Archiwum dla Czerwiec, 2014

Tydzień dla banków centralnych

Ostatni dzień ubiegłego tygodnia przyniósł nieznaczne osłabienie dolara. Na sile tracił też rynek złota oraz parkiety giełdowe. Publikowanych, istotnych danych nie było wystarczająco wiele aby zmusić inwestorów do większego wysiłku.

Spośród szeregu piątkowych publikacji za istotne można uznać chyba jedynie dane o nastrojach w strefie euro oraz USA. W pierwszym przypadku doszło do nieznacznego pogorszenia się nastrojów. Natomiast w przypadku indeksu Uniwersytetu Michigan odnotowano niewielki wzrost do wartości 82.7 pkt, z 81.9 odnotowanych w poprzednim miesiącu.

Obecny tydzień pełen będzie posiedzeń banków centralnych. Już we wtorek poznamy decyzję RBA w Australii oraz Narodowego Banku Rumunii. W środę zakończy się posiedzenie rodzimej Rady Polityki Pieniężnej. Nie oczekuje się zmiany polityki RPP. W czwartek natomiast wrażeń dostarczać będzie inwestorom Bank Szwecji i oczywiście Europejski Bank Centralny. Dziś natomiast czeka nas poranna seria danych z Europy oraz publikacja indeksu Chicago PMI z USA, o godzinie 15:45.




Tymczasem główna para walutowa, eurodolar, ciągle nie daje uczestnikom rynku pretekstów do zadowolenia. Poziom 1.35 został, przynajmniej chwilowo, obroniony. Powinien być więc teraz testowany poziom oporu na 1.37, a później ewentualnie na 1.38. Wskaźnik RSI próbuje wyjść z obszaru wyprzedania. Całość zapowiada się więc na kolejny, męczący epizod bocznej konsolidacji bez perspektywy dłuższego trendu.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ciężkie dni jena

Wczorajsza sesja powinna być zaliczona do spokojnych, czemu sprzyjał brak znaczących danych makro. Dolar nieznacznie zyskiwał na sile. Natomiast amerykańskie parkiety ponownie traciły na wartości.

Publikowane w czwartek dane z USA były zbliżone do prognoz, choć nieco poniżej oczekiwań. Ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła do 312 000, choć prognozowano spadek do 310 000. Uwagę inwestorów przykuło jednak inne wydarzenie, którym był komentarz James Bullarda, szef oddziału Fed z St. Louis. Jego zdaniem podwyżka stóp procentowych może mieć miejsce szybciej, niż się powszechnie oczekuje. Giełdy zareagowały na tę wypowiedź spadkami.

Ostatni dzień tygodnia będzie wypełniony publikacjami makroekonomicznymi. Będziemy mieć więc informacje o danych o PKB z Francji jak też z Wielkiej Brytanii. Oprócz tego czekają na nas dane o nastrojach w strefie euro i inflacji z Niemiec. Na koniec spodziewać się można najnowszych informacji dotyczących odczytu indeksu Uniwersytetu Michigan w USA.




Tymczasem na wykresie USD/JPY ciągle mamy konsolidację. Dziś walczymy o utrzymanie jej dolnego ograniczenia, na wysokości 101.40, choć można powiedzieć, iż już na 101.00 jest kolejne wsparcie. Dalej jest pusta przestrzeń aż do 98. Wskaźnik RSI znajduje się w wyraźnym trendzie spadkowym. Jeśli jednak wykres cenowy nie zacznie w ślad za RSI spadać, to pojawi się potencjał po stronie byków-szczególnie, jeśli pokonana zostanie linia spadkowa na wykresie RSI, a najlepiej i poziom 50.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Potencjał wzrostowy w złocie

Osłabieniem dolara zakończył się wczorajszy dzień, do czego przyczyniły się gorsze dane. Giełdy w USA odnotowały niewielkie zmiany, podczas gdy parkiet giełdowy w Polsce wyraźnie tracił. Umocnił się złoty.

Dziś zaczniemy od rynku polskiego. Głównym wczorajszym wydarzeniem było wystąpienie premiera Donalda Tuska i późniejsze głosowanie w sprawie wotum zaufania, które rząd ostatecznie uzyskał. Taśmy wydają się nie stanowić teraz już tak dużego zagrożenia, więc złoty odrabiał straty sprzed kilku dni. W USA tymczasem opublikowano gorsze od prognoz dane o PKB za Q1 – w ujęciu rocznym było to -2.9% vs prognozowane -1.7%. Gorzej od oczekiwań wypadły też dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Słabsze dane dały inwestorom pretekst do wyprzedaży dolara.

Dane o PKB napłyną na rynek również i dziś, tyle że z Wielkiej Brytanii. Oczekuje się niewielkiego wzrostu. O godzinie 11:30 przemawiać powinien też szef Banku Anglii, Mark Carney. Natomiast o 14:30 poznamy dane z amerykańskiego rynku pracy, dotyczące ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Oczekiwany jest ich spadek do poziomu 310 000.




Potencjał wzrostowy pokazuje od pewnego czasu wykres złota. W dniu 20 czerwca rynek w ładnym stylu wyszedł z majowych spadków, zostawiając sprzedających w pułapce. Wydaje się, iż powrót w okolice 1280 będzie dobrym miejscem do odbicia. Wszystko to pod warunkiem oczywiście, iż utrzymają się widoczne na wykresie linie pozioma i kanału wzrostowego. Pierwszym oporem byłby poziom 1360, a później 1400.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rozczarowanie na wyspach

Wtorek zakończył się na polskim rynku spadkami na giełdzie i niewielkim umocnieniem złotówki. Spadki utrzymały się również na amerykańskich parkietach. Na rynku walutowym największe ruchy odnotował AUD i GBP.

Pomimo generalnie lepszych danych z USA, szczególnie z rynku nieruchomości i w sferze nastrojów konsumentów, tamtejsze giełdy traciły na wartości. Pretekstem do wyprzedaży był niepokój związany z sytuacją w Iraku. W Europie tymczasem inwestorzy przeszli do porządku dziennego nad gorszymi danymi o nastrojach(Indeks Instytutu Ifo). Nastroje popsute miał jedynie rynek funta brytyjskiego. Wypowiedź Carneya, szefa Banku Anglii, miała mniej jastrzębi wydźwięk niż się spodziewano. Na uwagę zasługuje też fakt obniżki stóp procentowych zarówno w Turcji jak i na Węgrzech.

Dzisiejszy dzień będzie obfitował w mniej wydarzeń makroekonomicznych niż wczorajsza sesja. Bodźce które stymulują światowe rynki wciąż będą jednak oddziaływać – aby wspomnieć choćby o sytuacji w Iraku czy też na Ukrainie. O 14:30 poznamy wartość finalną PKB USA za Q1 oraz dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku.




Wczorajsze osłabienie funta widoczne było szczególnie na wykresie EUR/GBP, gdzie trwa próba obrony wsparcia na 0.80. Rynek nie był jednak w stanie wzrosnąć na tyle, aby zniwelować spadki sprzed dwóch tygodni. Wskaźnik RSI dotarł do linii spadkowej i dopóki jej nie pokona, o wzrostach nie ma co myśleć. O szukaniu końca trendu spadkowego można myśleć dopiero po pokonaniu poziomu 0.8150, więc przewaga ciągle jest po stronie grających na spadki.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Odwilż w Warszawie i odbicie

Po sześciu dniach wzrostów amerykańskie parkiety odnotowały małą zadyszkę. W Polsce tymczasem rynki złapały drugi oddech. Dolar nieznacznie tracił na sile, kosztem pozostałych walut.

Taśmy odsłaniające kulisy spotkań kolejnych osób związanych z władzą nie zrobiły na rynku tak dużego wrażenia jak tydzień temu. Inwestorzy obawiali się większego wpływu na rząd, co jednak nie miało miejsca. Giełda w Warszawie odnotowała więc skromne wzrosty – podobnie jak i złotówka. Na świecie natomiast lekki optymizm panował rano, za sprawą lepszych danych z Chin. Wyraźnie na sile zyskał dolar australijski. Dobrze wypadły też dane z amerykańskiego przemysłu, gdzie indeks PMI osiągnął wynik lepszy od prognoz(57.5 vs 56.5).

Oprócz serii kolejnych danych makroekonomicznych, dzisiejszy dzień będzie też dniem decyzji banków centralnych. O godzinie 13:00 podejmie ją Bank Turcji, a o 14:00 Bank Węgier. Z USA napłyną tymczasem głównie dane z rynku nieruchomości oraz najnowsze informacje o nastrojach. O 16:00 publikowany będzie indeks zaufania konsumentów Conference Board.




Od kilku dni na wartości traci rynek USD/CAD. Dolar przełamał linię kanału wzrostowego i zmierza teraz w kierunku poziomu 1.05. Tam też biegnie kolejna linia wspomnianego kanału. Wskaźnik RSI potwierdza trend spadkowy. Próby odbicia w górę powinny zostać zatrzymanie w okolicy 1.09, gdzie znajduje się teraz poziom oporu. Przewaga jest wyraźnie po stronie niedźwiedzi.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Pozytywny tydzień dla USA

Podczas gdy amerykańscy inwestorzy bawili się w najlepsze perspektywą poprawiających się warunków gospodarczych, w Polsce panowała „żałoba”. W tym tygodniu nasz rynek będzie żył samodzielnie.

Piątek zakończył się kolejnymi wzrostami na amerykańskich giełdach – już szóstymi z rzędu. Inwestorzy podbudowani są wydarzeniami z ubiegłego tygodnia. Szczególnie dobrze przyjęty został komentarz szefowej Fed, Janet Yellen, która zasugerowała, iż niskie stopy procentowe powinny zostać utrzymane w 2016 roku. W Polsce tymczasem najważniejszym tematem są „taśmy Wprost” i ich zawartość. Po nowych, weekendowych publikacjach pojawiły się głosy krytyki również z zachodnich mediów. Losy obecnego rządu wiszą na włosku, a złoty traci na wartości.

O ile temat taśm nadal będzie odgrywał rolę na rodzimym rynku, o tyle na świecie uwaga powinna skupiać się na sprawach makroekonomicznych oraz na geopolityce. Mam na myśli nie tylko narastające napięcie w Iraku – choć ono będzie najmocniej rzutować na sytuację, szczególnie na rynku ropy. Niebezpiecznie robi się też na Ukrainie, gdzie według kilku źródeł granicę przekroczyły rosyjskie czołgi i sprzęt ciężki.



Od kilku dni mocno na sile rosną rynki metali. Srebro w ładnym stylu uciekło od poziomu wsparcia, zlokalizowanego w okolicy poziomu 19. Pokonana została też linia spadkowa na wskaźniku RSI. Rynek ma przed sobą teraz opór na wysokości 22. Miejsce to wydaje się idealnym celem do ataku. Wsparciem będą okolice poziomu 19.50 i widoczna na wykresie dolna linia kanału wzrostowego.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

NZD odrzucił spadki

Na światowe rynki wkradła się wczoraj atmosfera niepewności, a nawet niepokoju. Przyczyną były wydarzenia w Iraku. Na ich skutek rosły ceny ropy, a parkiety giełdowe notowały spadki.

Dość nieoczekiwanie dla światowej opinii Irak stanął przed widmem wojny domowej. Bojownicy z radykalnej organizacji islamskiej, będącej odłamem Al-Qaidy, zajęli drugie co do wielkości miasto w kraju. Prezydent Obama nie wykluczył reakcji ze strony USA. W tej atmosferze rosły więc ceny ropy, a giełdy amerykańskie pikowały w dół. Atmosferę popsuły dodatkowo gorsze od prognoz dane zza oceanu dotyczące sprzedaży detalicznej oraz ilości nowych wniosków o zasiłki. Wyniki te odwróciły też tendencję na rynku walutowym, osłabiając dolara, który zyskiwał do tego momentu. Wielkim wygranym wczorajszego dnia był natomiast dolar nowozelandzki zyskujący niemal 1% do dolara amerykańskiego.

Mocno na sile tracił też wczoraj dolar do jena japońskiego. Zbliżająca się decyzja Banku Japonii generowała napięcie, wpływające na wycenę tej waluty. Władze banku nie zmieniły ultraluźnej polityki monetarnej potwierdzając, iż gospodarka znajduje się na założonej ścieżce. Tuż przed 16:00 czeka nas natomiast publikacja indeksu Uniwersytetu Michigan, dotycząca nastrojów wśród amerykańskich konsumentów.




Wczorajsze wzrosty na rynku NZD/USD przypieczętowały środowe wybicie. Byki powróciły do gry, odrzucając zamiary spadkowe. Rynek jest teraz co najmniej w trendzie bocznym, z możliwością dalszych wzrostów. Kluczowe wsparcie znajduje się przy 0.8530-0.8550. Opór natomiast na 0.8850. Wskaźnik RSI potwierdza odrzucenie scenariusza spadkowego.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Odwrót na parkietach

Zarówno parkiety giełdowe jak też wspólna waluta traciły wczoraj na sile. Spadki nie ominęły rynku amerykańskiego, a ton środowej sesji nadał już rano Bank Światowy. Decyzję podjął też Bank Rezerwy Federalnej NZ.

Bank Światowy ogłosił zmianę swoich prognoz dotyczących gospodarki światowej. W tym roku ma ona wzrosnąć o 2.8%, podczas gdy wcześniej zapowiadano 3.2%. Zmiana prognoz ma związek z wydarzeniami na Ukrainie, a także chłodniejszą zimą z jaką miano do czynienia w USA. Tymczasem w Nowej Zelandii miała miejsce podwyżka stóp procentowych o 25pb, do poziomu 3.25%. Rynek NZD/USD zareagował na podwyżkę dynamicznym ruchem w górę, kończąc dzień 1% na plusie.


Czwartek rozpoczynamy publikacjami z Australii i Japonii. W pierwszym przypadku odnotowano utrzymanie się bezrobocia na poziomie 5.8% ale też i mniej nowych miejsc pracy. W Japonii natomiast odnotowano spadek zamówień na sprzęt i maszyny. O 11:00 czekają na nas informacje dotyczące produkcji przemysłowej w Europie. O 14:30 opublikowane zostaną natomiast dane dotyczące najnowszej sytuacji na amerykańskim rynku pracy – mowa o danych o zasiłkach dla bezrobotnych.



Eurodolar ciągle dryfuje w dół. Aktualnie rynek ten zbliżył się do wsparcia, zlokalizowanego na wysokości 1.35. Niewykluczone jednak, iż będzie próbował sięgnąć również poziomu 1.34, przed ewentualnym odwrotem. Tam też biegnie dolna linia kanału wzrostowego. Aby jednak było można myśleć o odbiciu, potrzebne jest pokonanie linii spadkowej na wykresie RSI, a wcześniej przydałoby się jakieś przesilenie na wykresie cen.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro nadal w odwrocie

W raczej spokojnej atmosferze upłynął inwestorom wtorek. Co prawda eurodolar wyraźnie zniżkował, jednak zmiany były niezbyt wielkie. Parkiety giełdowe w USA ponownie wypadły dobrze.

Rynki walutowe rozpoczęły wczorajszy dzień od umocnienia się dolara amerykańskiego. W ciągu dnia USD miał jednak problem z pokonaniem odpowiednich poziomów oporu. Po gwałtownych zmianach z ubiegłego tygodnia, inwestorzy nie są najwyraźniej gotowi na kolejne zawirowania. Publikowane we wtorek dane nie mogły i nie wywołały zwiększonego handlu. Za oceanem tym razem indeks Dow Jones po raz czwarty z rzędu wzniósł się na rekordowe poziomy, podczas gdy SP500 zamknął się na niewielkim minusie.

Dziś pretekstu do handlu również nie należy oczekiwać w publikacjach makroekonomicznych. Co prawda wieczorem poznamy decyzję władz rezerwy federalnej Nowej Zelandii w sprawie wysokości stóp procentowych, jednak ewentualny efekt wywołany tym wydarzeniem może mieć tylko lokalny wymiar. Skoro jesteśmy przy bankach centralnych to warto odnotować wypowiedź Andrzeja Bratkowskiego z RPP, który zapowiedział, iż spadki PKB poniżej poziomu 3% mogą oznaczać obniżki stóp procentowych w Polsce.



Do teoretycznego miejsca oporu dotarł natomiast rynek EUR/AUD. Aktualnie zbiegają się tu bowiem linia wzrostowa oraz wsparcie przy 1.45. Należy jednak zauważyć, iż wskaźnik RSI znajduje się w wyraźnym trendzie zniżkowym. Dopiero pokonanie widocznej na jego wykresie linii spadkowej(oraz poziomu 50), pozwoli myśleć o zakończeniu spadków. Możliwe więc, iż rynek ten zejdzie jeszcze w okolice poziomu 1.40.


Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rekordy w USA

Nowy tydzień rozpoczynamy kolejnymi wzrostami na amerykańskich giełdach. Wzrosty odnotował też rynek dolara, choć kalendarz makroekonomiczny nie sprzyjał dużym zmianom.

Indeks SP500 już czwarty dzień z rzędu zakończył sesję na nowych szczytach. Sprzyjały temu informacje z sektora farmaceutycznego, gdzie ogłoszono dużą transakcję między firmami Merck i Idenix Pharmaceuticals. Eurodolar stracił natomiast niemal 0.5% na zakończenie dnia. Osłabieniu uległ też polski złoty, zarówno względem euro jak też i dolara. Publikowanych danych było natomiast w poniedziałek niewiele.

Informacji gospodarczych będzie jednak pod dostatkiem dzisiaj. Poranek pełen jest danych o inflacji i produkcji przemysłowej w państwach starego kontynentu. O 10:30 napłyną dane z gospodarki brytyjskiej. Od 13:00 do 19:30 będziemy natomiast świadkami wystąpień przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego jak też i Fed.



Pomimo ogólnego umocnienia dolara, rynek NZD/USD próbuje wspinać się w kierunku przełamanej linii trendu, w okolicy poziomu 0.86. Równocześnie na wykresie RSI wskaźnik zbliża się do linii trendu spadkowego i poziomu 50. Teoretycznie jest to więc idealne miejsce na odbicie w dół. Poziomem docelowym byłyby okolice linii środkowej kanału, na wysokości 0.83. Zdecydowany powrót ponad 0.86 da natomiast szansę na kolejny atak na szczyty, odsuwając widmo szybkich spadków – pod warunkiem pokonania również linii spadkowej na RSI.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy