Archiwum dla Sierpień, 2013

QE3 ciągle na pierwszym planie

Pod nieobecność polskich inwestorów, światowe giełdy oraz dolar amerykański traciły w czwartek na wartości. Opublikowane wczoraj dane mocno rozruszały rynek walutowy. Zyskało na tym euro oraz złoto i srebro.

Rynki od dłuższego czasu próbują przewidzieć dalsze losy programu QE3 Fed. Opinie na temat jego możliwego końca zmieniają się dość często i podatne są na wszelkie komentarze i publikacje makro. Nic dziwnego, iż lepsze od prognoz dane o ilości nowych zasiłków w USA(320 000 vs 335 000) wywołały niemal euforię. Obstawiając szybki koniec QE3 ze względu na poprawę w gospodarce, inwestorzy kupowali dolara. Jego kurs jednego szybko się załamał i na koniec dnia amerykańska waluta odnotowała względem euro minima dla całego tygodnia. Tym razem inwestorów przestraszył słabszy wynik Philadelphia Fed Index(9.3 vs 15.5).

Dziś kolejne dane z USA, choć już zapewne nieco mniej ważne. Przed 16:00 poznamy wartość Indeksu Uniwersytetu Michigan, określającego nastroje konsumentów. W Polsce tymczasem – po środowych danych PKB(0.8%) – masowo obwieszczono w mediach koniec recesji. Kolejne tygodnie pokażą, co na ten temat myślą rynki finansowe.

Wczorajsze wzrosty na rynku srebra były imponujące – ponad 5%. Nie zmieniają one jednak fundamentalnie sytuacji na wykresie. Do zakończenia trendu spadkowego ciągle potrzebne jest pokonanie poziomu 25. Czwartkowe umocnienie może być natomiast wstępem do czegoś więcej o czym świadczyć mogłaby dynamika wzrostów. Krótkotrwałe zmianę na plus potwierdza też wskaźnik RSI. Wsparcia dla grających na zwyżkę trzeba szukać przy poziomie 20.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dziś seria danych w Europie

Na dzień przed istotnymi danymi makro, na sile zyskiwały parkiety giełdowe oraz dolar amerykański. Dane z USA ponownie odświeżyły spekulacje dotyczące polityki FED – w czym pomógł również jeden z jej przedstawicieli.

Dennis Lockhart, z oddziału Fed w Atlancie, powiedział wczoraj, iż obraz sytuacji makroekonomicznej nie jest na tyle wyraźny aby można był stawiać jasne prognozy dotyczące strategii wyjścia FED z programu QE3. Sądząc jednak po sytuacji na rynku amerykańskich obligacji oraz wzrostach dolara, inwestorzy ponownie zakładają wcześniejsze ograniczanie QE3, być może nawet we wrześniu. Lepsze wyniki sprzedaży detalicznej w USA (wzrost o 0.5%) musiały wpłynąć wczoraj na powyższe oczekiwania. Lepiej od prognoz wypadł też wskaźnik nastrojów ZEW w Niemczech.

Dzisiejszy dzień będzie obfitował w dane makroekonomiczne, choć głównie w odniesieniu do gospodarek europejskich. Czeka nas więc seria publikacji o PKB – w tym również z Polski. Dane z lokalnego rynku mogą być dodatkowo stymulujące dla inwestorów, gdyż jutro rynki będą u nas zamknięte z powodu święta. Oprócz tego publikowane będą dziś na świecie również dane o aktualnej inflacji – konsumenckiej i producenckiej.

Korekta dużego trendu wzrostowego na USD/JPY zamieniła się w zawężającą konsolidację. Zmiany na wykresie mają coraz mniejszy zasięg i tak pewnie będzie aż do wybicia w jedną ze stron. Dla byków najważniejszy będzie poziom 93 oraz jego okolice, gdzie znajduje się wsparcie. Pokonanie tego obszaru grozi mocnymi spadkami. Z drugiej strony pokonanie obszaru 100-101.50 dać powinno szansę na test szczytów z maja.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Formacja V na wykresie?

Choć piątek przyniósł na koniec dnia niewielkie zmiany na większości rynków, to cały tydzień można uznać za interesujący. Był to najgorszy tydzień dla amerykańskich akcji od czerwca, za to jeden z lepszych dla złotego.

Wraz z kończącym się sezonem wyników na WallStreet, tamtejsze parkiety traciły na sile po okresie dość długotrwałych wzrostów. Jak bumerang powraca kwestia Fed i możliwego zakończenia programu QE3. Choć wydawało się, iż Fed uciszył spekulacje na ten temat, te nie ustają. Część rynków już myśli o wrześniowym posiedzenie FOMC. Dość ciekawie na tym tle przedstawiał się złoty, który mocno zyskiwał względem zarówno dolara jak i euro – a wszystko to z problemami budżetowymi i znoszonym progiem ostrożnościowym w tle.

Choć dzisiejszy dzień powinien być spokojny, to jednak kolejne dni będą przynosiły ciekawe wydarzenia i publikacje. Wtorek to niemiecki ZEW, w środę poznamy ważne informacje z Wielkiej Brytanii, a w czwartek z USA. Oprócz tego, przez cały tydzień(z wyjątkiem poniedziałku) będę mieli swoje wystąpienia i przemówienia szefowie regionalnych oddziałów FED. Pamiętajmy też, iż w czwartek rynki finansowe w Polsce nie będą działać ze względu na święto.

Do ciekawych ruchów doszło ostatnio na wykresie NZD/USD. Dolar nowozelandzki dynamicznie spadał od końca lipca tylko po to, aby zaraz równie dynamicznie wrócić do wzrostów. Powstała na wykresie formacja „v”, która często zwiastuje zmianę trendu. Do tego potrzebne jest bykom pokonanie obszaru 0.8140-0.82. Wsparciem będą okolice poziomu 0.7850. Wskaźnik RSI utrzymuje się w trendzie wzrostowym, dając szansę na zmianę trendu na wykresie cenowym.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Umocnienie złotego

W atmosferze kontynuacji wtorkowych nastrojów, dolar amerykański tracił wczoraj na sile. Spadki odreagowały natomiast parkiety giełdowe oraz rynki metali. Mocno zyskiwał też dolar kanadyjski.

Harmonogram wczorajszych wydarzeń nie sprzyjał dużym zmianom rynkowym. Nie licząc porannych danych z Chin, znaczących publikacji makroekonomicznych wczoraj nie było. Ilość nowych wniosków o zasiłki w USA była niemal zgodna z prognozami, osiągając poziom 333 000. Dużemu umocnieniu uległ natomiast polski złoty – zarówno względem dolara jak i euro.

Dziś w nocy opublikowano serię danych z Azji. Produkcja przemysłowa w Chinach wypadła nieco lepiej od prognoz(9.7% vs 9.0%), natomiast dane o inflacji i sprzedaży detalicznej był bliskie oczekiwaniom. W Japonii tymczasem doszło do nieznacznego pogorszenia nastrojów konsumenckich. W dzisiejszym dniu nie przewiduje się już znaczących publikacji makroekonomicznych, więc rynki będą zdane same na siebie.

Wspomniane umocnienie złotówki odciska swe piętno na wielu wykresach. W przypadku EUR/PLN mamy dziś do czynienia z próbą zejścia poniżej ważnego poziomu wsparcia na 4.20. Jeśli tendencja spadkowa utrzyma się, to kolejnym wsparciem będzie dopiero okolica 4.15. Dopiero tam biegną kolejne linie kanałów wzrostowych. Naturalnym oporem jest teraz poziom 4.25 i dopiero po jego pokonaniu można będzie mówić o powrocie do wzrostów. Wskaźnik RSI znajduje się w trendzie spadkowym i nie daje na razie szans na jego zakończenie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Funt przed sprawdzianem

Środa przyniosła spore poruszenie na rynkach walutowych – szczególnie w przypadku funta. Dolar amerykański tracił na wartości. Po raz kolejny traciły też parkiety giełdowe za oceanem. Umocnieniu uległ jen japoński.

Niewątpliwie wydarzeniem wczorajszego dnia był raport Banku Anglii. Jak wynika z najnowszych zapowiedzi, bank nie będzie zmieniał niskich stóp procentowych dopóki bezrobocie nie spadnie poniżej poziomu 7%. Tego typu zapowiedź to zupełna nowość w praktyce banku, którą zawdzięczamy osobie nowego prezesa, Marka Carney’a. Według powszechnych oczekiwań, sytuacja o jakiej mówi BoE może potrwać nawet 3 lata. Inwestorzy najwyraźniej mieli więcej optymizmu, ponieważ po krótkich spadkach funt mocno zyskiwał na sile.

Kolejnym wydarzeniem miało być kończące się w nocy posiedzenie Banku Japonii. Główne parametry polityki monetarnej nie zostały zmienione i wydarzenie to przeszło na wykresach niemal bez echa. Dobrze przyjęte zostały natomiast dane o chińskim eksporcie i imporcie. Lepsze wyniki odsunęły obawy o zastój w azjii i przyczyniły się do umocnienia dolara australijskiego. Reszta dzisiejszego dnia będzie wolna od znaczących publikacji makro.

Rynek GBP/USD dotarł szybkim ruchem na wysokość 1.55. Mamy tu opór w postaci linii poziomej oraz linii trendu spadkowego. Jeśli funt wyraźnie pokona obie bariery, mocno przypieczętuje trend boczny, oddalając widmo dalszych spadków. Kolejnym oporem byłyby wtedy okolice poziomu 1.58. Problemy z pokonaniem akualnej bariery i powrót poniżej 1.53 sygnalizować będę wyczerpujący się potencjał byków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Tracą giełdy, traci złoto

Kolejny spokojny dzień za nami. Wtorek przyniósł dalsze osuwanie się indeksów giełdowych. Na sile tracił dolar amerykański, kosztem euro oraz jena. Wyraźne spadki zagościły też na rynku metali.

Po dość zmiennym, ubiegłym tygodniu, rynki ciągle nabierają energii. Nie sprzyja to dużej zmienności. Kończący się sezon wyników nie daje powodów do wzrostów na amerykańskich parkietach. Publikowane dane – jak choćby te o sytuacji w przemyśle niemieckim i brytyjskim – były całkiem dobre. Nie wystarczyło to jednak do rozruszania rynków finansowych. Kolejnym ważnym wydarzeniem w tym tygodniu będzie dopiero czwartkowe zakończenie posiedzenia BoJ – czy znajdzie to odzwierciedlenie w zachowaniu jena?

Słabe nastroje przeniosły się szybko na parkiety azjatyckie, gdzie japoński indeks Nikkei stracił na zamknięciu 4%. Gorszego rozpoczęcia można więc spodziewać się i w Europie. Znaczących publikacji makroekonomicznych, mogących wpływać na rynki, dziś nie będzie. Trzeba więc dostroić się do rynkowej atmosfery i wyszukiwać okazji do handlu.

Spadki na rynkach metali niebezpiecznie pchają złoto w dół. Próba korekcyjnego odbicia w górę dobiegła prawdopodobnie końca. Złoto może teraz zejść w okolice poziomu 1200. Tam dopiero można się spodziewać akcji obronnej byków. Oporu należy szukać poniżej 1350 i dopiero mocne pokonanie tej wysokości, pozwoli myśleć o trendzie bocznym.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Co dalej z AUD?

Poniedziałek był wyjątkowo spokojnym dniem na rynkach walutowych. Zmiany na zakończenie dnia były symboliczne. Traciły amerykańskie parkiety, traciło euro oraz rynki metali.

W tym dość spokojnym dniu odnotowano kilka istotnych publikacji makroekonomicznych. Indeksy PMI dla sektora usług wypadły nieco słabiej od prognoz w Niemczech, natomiast lepiej w Wielkiej Brytanii. Sprzedaż detaliczna ciągle słabo. Pozytywnie wypadły dane z sektora usług w przypadku USA. Tamtejszy indeks ISM odnotował wzrost do poziomu 56 punktów.

Dziś jednym z wydarzeń dnia jest zakończone posiedzenie RBA. Władze monetarne Australii obniżyły główną stopę procentową do rekordowo niskiego poziomu 2.5%. Dolar australijski miał obniżkę już w cenach i obecnie zyskuje na sile względem USD. Uczestnicy rynku nie spodziewają się dalszych obniżek. Inwestorzy czekają teraz na dane z przemysłu z Wielkiej Brytanii i Niemiec, jakie napłyną na rynek w między 10:30 a 12:00.

Na wykresie AUD/USD widzimy, iż dolar australijski tracił na sile od kwietnia. Czy zakończenie cyklu obniżek oznacza koniec spadków? Aby tak się stało rynek musi w pierwszej kolejności szybko wrócić ponad 0.9050. Do zachwiania przewagą niedźwiedzi potrzebne jest jednak pokonanie poziomu 0.9350. Dopiero wtedy będzie można myśleć o trendzie bocznym. Kolejne wsparcia są dopiero na 0.88 i 0.86.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Zapowiada się spokojnie?

Za nami burzliwy tydzień. Posiedzenia banków centralnych oraz publikacje makro były najważniejszymi wydarzeniami. Sam piątek nie przyniósł jednak oczekiwanych rezultatów, pozostawiając rynki ponownie bez upragnionej pewności.

Przez cały poprzedni tydzień budowała się pozytywna atmosfera wokół sytuacji gospodarczej USA. Seria kolejnych, lepszych danych doprowadziła nas do piątku, kiedy to inwestorzy mieli dostać mocny prezent. Jak się jednak okazało, ilość nowych miejsc pracy w amerykańskim sektorze pozarolniczym była nieco niższa od prognoz(162 000 vs 184 000). Nawet niższa od oczekiwań stopa bezrobocia nie zmyła lekkiego rozczarowania, jakie dane z rynku pracy wywołały.

Kończący się sezon wyników spółek giełdowych nie będzie już generował zainteresowania na amerykańskich parkietach. Zapowiada się więc spokojniejszy tydzień. Nie wolno jednak zapominać, iż będziemy mieć dwa ważne posiedzenia banków centralnych – we wtorek w Australii, a w czwartek w przypadku Banku Japonii. Dziś natomiast indeksy PMI w Europie, index Sentix, sprzedaż detaliczna oraz ISM z USA.

Na wykresie GBP/USD funt brytyjski próbuje wyrwać się z kanału spadkowego. Znajduje się obecnie na linii jego górnego ograniczenia. Do szczęścia potrzebne jest bykom pokonanie 1.54. Jednak nawet jeśli im się uda, to od razu napotykamy na kolejną barierę – poziom 1.55 oraz biegnącą tam linię trendu spadkowego. Biorąc pod uwagę powyższe oraz spory zakres zmian w ostatnich miesiącach, spodziewać się można trendu bocznego. Od góry powinien być ograniczany przez 1.55(maks.1.57) a od dołu przez 1.50 i 1.48.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro traci atrakcyjność

Na dzień przed końcem tygodnia i ważnymi publikacjami, dolar zyskiwał w czwartek na sile. Pieniądze płynęły też na rynki giełdowe, gdzie SP500 wzrósł powyżej 1700pkt oraz na rynek ropy. Wspólna waluta strefy euro traciła wyraźnie na sile.

Bezpośrednią przyczyną tak wyraźnego osłabienia się euro były słowa szefa EBC, Mario Draghiego. Jego zdaniem, stopy procentowe Europejskiego Banku Centralnego pozostaną na niskim poziomie jeszcze przez długi czas. Nie byłoby w tym nic aż tak niekorzystnego dla wspólnej waluty, gdyż Fed również nie odcina się od łatwego pieniądza. Różnica polega jednak na tym, iż dane z USA wskazują na powolny rozwój tamtejszej gospodarki, czego nie można powiedzieć o kontynencie.

Tak więc wczoraj, w ślad za dobrymi danymi ADP z środy, dowiedzieliśmy się o spadku ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Jednocześnie lepiej od prognoz wypadły też dane PMI i ISM z sektora przemysłowego USA. To jednak nie koniec, gdyż dziś poznamy kolejne dane z amerykańskiego rynku pracy – Nonfarm payrolls i wysokość stopy bezrobocia. Apetyty inwestorów są tu wyraźne i oczekuje się dalszych oznak poprawy.

Zupełnie nieciekawie prezentuje się natomiast sytuacja rynku EUR/USD. Eurodolar nadal porusza się w szerokim horyzoncie cenowym. W środę otarliśmy się o górne ograniczenie tego obszaru i wiele wskazuje na to, że możemy ponownie zmierzać na południe. Nadzieją dla byków będzie poziom 1.3150. Generalnie jednak, do momentu wyraźnego wybicia się z konsolidacji, szansy na zysk szukać tu mogą jedynie sprawni daytraderzy.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy