Archiwum dla Lipiec, 2014

Rozczarowanie i nowe nadzieje

Oczekiwane posiedzenie Fed nieco rozczarowało rynki finansowe. W rezultacie dolar oddał część z wcześniejszych zysków. Amerykańskie giełdy nieznacznie urosły natomiast w siłę.

Uczestnicy rynku mieli jasno sprecyzowane oczekiwania wobec Fed – nakreślenie scenariusza kończenia z obecną, luźną polityką monetarną, a nawet zapowiedź podwyżek stóp procentowych. Oliwy do ognia dolały wcześniejsze, lepsze dane z USA, gdzie PKB wzrosło w Q2 o 4%, wobec oczekiwanych 3%. Choć wieczorem Fed obciął kwotę skupu obligacji o kolejne 10 mld dolarów, to jednak nie powiedziano nic o możliwych podwyżkach stóp procentowych. Jednak już po decyzji słychać było komentarze, iż na kolejnym spotkaniu Fed z pewnością zaostrzy swoją retorykę.

Sytuacja jaka w ten sposób się wytworzyła będzie prowokować do dalszych spekulacji. Kolejne dane makroekonomiczne będą analizowane pod tym kątem – im lepiej w USA, tym większa szansa na zmianę polityki Fed. Już dziś poznamy dane o ilości zasiłków dla bezrobotnych w USA oraz wartość indeksu Chicago PMI. Jutro natomiast wyczekiwane dane o ilości nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym.




Wczorajsze umocnienie dolara utrzymało się jednak do końca dni na wykresie USD/JPY. Doszło tu do pokonania linii trendu spadkowego, potwierdzone analogicznym wybiciem na wskaźniku RSI. Wiele więc wskazuje na to, że widmo nagłych spadków zostało oddalone. Co prawda kolejny opór mamy już na 104.00, ale to inna historia. Wsparcia można szukać w obszarze 102-102.50. Będzie nią też druga strona pokonanej linii trendu spadkowego. Wyraźne zejście poniżej 102 przekreśli obecne szanse na szybkie wybicie w górę.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USA odjeżdżają Europie

Poprzedni tydzień zakończył się kolejnymi spadkami wartości eurodolara. Ponownie traciła też giełda rosyjska, trawiąc ciągle skutki kryzysu na wschodniej Ukrainie – tak samo rozpoczął się i obecny tydzień. W sferze makroekonomicznej bez zmian.

Pisząc o braku zmian w sferze makroekonomicznej mam na myśli to, iż coraz więcej sygnałów zdaje się potwierdzać coraz wyraźniejszy scenariusz. Oto bowiem mamy silne sygnały z USA, i oznaki słabości z Europy. Potwierdzeniem niech będą piątkowe dane – wzrost zamówień w USA ponad prognozy oraz spadek wartości indeksu Ifo z Niemiec do poziomu 108 pkt, poniżej oczekiwań. Rozmijające się gospodarki USA i strefy Euro mogą być tematem wiodącym w najbliższych miesiącach. Było tak i wczoraj, kiedy dolar ponownie zyskiwał na sile.

Powodów do dyskusji na temat różnic w gospodarkach USA i EU będzie wiele. Pod koniec sierpnia odbędzie się sympozjum w Jackson Hole z udziałem Janet Yellen. Można oczekiwać, iż prezes Fed przedstawi kierunki rozwoju polityki Rezerwy Federalnej. Pod to wydarzenie można grać już wcześniej – już dziś mamy posiedzenie Fed. Kolejne dni to seria danych z amerykańskiego rynku pracy, z kulminacją w piątek, kiedy to poznamy dane Nonfarm Payrolls.




Warto mieć więc na uwadze pary oparte na dolarze. Jedną z takich, które dynamicznie reagują na zmiany na rynku jest USD/CHF. Dolar ewidentnie zmierza tu w kierunku oporu na wysokości 0.9150. W tych okolicach można oczekiwać podaży. Wsparcie mamy nad poziomem 0.89, skąd nastąpiło aktualne odbicie. RSI potwierdza wzrosty, zbliżając się do obszarów wykupienia.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

80% skuteczności – zapomniana technika

Jeżeli zapytamy przeciętnego inwestora o to, kto był największym inwestorem wszechczasów, odpowiedzi padną pewnie różne. Pośród wielu  nazwisk najczęściej przewijać się będzie nazwisko Jesse Livermora, może Williama Ganna. Pierwszy z nich zasłynął tym, iż zarobił spore pieniądze na słynnym krachu Wallstreet w latach 20tych ubiegłego wieku.  Drugi znany jest głównie ze swych teorii, choć inwestycyjne wyniki miał różne.

Tymczasem żył w tych samych czasach człowiek którego nazwiska nie wymieni 99% zapytanych. Jednak on sam, choć mniej znany, był dużo lepszym inwestorem niż obaj wspomniani. Z Gannem prowadził nawet swego rodzaju „pojedynek”, wytykając mu błędy w jego koncepcjach(choćby kwestia rzetelnego wyznaczania kąta i linii Ganna). Człowiek o którym mowa nazywał się Alan H. Andrews. Potocznie nazywany „Dr.Andrews”, był autorem niezbyt  popularnego, ale bardzo skutecznego  narzędzia, które  określane jest mianem „widelca Andrews”(Andrew Pitchfork). W rzeczywistości są to „linie medialne”, ale nie o nazwy chodzi.

Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

Eurodolar w opałach

We wtorek, po raz pierwszy od kilku sesji, inwestorzy mieli okazję do złapania oddechu. Przekazanie „czarnych skrzynek” przez pro-rosyjskich terrorystów odczytano jaki poprawę napiętej sytuacji w regionie.

Skorzystał na tym naturalnie rosyjski indeks RTS, który odrobił na zamknięciu 2.2%. Rozluźnienie widoczne było też na innych rynkach-jena i franka szwajcarskiego. Powodów do zadowolenia dały też amerykańskie spółki – głównie Apple, który odnotował lepsze wyniki od prognoz. Słychać też było wczoraj opinię, iż Fed utrzyma kurs wychodzenia z luźnej polityki monetarnej, podczas gdy Europejski Bank Centralny będzie zmuszony dalej stymulować gospodarkę europejską. Eurodolar spadł poniżej 1.35 i utrzymywał się na tej wysokości do końca dnia.

Bank Węgier obniżył stopę procentową, zgodnie z prognozami rynkowymi, do poziomu 2.1%. Dziś decyzję w sprawie stóp podejmie też Bank Rezerw Nowej Zelandii, o godzinie 23:00. Wcześniej poznamy jednak dane z polskiego rynku pracy oraz zapoznamy się z protokołem z posiedzenia Banku Anglii. Reszta dzisiejszych wydarzeń makroekonomicznych nie powinna mieć większego wpływu na rynki finansowe.



Choć eurodolar znajduje się poniżej poziomu 1.35, nie towarzyszy temu żadna panika. To każe zachować ostrożność. Wsparcie mamy na wysokości 1.34 gdzie biegnie teraz linia kanału wzrostowego, a następnie na wysokości 1.33. Szybki powrót ponad 1.3550 dałby bykom szansę na złapanie niedźwiedzi w pułapkę. Wskaźnik RSI nie daje jednak większych szans na odbicie w górę. Sytuacja jak na razie rozwija się na tej parze w kierunku korzystnym dla grających na spadki.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Długa konsolidacja na PLN

Choć zakres zmian na rynkach finansowych był wczoraj niewielki, to jednak królował pesymizm. W centrum wydarzeń ciągle sprawa zestrzelenia pasażerskiego samolotu nad Ukrainą.

W poniedziałek główne pary walutowe doświadczyły stabilizacji. Dało się zaobserwować nastroje wyczekiwania. Wątpliwości nie mieli inwestorzy parkietów giełdowych, szczególnie w Rosji, gdzie indeks RTS rozpoczął dzień luką spadkową i spadkami dzień zakończył, tracąc 2.9% na zamknięciu. Traciły też giełdy w USA i Europie, choć w tym przypadku zmiany były wręcz kosmetyczne. Niskiej zmienności sprzyjało i święto w Japonii, jak też brak ważnych wydarzeń makroekonomicznych.

W dzisiejszym kalendarzu będzie ich nieco więcej. Na pierwszy plan wybija się posiedzenie Banku Węgier. Decyzja zapadnie o godzinie 14:00 – rynki oczekują obniżki stóp. Dwie godziny później opublikowany zostanie odczyt dotyczący wartości indeksu Fed z Richmond. Spodziewane jest utrzymanie indeksu na poziomie 3 punktów. Spodziewać się też można wyników finansowych firm Apple, Microsoft oraz Coca-Cola.



Powodu do satysfakcji nie mają inwestorzy grający na złotówce. Od wielu miesięcy mamy do czynienia z marazmem, który najlepiej widać na wykresie dziennym USD/PLN. Rynek porusza się w horyzoncie wyznaczonym poziomami 3.0 oraz 3.075. Gdyby udało się trwale pokonać powyższą barierę, to wzrosty mogą sięgnąć poziomu 3.15, gdzie mamy kolejny opór. Wskaźnik RSI nie daje żadnych wskazówek co do tego, w którym kierunku może nastąpić wybicie z obecnej konsolidacji.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dni pełne niepokoju

Za nami wyjątkowe dni, a przed nami ciekawe scenariusze. Zestrzelenie pasażerskiego samolotu na Ukrainą poruszyło rynkami. Dolar zyskiwał, a eurodolar spadł na chwilę poniżej poziomu 1.35.

Nagłym wahaniom na rynku towarzyszą wydarzenia geopolityczne. Wejście wojsk Izraela do strefy Gazy, a szczególnie zestrzelenie Boeinga przez pro-rosyjskich terrorystów, stawiają rynki na baczność. To drugie wydarzenie ciągle nie ma swego zakończenia, gdyż tocząca się wojna informacyjna i dyplomatyczna ostrożność państw Zachodu nie pozwalają jeszcze na formowanie poważnych oskarżeń pod adresem Rosji. Lokalny indeks RTS tracił jednak w piątek 1.7%, a dziś traci ponad 1.2%.

Wydarzenia geopolityczne nadal będą odgrywały ważną rolę. Oprócz tego w bieżącym tygodniu odbędą się dwa posiedzenia banków centralnych. We wtorek decyzję podejmie Bank Węgier, podczas gdy w środę Bank Rezerwy Nowej Zelandii. W pierwszy przypadku oczekiwana jest obniżka, a w drugim podwyżka stóp procentowych. W dniu dzisiejszym natomiast publikacji makroekonomicznych nie będzie.




Rynek AUD/NZD zakończył impuls spadkowy idealnie w tym miejscu, gdzie powinien. Nie znaczy to jednak, iż najgorsze jest już za bykami. Do tego potrzebne jest pokonanie ostatniego szczytu na 1.0840. Nawet jednak to nie gwarantuje sukcesu, gdyż podaży można spodziewać się też na 1.09. Dopiero naruszenie tej wysokości da bykom przewagę. Wsparciem będzie obszar 1.070-1.0650. Wskaźnik RSI przymierza się do powrotu nad poziom 50, jednak na przeszkodzie stoi mu dawna linia wzrostowa, stanowiąca teraz opór.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Niespodziewany rozwój wypadków

Zapowiadający się spokojnie dzień zakończył się sporym szokiem. Katastrofa malezyjskiego samolotu przy granicy z Rosją namieszała na rynku, choć jej finalne efekty mogą być trudne do oszacowania.

Wczoraj około godziny 16:00 polskiego czasu zestrzelono samolot pasażerski malezyjskich linii, na pokładzie którego znajdowali się głównie obywatele Holandii. Choć zarówno Rosja jak i Ukraina obwiniają się wzajemnie, wszystko wskazuje chyba na to, że katastrofa była fatalną pomyłką zbrojonych przez Rosję separatystów. Rosyjski indeks RTS stracił wczoraj niemal 4%, za sprawą nałożonych przez USA sankcji, ale nie zdążył zareagować na incydent z samolotem. Dziś rano RTS traci ponad 1.7%.

W zależności od tego, jak zareagują najważniejsze państwa na ten incydent, sytuacja na rynkach finansowych może dynamicznie się rozwijać. Już wczoraj złoto zyskiwało 1.5%. Ceny ropy wzrosły natomiast o 2.2%. Przynajmniej dziś wszelkie inne wydarzenia schodzą na drugi plan. Kalendarz makroekonomiczny na piątek jest zresztą i tak ubogi. Dzisiejsza reakcja rynków pokaże nam, czego można się spodziewać w przyszłym tygodniu.



Choć złoto zareagowało wzrostami, to jednak jak widać na wykresie do optymizmu wciąż daleko. Potrzebne jest pokonanie ostatniego szczytu, czyli poziomu 1345 lub nawet 1350. Jeśli tak się stanie rynek złota otworzy przed sobą pole do wzrostów w okolice poziomu 1400. Tam też mamy szczyt z września 2013 oraz linię kanału wzrostowego. Wskaźnik RSI sugeruje ograniczone pole do szybkich wzrostów. Najważniejsze wsparcie mamy na 1280.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Analizując komunikaty Fed

W środę dolar ponownie zyskiwał względem wspólnej waluty. Wahania nie były jednak znaczące. Do odbicia doszło też na rynku ropy. Parkiety giełdowe nieznacznie zyskiwały na sile.

Analizowanie słów przedstawicieli świata finansów potrafi być równie skomplikowane, co analiza słów polityków. Wczoraj bowiem, w kolejnym dniu kiedy przemawiała prezes Fed Janet Yellen, dowiedzieliśmy się, iż obecna polityka Fed może jednak być zacieśniania nieco wcześniej. Rynki wyczytały więc coś zupełnie innego, niż w wypowiedzi tej samej osoby z wtorku. Zyskał na tym jednak dolar amerykański, który ponownie uległ umocnieniu. Natomiast Bank Kanady nie zmienił stóp procentowych na wczorajszym posiedzeniu.

Nie milkną echa wydarzeń na Dalekim Wschodzie oraz na Ukrainie. Ceny ropy kontynuowały więc wczoraj wzrosty zapoczątkowane pod koniec wtorkowej sesji. Dowiedzieliśmy się też wczoraj, iż giełda CME odnotowała w piątek 11 lipca rekordowe obroty(oraz LOP) na kontraktach na ropę. Dziś czeka nas również decyzja Banku Turcji w sprawie wysokości stóp procentowych.



Tymczasem w Turcji nie ma ani śladu po zawirowaniach z końca 2013 roku. Sytuacja na rynku USD/TRY uległa zupełnemu wyciszeniu. Dolar porusza się w konsolidacji bocznej, wyznaczonej poziomami 2.15-2.08. Wskaźnik RSI również potwierdza trend boczny. Ewentualne spadki napotkają na przeszkodę dopiero przy 2.05. Dla wzrostów poziomem gdzie piętrzą się problemy jest wysokość 2.25, gdzie biegnie również środkowa linia kanału wzrostowego. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na wzrost zmienności na tej parze.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nasłuchując słów Yellen

Główne pary walutowe doświadczyły wczoraj wzmożonej aktywności. Ostatecznie skorzystał na tym dolar amerykański. Giełdy tymczasem odnotowały spadki – podobnie jak rynek ropy.

Największe wrażenie zrobiła wczoraj wypowiedź prezes Fed, Janet Yellen. Szefowa Fed dała do zrozumienia, iż obecna polityka monetarna jest odpowiednia i luźne ramy utrzymywane będą jeszcze jakiś czas. Początkowo dolar nieco tracił na wartości, po czym nastąpił nagły zwrot, wypychający USD na szczyty. Amerykańskiej walucie z pewnością pomogły też gorsze dane z Niemiec, gdzie indeks ZEW odnotował wartość 27.1 pkt, podczas gdy prognozy oczekiwały wzrostu do poziomu 30 pkt.

Publikacji makroekonomicznych będzie dziś wiele. Warto wyodrębnić najważniejsze, z nadchodzących wydarzeń. Zaliczyć do nich można dane z Brytyjskiego rynku pracy, jakie poznamy o 10:30. Przemawiać dziś powinna też ponownie szefowa FED – w okolicy godziny 16:00. W tym samym czasie ogłoszona zostanie decyzja Banku Kanady, a trzydzieści minut później raport banku dotyczący polityki monetarnej. 



Dolar kanadyjski nie osiągnął jeszcze w pełni swojego teoretycznego celu spadkowego na wykresie USD/CAD. Był nim obszar 1.05-1.06. Na domiar złego dla niedźwiedzi, wskaźnik RSI pokonał linię trendu spadkowego oraz poziom 50. Najgorsze jest więc przynajmniej chwilowo za nami. Pierwszy opór znajduje się przy 1.09. Wsparciem nadal są okolice poziomu 1.05. Wygląda na to, że w perspektywie kilku tygodni tworzyć się będzie boczna konsolidacja, szukająca dna.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

AUD próbuje się bronić

Pierwszy dzień nowego tygodnia rozpoczął się spokojnie. Główne pary walutowe zmieniały swą wartość w wąskim przedziale cen. Umacniały się parkiety giełdowe – wyjątkiem był rosyjski RTS.

Sytuacja wokół Ukrainy ponownie zaognia się. Rosja umieszcza wokół granicy nowe oddziały wojska, co potęguje spekulacje o teoretycznie możliwej interwencji na obszarze Ukrainy. Wzrost niepewności odbił się na rosyjskim indeksie RSI, który stracił wczoraj ponad 1.5%. W USA tymczasem do wzrostów przyczyniły się lepsze wyniki Citigroup. Amerykański potentat finansowy ogłosił przychody o 0.4mld USD większe niż oczekiwano. Wyższy od prognoz był też zysk przypadający na jedną akcję.

Wtorek rozpoczynamy decyzją Banku Japonii. Parametry polityki monetarnej pozostawiono bez zmian. Bank obniżył jednak prognozę PKB dla japońskiej gospodarki O godzinie 11:00 poznamy najnowszy odczyt dotyczący indeksu ZEW w Niemczech. O 14:30 publikowana będzie wartość indeksu NY Empire State. W ciągu dnia przemawiać będzie też prezes Banku Anglii oraz szefowa Fed.



Nad krawędzią stanął rynek AUD/USD. Dolar australijski po nieudanym ataku na 0.95 broni się przed odwrotem. Jeśli pokonane zostaną ostatnie minima na 0.9325, rynek może spadać nawet na wysokości 0.92. Tam też biegnie dolna linia kanału wzrostowego oraz zlokalizowane jest tam klasyczne wsparcie. Wskaźnik RSI jest bliski spadkowi poniżej swojej linii trendu i równocześnie poniżej poziomu 50. Przełamanie tej linii przez RSI będzie sygnałem wyprzedzającym dla wykresu cen.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy