Archiwum dla Grudzień, 2013

Nerwowość na dolarze

Wyczekiwane cały tydzień dane z USA, dały inwestorom w piątek argumenty przeciw Fed. Dolar błyskawicznie umocnił się, choć później straty euro zostały odrobione. Wzrosty odnotowano na amerykańskich giełdach.

Przez cały tydzień rynki czekały na piątkowe dane zza oceanu. Lepsze od prognoz informacje z rynku pracy miały upewnić wszystkich, iż Fed zacznie kończyć program QE3. Ilość nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o 203 000(oczekiwano 180 000), a stopa bezrobocia spadła do 7.0%, przy prognozach rzędu 7.2%. Pierwszą reakcją było więc umocnienie dolara, który ostatecznie jednak stracił na koniec dnia, oddając wszystkie zyski. Można się spodziewać, iż zmienność będzie stopniowo wzrastała w przyszłym tygodniu, kiedy to odbędzie się posiedzenie Fed.

Posiedzenia będą jednak miały miejsce również i w tym tygodniu. W środę kończy się posiedzenie Banku Nowej Zelandii(RBNZ). Dzień później poznamy decyzję Narodowego Banku Szwajcarii. W obu przypadkach spodziewane jest utrzymanie stóp na tym obecnym poziomie. Natomiast dziś przed nami jeszcze indeks Sentix dla strefy euro oraz produkcja przemysłowa w Niemczech, o godzinie 12:00.

Osłabienie dolara doprowadziło do zejścia rynku USD/PLN z małego wsparcia na 3.08, prosto w ramiona byków na 3.05. Czy ramiona te są na tyle silne, aby zatrzymać spadki i rozpocząć wzrosty? Jeśli nie, to czeka nas test poziomu 3.0 – dalej jest już tylko 2.7. Sytuacja będzie zapewne zależna od tego, jak zachowywać się będzie dolar przed przyszłotygodniowym posiedzeniem Fed.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Zawirowania przed danymi

Za nami kolejny, burzliwy dzień. Euro po początkowych spadkach odwróciło swój trend, spychając dolara na południe. Z USA napłynęły pozytywne publikacje, podgrzewając spekulacje dotyczące Fed. Ponownie traciły giełdy.

To był piąty z rzędu dzień, kiedy traciły amerykańskie rynki giełdowe. Dostało się też dolarowi, na czym zyskało głównie euro. Brak obniżki stóp procentowych na posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego rozczarował najwyraźniej wielu inwestorów, oczekujących bardziej agresywnej polityki. W konsekwencji tego, euro mocno wczoraj zwyżkowało. Wydarzenia w strefie euro przyćmiły dobre dane z USA, gdzie PKB za trzeci kwartał zrewidowano w górę, do poziomu 3.6%.

Wczorajsze zawirowania nie muszą być ostatnimi w tym tygodniu. Mamy dziś bowiem publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. To one powinny rzucić więcej światła na stan amerykańskiej gospodarki, a w konsekwencji na przyszłość programu QE3. Spodziewany jest spadek ilości nowych miejsc pracy do poziomu 180 000. Wszelkie lepsze dane powinny działać na korzyść dolara, przybliżając scenariusz zakładający kończenie programu QE3 przez Fed.

Im bliżej dzisiejszych danych z USA, tym dolar bliżej wsparcia na wykresie USD/CHF. Kluczowy jest tu obszar 0.8900-0.8950. Szanse na szybki powrót do wzrostów zostały utracone, z chwilą spadku poniżej 0.9150. Wskaźnik RSI zachowuje się w sposób typowy dla bocznej konsolidacji więc nie wykluczone, iż może nastąpić próba ratowania wparcia i odbicie. W przeciwnym wypadku możliwe jest zejście co najmniej na 0.88.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Niejasny obraz po danych

Połowa tygodnia za nami – rynki walutowe poddane zostały małym zawirowaniom. Wyraźnie zyskiwały wczoraj rynki metali. Kolejny dzień z rzędu traciły giełdy – choć w przypadku USA zmiany były niewielkie.

Spośród wielu publikowanych wczoraj danych, najbardziej wyczekiwane były te z amerykańskiego rynku pracy. Raport ADP pozytywnie zaskoczył, odnotowując wzrost do poziomu 215 tysięcy – przy prognozach rzędu 173 tys. Już inwestorzy odliczali tygodnie do zakończenia przez Fed programu QE3, kiedy to nastroje zepsuły dane ISM. Wartość tego indeksu dla sektora usług, spadła do poziomu 53.9, przy oczekiwaniach rzędu 55.1. Tak więc rynki potulnie muszą teraz czekać na piątkowe dane Nonfarm Payrolls, które rzucić powinny więcej światła na aktualny stan gospodarki USA.

Cały jednak dzisiejszy dzień będzie cechował się napięciem, związanym z posiedzeniami Banku Anglii oraz Europejskiego Banku Centralnego. Pierwsze z posiedzeń kończy się decyzją i komunikatem o godzinie 13:00, podczas gdy EBC decyzję ogłosi o 13:45. Oprócz tego czeka nas publikacja PKB i seria danych o zamówieniach z USA, z godziny 16:00. Może zatem być nerwowo.

W ostatnich dniach pokaźne wzrosty zagościły też na wykresie ropy. Rynek sięgnął obszaru oporu, między poziomami 97, a 98. Równocześnie trwa walka z linią trendu spadkowego, biegnącą w tym miejscu. Aby zdecydowanie odsunąć widmo dalszych spadków, rynek powinien pokonać poziom na wysokości 100. Wskaźnik RSI już teraz notuje wartości powyżej 50, dając obraz typowy dla trendu bocznego. Wsparcia szukać można w okolicy poziomu 93.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wracamy do tematu Fed

Wtorek przynosi powrót obaw o politykę Fed. Kolejny dzień z rzędu traciły światowe giełdy. Tym razem euro nieco zyskało, podczas gdy na sile stracił dolar. Nie publikowano wczoraj znaczących danych makro.

Pomimo braku publikacji, inwestorzy nie próżnowali, myśląc już o nadchodzących publikacjach z USA. Pierwsza z nich będzie miała miejsce już dziś – raport ADP. Jest on często świetnym prognostykiem przed danymi o ilości nowych miejsc w sektorze pozarolniczym – czyli danych Nonfarm Payroll. Te publikowane będą w piątek. Im lepsze dane, tym większa szansa na to, iż Fed zacznie kończyć swój program QE3. Tego właśnie obawiają się inwestorzy, szczególnie z rynków akcji.

Raport ADP to jednak nie jedyna publikacja dzisiejszego dnia. Przez cały dzień, od rana, publikowane będą indeksy PMI dla sektora usług – dla gospodarek Włoch, Francji, Niemiec ale też Wielkiej Brytanii. O 16 czeka nas też decyzja Banku Kanady w sprawie stóp procentowych, a wieczorem publikacja Beżowej Księgi.

Wczorajsze spadki na rynku AUD/USD musiały pozbawić nadziei tych inwestorów, którzy oczekiwali szybkiego powrotu do wzrostów. Dolar australijski mocno dziś traci i nieubłaganie zmierza w kierunku wsparcia na 0.89. Tam też biegnie środkowa linia kanału spadkowego, więc można liczyć na jakieś odbicie w tym miejscu. Wskaźnik RSI nie daje na razie szans na odbicie w górę. Oporem będzie poziom 0.9150, a następnie obszar przed wysokością 0.95.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czekamy na walkę

Początek tygodnia rozpoczynamy spadkami na rynku euro. Na wartości traciły też rynki metali, ze srebrem na czele. Na wszystkim korzystał oczywiście dolar. Indeksy giełdowe przerwały swój pochód na północ.

Amerykańskie parkiety giełdowe zakończyły wielodniowy cykl wzrostowy, przełamując po raz pierwszy serię wzrostową. Nie pomogły więc dane dotyczące indeksu ISM, który wzrósł do najwyższego poziomu od kwietnia 2011 roku. Poprawę odnotowano też w przypadku globalnego indeksu PMI, który osiągnął najwyższy odczyt od maja 2011. Spadki odnotowano jednak też w przypadku polskiej giełdy oraz rynków metali, gdzie srebro straciło ponad 4%, a złoto ponad 2.5%.

Wtorkowy poranek rozpoczynamy od posiedzenia RBA, czyli władz monetarnych Australii. Zgodnie z oczekiwaniami, stopa procentowa pozostała na niezmienionym, rekordowo niskim poziomie. W dalszej części dzisiejszego dnia publikacji i wydarzeń makroekonomicznych będzie niewiele. Inwestorzy są więc już myślami przy jutrzejszych wydarzeniach, kiedy to poznamy raport ADP z amerykańskiego rynku pracy oraz decyzję Banku Kanady w sprawie oprocentowania.

Złoto zbliża się do obszaru wsparcia, który znajduje się przy poziomie 1200. W tych okolicach powinna odbyć się walka o dalsze losy tego rynku. W tym miejscu krzyżują się też linie kanałów wzrostowego i spadkowego. Powody do obaw mogą płynąć z wykresu wskaźnika RSI, który nie daje jeszcze szans na zmianę trendu spadkowego. Czy zatem wsparcie zostanie jednak przełamane? Czekamy na walkę i obserwujemy.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Linie w piasku

W ostatnim, tegorocznym szkoleniu poruszyłem wątek rysowania linii trendu. Sprawa z pozoru błaha. W rzeczywistości jednak narysowanie linii istotnej z punktu widzenia procesu analitycznego, a w konsekwencji inwestycyjnego, nie jest proste.

Z analizą techniczną i inwestowaniem jest tak, że wszyscy patrzymy na ten sam wykres(pomińmy drobne różnice zależne od źródła danych), a widzimy coś zupełnie innego. Prawda? Otóż nie do końca – jest bowiem jeszcze gorzej. Większość patrzy i tak naprawdę nie widzi tego, co powinna widzieć. Trochę tak jak z obserwacją wyczynów magika/iluzjonisty – patrzymy na rękę, którą magik nam coś pokazuje. Ona ma  jednak tylko odwracać uwagę od tego, co naprawdę magik robi drugą ręką.

Rysowanie na wykresie przypomina rysowanie linii na piasku. Teoretycznie można je narysować w każdym miejscu – i każda będzie łączyła jakieś punkty. Ale która z nich będzie ważniejsza od pozostałych? W ocenie pomocne mogą być pozostałe sygnały, napływające z rynku. Jednym z nich jest świeca/słupek o dużym zasięgu. Linia, którą przecina z dużym rozmachem wysoki słupek(lub świeca) często ma w sobie jakąś wartość. W ten sposób można określić wagę linii – zarówno poziomych(wsparcia/opory) jak też linii trendu.

linia A2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na powyższym rysunku widzimy dwie linie, przecięte/przełamane przez słupek o dużym zasięgu. Jego obecność sygnalizuje, iż miały miejsce duże zmiany na rynku. Linie które przecina, mają zazwyczaj większą wagę i często stają się swymi przeciwieństwami. Czyli wsparcie staje się oporem i odwrotnie. Zobaczmy, co działo się dalej.

 

linia A3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rynek wraca do linii poziomej i odbija się od niej, kontynuując spadki. Poszukajmy kolejnego przykładu.

 

linia A4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Linia przełamana przez duży słupek. Jak widzimy, staje się w przyszłości istotną barierą, wokół której odbywa się handel. Rynek odbija się od niej, po wcześniejszym przełamaniu.

 

linia A5

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolejny przykład – zaznaczono na nim słupek o dużym zasięgu(proporcjonalnie do otoczenia). Jak widać, tak narysowana linia świetnie sprawuje się jako opór.

linia A6

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powyżej widzimy dalszą część wcześniejszego wykresu. Opór był zbyt silny – rynek spadał dalej. Po raz kolejny przełamano dużym słupkiem linię trendu. Ponownie okazuje się, że waga tej linii jest duża i rynek nie mogąc jej pokonać, kontynuuje spadki.

Na wykresie można narysować wszystko. Nie wszystko się jednak sprawdza. Niech rynek swym zachowaniem sam podpowie Ci, które linie mają znaczenie, a które go nie mają.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynki wracają po przerwie

Skrócony tydzień w USA uniemożliwił rynkom rozwinięcie skrzydeł. W piątek traciło nieco na sile euro. Na uwagę zasługuje dobra kondycja amerykańskich indeksów giełdowych.

Indeks Nasdaq przez ostatnich kilka sesji odnotowywał wzrosty. Od kilku dni udawało się inwestorom utrzymać indeks powyżej pułapu 4000 – czyli na najwyższym poziomie od 13 lat, od czasów pamiętnego kryzysu. Czy wzrosty oznaczają, iż rynek nie spodziewa się szybkiego zakończenia programu QE3? Pamiętamy, iż tydzień wcześniej mieliśmy do czynienia z serią sprzecznych komunikatów na ten temat. Można oczekiwać, iż temat ten ponownie zacznie wracać w tym tygodniu, jako że pretekstu do tego nie zabraknie.

Poniedziałek będzie dniem publikacji makroekonomicznych – w szczególności dotyczących danych PMI. Wartość tego indeksu publikowana dziś będzie dla w przypadku wielu gospodarek, poczynając od chińskiej(odnotowano niewielki wzrost), poprzez większość Europy i na USA kończąc. Oprócz tego za oceanem opublikowane zostaną dane dla indeksu ISM – ale to dopiero o 16:00.

Już chyba na dobre pożegnał się z horyzontem rynek EUR/GBP. Wspólna waluta oddala się od poziomu 0.84, będącego dolnym ograniczeniem wspomnianego horyzontu. Pierwszego, ważniejszego wsparcia spodziewać się można w okolicy poziomu 0.82. Jeśli trend spadkowy rozwinie się, niewykluczone, iż spadki docelowo sięgną wysokości 0.80. Możliwe są korekcyjne odbicia w górę, jednak przewaga zdaje się przechylać na stronę niedźwiedzi.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy