynku EUR/PLN sytuacja złotego jest nieco lepsza. Euro nie przebiło styczniowych szczytów i szuka wsparcia przy 4.17. Na wysokości 4.15 biegną jednak linie kanałów wzrostowych, więc możliwe, iż rynek zejdzie jeszcze tam. Porażka byków w tym obszarze przekreśliłaby szanse na szybkie, dalsze wzrosty. Wskaźnik RSI spadł poniżej poziomu 50, sugerując konsolidację.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Alibaba i 38%

Dwa arcyważne wydarzenia za nami, a z nimi ciekawy tydzień. Piątek zakończył się ponownym umocnieniem dolara amerykańskiego. Na rynkach giełdowych królował natomiast Alibaba.

Portal Alibaba jest chińskim potentatem w sektorze B2B. Za jego pomocą tysiące europejskich i amerykańskich firm sprowadza towary z Chin. Akcje tego giganta zadebiutowały w piątek na nowojorskiej giełdzie, zyskując ostatecznie na zamknięciu 38%. Amerykańskie giełdy zakończyły jednak dzień na niewielkim minusie. Ponownie zyskał dolar, co pomału przeszkadza dużym, międzynarodowym koncernom. Tymczasem spadki wróciły na rosyjski parkiet – bez szybkiego odbicia indeks RTS może niebawem zacząć poważnie pikować.

Piątek był też dniem ratingów. Moody’s potwierdził ratingi Francji i Wielkiej Brytanii. Tymczasem Fitch potwierdził rating USA na najwyższym poziomie, czyli AAA. Aktualny tydzień w wielu miejscach obfitował będzie w publikacje makroekonomiczne znacznej ilości. Żadna z nich nie będzie jednak miała wymiaru, mogącego przykuć szczególną uwagę uczestników rynków – szczególnie dziś będzie pod tym względem spokojnie.

W dość komfortowej sytuacji znajduje się dolar na wykresie USD/CAD. Rynek ciągle znajduje się w trendzie wzrostowym i aktualnie próbuje się odbić od środkowej linii kanału wzrostowego. Jeśli się to uda i nastąpi pokonanie poziomu 1.11, to celem może być obszar nawet ponad 113.00. Kolejne wsparcie mamy na 1.07 i tutaj sytuacja byków byłaby trudniejsza, gdyż obecny obszar 1.09-1.10 stanowiłby solidny opór. Wskaźnik RSI znajduje się w konsolidacji bocznej, w obszarach wzrostowych.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Jen szuka swego dna

W drugim z najważniejszych dni tego tygodnia, główne rynku finansowe zachowywały się przewidywalnie, czekając na ważną decyzję. Skorzystał na tym funt brytyjski.

Wydarzeniem o którym mówimy jest oczywiście referendum w Szkocji. Późnym wieczorem po jego zakończeniu, pierwsze sondaże pokazały wygraną przeciwników uniezależniania się od Zjednoczonego Królestwa. Ilość przeciwników była większa niż we wcześniejszych sondażach, osiągając poziom 54%(55% w rzeczywistości). W reakcji na pierwsze sondaże kurs GBP/USD poszybował w górę o 70 pipsów. Przy czym warto zauważyć, iż rynek ten zyskiwał przez cały dzień, zyskując w sumie ponad 1.1%.

Przez większość wczorajszego dnia dolar amerykański tracił na sile. Jednym z wyjątków był rynek USD/JPY, gdzie dolar ciągle zyskiwał – mając za sobą już kilka dni wzrostów. Czwartkowe publikacje makroekonomiczne miały przy tym mieszany charakter. Liczba pozwoleń na budowę nowych domów spadła o ponad 5%, podczas gdy ilość nowych wniosków o zasiłki wyniosła jedynie 280 000, czyli 25 000 mniej niż prognozowano.

Funtem zajmowaliśmy się w ostatnim komentarzu, więc dziś dla odmiany USD/JPY. Po bardzo dynamicznych wzrostach, dolar dotarł w rejon obszaru gdzie możliwe jest zakończenie impulsu wzrostowego. W okolicach poziomu 110.00 przecinają się środkowa linia kanału wzrostowego i przedłużenie górnej linii kanału spadkowego. Na możliwość wyczerpania sił wskazuje też RSI. Wskaźnik jest mocno wykupiony i tylko czeka na przecenę. Nie ma co jednak liczyć na natychmiastowe odwrócenie trendu – w grę wchodzi boczna konsolidacja.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dwa główne wydarzenia

Środa wita inwestorów dość spokojnie, choć wczoraj widać było pewną nerwowość i wzmożone ruchy na walutach. Dziś poznamy decyzję Fed, na która czekają wszyscy uczestnicy rynku.

Od dłuższego czasu głównym leitmotivem na rynku jest kwestia rozbiegających się perspektyw wzrostu gospodarczego dla EU i USA, co w konsekwencji sprowadza się do śledzenia polityki banków centralnych. Uwaga skupiona jest głównie na Fed, od którego oczekuje się informacji o zmianie polityki niskich stóp procentowych. We wtorek pojawiły się akurat przeciwne pogłoski, co przyczyniło się do nieznacznego osłabienia impetu dolara. Między 20 a 20:30 można dziś spodziewać się kluczowych decyzji inwestycyjnych tego tygodnia, na bazie komentarzy Fed.

Fed to jednak nie jest jedyny temat przewijający się przez media. Swoją rolę odgrywa też kwestia referendum niepodległościowego w Szkocji. Najnowsze sondaże pokazują minimalną przewagę przeciwników uniezależnienia się szkotów od Zjednoczonego Królestwa, w skali 52% do 48%. Już niebawem inwestorzy poznają też protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii.

Po kilkutygodniowych spadkach rynek GBP/USD dosięgnął linii wzrostowej na wysokości 1.61, która okazała się wsparciem wystarczającym do zatrzymania fali spadkowej. Czy jednak utrzyma ciężar rynku? Wskaźnik RSI jest mocno wyprzedany, dając nadzieję na odbicie. Mogłoby ono sięgnąć nawet poziomu 1.66. Trend spadkowy jest jednak mocno rozwinięty, więc łapanie dołków bez kolejnego testu wspomnianej linii mija się z celem. Z punktu widzenia teorii przewaga ciągle jest po stronie niedźwiedzi. Poziom 1.60 jest już blisko i może kusić spekulantów do przetestowania.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Pożegnanie złota z bykami

Nowy tydzień rozpoczynamy kolejnym umocnieniem dolara na bazie oczekiwań co do nadchodzącego posiedzenia Fed. Traciły na sile amerykańskie indeksy giełdowe oraz rynek ropy.

Cena baryłki ropy Brent spadła do najniższego poziomu od 2012 roku, czyli do $96.21. Pomogły w tym sobotnie, gorsze dane z Chin, sugerujące w konsekwencji możliwość zmniejszenia zapotrzebowania na ropę. Spadki udało się odwrócić w ciągu dnia. W USA tymczasem dane miały mieszany charakter – Indeks NY Empire State wzrósł mocno do poziomu 27.54 punktów, a produkcja przemysłowa spadła o 0.1%. Inwestorzy utrzymywali mimo to pozytywny nastrój, czekając na zbliżające się posiedzenie Fed.

Zanim dojdziemy do środowego wydarzenia czeka nas jeszcze trochę pomniejszych publikacji makroekonomicznych. Te dzisiejsze uwzględniają głównie informacje o poziomie inflacji w państwach starego kontynentu, jak też USA. Istotna będzie też publikacja indeksu ZEW z Niemiec(godzina 11:00) oraz wieczorne wystąpienie szefa Banku Kanady, Stephena Poloza.



Tymczasem rynek złota na dobre pożegnał się ze scenariuszem wzrostowym. Złoto wyszło dołem z kanału wzrostowego, zmierzając w kierunku poziomu 1200. W tych okolicach można liczyć na wsparcie. Ale czy wywoła ono wystarczające odbicie i impuls wzrostowy? Coraz niżej położone szczyty z sierpnia 2013, marca oraz lipca 2014 sugerują, iż przewaga jest po stronie podażowej. Rynek złota może liczyć co najwyżej na konsolidację boczną, w okolicy poziomu 1200. Dalsze spadki są jednak możliwe.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kolejny triumf dolara

Ubiegły tydzień był kolejnym z rzędu, kiedy to odnotowano zwyżki dolara względem euro. Dobra passa amerykańskiej waluty może się utrzymać w nadchodzących dniach. Sprzyjać temu będzie kalendarz makroekonomiczny.

Dobra atmosfera na rynku dolara może utrzymać się do środy. Wtedy to poznamy decyzję Fed w sprawie wysokości stóp procentowych. Inwestorzy oczekiwać będą wskazówek co do tego, jak długo stopy procentowe pozostaną niskie. Poprawiająca się w USA sytuacja gospodarcza wzmaga oczekiwania na zmianę polityki Fed, stwarzając wręcz pewną presję na podwyżki stóp. Za nami już dziewiąty tygodniowy spadek na rynku eurodolara.

Choć dziś publikacji makroekonomicznych będzie niewiele, warto zwrócić uwagę na dwie publikowane w USA – indeksu Empire State oraz najnowszych danych o produkcji przemysłowej. W piątek publikowane dane o sprzedaży detalicznej i nastrojach okazały się bowiem dobre. Sprzedaż wzrosła w ujęciu miesięcznym o 0.5%, a indeks nastrojów wzrósł do poziomu 84.6 punktów.



Nie tylko eurodolar znajduje się w opałach – w ostatnich dniach również i rynek AUD/USD mocno tracił na sile. Dolar australijski dosłownie „wysypał” się z konsolidacji bocznej rozpoczętej w kwietniu. Najbliższym, logicznym wsparciem będzie teraz obszar 0.88-0.90. Tutaj rynek ma szansę wyhamować spadki. Jednak do zakończenia trendu spadkowego daleka droga. Wskaźnik RSI znajduje się w wyraźnym trendzie spadkowym i dopóki nie pokona linii spadkowej, nie ma co liczyć nawet na trend boczny.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar wciąż bez szans

Zbliżając się do końca tygodnia coraz wyraźniej widzimy rysujące się perspektywy spekulacyjne na kolejne dni. Należy tu podkreślić powrót do kwestii geopolitycznych, choć z innym akcentem niż dotychczas.

Choć kwestia konfliktu rosyjsko-ukraińskiego jest wciąż ważna (szczególnie po obniżeniu dostaw przez Rosję w odwecie za pomoc Ukrainie), to uwaga inwestorów przesuwać się będzie gdzie indziej. Kluczowe będzie referendum w sprawie niepodległości Szkocji. Najnowszy sondaż pokazuje, iż na prowadzenie wyszli znowu zwolennicy pozostania w ramach Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, uzyskując poparcie 52% ankietowanych.

Istotne będą też działania USA i koalicji państw arabskich w sprawie Państwa Islamskiego. Wczoraj za działaniami USA opowiedziało się dziewięć państw arabskich oraz Turcja. Oczywiście nie wolno lekceważyć kwestii rosyjskiej – dziś swoje sankcje wobec Rosji ogłoszą Stany Zjednoczone. Publikowane dane marko powinny mieć natomiast ograniczony wpływ na losy rynków finansowych.



Po spadkach z 5 września i zejściu poniżej poziomu 1.30, eurodolar znalazł się na prowizorycznej linii kanału wzrostowego. Byłoby to więc idealne miejsce do odbicia gdyby nie fakt, iż chęci do tego odbicia nie widać wcale. Również i wskaźnik RSI ma sporo do pokonania, zanim będzie można mówić o zakończeniu trendu spadkowego. Obecne poziomy wcale więc nie muszą być najniższymi – byki mogą co najwyżej liczyć na próbę utworzenia bocznej konsolidacji. Jednak nawet do tego potrzebne są wzrosty ponad 1.3150.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy