Archiwum dla Lipiec, 2013

Ciekawy tydzień przed nami

Środek wakacji przynosi nam jeden z ciekawszych tygodni w ostatnim czasie. Inwestorów czeka zarówno posiedzenie Fed, które kończy się w środę, jak też szereg publikacji makroekonomicznych.

Choć dzisiejszy dzień będzie należał do luźniejszych pod względem danych, to już jutro zacznie się ich prawdziwy wysyp. Zaczniemy od publikacji z Japonii, gdzie rządząca partia umocniła niedawno swą pozycję. Inwestorzy oczekują, iż ułatwi to wprowadzanie zmian w Japonii a oznaki ożywienia będzie widać dość szybko. Oprócz tego czekają nas dane z eurolandu, obrazujące aktualne nastroje. Nieco później poznamy analogiczne dane o nastrojach z rynku amerykańskiego.

Środa to naturalnie ostatni dzień posiedzenia FED(fomc). Sytuacja wokół polityki monetarnej i programu QE3 nadal może generować spore emocje. Te z pewnością zostaną podgrzane i w czwartek i w piątek. W ostatnim dniu tygodnia poznamy dane z amerykańskiego rynku pracy, w tym te o ilości nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Jak pamiętamy, sytuacja na rynku jest według zapowiedzi Fed najważniejszym z czynników, rzutujących na przyszłą politykę monetarną w USA.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Chińska gospodarka w centrum

Pozytywna passa na rynkach giełdowych w USA została we wtorek przerwana. Główne indeksy giełdowe odnotowały nieznaczne spadki. Dolar amerykański, po początkowym umocnieniu, ostatecznie również uległ osłabieniu.

W dniu niemal wolnym od publikacji makroekonomicznych, jednak zdominowanym przez wyniki spółek giełdowych, rynki próbowały odnaleźć własny rytm. Nieco optymizmu wniosły płynące z Chin zapowiedzi strony rządowej, która będzie się starać ożywić gospodarkę i nie dopuścić do dalszego spowolnienia. Zyskiwały na tym rynki metali oraz rynek ropy. Odbyły się też dwa posiedzenia banków centralnych. Bank Węgier obniżył stopę procentową, podczas gdy Bank Turcji podwyższył stopę pożyczkową.

Tymczasem dziś rano nastroje są już nieco inne – znów za sprawą Chin. Tym razem chodzi o dane z sektora przemysłowego. Indeks PMI spadł do poziomu 47.7, przy prognozach rzędu 48.6. To oczywiście odwróciło wczorajsze trendy i dolar zaczął się umacniać. Analogiczne wskaźniki opublikowane zostaną dziś jeszcze dla strefy euro oraz dla gospodarki amerykańskiej.

Rynek EUR/PLN dotarł do prognozowanego przez nas w ostatniej analizie obszaru, tuż nad 4.20. Od strony technicznej jest to idealne miejsce do odbicia. Wskaźnik RSI sugeruje jednak, iż nawet jeśli odbicie nastąpi, to na obecną chwilę nie będzie w stanie przywrócić przewagi byków. Bardzo atrakcyjnie wygląda też obszar 4.15-4.10, gdzie krzyżują się linie wsparcia oraz linia kanału wzrostowego. Możliwe, iż rynek będzie chciał przetestować nawet ten obszar i dopiero tam pojawi się popyt. Obecnie opór mamy na 4.30 oraz 4.35.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Optymizm w USA

Przy ubogim kalendarzu makroekonomicznym, rynki walutowe poruszały się w poniedziałek w wąskim przedziale cen. Wyczuwalny jednak był negatywny sentyment względem dolara. Ponownie rosły giełdy w USA.

Pozytywna atmosfera na rynakch akcji wspomagana była od rana wynikiem wyborów w Japonii. Umocnienie władzy Shinzo Abe utrwaliło przekonanie, iż politycy zrobią wszystko, aby rozruszać gospodarkę Japonii, która ciągle jest trzecią z największych na świecie. Publikowane wyniki spółek miały mieszany charakter, przy czym w przypadku McDonalda były rozczarowaniem. Po raz kolejny mocno prezentował się natomiast polski złoty.

Dziś podjęte zostaną decyzje dwóch banków centralnych – Węgier i Turcji. Kalendarz wydarzeń makroekonomicznych będzie dziś równie ubogi jak wczoraj. Na uwagę zasługiwać może Indeks Fed z Richmond, publikowany o godzinie 16:00. Inwestorzy nie zwracają teraz jednak aż tak dużej uwagi na dane – mimo to optymizm powinien nadal napędzać giełdy w USA.

Na wykresie GBP/USD widzimy, iż funtowi udało się pokonać opór na 1.53. Dominacja niedźwiedzi została więc naruszona. Oczywiście pod warunkiem, iż wczorajszy ruch nie był pułapką i nie nastąpi odwrót. Jest taka możliwość, gdyż rynek znalazł się tuż na linii kanału spadkowego. Kolejny opór znajduje się w okolicy 1.55, gdzie biegnie też linia trendu spadkowego. Wsparcie natomiast nad 1.50. Wskaźnik RSI zachowuje się w sposób typowy dla rozchwianego trendu bocznego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Giełdowy tydzień

Ubiegły tydzień zapowiadał się na bardzo napięty ze względu na wystąpienie szefa Fed. Rynki jednak za zareagowały tak, jak można było oczekiwać. Udany okres natomiast zaliczyły amerykańskie giełdy.

Rynki walutowe nie otrzymały rozstrzygających impulsów. Na sytuacji korzystały jednak wspomniane parkiety amerykańskie. Indeksy Dow oraz SP500 wspięły się na rekordowe poziomy. Publikowane dane miały mieszany charakter – pozytywnie wypadły jednak wyniki spółek giełdowych. To właśnie wokół publikacji wyników ogniskować się będzie uwaga inwestorów w bieżącym tygodniu.

Oprócz tego będą miały miejsce posiedzenia banków centralnych. We wtorek decyzje w sprawie oprocentowania ogłoszą banki Turcji i Węgier. Dzień później dołączy do nich Bank Rezerw Nowej Zelandii. Obniżki oczekuje się jedynie w przypadku Węgier. Po względem danych makro, dzisiejszy dzień będzie wyjątkowo spokojny. Warto jednak odnotować wyniki wyborów w Japonii, gdzie w wyższej izbie zwyciężyła koalicja rządząca.

Po dwumiesięcznych spadkach, dolar australijski nadal szuka swego dna. Na wykresie AUD/USD budowana jest konsolidacja wyznaczona poziomami 0.90-0.93. Wyjście z tego obszaru powinno dać dynamiczny ruch w stronę wybicia. Czy będzie to wybicie w górę? Jeśli tak, to poziomem docelowym byłaby wysokość 0.97 lub nawet 0.98. Na wybicie możemy jednak jeszcze trochę poczekać.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Spokojnie, bez pośpiechu

W dość spokojnej atmosferze amerykańskie indeksy osiągnęły wczoraj nowe, rekordowe poziomy. Ben Bernanke kolejny dzień zeznawał przed kongresem i kolejny raz uspokoił rynki. Na wartości tracił jen japoński.

W swoim drugim dniu przed kongresem, szef Fed zapewnił, iż nie ma wyznaczonego terminu zakończenia programu QE3. Dla inwestorów giełdowych to dobra wiadomość. Równocześnie na rynek napłynęły wczoraj dobre dane z USA. Ilość nowych wniosków o zasiłki była niższa od prognoz, a indeks Fed z Filadelfii wzrósł do poziomu 19.8 pkt, przy oczekiwaniach rzędu 7.8 pkt. Lepsze nastroje wspomagały też początkowo dobre wyniki opublikowane przez Morgan Stanley.

Piątek rozpoczyna się jednak w gorszych nastrojach. Późniejsze, słabe wyniki Microsoft i Google z pewnością obniżą optymizm rynkowy w Europie. Przed weekendowymi wyborami w Japonii, na sile straciła już tokijska giełda. Dziś nie ma ważnych publikacji makroekonomicznych, więc rynki pozostawione zostaną same sobie. Rozpoczyna się jednak posiedzenie ministrów finansów grupy G20 – jakieś komentarze z tej strony również mogą mieć więc miejsce.

W cieniu tych wydarzeń, rynek ropy spokojnie zmierza do wyznaczonego celu. Przypomnijmy – jest nim poziom 110. Krzyżują się tam dwie linie kanałów cenowych oraz horyzontalny opór. W tych okolicach impuls wzrostowy powinien wytracić impet – co nie musi oznaczać od razu zmiany trendu. Wsparcie mamy w okolicy 106 oraz 100. Wskaźniki RSI oraz MACD nie dają jeszcze sygnałów sprzedaży.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Co dalej po Bernanke?

Tak długo oczekiwany dzień nie przyniósł chyba spodziewanych rezultatów. Przynajmniej jeśli chodzi o rynek walutowy. Amerykańskie giełdy zareagowały na słowa szefa Fed pozytywnie, choć euforia nie trwała długo.

Po otwarciu giełd w USA na plusach, początkowe zyski utrzymywały się praktycznie do końca. W powszechnej opinii Ben Bernanke nie powiedział nic, czego wcześniej nie sugerował. Dowiedzieliśmy się więc, że data zwijania programu QE3 nie jest znana ani pewna. To wystarczyło inwestorom giełdowym. Natomiast na rynku walutowym odnotowano nieznaczne umocnienie się dolara na koniec dnia. Zgodnie z oczekiwaniami zachował się też Bank Kanady, pozostawiając stopę procentową bez zmian. Od września 2010 roku kształtuje się ona na poziomie 1%.

Dzisiejszy dzień nie będzie już tak obarczony takim ciężarem oczekiwań jak środa. Nie znaczy to jednak, iż żadnych znaczących publikacji nie będzie. Jak zwykle ważne będą dane z amerykańskiego rynku pracy – szczególnie w kontekście dalszych losów QE3. O 16:00 poznamy natomiast wartość indeksu wskaźników wyprzedzających. Cały czas można też liczyć na jakiś komentarz ze strony Bernanke.

Od kilku dni na wartości zyskuje polski złoty. Rynek EUR/PLN zbliża się do ważnego obszaru wsparcia, znajdującego się tuż nad 4.20. Tutaj biegnie też linia kanału wzrostowego – więc przynajmniej dwa czynniki przemawiają za odbiciem z tego miejsca, do którego brakuje około 350 pipsów. Oporem będzie poziom 4.26, 4.30 oraz 4.35.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wszyscy czekają na Bernanke

W oczekiwaniu na raport FED i Bernanke, rynki pozycjonowały się już wczoraj. Przecena dotknęła dolara amerykańskiego. Mogło być pewnie gorzej, jednak umocnienie euro nieco utemperowały słabsze dane z Niemiec.

Zacznijmy od tego co dopiero będzie. Szybkimi krokami dotarliśmy bowiem do najważniejszego dnia w tym tygodniu. O godzinie 14:30 poznamy raport z ostatniego posiedzenia Fed. Natomiast o 16:00 przemawiać przed komisją izby reprezentantów będzie Ben Bernanke. Inwestorzy ponownie wyczekiwać będą wskazówek co do tego, kiedy program QE3 mógłby być redukowany. Można oczekiwać, iż dzisiejszy dzień ma potencjał do wygenerowania ciekawych ruchów na rynku walutowym. Jakby tego było mało, o 16:00 poznamy decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych.

Z danych wczorajszych warto odnotować pogorszenie nastrojów w Niemczech. Indeks instytutu ZEW spadł do poziomu 36.3, wbrew oczekiwanym 39.6. Pamiętajmy, że drogi EBC i FED mogą się rozmijać już niebawem. W Polsce tymczasem dowiedzieliśmy się, że w budżecie państwa może zabraknąć 24 mld. Zawieszone mają zostać progi ostrożnościowe(50% PKB). Teoretycznie sytuacja fatalna – na złotym jednak było spokojnie.

Wczorajsze załamanie na rynku USD/PLN oddaliło szansę na kontynuację wzrostów. Jeśli dolar szybko nie powróci ponad 3.3, to zgodnie z teorią powinien zmierzać w kierunku 3.20. Tam też rysuje się dla niego jakieś wsparcie. Oporem pozostaje poziom 3.3. Wskaźnik RSI, znajdując się na linii wsparcia, sugeruje możliwość odbicia w górę z obecnych poziomów.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Szeroki horyzont na eurodolarze

Pierwszy dzień nowego tygodnia wyglądał tak, jakby go nie było. Wahania na rynkach były w większości przypadków minimalne. Po raz kolejny nieznacznie rosły amerykańskie giełdy. Inwestorzy wyczekują.

We wzrostach indeksu SP500 z pewnością pomocne były wyniki finansowe Citigroup. Spółka odnotowała wyższy od prognoz przychód oraz wyższy zysk na akcję. Wyniki powinny być w tym sezonie generalnie dobre. Ich perspektywa, wraz z rosnącą gospodarką, niwelują chwilowo niekorzystne skutki planowanego odcięcia programu QE3. A jak pamiętamy – termin zakończenia programu wcale nie jest jeszcze ustalony.

Wczorajsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej w USA były gorsze od prognoz. Lepiej wypadły dane odnośnie indeksu NY Empire State. Inwestorzy myślami są jednak gdzie indziej. Wystąpienie Bena Bernanke powinno mieć miejsce około godziny 16:00 w środę, natomiast publikacja raportu z ostatniego posiedzenia Fed przesunięta została na godzinę 14:30 tego samego dnia. Dziś tymczasem publikacja indeksu ZEW o godzinie 11:00.

Długoterminowy wykres EUR/USD musi budzić mieszane uczucia. Z jednej strony jesteśmy uwięzieni w przedziale 1.28-1.32, od niemal roku. Z drugiej strony mamy wszyscy świadomość, że wybicie z takiej konsolidacji(choć nieidealnej), oznaczać powinno długi ruch w jedną ze stron. Cóż takiego musiałoby się stać, aby między euro a dolarem zaistniała taka nierównowaga, usprawiedliwiająca duży trend? Na dzień dzisiejszy pozostaje to zagadką.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Tydzień danych i wyników

Ubiegły tydzień należał do rynków giełdowych. Amerykańskie indeksy kolejny tydzień zyskiwały. Na rynku walutowym mieliśmy natomiast małe zamieszanie i rosnącą zmienność na dolarze. Rośnie znaczenie fundamentów.

Tydzień rozpoczynamy mocnym akcentem – informacje z Chin. Były to pilnie oczekiwane dane, gdyż powszechnie obawia się, że spowolnienie w chińskiej gospodarce może być większe niż się oficjalnie uważa. Według dzisiejszej publikacji PKB spadł do 7.5% z 7.7%. Dynamika produkcji przemysłowej spowolniła natomiast do 8.9%. W świetle dużych obaw jakie istniały, powyższe publikacje przyjęte zostały raczej z ulgą, iż wyniki nie są aż tak złe, jak niektórzy sądzili.

Cały tydzień pełny będzie istotnych publikacji makroekonomicznych oraz wyników spółek z WallStreet. Już jutro dane o amerykańskiej produkcji i nastrojach w Niemczech. Największą uwagę przykują jednak chyba środowe wydarzenia – publikacji Beżowej księgi Fed towarzyszyć będzie wystąpienie Bena Bernanke przed kongresem.

Ostatnie zawirowania na rynku dolara wywołały duże zmiany na wykresie GBP/USD. Funt wrócił ponad 1.50 – praktycznie z poziomu 1.48 aż do niemal 1.52, w jednym ruchu. Potężna świeca wzrostowa sygnalizuje, iż popyt jest gotowy do aktywizacji na tej wysokości. Z drugiej strony, trend ciągle przemawia za spadkami. Do podważenia scenariusza spadkowego potrzebne jest przynajmniej naruszenie poziomu 1.53. W tych okolicach można też spodziewać się pierwszych sprzedających.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dolar wytrącony z rytmu

Dzień po wystąpieniu Bena Bernanke amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały rekordowe poziomy. Dolar tracił na wartości kosztem euro. Wzrosty obecne były też na rynku metali.

Indeks SP500 osiągnął wczoraj swój najwyższy poziom w historii sięgając bariery 1676.63 punktów. Środowa zapowiedź utrzymania programu QE3 w najbliższej przyszłości podziałała na inwestorów mobilizująco – szczególnie w połączeniu z gorszymi od prognoz danymi z rynku pracy. Ilość wniosków o zasiłki wzrosła bowiem do 360 000. Nieco mniej przejrzysta sytuacja miała natomiast miejsce na rynku walutowym, gdzie główne pary zdają się ponownie szukać swoich trendów.

Z dzisiejszych publikacji warto zwrócić uwagę na odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan. Spodziewana jest nieznaczna poprawa nastrojów wśród konsumentów. Inwestorzy nie ominą też zapewne wystąpienia szefa Fed z z St.Louise, choć będzie to miało miejsce już na sam koniec dnia.

Skomplikowały się losy byków na rynku USD/PLN. Środowe osłabienie dolara utworzyło na wykresie brzydką, spadkową świecę. Równocześnie rynek odbił się w dół od środkowej linii kanału wzrostowego. Zanegowanie tej świecy wymaga pokonania poziomu 3.40, co aktualnie wydaje się mało prawdopodobne, gdyż już na 3.35 mamy istotny opór. Wsparcia trzeba szukać na 3.25 a następnie 3.20 i 3.15. Tam też biegnie dolne ograniczenie kanału wzrostowego, co stanowić powinno dodatkowy atut dla byków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy