Archiwum dla Sierpień, 2013

Złotówka w opałach

W cieniu geopolitycznych przepychanek w sprawie przyszłości Syrii, rynki zwróciły się w czwartek choć na chwilę w stronę ekonomii. Lepsze dane z USA pozwoliły wywindować dolara na nowe szczyty.

Według wczorajszych publikacji, amerykański PKB rósł w drugim kwartale tego roku o 2.5%. To lepiej niż prognozowane 2.2% i jest to najwyższy odczyt od Q3 2012. Dobre dane pozwoliły inwestorom na chwilę zapomnieć o Syrii. Odżyły spekulacje na temat przyszłości programu QE3. Według niektórych plotek, program QE3 mógłby zacząć być zwijany już teraz, na wrześniowym posiedzeniu Fed. To oczywiście byłaby sytuacja korzystna dla wartości dolara.

Publikacji makroekonomicznych nie będzie brakować również i dziś. Otrzymamy więc serię danych z Europy – w tym informacje o panujących nastrojach na starym kontynencie. Przed 16:00 poznamy natomiast wartość indeksu Chicago PMI oraz Uniwersytetu Michigan. W pierwszym przypadku oczekuje się poprawy, a w drugim pogorszenia nastrojów.

Ostatnie osłabienie złotówki postawiło rynek EUR/PLN przed szansą na powrót do trendu wzrostowego. Jedynym problemem jest teraz poziom 4.30. Jego pokonanie otworzy drogę na 4.35, a może i znacznie wyżej. Zmianę potwierdza też wskaźnik RSI, który wyłamał się z trendu spadkowego i powrócił ponad poziom 50. Wsparcia mamy na poziomach 4.25 oraz 4.20.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek ropy szuka szansy

Środowy handel ponownie stymulowany był przez sytuację wokół Syrii. Zyskiwało więc złoto ale też i dolar. Widoczna była też presja zakupowa na rynku ropy. Spadki dotknęły natomiast waluty gospodarek wschodzących, w tym Polski.

Zarówno euro jak i dolar, mocno zyskały wczoraj względem rodzimej złotówki. Choć nasza waluta plasował się wczoraj w czołówce najmocniej tracących, to spadki dotknęły też inne waluty regionu, ale nie tylko. Mocno traciła rupia indyjska – ponad 3% względem euro. Ropa choć zakończyła dzień jedynie z niewielkim wzrostem rzędu 0.4%, powinna być bacznie śledzona. Ewentualne działania militarne w Syrii – szczególnie jeśli będą trwały dłużej niż powinny – mogą sprowokować nowy trend wzrostowy na rynku paliw.

Ważnym wydarzeniem było też publiczne wystąpienie szefa Banku Anglii. Mark Carney zapowiedział, iż dalsze stymulowanie gospodarki może mieć miejsce, jeśli będzie taka potrzeba. Słabnący funt zaczął zyskiwać względem dolara po wystąpieniu szefa BoE i wrócił w okolice środowego otwarcia. Dziś kilka ważnych publikacji – z jednej strony z Niemiec, a z drugiej strony dane z rynku pracy oraz PKB w USA.

Jak widzimy na wykresie ropy, rynek próbował wczoraj pokonać górną linię kanału spadkowego i zatrzymał się na jej wysokości, pozostawiając długi, górny cień. Równocześnie dotknięta została linia drugiego kanału, tym razem wzrostowego. Od strony technicznej wygląda to dwuznacznie i w normalnych warunkach sygnalizowałoby słabnący potencjał wzrostowy. Dalszy rozwój sytuacji na wykresie podyktuje jednak geopolityka.Wsparcie mamy w okolicy poziomu 103, a kolejnym celem byków może być bariera na wysokości 115.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ropa i złoto zyskują

Jak wspominałem wczoraj, obawy o sytuację w Syrii stają się coraz większe. Choć na rynku walutowym zmiany na koniec dnia nie były znaczące, to jednak giełdy odnotowały pokaźne spadki. Skorzystał na tym rynek ropy.

Ceny ropy osiągnęły najwyższe poziomy od sześciu miesięcy. Sytuacja w Syrii jest już na tyle poważna, iż nawet Rosja przygotowywała swoich obywateli do ewakuacji z tego państwa. W czasie dnia niczym burza przemknęła po rynku plotka, iż nalot połączonych sił międzynarodowej koalicji może rozpocząć się w ciągu kilkunastu godzin. Naciski na Syrię są więc coraz większe, choć przedstawiciele strony rządowej odgrażają się, iż nie poddadzą się prędko, mając w zanadrzu „wiele możliwości”. Rosja tymczasem ostrzega przed konsekwencjami nieautoryzowanej przez ONZ interwencji.

Humorów inwestorom nie poprawiły też lepsze dane z USA. Zarówno wynik indeksu Fed z Richmond(14 vs -7) jak też Conference Board(81.5 vs 79) były lepsze od prognoz. To dobre dane, jeśli skonfrontuje się je z nie najlepszymi wynikami z wcześniejszych dni. Dzisiejsze dane nie będę już tak ważne, choć warto mieć na uwadze wystąpienie szefa Banku Anglii, jakie powinno dziś mieść miejsce.

Rynkiem który najwięcej ostatnio zyskuje na tym zamieszaniu jest złoto. Ceny tego kruszcu zyskują już od lipca, a w ostatnich dniach pokonały ważne poziomy oporu(1420 dziś). Tendencję wzrostową potwierdza wskaźnik RSI. Wsparciem będzie teraz okolica poziomu 1340, a celem poziom 1500, gdzie znajduje się szczyt z maja i gdzie przecinają się linie oporu przeciwstawnych kanałów cenowych.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Obawy o Syrię

Przy niewielkich obrotach rynki walutowe zakończyły poniedziałek w pobliżu poziomów otwarcia. Rosła rentowność amerykańskich obligacji za sprawą opublikowanych danych. Giełdom zaszkodziły obawy o sytuację w Syrii.

We wczorajszym komentarzu zapowiadałem spokojną sesję, ze względu na święto w Wielkiej Brytanii. Wbrew pozorom handel był jednak dość zmienny – dolar początkowo mocno tracił, wracając jednak później do poziomu wyjścia. Przyczyniły się do tego słabsze dane z USA, gdzie odnotowano spadek zamówień na dobra trwałego użytku. Tym samym obraz sytuacji związany z przyszłością QE3 ciągle pozostaje niejasny.

Dziś na rynek powracają inwestorzy z Londynu. Będą mieli kilka okazji do handlu, gdyż opublikowane zostaną kolejne dane makroekonomiczne. O godzinie 15:00 poznamy wartość indeksu S&P/Case-Shiller obrazującego sytuację na amerykańskim rynku nieruchomości. Nieco później dowiemy się natomiast, jak kształtują się nastroje wśród tamtejszych konsumentów. Coraz poważniej śledzony będzie też rozwój sytuacji w Syrii – już wczoraj pojawiały się niepokojące komentarze na ten temat, ze strony USA ale nie tylko.

Do spadków próbuje powrócić rynek AUD/USD. Byki zapewne będą starały się utrzymać dolara australijskiego w przedziale 0.89-0.88. Jeśli się to nie uda, to następny poważny przystanek prawdopodobnie dopiero na 0.84. Wskaźnik RSI rysuje jeszcze szanse na utrzymanie odbicia, choć jest bliski pokonania swej linii trendu wzrostowego. Oporem do pokonana cały czas pozostaje poziom 0.93.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

W poniedziałek spokojniej

Za nami tydzień który skupiony był praktycznie na jednym wydarzeniu – raporcie Fed. Sam piątek przyniósł jednak kolejne wątpliwości, co odbiło się na kursie dolara. Zyskiwało oczywiście euro oraz dość wyraźnie złoto.

Jeśli ktokolwiek miał nadzieję, iż publikowany raport z ostatniego posiedzenia Fed wniesie na rynek nieco światła, musiał być rozczarowany. Resztki nadziei na szybkie rozwikłanie planów Fed musiały odebrać inwestorom piątkowe dane z USA. Wedle najnowszej publikacji, sprzedaż nowych domów wzrosła o 394 000, podczas gdy inwestorzy oczekiwali wzrostu o 490 000. Pamiętajmy, iż im lepsze dane tym większe prawdopodobieństwo, że Fed niebawem zacznie zwijać program QE3. Powszechnie oczekuje się takiego ruchu już na wrześniowym posiedzeniu. Jeśli jednak kolejne dane z USA będą słabe, to może dojść do sporego rozczarowania.

Ostatni tydzień sierpnia rozpoczynamy spokojnie – dosłownie i w przenośni. Nie będzie dziś znaczących danych makroekonomicznych. Na dodatek, mamy dziś letnie święto bankowe w Wielkiej Brytanii. Można więc spodziewać się dużo mniejszych obrotów, a momentami wręcz marazmu. Oprócz danych z USA będziemy mieć też dwa wystąpienia szefów lokalnych oddziałów Fed oraz publikację z polskiego rynku pracy oraz wyniki sprzedaży detalicznej.

Jakiś czas temu wspominałem o formacji „V” na wykresie NZD/USD. Sytuacja nie została jednak wykorzystana i NZD cofnął się w okolice dna tej formacji, pozostawiając brzydki, podwójny szczyt. Można więc teraz się spodziewać, iż rynek ugrzęźnie między poziomami oporu i wsparcia(okolice 0.77-0.78). Wskaźnik RSI obsunął się poniżej linii trendu sugerując nawet spadki. Wykres tej pary stał się teraz mało atrakcyjny.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Optymizm po danych

Poprawiające się dane makroekonomiczne przyczyniły się wczoraj do poprawy sytuacji na giełdach. Temat zakończenia programu QE3 był jak najbardziej dalej aktualny. Po początkowych wzrostach dolar tracił do końca dnia.

Zarówno indeks PMI dla sektora usług jak i dla sektora przemysłowego, odnotował według wczorajszych danych poprawę. Odczyty dla strefy euro – gdyż o nich mowa – były w obu przypadkach lepsze od prognoz. Choć w przypadku USA indeks PMI nie był lepszy od oczekiwań, to jednak był wyższy niż miesiąc temu, potwierdzając pozytywny trend. Jeśli dodamy do tego analogiczną poprawę w gospodarce chińskiej to można zrozumieć, czemu rynek obstawia zwijanie programu QE3 już od wrześniowego posiedzenia Fed.

Dziś publikacji makroekonomicznych nie będzie już tak wiele. Praktycznie nie będzie ich niemal wcale – przynajmniej jeśli chodzi o znaczące publikacje na świecie. W dniu dzisiejszym rozpoczyna się jednak sympozjum bankierów w Jackson Hole. Jak pamiętamy z poprzednich lat, potrafi ono generować zawirowania na rynku, będąc źródłem wielu wypowiedzi, plotek i domysłów.

Od kilku dni dość mocno zyskuje rynek USD/CAD. Dolar amerykański ponownie pokonał poziom 1.50 i pewnie zmierza w kierunku oporu, zlokalizowanego na wysokości 1.06. Oprócz ostatniego szczytu, na tej wysokości biegnie też górna linia kanału widocznego na wykresie. Tuż powyżej, na 1.0670 znajduje się szczyt z 2011 roku więc niewykluczone, iż z rozbiegu dojdzie do jego testu. Wsparcie mamy w okolicach 1.04.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Już po Fed – czas na… Fed

Wiele wskazuje na to, że najważniejszy dzień tygodnia mamy za nami. Nic nie wskazuje jednak na to, abyśmy wiedzieli więcej niż wiedzieliśmy przed raportem z ostatniego posiedzenia Fed. Giełdy traciły, dolar zyskał.

Przed publikacją „minutek” Fed mieliśmy w czasie dnia dane z rynku nieruchomości w USA. Te okazały się lepsze od prognoz. Natomiast informacje z ostatniego posiedzenia Fed nie wywołały większego zachwytu. Uczestnicy spotkania byli podzieleni, choć nikt nie wskazywał na zakończenie programu QE3. Co ciekawe, rynki zachowały się tak, jakby nadal były pewne, iż we wrześniu dojdzie do ograniczenia aktywności Fed. Tak więc epopeja wcale nie dobiegła końca wraz z wczorajszym raportem – rozpoczął się natomiast jej nowy rozdział. Czekamy na posiedzenie, które odbędzie się w dniach 17-18 września.

Dzisiejszy dzień będzie już bogatszy w dane makroekonomiczne niż ostatnio. Od rana pojawiać się będę odczyty indeksu PMI(przemysł i usługi) dla poszczególnych gospodarek Europy, jak też samej strefy euro. Oprócz tego opublikowane zostaną dane z amerykańskiego rynku pracy, a te powinny być śledzone uważnie przez uczestników rynku.

Wydaje się, iż rynek GBP/USD na dłużej pozostanie poza trendem spadkowym, tworząc horyzont. Pokonane zostały zarówno linie kanału spadkowego, jak też linia trendu spadkowego. Obszarem docelowym są okolice poziomu 1.58. Dopóki nie zostaną pokonane, nie będzie można mówić o niczym innym jak trend boczny o dużej rozpiętości. Pierwsze wsparcie mamy w rejonie 1.54-1.55.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Plotki wokół QE3

Rynki walutowe rozpoczęły wczoraj pozycjonowanie przed dzisiejszym raportem z ostatniego posiedzenia Fed. Dolar amerykański tracił na wartości. Serię spadków przerwały natomiast giełdy w USA. Umocnieniu uległa złotówka.

Dzisiejszy raport z ostatniego posiedzenia Fed będzie wydarzeniem tygodnia. Od dłuższego czasu toczą się spory o to, kiedy program QE3 zacznie być „zwijany”. Pojawiają się różne teorie, łącznie z obawami o możliwe podwyżki stóp procentowych w USA. Tym bardziej dzisiejszy raport będzie śledzony z uwagą. Im bliżej do końca QE3, tym gorzej wpłynie to na amerykańskie giełdy ale za to lepiej na dolara.

Pomimo braku dużej ilości danych makro, odnotować należy wczorajszą publikację z rynku polskiego. Według najnowszych danych produkcja przemysłowa wzrosła w lipcu o 6.3%, przy oczekiwaniach rzędu 5.1%. Główna stopa procentowa w Turcji nie została zmieniona na wczorajszy posiedzeniu Centralnego Banku Turcji.

Pomimo wczorajszego umocnienia złotówki, znajduje się ona w ostatnich dniach w defensywie. Na wykresie EUR/PLN widzimy, iż euro próbuje się bronić przed dalszymi spadkami. Po naruszeniu poziomu 4.20 doszło do wyraźnego odbicia. Rynek musi pokonać poziom 4.2650 aby byki mogły myśleć o dalszych wzrostach. Wskaźnik RSI pokonał linię trendu spadkowego sugerując, iż dalsze spadki nie muszą mieć miejsca. Wsparciem naturalnie pozostaje poziom 4.20.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Powoli wracamy do Fed

Poniedziałek pozwalał wyczuć, iż rynki czekają na jakieś wydarzenie. W tym spokojnym dniu zmiany na rynkach walutowych były niewielkie, zakończenie przyniosło nieznaczne osłabienie dolara. Traciły też giełdy.

Jak wspominałem w poniedziałkowym porannym komentarzu, wczorajszy dzień był tym najcichszym, z całego tygodnia. Brak publikacji makroekonomicznych nie sprzyjał dużym ruchom. Dzisiejszych publikacji będzie równie niewiele, aczkolwiek z powodu zbliżania się do środowego raportu z posiedzenia Fed można spodziewać się pozycjonowania inwestorów przed tym wydarzeniem. Uczestnicy rynku będą oczekiwać wskazówek co do dalszych losów programu ilościowego luzowania QE3.

Tymczasem protokół z ostatniego posiedzenia poznaliśmy w nocy – tyle że dotyczący posiedzenia RBA. Wynika z niego, iż dalsze obniżki stóp procentowych wcale nie są wykluczone, co oczywiście sprowadziło AUD do spadków. Oprócz tego decyzję w sprawie stóp procentowych ogłoszą dziś władze monetarne w Turcji, co nie będzie miało jednak przełożenia na sytuację na szerokim rynku.

W swoich analizach dawno nie umieszczałem eurodolara, a to dlatego, iż zupełnie nic nie dzieje się na wykresie tej pary – przynajmniej w ujęciu dziennym. Euro od początku roku nie było w stanie skutecznie utrzymać się nad poziomem 1.35, a od wielu miesięcy nie potrafi nawet pokonać 1.34. Mamy jednak do czynienia z bardzo dużym trendem bocznym, z którego z czasem będzie musiał wykształcić się pokaźny trend. Na razie nic na to jednak nie wskazuje.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Sytuacja makro ciągle niejasna

Piątek zakończył tydzień, w centrum którego były dane makroekonomiczne. Ostatni dzień tygodnia przyniósł nieznaczne umocnienie dolara, którzy przez cały tydzień jednak tracił. Wyraźne spadki dotknęły też amerykańskie indeksy giełdowe.

Większość z publikowanych wyników świadczyła korzystnie o największej gospodarce świata. Dlatego też, na rynek powróciły spekulacje dotyczące zakończenia programu QE3 Fed. Pod koniec tygodnia pojawiły się też lepsze dane z Europy, co może tłumaczyć relatywnie lepsze zachowanie parkietów na kontynencie. Sam piątek przyniósł już mocno gorsze dane z USA, gdzie zaufanie konsumentów mierzone indeksem Uniwersytetu Michigan spadło do poziomu 80 pkt, przy oczekiwaniach rzędu 85.5 pkt.

W tym tygodniu uwagę inwestorów najmocniej przykuwać będą zapewne dwa wydarzenia – środowa publikacja raportu z ostatniego posiedzenia Fed oraz rozpoczynające się w piątek sympozjum w Jackson Hole, na którym spotkają się najważniejsi bankierzy. Można przypuszczać, iż każdy komentarz dotyczące końca QE3 będzie działał mocno na wyobraźnię inwestorów. Dzisiejszy dzień będzie natomiast wolny od ważnych publikacji makroekonomicznych.

Tymczasem rynek AUD/USD technicznie ciągle jest w trendzie spadkowym. Aby sytuacja uległa zmianie potrzebne jest pokonanie poziomu 0.93, a najlepiej 0.9350. Jeśli się to nie uda, dolar australijski po raz kolejny będzie szukał swego dna. Aktualne wsparcia to poziomy 0.90 i .08850.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy