Archiwum dla Sierpień, 2014

Granie, klikanie czy inwestowanie?

Ludzie są istotami działającymi pod wpływem bodźców. Widzimy reklamę która nam się podoba – kupujemy. Widzimy w sklepie ładnie opakowany towar – już przyciąga naszą uwagę. Widzimy ładną kobietę na ulicy – już nasza szyja wygina się w jej kierunku(zakładam, że czytają nas teraz mężczyźni).

A jak jest z inwestowaniem? Widzimy rynek, który szybko zmienia swą cenę. Na wykresie powstaje duża świeca. Wydaje nam się, że rynek ucieka – musimy go złapać. Platforma cała mieni się na kolorowo – na tablicy kwotowań raz dominuje czerwony kolor, raz zielony. Orkiestra świateł gra melodię, która przyciąga nas niczym światło ćmę.  Cyferki skaczą, zmieniają się. Wszystko odbywa się tak szybko, iż nie mamy złudzeń, że dzieje się coś ważnego. Musimy w tym uczestniczyć – klik…zlecenie wykonane. Okazuje się-że, w złym miejscu…rynek zawraca. Strata.

Strata? Nie można tego tak zostawić! Wybieramy kolejny rynek – tu musię udać. Kilk. Pozycja otwarta. Musimy się odegrać. Strata. Próbujemy więc ponownie – na innym rynku. Kilk. Pozycja otwarta – musimy przecież odrobić. Strata. Im więcej strat, tym bardziej jesteśmy rozgoryczeni. Rodzi się naturalna chęć zemsty. Wpadamy w korkociąg i tracimy większość kapitału. Czy nie zdziwiło was nigdy, że większość kapitału tracimy szybko, w krótkim okresie czasu? Porażka, po porażce. Tymczasem po wygranej chowamy pieniądze i odpuszczamy trading. Może powinno być odwrotnie?

machines

Inwestor cały czas poddawany jest oddziaływaniu czynników, które pchają nas do grania. Granie to dobre słowo. Z inwestowaniem nie ma to bowiem nic wspólnego. Inwestowanie wiąże się bowiem z planowaniem. Wiemy co kupujemy, kiedy i po ile. Jak na szybko zaradzić problemom wynikającym z „małpiego grania” pod wpływem emocji? Prosta i sprawdzona zasada:

Nie używamy zleceń MARKET! Tylko zlecenia ENTRY

Czemu? Aby złożyć zlecenie ENTRY musimy zwolnić i chwilkę pomyśleć. Musimy mieć plan, założenia taktyczne – wiedzieć gdzie i po ile kupimy/sprzedamy. Albo rynek dojdzie do poziomu naszego zlecenia i potwierdzi nasze założenia, albo je negatywnie zweryfikuje. Tymczasem składając zlecenia MARKET ganiamy za rynkiem – bez planu i założeń.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rosną wojenne obawy

Po chwilowym marazmie, inwestorzy wrócili do transakcji w czwartek. Spadały główne indeksy giełdowe, w tym mocno rosyjski RTS. Na sile tracił też rubel rosyjski a zyskiwał dolar.

Tym razem w centrum uwagi była ponownie Ukraina. Od rana napływały wieści o wejściu rosyjskich wojsk na jej wschodnie terytorium – tym razem już bez przykrycia. Inwestorzy nie byli zadowoleni z takiego obrotu spraw i odbiło się to na wszystkich głównych rynkach finansowych. Sytuację poprawiły nieco lepsze dane z USA. W drugim kwartale PKB wzrósł w ujęciu rocznym o 4.2%(prognoza 3.9%), natomiast ilość wniosków o zasiłki spadła do 298 000 – kolejny raz będąc poniżej poziomu 300 000. Obie publikacje przyjęto jako potwierdzenie poprawiającej się sytuacji gospodarczej za oceanem.

W całym tym zamieszaniu oberwało się też mocno polskiej giełdzie i złotemu. Dzisiejszy dzień będzie obfitował w publikacje – choćby serię danych o bezrobociu czy też o PKB. Przed godziną 16:00 będzie miała za oceanem publikacja indeksu Chicago PMI i wartości indeksu Michigan University. W poniedziałek mamy święto w USA i Kanadzie, więc dzisiejszy dzień może zostać wykorzystany jako okazja do zamykania pozycji.



Na geopolitycznym zamieszaniu(ale nie tylko) traci polski złoty. Widoczne jest to nawet na wykresie EUR/PLN. Rynek dość daleko uciekł od czerwcowego minimum na 4.09. Jednak do pełni szczęścia potrzebne jest bykom wyraźne pokonanie poziomu 4.25, gdzie znajduje się teraz opór. Już na 4.30 jest kolejna bariera podażowa, więc trudno oczekiwać przebicia obu naraz. Dojdzie prawdopodobnie do konsolidacji rynku w obszarze 4.25-4.15.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Powrót złota

Środek tygodnia poczęstował inwestorów ogromną porcją nudów. Większość z głównych rynków – czy to walutowych czy też towarowych lub akcyjnych – zmieniło wczoraj swoją warto jedynie nieznacznie. 

Po zawirowaniach natury geopolitycznej, a następnie makroekonomicznej, na rynki zawitał marazm. Nic dziwnego, skoro do najważniejszych wydarzeń wczorajszego dnia zaliczyć trzeba było publikację indeksu Gfk oraz decyzję Banku Turcji. W pierwszym przypadku doszło do pogorszenia nastrojów wśród niemieckich konsumentów, natomiast Bank Turcji utrzymał stopę procentową na niezmienionym poziomie 8.25%.

Uczestnicy rynku mieli też okazję zapoznać się wczoraj z dwiema ankietami. Według pierwszej z nich Europejski Bank Centralny nie zmieni stóp procentowych we wrześniu. Według kolejnej ankiety, Bank Japonii nie osiągnie w tym roku celu inflacyjnego na poziomie 2%, a być może będzie musiał wprowadzić kolejne działania stymulujące. Z dzisiejszych danych warto zwrócić uwagę na bezrobocie w Niemczech oraz informacje o PKB z USA.



Wykres złota zdaje się przygotowywać do ważnego rozstrzygnięcia. Rynek powrócił w okolice wsparcia na 1280. Tutaj biegnie też dolna linia kanału wzrostowego. Całość sprawia wrażenie układu promującego grających na zwyżki. Przekroczenie poziomu 1255 pogrzebie szanse byków na wzrosty. Te natomiast mogłyby dojść przynajmniej na 1350. Wskaźnik RSI bliski jest linii spadkowej, więc niewykluczone jest kolejna próba zejścia na dół. Od tego jak się potoczy zależą średnioterminowe losy tego rynku.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nadzieje na podwyżkę stóp

Wtorek przyniósł kontynuację poniedziałkowych nastrojów. Choć tym razem zmiany były już niewielkie, dolar ponownie zyskiwał na sile. Indeks SP500 zdołał zakończyć dzień powyżej poziomu 2000 punktów.

To już drugie podejście w tym tygodniu nad ten symboliczny poziom, najszerszego indeksu amerykańskich akcji. Tym razem udało się uzyskać symboliczne zamknięcie. Przyczyniły się do tego lepsze dane z USA. Zamówienia na dobra trwałego wzrosły w ostatnim miesiącu o 22.6%. Poprawie uległy też nastroje konsumentów – indeks Conference Board wzrósł do poziomu 92.4 pkt. Wczorajsze dane tylko umocniły uczestników rynku w przeświadczeniu, iż stopy procentowe w USA będą podnoszone dzięki poprawiającej się sytuacji gospodarczej.

Dzisiejszy dzień będzie pod względem danych makroekonomicznych spokojny. Poza drobnymi publikacjami inwestorzy nie otrzymają dziś naturalnego pretekstu do wzmożonego handlu. O godzinie 13:00 decyzję o wysokości stóp procentowych podejmie Bank Turcji. Spodziewana jest obniżka do poziomu 7.75%, z aktualnych 8.25%. Znacznie więcej publikacji dostępnych będzie jutro.



Tymczasem lira turecka po mocnych spadkach ze stycznia tego roku, weszła w trend boczny. Rynek USD/TRY znalazł wsparcie na 2.1 i od czerwca próbuje ponownie wrócić do wzrostów wartości dolara. Przeszkodą jest obecny obszar 2.18-2.20 a następnie 2.25. Wskaźnik RSI potwierdza tendencję wzrostową i dopóki nie spadnie poniżej swojej linii wzrostowej, na większe spadki nie ma co liczyć.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Obawy o strefę euro

Po weekendowej przerwie inwestorzy wrócili na rynki otrzymując kolejną odsłonę spekulacji dotyczących wysokości oprocentowania w strefie Euro. Wspólna waluta odnotowała spadki, natomiast dolar i amerykańskie giełdy wyraźnie zyskiwały.

Główny indeks nowojorskiej giełdy papierów wartościowych wzrósł w trakcie wczorajszej sesji ponad poziom 2000 punktów. Nie zdołał się jednak tam utrzymać. Inwestorzy nabierają coraz większej pewności, iż perspektywy zysku w USA będą większe niż w Europie. Przyczyniły się do tego gorsze dane o nastrojach w Niemczech i komentarze szefa Europejskiego Banku Centralnego. Jego zdaniem oczekiwania co do inflacji zostały obniżone. Rynki wywnioskowały więc, iż obniżka oprocentowania EBC będzie musiała mieć miejsce, co byłoby niekorzystne dla euro.

Wczorajszy dzień był też świętem w Wielkiej Brytanii. Dziś wszyscy inwestorzy będą już obecni na rynku od rana. Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne, to śledzone będą choćby informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości. O godzinie 16:00 poznamy natomiast nastroje amerykańskich konsumentów. Dziś też premier Francji przedstawi nowy skład swojego gabinetu. 



Po ponad miesiącu spadków dolar nowozelandzki zszedł na wysokość środkowej linii kanału wzrostowego. Co prawda możliwe jest zejście nawet na 0.82 gdzie biegnie równoległa linia, jednak jesteśmy w obszarze, gdzie wygenerowanie odbicia w górę jest prawdopodobne. Zamknięcie powyżej 0.84 będzie pozytywnym znakiem dla byków, gdyż zasłonięta zostanie weekendowa luka cenowa. Spadki poniżej 0.82 przekreślą szanse na powrót do wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD/PLN daleko od przepaści

Choć amerykańskie giełdy ponownie zyskiwały, wczorajszy dzień uznać można za dość spokojny. Od godzin porannych dolar oddawał zyski osiągnięte w poprzednich dniach. Nieznacznemu umocnieniu uległa złotówka.

Wczorajszy dzień usiany był publikacjami dotyczącymi indeksów PMI dla większości głównych gospodarek. Największą uwagę przykuły dane z Niemiec, gdzie indeks ten wprawdzie nie zwiększył swej wartości względem poprzedniego miesiąca, jednak wypadł lepiej od prognoz, zarówno w przypadku przemysłu, jak też sektora usług. Lepsze dane napłynęły też z USA, gdzie odnotowano poprawę zarówno na rynku pracy jak też w przypadku indeksu PMI, indeksu wskaźników wyprzedzających oraz indeksu Fed z Filadelfii.

Bez wątpienia najważniejsze dziś będą doniesienia z Jackson Hole. Z dużą uwagą śledzone będą przemówienia przewodniczącej Fed’u Janet Yellen i prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego. Nic nowego dowiedzieć się nie możemy, jednak wszystkie wypowiedzi będą stanowiły świetny pretekst do spekulacji na temat dalszych losów polityki monetarnej EBC i przede wszystkim Fed.



Umocnienie dolara jakie obserwowaliśmy od wielu dni odbiło się też na złotówce. Rynek USD/PLN uciekł od psychologicznej bariery na 3.0, naruszając opór na 3.15. Stąd już tylko krok do wybicia, którego celem byłby obszar 3.23-3.25. Wskaźnik RSI potwierdza trend wzrostowy i dopóki nie pokona widocznej na swym wykresie linii wzrostowej, spadki nie będą zagrożeniem. Choć trzeba zauważyć, iż sam wskaźnik jest już blisko poziomów wykupienia.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar w drodze na 1.30?

Od wielu dni dolarowi sprzyjają wszelkie okoliczności. Tak też było i w środę, kiedy to amerykańska waluta mocno zyskała na sile. Rosły też indeksy giełdowe oraz próbujący odrobić straty rynek ropy.

W ostatnim czasie dolar amerykański zyskiwał na spekulacjach dotyczących przyszłej polityki Fed. Tak było choćby we wtorek, kiedy to opublikowano lepsze dane z USA. Wczoraj inwestorzy czekali na wieczorny protokół z ostatniego posiedzenia Fed, a czekanie uprzyjemniali sobie kolejnymi zakupami dolara. Okazało się, iż członkowie Fed są pozytywnie zaskoczeni tempem poprawy na rynku pracy. Zrodziły się więc podejrzenia, iż stopy procentowe mogą zostać podniesione szybciej niż sądzono.

Spekulacji na temat dalszej polityki Fed nie unikniemy ani dziś, ani jutro. Sympozjum w Jackson Hole będzie bowiem okazją do wyrażenia wielu opinii przez szefową Fed. Oprócz tego cały dzisiejszy dzień będzie usiany publikacjami dotyczącymi indeksu PMI – zarówno z gospodarek europejskich jak też z USA(godzina 15:45). Oprócz tego za oceanem opublikowane zostaną najnowsze dane dotyczące ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych.



Rozwój sytuacji makroekonomicznej nie sprzyja wspólnej walucie. Eurodolar od maja znajduje się w trendzie spadkowym. Spadki z ostatnich dwóch dni sprowadziły rynek poniżej wsparcia na 1.33. Teraz celem jest obszar 1.31-1.30. Wskaźnik RSI daje miejsce na korektę wzrostową, jednak do zakończenia trendu spadkowego jeszcze daleko. Oporu można szukać na wysokości 1.34, wykorzystując go raczej jako miejsce do zajmowania krótkich pozycji.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Pozytywne poruszenie na rynkach

Zdecydowanymi wzrostami na rynku dolara zakończył się wtorkowy handel walutami. Na sile zyskiwały też amerykańskie giełdy papierów wartościowych. Spadki wróciły na rynek ropy.

Wspominałem we wtorek, iż rynki będę poruszać się między geopolityką, czyli Ukrainą oraz Irakiem, a ekonomią. Wczoraj brakowało wydarzeń natury politycznej, natomiast opublikowano jak się okazało znaczące dane. Ilość rozpoczętych budowli domów wzrosła w lipcu w USA do poziomu 1 093 000, czyli o ponad 15% względem danych za poprzedni miesiąc. Publikację zinterpretowano oczywiście jako kolejny argument potwierdzający coraz lepszą sytuację w USA, szczególnie w zestawieniu z kondycją gospodarki strefy euro.

W dzisiejszym porannym wystąpieniu, szef RBA zakomunikował, iż nie widać miejsca na dalsze obniżki stóp procentowych w Australii. Oczekiwania inwestorów na sympozjum w Jackson Hole, gdzie przemawiać będzie szefowa Fed, uprzyjemniane dziś będą polskim inwestorom lokalnymi publikacjami. O godzinie 14:00 poznamy dane o produkcji przemysłowej w Polsce jak też informacje dotyczące cen produkcji.



Jednak to nie złotym się dziś zajmiemy, a rynkiem ropy. Widoczny na wykresie wczorajszy, mocny spadek, sprowadził rynek w okolice pierwszego wsparcia na wysokości 92. Wydaje się jednak logiczne, iż poziom 90 jest zbyt blisko, aby go nie przetestować. Tutaj można liczyć na odbicie – biegnie tam też środkowa linia kanału spadkowego. Jeśli jednak nastąpi wyraźne zejście poniżej tej wysokości, to kolejne poważne wsparcie mamy dopiero przy 86.00.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Między polityką i ekonomią

Cały ubiegły tydzień przebiegał pod dyktando wydarzeń politycznych, z niewielkim wkładem publikacji makroekonomicznych. Dolar tracił w piątek na sile, podczas gdy giełdy zyskiwały.

Ostatni dzień tygodnia rozpoczął się od niepokojących wieści z Ukrainy, gdzie udało się tamtejszemu wojsku udaremnić wjazd kolumny rosyjskich wozów opancerzonych. W ciągu dnia obawy jednak ustępowały, co zakończyło się odwilżą na rynkach finansowych. Na sile zyskał też rynek ropy, która przez cały tydzień traciła w cenie. Piątek nie był jednak udanym dniem dla polskiej złotówki, która straciła do dolara i euro dorobek całego tygodnia. Wczoraj natomiast uspokojenie nastrojów wokół rosyjskiego „konwoju humanitarnego” pozwoliło zyskać amerykańskim giełdom oraz przyczynić się do pokaźnych spadków na rynku ropy.

W cieniu wydarzeń geopolitycznych cały czas toczą się procesy makroekonomiczne. Dziś rano poznaliśmy raport RBA z ostatniego posiedzenia. W centrum uwagi jest jednak perspektywa rozwoju gospodarczego w USA oraz możliwe spowolnienia w strefie euro. To natomiast oznacza inne podejście do kwestii monetarnych ze strony Fed i EBC. W tym tygodniu spodziewać się można wystąpień szefów banków centralnych, w tym Janet Yellen w piątek.




Tymczasem dolar ciągle próbuje wzrostów. Na wykresie USD/CHF ma miejsce mozolne zbliżanie się do oporu na 0.9150. Trend w ostatnich kilku miesiącach jest wzrostowy, co potwierdza wskaźnik RSI, a sygnałów świadczących o jego zakończeniu jeszcze nie widać. Jeśli jednak aktualna próba wzrostów odniesie porażkę, to przy poziomie 0.89 czeka na byków kolejne wsparcie. 


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Co dalej z funtem?

Choć sytuacja geopolityczna uległa w środę uspokojeniu, inwestorom walutowym nie brakowało emocji. Przyczyniły się do tego głównie dane z USA, wywołując tymczasową wyprzedaż dolara.

Konwój z rzekomą pomocą humanitarną Rosji dla wschodnich terenów Ukrainy spokojnie przemierzał kolejne kilometry na drodze do granicy. Dopóki pod nią się nie znajdzie, względne uspokojenie będzie trwało. W tym czasie opublikowane dane z USA wywołały nagłe zmiany na wykresach, chwilowo osłabiając dolara. Sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła jedynie o 0.1%, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0.4%. Relatywnie słabsze dane rozbudziły obawy, co do możliwości szybkiego podnoszenia stóp przed Fed. Wcześniej zamieszanie na rynku funta wywołał natomiast szef Banku Anglii.

Poranek rozpoczynamy danymi z Polski. Po wczorajszych informacjach o deflacji, dziś dowiadujemy się, że PKB spadł do poziomu 3.2%, z wcześniej odnotowanych 3.4%. Kolejne dane o PKB opublikowano też dla strefy euro, nie odnotowując zmian. Dalej czekają nas następne publikacje dotyczące inflacji, jak też dane z amerykańskiego rynku pracy o ilości nowych wniosków o zasiłki.



Wczorajsza przecena na rynku funta sprowadziła GBP/USD poniżej wsparcia na 1.6730, a nawet 1.6700. Kluczowe jednak będzie zachowanie rynku dziś i jutro. Brak potwierdzenia w postaci dalszych spadków będzie negatywną informacją dla polujących na szczyt obecnego trendu wzrostowego. Wzrost powyżej 1.68 również będzie dla nich złym sygnałem. Jeśli jednak wczorajsze spadki znajdą potwierdzenie, następnego wsparcia można szukać dopiero przy 1.64.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy