Archiwum dla Grudzień, 2013

EUR/PLN z szansą na odbicie

Dużą zmiennością charakteryzował się handel na rynku forex w piątek. Dotyczyło to głównie USD, z eurodolarem na czele. Rynki giełdowe nie odnotowały większych zawirowań.

Ostatnie dni 2013 roku nie mogą już wnieść nic nowego do obrazu rynku, jaki kształtował się w ostatnich miesiącach. Inwestorzy myślami są już w nowym roku, co znajduje odzwierciedlenie w panującej atmosferze. Niski wolumen może jednak sprzyjać powstawaniu dużych zmian cenowych, co widzieliśmy w piątek na eurodolarze. Od rana dolar gwałtownie ulegał osłabieniu, aby od południa równie gwałtownie zyskiwać na sile. Inwestorzy detaliczni doszukujący się w tych ruchach logiki musieli bezradnie rozkładać ręce.

Z przyczyn czysto formalnych wypada wspomnieć, iż nie będziemy mieć dziś do czynienia z wieloma publikacjami makroekonomicznymi. Dane z Hiszpanii czy Szwecji nie będą w stanie przyciągnąć uwagi uczestników rynku. Ci którzy mieli dokonać transakcji zapewne już to zrobili myśląc o końcu roku. A Ci którzy będą chcieli zmienić skład swojego portfela dziś, nie będą tego robić ze względu na jakiekolwiek publikacje.

Euro znalazło się na wykresie EUR/PLN w miejscu niemal idealnym do odbicia. Dolna linia kanału wzrostowego oraz okolice poziomu wsparcia na 4.12 i 4.14 określają obszar, który dobrze się nadaje do wykreowania impulsu wzrostowego. Z drugiej strony mamy jeszcze wsparcie na 4.10, które będzie kusiło rynek. Układ na wykresie nie daje bykom prostych rozwiązań ani pewności – dopiero pokonanie 4.20 może oznaczać oddalenie widma dalszych spadków. Wskaźnik RSI musi powrócić ponad 50, aby można było potwierdzić osłabienie niedźwiedzi i zmianę tendencji spadkowej.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Spokojne dryfowanie

Ostatni dzień poprzedniego tygodnia upłynął pod znakiem danych makroekonomicznych. Choć nie wpłynęły ono mocno na same rynki walutowe, to jednak pozwoliły załapać oddech giełdom. Zyskiwał też rynek ropy.

W spokojnej atmosferze, trwającej jeszcze od ostatniego posiedzenia Fed, rynki zostały w piątek miło zaskoczone. Dane z amerykańskiej gospodarki dotyczące PKB za trzeci kwartał były znacząco lepsze od oczekiwań. Finalny wynik to 4.1%, przy prognozach rzędu 3.6%. Dobre dane napłynęły też z Wielkiej Brytanii, gdzie PKB w ujęciu rocznym wzrosło w trzecim kwartale o 1.9%, podczas gdy spodziewano się wzrostu na poziomie 1.4%.

Obecny tydzień będzie oczywiście okresem wyjątkowym ze względu na święta Bożego Narodzenia. Będzie to istotne szczególnie dla polskich inwestorów, gdzie przez dwa dni rynki nie będą działały. Swoje święto mają dziś inwestorzy w Japonii, gdzie rynki były zamknięte. Z nadchodzących w następnych godzinach danych, warto mieć na uwadze odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan z godziny 15:55.

Funt brytyjski – podobnie jak eurodolar – dryfuje w ostatnim okresie w okolicach szczytów. Na korzyść byków przemawia to, iż funt jeszcze się nie załamał, pomimo nieudanego ataku na szczyty. Dość blisko linii trendu jest też wskaźnik RSI. Z drugiej strony prawdziwe wsparcie mamy dopiero na 1.57 i w przypadku braku impulsu wzrostowego rynek będzie ciążył w tym kierunku. W najbliższych dniach duzi inwestorzy będą nieobecni, więc wiarygodnych ruchów można spodziewać się dopiero w przyszłym tygodniu lub na początku roku.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto szuka dna

Czwartek upłynął na większości rynków pod znakiem odpoczynku po dramacie, jaki rozegrał się na wykresach dzień wcześniej. Nie było więc ochoty do dalszych ruchów – inwestorzy wyczekiwali. Czy tak zakończyć chcą cały tydzień?

Zaskakująca decyzja Fed w sprawie redukcji programu skupu obligacji musiała mocno namieszać inwestorom w zeszytach. Wczoraj nie było już żadnej ochoty do wykonywania gwałtownych ruchów. Na tym tle wyróżniały się rynki metali i energii. Rosły więc ceny gazu oraz ropy, natomiast wyraźnie traciły rynki metali, gdzie złoto przeceniono o ponad 2.5%. Na rynku amerykańskich obligacji mieliśmy natomiast do czynienia ze wzrostem rentowności. Tamtejsze giełdy były na nieznacznym minusie.

Tymczasem w cieniu Fed publikowane były dane makroekonomiczne. Odnotowano wzrost ilości zasiłków w USA, do poziomu 379 000, przy prognozach rzędu 334 000. Dziś od rana głównym tematem mogło być zakończone posiedzenie Banku Japonii. Brak jakichkolwiek zmian w polityce banku sprawił, iż wydarzenie to przeszło bez echa. O godzinie 10:30 poznamy publikację PKB dla Wielkiej Brytanii, a cztery godziny później dla USA.


Rynek złota ciągle ześlizguje się w dół. Aktualnie mamy do czynienia już z drugą próbą odbicia z obecnych poziomów – czyli obszaru zlokalizowanego wokół poziomu 1200. Poprzednia próba szybko zakończyła się niepowodzeniem. Wskaźnik RSI jest w wyraźnym trendzie spadkowym, nie dając jak na razie szans na odbicie. Do przełamania dominacji niedźwiedzi potrzebne jest pokonanie poziomu 1265, na co na razie się nie zanosi.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Fed umacnia dolara – na krótko

Jednak stało się – Fed podjął decyzję o zwijaniu programu skupu obligacji. Dolar po początkowych spadkach poszybował w górę. Zyskiwały też giełdy amerykańskie, notując nowe rekordy.

Dokładnie wczoraj rano napisałem w komentarzu, iż według większości analityków ograniczenie skupu w tym miesiącu jest wykluczone. Byłem właśnie świeżo po lekturze renomowanych portali zagranicznych. Jak widać, tego typu opinie są niewiele warte i najważniejszy jest zawsze rynek oraz cena. Fed obciął wartość programu skupu obligacji(QE3) do $75mld miesięcznie, czyli o $10mld. Potwierdził tym samym, iż sytuacja gospodarcza poprawia się. To wystarczyło inwestorom do zakupów akcji oraz dolara, którego wartość nie będzie teraz już tak rozmywana przez Fed jak dotychczas.

Tym samym na sile traciło wczoraj euro. Podobnie było z rynkiem złota. Umocnieniu uległ natomiast rynek ropy. Reakcja na rynku złotówki była znikoma. Dziś już nie widać na rynku wczorajszego entuzjazmu, ale to może być przysłowiowa cisza przed burzą. O godzinie 14:30 poznamy kolejne dane z USA – tym razem z rynku pracy, a dokładnie ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych.

Na wykresie dziennym USD/CHF widać, iż wczorajsze wzrosty w żaden sposób nie zmieniają jeszcze negatywnego obrazu dolara. Do tego potrzebne jest choćby pokonanie poziomu 0.90. Jednak już na 0.9160-0.9180 mamy obszar oporu – więc dopiero pokonanie 0.92 można odczytywać jako zachwianie dominacji niedźwiedzi. Do tego czasu wszelki wzrosty należy uznać za przerwę w spadkach.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Spokój przed Fed

Wtorek upłynął inwestorom w spokojnej atmosferze. Początkowe umocnienie dolara szybko uległo zakończeniu. W ujęciu dziennym sesja zakończyła się na większości par walutowych jedynie kosmetycznymi zmianami.

Wbrew moim wcześniejszym przypuszczeniom, wtorkowy handel przebiegał jednak w spokojnej atmosferze. Widoczna była niechęć do zajmowania pozycji oraz klimat wyczekiwania. W opinii większości analityków nie ma mowy o zwijaniu programu QE3 już na dzisiejszym posiedzeniu. Inwestorzy z pewnością jednak będą doszukiwać się w komunikacie Fed wskazówek, co do dalszych jego poczynań w tym zakresie. Niektórzy uważają, iż Fed zaktualizuje też swoje prognozy makroekonomiczne.

Komunikat Fed po posiedzeniu oraz projekcje makroekonomiczne będą miały miejsce o godzinie 20:00 polskiego czasu. Do tego momentu nerwowość rynku powinna jednak wzrastać. Po drodze czeka nas jeszcze kilka istotnych publikacji makroekonomicznych z Europy, w tym protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii. Z USA napłyną natomiast dane z rynku nieruchomości oraz odczyt indeksu PMI.

Dziś dla odmiany zajmiemy się rynkiem kapitałowym. Indeks SP500 po kilku dniach niewielkich spadków próbuje odbić się od dolnej linii kanału wzrostowego. Kanał ten jednak już wcześniej wykreował alternatywną linię, która znajduje się jeszcze niżej – aktualnie w okolicach poziomu 1700. Tam też mamy wsparcie na 1730 i byłoby to dobre miejsce do odbicia. Wskaźnik RSI schodzi poniżej wartości 50, ale w tak silnym trendzie wzrostowym zazwyczaj były to okazje do zajmowania długich pozycji. Czekamy zatem na reakcje po Fed.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar czeka na szczycie

Nowy tydzień rozpoczęliśmy serią danych makroekonomicznych. Początkowe umocnienie euro szybko dobiegło końca. Poprawiła się natomiast sytuacja na amerykańskich giełdach.

Indeks Tankan publikowany w poniedziałek nad ranem w Japonii, natchnął rynki optymizmem dzięki lepszej od prognoz wartości. Publikowane w dalszej części dnia odczyty indeksów PMI miały w przeważającej większości lekko pozytywny wydźwięk. Słabo natomiast wypadły dane z USA, co przyczyniło się do umocnienia dolara, wynikającego z chwilowo mniejszych oczekiwań co do decyzji Fed o zakończeniu programu QE3. Przemawiający na koniec dnia Mario Draghi podkreślił akomodacyjny charakter polityki EBC, zapewniając o kontynuowaniu takiego nastawienia tak długo, jak będzie to konieczne.

Brak istotnych danych z USA z pewnością nie przyczyni się do uspokojenia rynków. Zbliżający się dużymi krokami moment decyzji i komentarza Fed będzie już dziś prowokował inwestorów do zajmowania pozycji. Istotne dane napłyną jednak z Niemiec, gdzie o 11:00 opublikowana zostanie wartość indeksu ZEW. Dziś też decyzje w sprawie wysokości stóp podejmowane będą w Turcji, Czechach i na Węgrzech.

Tymczasem eurodolar czeka już na jutrzejsze wydarzenia na wysokości ostatnich szczytów. Przed euro jest poziom oporu na wysokości 1.3830. Czy atak na szczyty będzie pułapką, czy też rozpoczęciem nowej fali zakupowej? Poważne wsparcie mamy dopiero na 1.35 i 1.33, tak więc w najgorszym przypadku dla byków czeka nas boczna konsolidacja, na co chyba wskazuje wykupiony już RSI. Pozostaje tylko czekać i obserwować.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Odliczanie do Fed

Piątek, jak i cały ubiegły tydzień, minął w atmosferze oczekiwania na zbliżające się posiedzenie Fed. Publikowane dane makroekonomiczne rozpatrywane były pod tym właśnie kątem.

Dane o sprzedaży detalicznej jakie pojawiły się w USA w czwartek, były tylko nieznacznie lepsze od prognoz. Wystarczyły jednak do zainicjowania dyskusji o dalszej polityce Fed. Nawet gorsze dane z rynku pracy nie przeszkodziły w tych spekulacjach. Należy jednak pamiętać, iż podobne oczekiwania akcentowane były już dużo wcześniej i mimo wszystko, Fed nawet nie zasygnalizował chęci kończenia programu QE3. Czy tym razem będzie podobnie i z chmury spekulacji nie narodzi się nic? Dowiemy się już w środę, a dziś rozpoczynamy już odliczanie do tego dnia.

Tymczasem już od rana rozpoczyna się dziś seria publikacji danych makroekonomicznych – dominować będą odczyty wskaźników PMI. Poznamy wartości indeksów z Europy, ale też i z USA. Za oceanem publikowany będzie dziś też odczyt indeksu NY Empire State. Kolejnym istotnym wydarzeniem może być wystąpienie Mario Draghiego – szef EBC będzie dziś przemawiał dwukrotnie, między 15:00 a 17:15.

Po przebiciu przez rynek USD/CAD oporu na 1.06, dolar próbuje utrzymać się nad obszarem, który teraz stanowi wsparcie. Mowa o obszarze 1.055-1.06. Próba szybkiej kontynuacji wzrostów z czwartku nie powiodła się i w piątek na wykresie powstał nieładny układ z czarną świecą. Na domiar złego, wskaźnik RSI pokonał swoją linię wzrostową, sugerując wyczerpywanie się potencjału wzrostowego. Niewykluczone więc, iż czeka nas zejście w okolice 1.04, gdzie znajduje się kolejne wsparcie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Powrót AUD/USD do wsparcia

Publikacje makroekonomiczne odegrały w czwartek dużą rolę na rynku. Tym razem dolar umacniał się kosztem euro. Ponownie na sile traciły rynki giełdowe. Poważne spadki dotknęły też rynki metali.

Wczorajsze dane o produkcji przemysłowej w strefie euro nie zrobiłyby może większego wrażenia na rynku, gdyby nie późniejsza publikacja z USA. Na gorsze dane z Europy nałożył się bowiem wzrost sprzedaży detalicznej za oceanem– niewielki, jednak wystarczający do tego, aby odżyły spekulacje na temat przyszłej polityki Fed. Szala przechyliła się więc ponownie na korzyść oczekujących zwijania programu QE3, na skutek poprawy w amerykańskiej gospodarce.

Dziś poza danymi zza oceanu o inflacji, okazji do dalszych spekulacji nie będzie wiele. Dla polskich inwestorów istotne mogą być publikowane dziś dane z rodzimego rynku – o inflacji i bilansie płatniczym. Sam jednak fakt kończenia się ostatniego tygodnia przed posiedzeniem Fed, może już działać nerwowo na rynki.

Do dużych spadków doszło wczoraj na rynku dolara australijskiego. Rynek AUD/USD testuje więc dziś wsparcie i minima z przełomu sierpnia oraz września – w okolicach poziomu 0.89. Wskaźnik RSI ślizga się już po dnie, więc dalsze spadki na tym rynku, w tym momencie, wydają się mniej prawdopodobne niż odbicie. Niczego jednak nie można być pewnym. Pierwszy opór mamy na 0.9150, a kolejny dopiero przed 0.9500. Rozwój sytuacji na tej parze będziemy zapewne obserwować dopiero w przyszłym tygodniu.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto próbuje się odbić

Podczas gdy rynki walutowe ciągle leczą rany po ubiegłotygodniowych ruchach, ożywienie widać było wczoraj na rynkach towarowych. Rosły więc i ceny ropy naftowej, jak też rynki metali.

Rynek złota zwyżkował wczoraj o blisko 2%, podczas gdy cena srebra wzrosła o niemal 3%. Doniesienia z rynku naftowego przyczyniły się natomiast do wzrostów na rynku ropy. W cieniu tych wydarzeń egzystowały rynku walutowe, które ciągle regenerują siły po ubiegłotygodniowych zmianach. Spadki odnotowano na parkietach giełdowych – tym razem również z powodu Fed i ciągłej niepewności co do dalszych losów programu QE3.

Danych makroekonomicznych będzie dziś równie niewiele, jak w poprzednich dniach. Poznamy informacje na temat zmiany stanu zapasów ropy w USA. Na pierwszy plan wysuwa się jednak dobiegające końca posiedzenie RBNZ – czyli banku centralnego Nowej Zelandii. Oczekuje się pozostawienia stopy procentowej na niezmienionym poziomie. To jednak dopiero o 21:00 polskiego czasu.

W ostatnich kilku dniach złoto dotarło do miejsca, które w poprzedniej analizie wyznaczyliśmy na kluczowe wsparcie – czyli przecięcie się linii kanałów cenowych oraz poziomu wsparcia nad 1200. Niestety, po małym odbiciu ceny, wskaźnik RSI natrafia na linię spadkową oraz poziom 50. Dopóki bariera ta nie zostanie pokonana, nie ma co myśleć o większym odbiciu. Możliwe jest więc kolejne testowanie okolic poziomu 1200. Należy czekać na sygnał z wykresu RSI.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Cisza po burzy

Niewielkie zmiany na rynku walutowym oraz nieco więcej ruchu na rynkach towarowych. Tak w skrócie wyglądał wczorajszy dzień. Tracił rynek ropy, podczas gdy umocnieniu uległy rynki metali.

Po tak zmiennym okresie handlu, z jakim mieliśmy do czynienia w ubiegłym tygodniu na rynku forex, wczorajszy dzień skazany był na marazm. Zazwyczaj tak dynamiczne zmiany wymagają czasu, potrzebnego do zajęcia nowych pozycji, „przeczyszczonych” dynamicznymi zmianami z poprzednich dni. Publikowane informacje ze strefy euro i samych Niemiec nie zachwyciły – index Sentix(EU) i produkcja przemysłowa(DE) były poniżej oczekiwań analityków. W USA nie publikowano ważnych danych, jednak James Bullard, szef Fed z St. Louis, przyznał, iż prawdopodobieństwo cięcia QE3 wzrasta. Przypomnijmy – w przyszłym tygodniu mamy posiedzenie Fed.

Wtorkową sesję rozpoczynamy serią danych z Chin. Dowiadujemy się z nich, iż choć produkcja przemysłowa nieznacznie spadła, to jednak wzrostowi uległa sprzedaż detaliczna – do 13.7%, z 13.3%. Reszta dzisiejszego dnia będzie wolna od znaczących publikacji. Na godzinę 13:00 zaplanowano natomiast wystąpienie szefa EBC, Mario Draghiego, na co warto zwrócić uwagę.

Po dynamicznych wzrostach z października, rynek USD/JPY uległ zawiedzeniu, w pobliżu oporu na 103.50. Wskaźnik RSI znajduje się w obszarze wykupienia, więc jeśli nie nastąpią szybko wzrosty, to rynek może osunąć się pod własnym ciężarem. Wsparcia mamy na 101.50, 100 oraz na 97.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy