Archiwum dla Październik, 2013

Wracamy do starych problemów

Zapowiedź porozumienia budżetowego wyciągnęła w środę amerykańskie giełdy na plusy. W ciągu dnia główne pary walutowe cechowała duża zmienność, która nie przyniosła jednak zauważalnych zmian w cenach zamknięcia. Rosły ceny ropy.

Niczym w dobrym amerykańskim kinie, „saga budżetowa” dobiega końca zgodnie z najlepszymi wytycznymi dotyczącymi dobrego scenariusza z Hollywood. Przedostatni dzień kryzysu przynosi szczytowe napięcie oraz porozumienie. Przynajmniej do 15 stycznia 2014, do kiedy to finansowany będzie rząd federalny, inwestorzy mają kwestie budżetowe z głowy. Prezydent Obama podpisał odpowiednie porozumienie zawarte w kongresie.

Po tak dramatycznym okresie rynki będą musiał przestawić się ponownie na publikacje makro, gdyż wyniki spółek zdołano już zignorować. Oprócz danych o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii i wartości indeksu Fed z Filadelfii, warto dziś zwrócić uwagę na dane z Polski. Poznamy bowiem zmiany w produkcji przemysłowej oraz ceny produkcji.

Przez cały miesiąc nieustannie umacnia się polski złoty. Na wykresie EUR/PLN widzimy, iż rynek jest niemal dosłownie spychany w dół i każda świeczka pozostawia górny cień. Poziomem krytycznym jest tu 4.15 – najwyraźniej rynek chce sprowokować reakcję wywołaną przełamaniem tego poziomu. Tuż poniżej biegnie linia kanału wzrostowego i inne wsparcie – więc możliwe, iż gdzieś przy 4.12 mogłoby nastąpić odbicie. Na chwilę obecną przewagę mają jednak niedźwiedzie grające na zniżkę euro, co potwierdza wskaźnik RSI.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Saga budżetowa – odcinek przedostatni?

W cieniu negocjacji budżetowych rynki stają się coraz bardziej nerwowe. Wtorek przyniósł osłabienie się dolara oraz amerykańskich giełd. Spadały też ceny ropy. Opublikowane dane nie zachwyciły inwestorów.

Media od wielu dni ekscytują się sytuacją wokół amerykańskich negocjacji – dla wielu uczestników rynku jest to już męczące i część z nich czeka do 17 października, licząc na jakiekolwiek rozwiązanie i zakończenie obecnej sytuacji. A przecież cały czas mają też miejsce regularne wydarzenia makroekonomiczne. Inflacja konsumencka nieznacznie wzrosła w Wielkiej Brytanii, podczas gdy niemiecki indeks ZEW odnotował nieoczekiwany wzrost do poziomu 52.8. W świetle tych publikacji słabo wypadł amerykański indeks NY Empire State, osiągając wartość jedynie 1.52 pkt., przy oczekiwaniach rzędu 7 pkt.

Znaczących publikacji makroekonomicznych będzie dziś już niewiele. Natomiast istotna będzie z pewnością publikacja „Beżowej księgi”, czyli raportu z ostatniego posiedzenia Fed. Oprócz tego będziemy mieć kilka raportów finansowych z amerykańskich spółek oraz dane o inflacji i zatrudnieniu w Polsce.

Jak widzimy na wykresie USD/CHF, sytuacja dolara wciąż nie jest dobra. Wczorajsza próba pokonania pierwszego oporu zakończyła się porażką i powstała świeca z długim, negatywnym cieniem. Dolar ma przed sobą jeszcze dwa opory – w okolicy 0.9250 oraz na 0.94. Wsparciem pozostaje cały obszar 0.8950-0.9030. Wskaźnik RSI zbliża się do linii trendu spadkowego, co sygnalizuje możliwość odbicia w dół i dalsze spadki.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Bez porozumienia, ale z nadziejami

Rynki finansowe rozpoczęły tydzień w złej atmosferze, co wynikało z weekendowego rozczarowania. Z powodu świąt zarówno w Japonii jak też w USA i Kanadzie, zmiany na głównych rynkach były wczoraj minimalne.

Brak porozumienia lub przynajmniej zbliżenia, jakiego oczekiwano w weekend, wprowadził rynki w poniedziałek w zły nastrój. Jak to jednak bywa w przypadku kwestii okołobudżetowych w USA, sytuacja szybko ulega zmianie. Obietnica wieczornego spotkania Baracka Obamy z liderami kongresu wprawiła rynki w lepsze nastroje. Giełdy przestały tracić, natomiast samo spotkanie zostało ostatecznie przełożone na wtorek. I w ten sposób minął kolejny dzień sagi budżetowej.

Dziś w nocy opublikowano protokół z ostatniego posiedzenia RBA. Wynika z niego, iż choć następnej obniżki stóp w Australii nie należy spodziewać się szybko, to jednak nie jest wykluczona. W ciągu dnia poznamy też dane o inflacji i produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii. O 11:00 opublikowana zostanie wartość indeksu ZEW z Niemiec, a o 14:30 indeks NY Empire State z USA.

Dolar australijski próbuje dziś wzrostów. Rynek AUD/USD atakuje ostatnie szczyty z końca września. Nawet jeśli atak się powiedzie, przed kupującymi znajdują się zaraz kolejne opory na 0.9650 oraz 0.98. Dopiero pokonanie tego ostatniego i korekcyjne zejście w dół, można będzie uznać za okazję do kupna. Wyraźny spadek poniżej wsparcia na 0.93(a jeszcze lepiej 0.9250) oznaczać będzie załamanie się obecnej, długoterminowej korekty wzrostowej i powrót na 0.90. Wskaźnik RSI znajdując się w trendzie wzrostowym, ciągle daje przewagę bykom.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Świąteczny dzień na rynkach

Tydzień zakończyliśmy w piątek w nastrojach pełnych nadziei, na znalezienie kompromisu w USA. Kolejny raz zyskiwały tamtejsze giełdy. Traciły natomiast rynki uznawane tradycyjnie za bezpieczne.

Dwa dni wzrostów na WallStreet obrazują nadzieje pokładane w procesie negocjacyjnym, jaki cały czas trwa w USA. Choć na horyzoncie nie widać przełomu, inwestorom wystarczały do tej pory mgliste zapowiedzi. W tym tygodniu publikowane będą wyniki finansowe amerykańskich spółek i prawdopodobnie sytuacja okołobudżetowa nadal będzie dominować nad tymi, jak i pozostałymi wydarzeniami. Widoczne to już było w dzisiejszych notowaniach na azjatyckich parkietach.

Skoro mowa o Azji, to dziś zamknięty był z powodu święta rynek japoński. Podobnie będzie w przypadku Kanady. Natomiast w USA mamy Dzień Kolumba(Columbus Day) i nie wszystkie rynki będą funkcjonowały. Dzisiejszy dzień zapowiada się więc na spokojny i nie należy spodziewać się przełomowych ruchów na głównych rynkach. Warto wspomnieć o porannych publikacjach z Chin, gdzie nieoczekiwanie wzrosła inflacja, co może utrudnić władzom stymulowanie tamtejszej gospodarki.

Dziś dla odmiany zajmiemy się analizą wykresu indeksu giełdowego – SP500. Indeks technicznie cały czas znajduje się w trendzie wzrostowym i o zmianie będzie można mówić dopiero po spadku poniżej 1625. Widać jednak pewne oznaki słabnięcia byków – wykres opuścił bokiem kanał wzrostowy, a ostatni szczyt wygląda niemal na nieudaną próbę wzrostów(pułapkę). Teraz byki muszą pokonać co najmniej 1700, a najlepiej 1733. W innym przypadku możliwe będą spadki. Pierwsze wsparcie mamy na 1630, a dalej dopiero na 1530(z próbą odbicie na 1560).

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Odreagowanie w USA

Po jednodniowym odpoczynku wynikającym z zainteresowania Fed, rynki powróciły w czwartek do kwestii negocjacji budżetowych. Pojawiła się nadzieja na wypracowanie kompromisu. Zyskały na tym giełdy, a straciły rynki stroniące od ryzyka.

Wśród inwestorów ponownie zagościł optymizm, przekładając się na wyższe apetyty na ryzyko. Republikanie wystąpili z ofertą porozumienia, co wstępnie prezydent Obama przyjął z entuzjazmem. Choć szczegóły oferty nie były wtedy znane, sama zapowiedź wystarczyła do wywołania wzrostów na parkietach giełdowych – amerykańskie indeksy zyskały ponad 2%. Traciły na tym naturalnie rynki uważane za bezpieczne, czyli choćby złoto czy srebro. Ostatecznie Obama odrzucił propozycję wydłużenia okresu zdolności zaciągania długu o 6 tygodni, jednak sam fakt odbywanych rozmów ciągle widziany jest jako postęp.

Doniesienia z USA przyćmiły wcześniejsze wydarzenia, w tym posiedzenie Banku Anglii. Podstawowe parametry polityki – czyli stopy oraz wielkość skupu aktywów – nie uległy zmianie. Natomiast dane z USA okazały się rozczarowujące – ilość nowych wniosków o zasiłek wzrosła o 374 000, czyli o 64 000 więcej niż się spodziewano. Dziś z istotnych danych warto pamiętać o indeksie Uniwersytetu Michigan z godziny 15:55. Możliwe jest również, iż wieczorem ponownie dojdzie do rozmów w USA.

Próba ataku na szczyty ma aktualnie miejsce na wykresie NZD/CAD. Opór zlokalizowany jest w obszarze 0.87-0.88. Na kupujących czeka tam jednak nie tylko ta bariera podażowa, ale też środkowa linia kanału wzrostowego. Jest to więc idealne miejsce do zakończenia impulsu wzrostowego. Czy oznacza to spadki? Do tego potrzebne będzie wyraźne zejście poniżej poziomu 0.85. Jeśli jednak rynek mocno przebije się górą, to będzie miał otwartą drogę w kierunku 0.90, gdzie znajdują się szczyty z 2005 roku.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Fed nie oczarował rynków

W atmosferze zdominowanej obawami o brak porozumienia w USA, rynki miały wczoraj jeden dzień odpoczynku. To raport z ostatniego posiedzenia Fed przykuł uwagę inwestorów.

Z publikacji „minutek” dowiedzieliśmy się, że decyzja o zakończeniu programu skupu QE3 była we wrześniu dość blisko. W reakcji na raport dolar umocnił się, jednak nie na długo. Ostatecznie główne waluty wróciły po chwili do poziomów sprzed publikacji. Natomiast w sprawie amerykańskiego budżetu pojawiły się kolejne sygnały, wskazujące na możliwość osiągnięcia porozumienia lub przynajmniej powrotu do negocjacji. To wystarczyło aby zakończyła się seria spadków na amerykańskich giełdach. Prezydent Obama ogłosił też kandydaturę Jane Yellen na szefa Fed, co nie wywołało większej reakcji.

Dzisiejszą sesję rozpoczynamy publikacją z Australii, gdzie bezrobocie nieoczekiwanie spadło do poziomu 5.6%., z 5.8% w odnotowanych poprzednim miesiącu. Istotnym wydarzeniem będzie teraz posiedzenie Banku Anglii, jakie ma miejsce o 13:00. O 14:30 poznamy natomiast dane z amerykańskiego rynku pracy. W dalszej części dnia warto mieć na uwadze wystąpienia publiczne szefa EBC i BoJ oraz lokalnych szefów Fed.

Rynek EUR/GBP pokonał opór na wysokości 0.8450. Równocześnie, wskaźnik RSI wzrósł ponad poziom 50. Mamy więc klasyczną konsolidację boczną i widmo spadków zostało w krótkim horyzoncie zażegnane. Euro od góry ograniczane jest psychologiczną barierą poziomu 0.85, a powyżej obszarem 0.86-0.8650. Wsparciem pozostanie naturalnie poziom 0.84 i jego najbliższe otoczenie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nowy prezes Fed już dziś?

Wtorek przyniósł nam atmosferę znaną z poprzednich dni – czyli obawy o sytuację budżetową w USA. Główna różnica sprowadziła się do tego, że spadki na amerykańskich giełdach były jeszcze większe niż dzień wcześniej.

Prezydent Barack Obama odrzucił pomysł republikanów, który miałby polegać na stworzeniu dwupartyjnej komisji, która wypracuje kompromis w sprawie budżetu. Na plus należy jednak zaliczyć fakt, iż obie strony zaczynają nieśmiało wychodzić z propozycjami. Wcześniej Obama zasugerował, iż tymczasowa podwyżka pułapu zadłużenia zostałaby przez niego zaakceptowana.

Tymczasem według wczorajszych publikacji makroekonomicznych, zamówienia w niemieckim przemyśle wypadły gorzej od oczekiwań. Odnotowano spadek o 0.3%, przy prognozach wzrostu rzędu 1.3%. Dziś dane o produkcji przemysłowej oraz oczywiście w godzinach wieczornych, protokół z ostatniego posiedzenia Fed. Oprócz tego pojawiła się informacja, że prezydent Obama ogłosi dziś o godzinie 21:00 nazwisko Janet Yellen jako przyszłego szefa Fed.

Do próby odbicia dochodzi aktualnie na rynku USD/CAD. Dolar amerykański próbuje powrócić w okolice szczytów, jednak na przeszkodzie stoi mu górna linia kanału spadkowego, tuż pod poziomem 1.04. Pokonanie tej przeszkody otworzy drogę na 1.05, gdzie czeka już kolejna linia spadkowa, łącząca tym razem dwa ostatnie, niepokonane szczyty. Zejście rynku poniżej 1.0250 należy postrzegać jako sygnał ostrzegawczy dla byków. Sam poziom może stanowić jeszcze miejsce odbicia. Załamanie próby wzrostowej może oznaczać powrót w okolice 1.00, gdzie znajduje się pierwszy, poważny poziom wsparcia.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rośnie nerwowość w USA

Choć główne pary walutowe nie odnotowały wczoraj pokaźnych zmian, rynki finansowe nie próżnowały. Wyraźne spadki zagościły na parkietach giełdowych, za co odpowiedzialne są napięcia w USA. Rosły ceny srebra.

Rynek metali – ale też i energii – cieszyły się wczoraj zainteresowaniem kupujących. Najmocniej zyskiwało srebro – ponad 2.8%. Tymczasem impas budżetowy w USA zgodnie z przewidywaniami rodzi coraz większą nerwowość wśród inwestorów. Wczoraj było to szczególnie widoczne na giełdach – traciły parkiety zarówno amerykańskiej jak i europejskie. Szans na porozumienie na chwilę obecną nie widać – zarówno Republikanie jak i prezydent Obama pozostają nieprzejednani, przerzucając się odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację.

Jak wspominałem we wczorajszym komentarzu, publikowanych danych było zbył mało, aby mogły wpłynąć na rynki. Nawet publikacja indeksu Sentix, która wypadła gorzej od prognoz, nie wywołała reakcji. Dziś natomiast publikowanych informacji będzie wystarczająco wiele – oprócz danych z Chin i Niemiec warto mieć na uwadze wystąpienie szefa SNB, Thomasa Jordana.

Rynek GBP/USD otarł się kilka dni temu o wyznaczony cel na wysokości 1.63. O ile trwale nie zostanie pokonany poziom 1.60 podczas korekty, będzie można liczyć na kolejną próbę pokonania szczytów. Przy nieudanej próbie, kolejnego wsparcia można szukać już przy 1.57, który to poziom wyznacza początek przewagi byków w ostatnim czasie. Wskaźnik RSI ciągle jest w trendzie wzrostowym, choć spadł już poniżej swej linii trendu, co wskazuje na jego malejącą dynamikę.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Co dalej z jenem?

Zakończony tydzień rozpoczynaliśmy amerykańskimi problemami z budżetem – czyli słynnym już „shutdown”. Ten temat będzie obecny i w tym tygodniu. W centrum uwagi będzie też Fed ale nie tylko.

Wraz ze zbliżaniem się do granicznej daty 17 września, kwestia budżetowa w USA będzie coraz mocniej oddziaływała na rynki. Dotychczas inwestorzy taktowali ten temat bez zbędnej nerwowości. Szans na porozumienie między demokratami a republikanami na chwilę obecną nie widać. To jednak nie jedyne wydarzenia, jakie będę w centrum uwagi w tym tygodniu. Do najważniejszych można zaliczyć protokół z ostatniego posiedzenia Fed oraz posiedzenie Banku Anglii.

W dniu dzisiejszym dane makroekonomiczne nie będą odgrywały dużej roli. Oprócz publikowanego o 10:30 indeksu Sentix, pozostałe publikacje będą miały małą wagę. Warto jednak wspomnieć, iż Bank Światowy skorygował prognozy wzrostu dla chińskiej gospodarki. Zamiast prognozowanych 8.3% PKB w tym roku, tamtejsza gospodarka rozwijać się będzie według nowej prognozy w tempie 7.5%.

Wygląda na to, że rynek USD/JPY na poważnie wszedł w trend boczny. Po tak długim okresie wzrostów, jaki miał miejsce od października 2012 do maja 2013, takie uspokojenie jest jak najbardziej zrozumiałe. Kluczowe dla tego rynku są okolice poziomu 97, wokół którego oscyluje rynek i gdzie wielokrotnie zatrzymywały się spadki. Praktycznie aż do pokonania poziomu 91 lub 104, rynek będzie znajdował się w trendzie bocznym, z dużą rozpiętością.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dolar coraz słabszy

Za nami trzeci dzień impasu w USA. Publikowane za oceanem dane okazały się gorsze od prognoz. Kolejny raz traciły parkiety giełdowe. Zmiany na rynku walutowym były niewielkie – z zauważalną tendencją spadkową na dolarze.

We wtorkowej analizie wspominałem, iż choć inwestorzy zareagowali w pierwszym dniu ze spokojem na amerykański „shutdown”, to w miarę upływu czasu sytuacja będzie stawać się coraz bardziej nerwowa. Na tę atmosferę nałożyły się wczoraj również gorsze dane z USA, gdzie indeks ISM dla sektora usług spadł do poziomu 54.4, z 58.6 w ubiegłym miesiącu. W przypadku strefy euro indeks PMI dla usług wzrósł do poziomu 52.2 – odnotowano też wzrost sprzedaży detalicznej.

Swoje posiedzenie zakończył dziś Bank Japonii. Nie zmieniono na nim głównych parametrów polityki monetarnej. W dniu dzisiejszym ważnych wydarzeń makroekonomicznych już nie będzie. Warto jedynie zwrócić uwagę na dane o inflacji producenckiej w strefie euro(11:00), a później na serię wystąpień lokalnych szefów Fed. Pojawiać się też będzie coraz więcej plotek i artykułów dotyczących możliwego kompromisu w USA.

Patrząc na wykres USD/CHF widzimy, iż dolar znajduje się w trudnej sytuacji. Tendencja spadkowa jest bardzo widoczna. Co prawda rynek próbuje teraz walczyć o odbicie z obecnych poziomów(okolice 0.90), jednak na zmianę ogólnej tendencji nie widać w najbliższej przyszłości szans. Najpierw należałoby pokonać poziom 0.9150, a najlepiej nawet 0.9450. Wskaźnik RSI potwierdza trend spadkowy.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy