Archiwum dla Październik, 2013

Banki centralne za nami

Dolar odrobił po wczorajszym dniu większość ze strat, jakie odnotował od wtorku. Po decyzji Fed traciły też giełdy papierów wartościowych. Decyzja o kontynuowaniu programu QE3 była już najwyraźniej w cenie.

Choć FED utrzymał program skupu na niezmienionym poziomie, analitycy szybko zaczęli się doszukiwać, w tym co powiedziano i czego nie powiedziano, wskazówek co do przyszłości. Powszechne wrażenie jest więc takie, iż Fed był mniej łagodny, niż się spodziewano. Już pojawiają się opinie, iż w nawet w grudniu może jednak dojść do ograniczenia programu Fed. Publikowane jak dotąd dane(w tym wczorajsze) nie wskazują jednak na to, aby gospodarka USA dynamicznie uciekała z objęć kryzysu.

Środa to również decyzja władz monetarnych w Nowej Zelandii. Tu również główne parametry polityki nie zostały zmienione – stopa procentowa wciąż na poziomie 2.5%. Lepsze wyniki ogłosił Facebook. Natomiast dziś rano do peletonu banków centralnych dołączył Bank Japonii, który zgodnie z oczekiwaniami również nic nie zmienił w swej polityce – roczny wzrost bazy monetarnej nadal będzie wynosił 60-70 mld JPY.

W dniu 23 października zapowiadałem w naszej analizie problemy dolara kanadyjskiego. Rynek USD/CAD dotarł jak widzimy do prognozowanego poziomu 1.05. Tam też znajduje się drugie ograniczenie w postaci linii spadkowej. Zakres handlu zawęża się i dopóki nie nastąpi jakieś wybicie, w skali dziennej nie mamy tu czego szukać. Wsparciem będą okolice poziomu 1.03.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

AUD/USD blisko zmiany

Na dzień przed decyzją i komunikatem Fed, rynki walutowe dokonały pierwszych wyłamań. Dolar po początkowym spadku odrobił całość wtorkowych strat. Tracił rynek ropy, a zyskiwały amerykańskie parkiety giełdowe.

Wielu analityków tłumaczy wczorajsze zawirowania na dolarze faktem, iż dalsze utrzymanie programu QE3 zostało już wcześniej zdyskontowane w cenach. Ostatnie dane z USA nie dają nadziei na szybką zmianę polityki Fed. Choćby wczorajsze odczyty dotyczące zaufania tamtejszych konsumentów – według najnowszych danych, spadło ono do poziomu 71.2, przy oczekiwaniach rzędu 75. Jakby na to nie patrzeć, pozycjonowanie przed dzisiejszym komunikatem zostało już rozpoczęte.

Ze względu na zmianę czasu w Polsce, decyzja Fed będzie opublikowana o 19:00 naszego czasu. Oczywiście ruchów wyprzedzających będzie można spodziewać się już wcześniej. Jednym z pretekstów może być na pewno wartość raportu ADP z amerykańskiego rynku pracy – dane publikowane będą o 13:15. Raport ten często jest dobrym prognostykiem przed danymi Nonfarm Payrolls. Dwie godziny po Fed swoją decyzję ogłoszą też władze monetarne w Nowej Zelandii.

Dolarem nowozelandzkim zajmowaliśmy się kilka dni temu, więc dziś wrócimy do pary AUD/USD. Najciekawsze na tym wykresie jest to, iż wskaźnik RSI znalazł się w punkcie krytycznym – dotyka zarówno poziomu 50 jak też linii trendu wzrostowego. Może się tylko odbić lub załamać. W pierwszym przypadku dolar australijski stanie przed szansą ataku na ostatnie szczyty – za wcześnie wyrokować czy wykorzystałby szansę. W drugim wypadku, z nadziejami na wzrosty trzeba będzie się rozstać, a rynek wróci zapewne w okolice poziomu 0.92.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro zbliża się do oporu

Pierwszy dzień nowego tygodnia nie przyniósł dużych zmian na rynkach. Jedynie kontrakty na ropę Brent zyskiwały dość wyraźnie – o ponad 2%. Jednak już dziś rozpoczyna się seria decyzji banków centralnych.

Za wzrost cen na rynku ropy odpowiada spadek eksportu tego surowca z Libii. Na rynku walutowym było jeszcze spokojnie, choć to się będzie zmieniać im bliżej będzie środowego posiedzenia Fed. W tym kontekście ciekawie przedstawia się ankieta, wedle której 60% z pytanych inwestorów spodziewa się w 2014 kolejnej, trzeciej rundy LTRO ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Czy zatem dolar jednak się wybroni, a tracić będzie euro?

Jednym z bardziej oczekiwanych wydarzeń była wczoraj publikacja wyników Apple – te okazały się lepsze od prognoz rynkowych. Dziś publikacji makroekonomicznych będzie już więcej. Zaczęliśmy od danych z Japonii, gdzie odnotowano wzrost sprzedaży detalicznej o 3.1%, powyżej oczekiwań. Przed nami jeszcze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz indeks, obrazujący zaufanie tamtejszych konsumentów.

Do pierwszego oporu zbliża się rynek EUR/GBP. Para ma przed sobą górną linię kanału spadkowego oraz opór, w obszarze 0.8615-0.8650. Pierwsza w tych barier może zostać naruszona. Jeśli druga z nich zostanie pokonana, to oznaczałoby możliwość ruchu na 0.88. Wskaźnik RSI wspina się do góry wzdłuż cienkiej linii wzrostowej i łatwo tu o jego załamanie. Pierwsze, poważne wsparcie mamy przy poziomie 0.84.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Przed nami ciekawy tydzień

Inwestorzy nie zdecydowali się w piątek na gwałtowne ruchy. Te zapewne będą miały miejsce dopiero w tym tygodniu. Za takim scenariuszem przemawia kilka czynników, z których najważniejszy to zapewne posiedzenie Fed.

Większość głównych par walutowych zmieniła w piątek swą wartość na koniec dnia jedynie o kilka dziesiątych procenta. Większe zmiany mogą mieć miejsce już dziś, choć zapewne bardziej w przypadku rynków giełdowych. Dziś swe wyniki publikuje bowiem Apple. Dla rynków walutowych większe znaczenie będzie miało środowe posiedzenie Fed. Tego samego dnia swe wyniki podawać będzie jednak również Facebook. Można się więc spodziewać, że wtorek i sama środa będą dniami, w których przygotowania inwestorów do publikacji mogą być mocno widoczne na wykresach.

Obecny tydzień obfituje w posiedzenia banków centralnych. Jutro poznamy decyzję władz monetarnych Indii ale też i Węgier. Wspomniana środa to oprócz Fed również decyzja o wysokości stóp procentowych w Nowej Zelandii, ale też raport ADP z amerykańskiego rynku pracy. Czwartek przyniesie decyzję banku centralnego Japonii, a dziś natomiast poznamy też dane o produkcji przemysłowej z USA.

Na wykresie EUR/PLN obserwować można próby obrony wsparcia nad 4.15. Seria górnych cieni na ostatnich świecach sugeruje, iż wymiana na tych poziomach jest intensywna. Zejście poniżej 4.15 nie musi być tragicznym scenariuszem dla byków, bowiem w okolicy 4.10-4.12 biegnie linia kanału wzrostowego, będąca kolejnym wsparciem. Szukający długich pozycji będą spokojniejsi dopiero po pokonaniu przez RSI widocznej linii spadkowej. Powodem do paniki będzie dopiero pokonanie poziomu 4.10.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Szansa czy ostrzeżenie?

Czwartek wzniósł nerwowość na rynki walutowe. Główne pary podejmowały próby wybicia się z konsolidacji. Ogólna tendencja na rynku dla dolara była spadkowa. Wzrosty powróciły na parkiety giełdowe.

Początek dnia przyniósł nieudane próby ataku eurodolara na szczyty. Nieco słabiej przedstawiała się sytuacja dolara australijskiego, który na koniec dnia podjął próbę odrzucenia spadków. Wczorajsze publikacje makroekonomiczne okazały się w przypadku Europy rozczarowujące – odczyty indeksów PMI zarówno dla Francji, jak też Niemiec czy strefy euro, były poniżej oczekiwań rynkowych. Podobnie było jednak i w USA, gdzie indeks PMI dla przemysłu osiągnął poziom 51.1(wobec prognozowanych 52.2).

Dziś kolejne publikacje spośród których wyłaniają się na pierwsze plan odczyty Indeksu IFO z Niemiec(godzina 10:00) oraz Uniwersytetu Michigan z USA(godzina 15:55). Inwestorów może też wcześniej zainteresować odczyt dotyczący wartości PKB w Wielkiej Brytanii. Tych danych można się spodziewać o godzinie 10:30. W związku z tym, iż mamy dziś ostatni dzień tygodnia, inwestorzy mogą chcieć zamykać swoje pozycje – co w zależności od aktualnego stanu rzeczy na danej parze może oznaczać większe ruchy lub chęć stabilizacji.

Na wykresie NZD/USD widzimy, iż dolar nowozelandzki odbił się od wyznaczonego obszaru oporu i zmierza w kierunku wsparcia(0.8250-0.8300). Biegnie tam też dolna linia kanału wzrostowego oraz środkowa linia dużego kanału bocznego. Całość mogłaby stanowić więc dobre miejsce do odbicia. Pozytywny obraz burzy nieco wskaźnik RSI, który spadł poniżej starej linii wzrostowej. Na szczęście, utrzymuje się jeszcze powyżej poziomu 50. Czekamy na rozstrzygnięcie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kluczowe miejsce dla funta

Środowy handel zakończył się nieznacznym umocnieniem dolara. Spadkowi uległa natomiast rentowność amerykańskich obligacji. Podobnie było z rynkami giełdowymi – wszędzie odnotowano nieznaczne pogorszenie.

Zarówno w przypadku zapowiadanego przeze mnie raportu z posiedzenia Banku Anglii jak też decyzji Banku Kanady, nie odnotowano zmian w polityce monetarnej. Funt dalej więc tracił tak, jak rozpoczął poranek, a rynek USD/CAD dalej zyskiwał. W przypadku Kanady bank obniżył jednak prognozy wzrostu PKB na lata 2013-2015. To wystarczyło do wywołania wyprzedaży dolara kanadyjskiego. Poważnych, innych wydarzeń makroekonomicznych wczoraj już nie było.

Publikacji można się natomiast spodziewać dzisiaj. Będziemy mieć do czynienia z istnym wysypem odczytów indeksu PMI – od Chin, poprzez Europę na Stanach Zjednoczonych kończąc. O ile w pierwszym przypadku indeks odnotował już poprawę, o tyle w przypadku Francji wartość PMI spadła – dla przemysłu poniżej poziomu 50, a dla usług do 50,2. Kolejne publikacje wskaźnika o 9:30 dla Niemiec i przed 10:00 dla strefy euro – natomiast blisko 15:00 dla USA.

Wczorajsze spadki na rynku GBP/USD nie zagroziły trendowi wzrostowemu. Rynek jest co prawda blisko szczytu, jednak nie widać sygnałów paniki. Na uwagę zasługuje wykres RSI, gdzie wskaźnik dotyka linii spadkowej. Albo od niej się odbije i nastąpią spadki albo dojdzie do przełamania i droga do dalszych wzrostów zostanie dla funta otwarta. Opór do pokonania mamy na 1.63, a wsparcie na 1.60.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kanada w opałach?

Dane makroekonomiczne z USA wyrwały wczoraj rynki walutowe z marazmu. Wyraźny spadek wartości dolar towarzyszył umocnieniu euro oraz rynków metali. Zyskiwały też rynki akcji. Obniżce uległy ceny ropy.

Choć według wtorkowych danych stopa bezrobocia spadła w USA z 7.3% do 7.2%, to jednak dla rynku ważniejsze były dane o ilości nowych miejsc pracy. Tych natomiast przybyło jedynie 148 000 – oczekiwano natomiast 180 000. Gorsze od prognoz dane umocniły inwestorów w przekonaniu, iż Fed nie będzie się śpieszył z kończeniem programu QE3, gdyż stan gospodarki amerykańskiej nie jest zadowalający. Dane o bezrobociu napłynęły też z gospodarki polskiej – odsetek pozostających bez zatrudnienia utrzymał się na poziomie 13%.

Dziś oprócz pomniejszych publikacji makroekonomicznych na pierwszy plan wysuwają się banki centralne. W godzinach porannych poznamy raport z ostatniego posiedzenia Banku Anglii. Natomiast o godzinie 16:00 Bank Kanady podejmie decyzję o wysokości stóp procentowych. Oczekuje się, iż bank nie zmieni wysokości oprocentowania.

Funt brytyjski już od rana dziś traci. Dolar kanadyjski stoi przed podobnym scenariuszem. Jeśli do końca dnia utrzyma się tendencja wzrostowa na USD/CAD, to rynek będzie miał szansę wyjść na 1.05, gdzie znajduje się logiczny poziom oporu. Wykres wydostaje się właśnie z kanału spadkowego, odbijając się od linii kanału wzrostowego. Równocześnie, RSI ma szansę pokonać poziom 50. Całość sprawia na chwilę obecną pozytywne wrażenie. Wsparcie mamy na 1.025 i zamknięcie poniżej tej wysokości odebrałoby bykom potencjał wzrostowy.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Okazja na rynku ropy?

Wczorajszy dzień był typowym odpoczynkiem, po cechującym się dużą zmiennością poprzednim tygodniu. Główne pary walutowe poruszały się w wąskim przedziale cen. Niewielkie zmiany odnotowano też na rynku akcji w USA – w Polsce giełda natomiast mocno zyskiwała.

Poniedziałki często bywają właśnie takie – czyli niemal nudne. Dzieje się tak zazwyczaj po zmiennym tygodniu, kiedy inwestorzy chcą odpocząć i podliczyć straty/zyski. Tak też było i wczoraj. Na tym tle korzystnie wypadł rodzimy rynek giełdowy, który należał do najsilniejszych w regionie. Indeks WIG20 zyskiwał na zamknięciu 2.8%. Lepszy był tylko główny indeks dla giełdy tureckiej.

Jak wspominałem wczoraj, dzisiejszy dzień będzie jednym z ciekawszych w całym tygodniu, jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne. Najważniejsze będą dane o ilości nowych miejsc pracy w sektorze pozarolnicznym w USA(14:30). Dane z rynku pracy poznamy też w przypadku polskiego rynku – na godzinę 10:00 zaplanowano publikację dotyczącą stopy bezrobocia w Polsce. Rynek spodziewa się jej na poziomie 13%. Sezon letni już za nami, więc wszelkie spadki bezrobocia należałoby uznać za nadzwyczaj pozytywne zdarzenie.

W ciekawej sytuacji technicznej znajduje się rynek ropy. Wykres zmierza w kierunku wsparcia w obszarze 97-98. Tam też biegnie dolna linia kanału wzrostowego i całość sprawia wrażenie idealnej okazji do odbicia. Wygląda to być może nawet zbyt dobrze, więc należy uważać, aby nie okazała się to pułapka. Do szczęścia bykom potrzebne będzie jeszcze pokonanie linii spadkowej na wykresie RSI. Kolejne wsparcie dopiero w okolicach wysokości 94.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wracamy do QE3

Zamieszanie wokół kwestii budżetowych w USA przyniosło nieuniknione konsekwencje. Słabnący dolar oraz wzrosty na giełdach to główne rezultaty tych zmian, z ubiegłego tygodnia.

Koncentrującym się bezpośrednio na negocjacjach między amerykańskimi kongresmenami zupełnie umknęło, jak cała ta sytuacja wpłynie na politykę Fed. Z reakcji rynków można wnioskować, iż inwestorzy zakładają, że Fed nie zmieni teraz swej polityki. Zakończenie programu QE3 i zakręcenie kurka z pieniędzmi wydaje się w tej chwili scenariuszem mało prawdopodobnym, co napędza giełdy i osłabia dolara. Obecny „rozejm” w USA trwać będzie bowiem jedynie do stycznia 2014 – chyba, że wcześniej uda się osiągnąć jakiś kompromis który odsunie obawy rynku.

W tym tygodniu będzie miało miejsce kilka wydarzeń, na które warto zwrócić uwagę. Bardzo ciekawy wydaje się być pod tym względem wtorek. Publikowane będą wtedy dane z amerykańskiego rynku pracy, co ostatnio jest najpilniej obserwowanym wskaźnikiem gospodarczym. Tego samego dnia poznamy też dane o bezrobociu w Polsce. Dziś pod względem publikacji będzie jeszcze spokojnie.

Czwartkowe wybicie wyniosło eurodolara tuż pod poziom oporu na 1.37. Technicznie przewagę mają byki i nie widać oznak jej słabnięcia. Możliwy jest więc atak na szczyty i przełamanie. Wsparcie mamy na 1.35, a następnie 1.34. Zamknięcie poniżej 1.35 oznaczać może koniec szans na kontynuację wzrostów. Wskaźnik RSI ciągle przemawia za wzrostami, choć widać pierwsze oznaki wykupienia.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Widoczne osłabienie dolara

Nie w trakcie, ale już po zakończeniu kryzysu budżetowego, dolar mocno stracił na sile. Czwartek przyniósł równocześnie umocnienie euro oraz rynków metali – złota i srebra. Powróciły obawy związane z Fed.

Ledwo zdążyłem zatytułować wczorajszy komentarz(„Wracamy do starych problemów”), a już kilka godzin później dolar pikował w dół. Dzień po osiągnięciu porozumienia budżetowego w USA, rynki powróciły do obaw o dalsze losy programu QE3. Uczestnicy rynku zastanawiają się, czy w związku z tym co miało miejsce i co będzie się jeszcze działo(problem budżetowy jedynie odsunięto w czasie, do stycznia 2014) Fed ma jakiekolwiek pole manewru. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno oczekiwano, iż na wrześniowym posiedzeniu Fed rozpocznie zwijanie programu QE3.

Piątkowy poranek rozpoczynamy informacjami z Chin, gdzie opublikowano oczekiwane dane. Odnotowano wzrost PKB do poziomu 7.8%. Produkcja przemysłowa rosła w tempie 10.2%, co było wynikiem lepszym od prognoz, podczas gdy sprzedaż detaliczna spadła nieznacznie do poziomu 13.3%. O godzinie 16:00 czeka nas jeszcze publikacja indeksu wskaźników wyprzedzających w USA.

Osłabienie dolara widoczne jest na całym rynku. Wykres NZD/USD zmierza pewnie do pierwszego oporu, zlokalizowanego w obszarze poniżej 0.86. Tuż powyżej jest opór na 0.87. Analiza samego wykresu wskazuje na to, iż NZD ma szansę wznieść się nawet powyżej ostatniej z wymienionych barier. Jedyną przeszkodą wydaje się być wskaźnik RSI, sygnalizujący duże wykupienie rynku i możliwą korektę. Wsparcia należy szukać w okolicach poziomu 0.83.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy