Archiwum dla Czerwiec, 2013

USD/CHF próbuje wsparcia

Wczorajsze dane z USA przyczyniły się do odbicia na amerykańskich giełdach. Europejskie parkiety zakończyły jednak dzień na minusach. Wyraźnie zyskiwał wczoraj dolar australijski i nowozelandzki.

Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w maju o 0.6% i była wyższa od prognoz. Natomiast ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła w ostatnim tygodniu do 334 000, co również było wynikiem lepszym od oczekiwań. Choć lepsze dane zwiększają prawdopodobieństwo wcześniejszego zakończenia QE3, wczoraj pozwoliły na odbicie na amerykańskich parkietach, tracących na sile od kilku dni. W Polsce zaskoczeniem była inflacja, która w ujęciu rocznym spadła do najniższego poziomu od 7 lat, czyniąc następne cięcia stóp procentowych niemal pewnymi.

Dziś poznamy też dane dotyczące inflacji producenckiej w USA. O godzinie 15:15 dowiemy się natomiast, jak kształtowała się w maju produkcja przemysłowa. Tuż przed 16:00 opublikowany zostanie odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan, mierzącego nastroje konsumentów.

Od maja w wyraźnym trendzie spadkowym znajduje się para USD/CHF. Dolar próbuje teraz zatrzymać się na wysokości 0.92. Teoretycznie jest to dobre miejsce do odbicia, któremu sprzyjać może wczorajsza świeca. Długi, dolny cień podkreśla determinację kupujących. Z drugiej strony, kluczowe wsparcie znajduje się tuż poniżej 0.91, więc rynek może chcieć przetestować wspomnianą wysokość. Poniżej jest jeszcze psychologiczna bariera na 0.9. Poważny opór mamy natomiast na 0.94. Dopiero jego naruszenie pozwoli myśleć o próbach odejścia od trendu spadkowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dalsza wyprzedaż w Japonii

Jeśli brać pod uwagę zmiany kursów na koniec dnia, to wczorajszy dzień trzeba uznać za jeden najbardziej monotonnych w ostatnim okresie. Główne pary walutowe zmieniły swą wartość o mniej niż 0.5%. Ponownie traciły amerykańskie giełdy.

Na rynkach ciągle pokutuje przekonanie, iż banki centralne mogą pomału kończyć swoje programy stymulujące, jak choćby QE3. W podobnym tonie wypowiadał się wczoraj członek rady RPP, Andrzej Bratkowski. Jego zdaniem cykl obniżek w Polsce dobiega końca. Możliwe jest zejście do poziomu 2.25% ale nie więcej, gdyż rodziłoby to konieczność szybkiego podnoszenia stóp procentowych ponownie.

Tymczasem stopy procentowe w Nowej Zelandii pozostały po wczorajszym posiedzeniu na niezmienionym poziomie 2.5%. W zakończonej nad ranem sesji, japoński indeks Nikkei tracił na zamknięciu ponad 6% W przyszłym tygodniu odbywa się posiedzenie Fed i to tym tematem pomału będą żyć już rynki. Dziś natomiast inwestorzy będą oczekiwać danych z USA dotyczących sprzedaży detalicznej i rynku pracy – w obu przypadkach o 14:30.

Po dzisiejszych spadkach, indeks Nikkei znalazł się w kluczowym obszarze wsparcia, wyznaczonym przez poziomy 12400-11850. Obecna wysokość byłaby więc idealnym miejscem do odbicia gdyby nie fakt, iż dolna linia hipotetycznego kanału wzrostowego biegnie jeszcze niżej – obecnie na 11200. Możliwe jest więc, iż rynek dosięgnie i tego poziomu zanim potencjał spadkowy zostanie wykorzystany. Aby mówić o powrocie do trendu wzrostowego, potrzebne jest pokonanie przynajmniej 13800, na co na razie się nie zanosi.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Echa wtorkowego posiedzenia

Pomimo braku znaczących publikacji w tym tygodniu, rynki nie pozostawały we wtorek bierne. Na sile tracił zarówno dolar jak też giełdy papierów wartościowych. Największym beneficjentem był jednak jen japoński.

Brak działań ze strony Banku Japonii, na kończącym się wczoraj posiedzeniu, zrodził wśród inwestorów obawy o to, iż pozostałe banki centralne również nie będą skłonne do dalszego pompowania pieniądza do systemu. Jen japoński umacniał się więc wczoraj przez cały dzień, zyskując do euro 2.5% oraz niemal 3% do dolara amerykańskiego. Indeks SP500 stracił na zamknięciu ponad 1%. Od spadków rozpoczął też dzisiejszą sesję indeks największych japońskich spółek Nikkei.

Jak już wspominałem, obecny tydzień nie będzie obfitował w znaczące publikacje makroekonomiczne. Dziś o 10:30 warto jednak mieć na uwadze funta brytyjskiego, gdyż o tej godzinie poznamy dane z tamtejszego rynku pracy. Niedługo potem dotrą dane dotyczące produkcji przemysłowej w strefie euro. W godzinach wieczornych ogłoszona zostanie natomiast decyzja RBNZ w sprawie stóp procentowych w Nowej Zelandii.

Dolar nowozelandzki, czyli popularny kiwi, znajduje się od maja w wyraźnym trendzie spadkowym względem USD. W przedziale 0.78-0.80 znajduje się obszar wsparcia z lipca ubiegłego roku. Kluczowe wsparcie mamy jednak dopiero na 0.75 więc jest wielce możliwe, iż trend spadkowy nie dobiegł końca. Do jego zakończenia potrzebne będzie zamknięcie ponad 0.83, tymczasem już w obszarze 0.80-0.81 mamy opór oraz opadającą linię trendu spadkowego. Wszelkie niepowodzenia strony popytowej na tych wysokościach, będą zapewne okazją do otwierania pozycji krótkich na tej parze.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek srebra szuka dna

Poniedziałek przyniósł uspokojenie na rynkach. Zmiany notowań nie były zbyt duże. Na dzień przed zakończeniem posiedzenia Banku Japonii na sile wyraźnie tracił jen. Zmiana ratingu dla USA wywołała chwilowe umocnienie dolara.

Agencja Standard & Poor podwyższyła perspektywę ratingu USA do „stabilna” z „negatywnej”. Informacja ta przyczyniła się do umocnienia dolara, które jednak nie trwało długo. Już od godziny 17:00 amerykańska waluta oddawała swoje wcześniejsze zyski. Na koniec dnia eurodolar zyskiwał jedynie 0.3% względem piątkowego zamknięcia. Zmiana ratingu odbiła się natomiast trwalej na niższych cenach obligacji.

Zakończone posiedzenie Banku Japonii nie przyniosło żadnych zmian w parametrach polityki monetarnej kraju kwitnącej wiśni. Spotkało się to z rozczarowaniem rynków, które są zaniepokojone wzrostem zmienności – szczególnie na rynku obligacji – jaki ma miejsce od ostatniej decyzji BoJ. Analizowany wczoraj jen zareagował wzrostami. Reszta dzisiejszego dnia będzie wolna od znaczących publikacji makroekonomicznych.

Na rynku metali pojawiły się w ostatnich dniach spadki. Srebro – podobnie jak złoto, choć z gorszej pozycji – próbuje bronić tegorocznych minimów, aby zbudować bazę do większego odbicia. Praktycznie cały obszar od 21 do 22 stanowi teraz wsparcie. Zejście poniżej może skutkować dalszą wyprzedażą. Ograniczeniem takich spadków mogłaby być dopiero dolna linia kanału spadkowego, która biegnie już teraz poniżej poziomu 19. Do oddalenia wizji szybkich spadków potrzebne jest pokonanie wysokości 23.50. Jednak dopiero przebicie ponad 25.00 pozwoli myśleć o odzyskaniu wpływów przez grających na zwyżkę.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Poszukiwania nowego rytmu

Przez ostatnie dni inwestorzy żyli tylko jednym pytaniem – kiedy Fed zakończy program QE3. Piątkowe dane nieco wygasiły obawy o jego szybkie zakończenie. Zyskały giełdy w USA. Mocno traciły rynki metali, a zyskał polski złoty.

W przypadku naszego rodzimego rynku doszło do interwencji NBP, który w godzinach popołudniowych dokonał sprzedaży walut obcych, kupując złotówkę. To pozwoliło odrobić nieco strat z ostatnich dni. W USA wydarzeniem dnia była natomiast publikacja z rynku pracy. Ilość nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o 175 000, co było wynikiem nieco lepszym od średnich oczekiwań. Nie wystarczyło to jednak do przekonania inwestorów, iż gospodarka zdecydowanie odbija. Na dodatek stopa bezrobocia wzrosła do poziomu 7.6%.

Dziś w nocy napłynęły natomiast dobre dane z Japonii. Zanualizowany PKB za Q1 wyniósł 4.1%, czyli o 0.6% lepiej od prognoz. Z pozostałych publikacji warto zwrócić uwagę na odczyt indeksu Sentix dla strefy euro, o godzinie 10:30. Po tygodniu posiedzeń banków centralnych i po wyczekiwanych danych z USA, rynki będą musiały znaleźć w najbliższych dniach swój własny, nowy rytm.

Sprawdziły się moje obawy co do rynku USD/JPY. Poziom wsparcia wyglądał na zbyt oczywisty, aby mógł zrodzić odbicie. Dolar osunął się więc niżej, osiągając nawet wysokość 95. Świeca z długim dolnym cieniem wskazuje, iż w tym obszarze istnieje popyt. Nie można jednak wykluczyć dalszych spadków. Idealnym miejscem do ich zatrzymania będzie hipotetyczna linia kanału wzrostowego, która biegnie teraz na wysokości 93.50. Opór mamy na 100 oraz 102.50-103.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar czeka na dane

Za nami posiedzenie dwóch, europejskich banków centralnych. Komentarz ze strony EBC wpłynął na umocnienie euro. Za oceanem tymczasem coraz większe obawy o słabsze dane. Tym samym zyskiwały amerykańskie giełdy i tracił dolar.

Zarówno posiedzenie Banku Anglii jak też Europejskiego Banku Centralnego, zakończyły się bez zmian wysokości stóp procentowych. Z komentarza Mario Draghiego można było się dowiedzieć, iż EBC jest gotowy do wprowadzenia ujemnej stopy procentowej, lecz nie widzi takiej potrzeby. Euro zareagowało na te słowa umocnieniem. Równocześnie tracił dolar amerykański-inwestorzy boją się, iż dzisiejsze dane Nonfarm Payrolls nie pokażą poprawy na rynku pracy. Tym samym, program QE3 będzie przez jakiś czas nadal obecny, co wpływa pozytywnie na rynki akcji w USA.

Prognozy oczekują, iż ilość nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, wzrosła w maju o 170 000. Wynik niższy od prognoz osłabi dolara. Dużo lepsze dane wpłyną zapewne na spadki na amerykańskich giełdach. Stopa procentowa powinna natomiast utrzymać się na poziomie 7.5%. Dane poznamy o 14:30.

Do wybicia doszło wczoraj na wykresie EUR/USD. Rynek pokonał szczyt na wysokości 1.3250 i próbuje teraz utrzymać się na tym poziomie. Jeśli w ciągu kilku dni za tym wybiciem nie pójdzie dalszy ruch, to inwestorzy będą mieli prawo do obaw, iż była to tylko pułapka. Na dalsze wzrosty wskazuje choćby RSI, który to pokonał linię trendu spadkowego. Przed bykami jednak duży obszar oporu – praktycznie aż do poziomu 1.35. Ruch musiałby być najlepiej bardzo szybki. Wiele wyjaśni zapewne dzisiejsza publikacja Nonfarm Payrolls. Wsparcie mamy na wysokości 1.3150.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Spokojnie przed decyzjami banków

Amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały wczoraj spadki. Słabsze dane zza oceanu zmusiły inwestorów do poszukiwania bezpieczniejszych zysków. Eurodolar trzymał się przez cały dzień poziomów zamknięcia. W Polsce obniżono stopy procentowe.

Rodzimy rynek żył kończącym się wczoraj posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej. Obniżka stóp procentowych była w cenach, gdyż złoty ulegał osłabieniu już od wielu dni. Co ciekawe, dziś złoty dalej tracił. Być może więc rynek zakłada, iż kolejna obniżka i rychłe sprowadzenie oprocentowania do poziomu 2.5% jest jak najbardziej prawdopodobne.

Za oceanem raport ADP wskazał na wzrost ilości nowych miejsc pracy o 135 000. Choć jest to wynik lepszy niż miesiąc temu, to jednak poniżej oczekiwań. Rodzi to obawy co do piątkowego odczytu Nonfram Payrolls. Dziś jednak uwaga inwestorów skupiona będzie na innych wydarzeniach – o 13:00 mamy posiedzenie Banku Anglii, a czterdzieści pięć minut później poznamy decyzję Europejskiego Banku Centralnego.

Na kilka godzin przed decyzją Banku Anglii, rynek GBP/USD zmierza ku poziomowi 1.55. Tuż powyżej znajdują się szczyty z początku maja i ten obszar – łącznie z przełamaną linią mniejszego trendu wzrostowego – będzie stanowił opór. Rynek wygląda na rozchwiany w sposób typowy dla bocznych konsolidacji, dlatego niewykluczone jest, iż po jakimś czasie funt zejdzie w okolice 1.50-1.52. Wskaźnik RSI i MACD zachowują się jak w typowym trendzie bocznym.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Tydzień zaczyna się dziś

Wczorajszym dniem rozpoczęliśmy serię posiedzeń banków centralnych. Zaczęło się od Australii. Tamtejszy dolar przez cały dzień tracił na wartości. Na rodzimym rynku traciła złotówka i zyskiwała giełda w Warszawie.

Po ogłoszeniu decyzji RBA zgodnej z oczekiwaniami, całe poniedziałkowe zyski AUD zostały we wtorek anulowane. Pozostałe główne pary poruszały się w wąskim przedziale cen. Rynki pomału przygotowują się do czwartkowego posiedzenia EBC oraz do piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Już dziś tymczasem raport ADP, który traktowany jest jako prognostyk danych Nonfarm Payrolls, na które w piątek czekać będą rynki.

Tymczasem na rodzimym rynku końca dobiega dziś dwudniowe posiedzenie RPP. W powszechnej opinii, Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny obniży stopy procentowe. Decyzję powinniśmy poznać po południu, a komunikat po decyzji przewidziany jest na godzinę 16:00.

Rynek EUR/PLN nie zdołał z biegu zaatakować poziomu 4.4. Spadek poniżej obu linii kanałów wzrostowych oraz poniżej 4.25 jest sygnałem ostrzegawczym dla byków. Teoretycznie powinno teraz nastąpić osuwanie się w prawo, w kierunku 4.20. Jeśli jednak nastąpi coś niezwykłego w polskiej gospodarce lub polityce(ryzyko nowelizacji budżetu?), to obecne poziomy będą mogły posłużyć do wybicia w górę. Wskaźnik RSI ciągle daje przewagę bykom. Oporem jest poziom 4.30. Wyraźne zejście poniżej 4.20 będzie trzeba uznać za czynnik przeważający szalę na korzyść niedźwiedzi.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kolejna zmiana oczekiwań

Zmienność nastrojów jakie panują na rynku jest zdumiewająca. Inwestorzy nie są w stanie zaznać spokoju. Już gdy wydawało się, że piątkowe dane z USA coś wyjaśniły, poniedziałek przyniósł kolejną niespodziankę.

Czekający wczoraj na potwierdzenie piątkowych, dobrych danych z USA musieli się zawieść. Indeks ISM dla sektora przemysłowego spadł do poziomu 49, wskazując na recesję. Tym samym zyskiwały wczoraj giełdy oraz euro i złoto, a tracił dolar amerykański. Kolejne ważne dane z USA już w środę – raport ADP. Kluczowe będą jednak dane z piątku. Do tego czasu nic nie będzie pewne odnośnie przyszłości QE3 i należy zachować ostrożność.

W Australii tymczasem pozostawiono dziś w nocy stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Już wczoraj AUD rósł w siłę, więc decyzja nie była zaskoczeniem i dziś obserwujemy tylko lekką realizację zysków. Dziś rozpoczyna się też dwudniowe posiedzenie RPP, a w dalszej kolejności, w czwartek, czeka nas decyzja BoE oraz Europejskiego Banku Centralnego.

Rynek USD/JPY obronił wczoraj wsparcie na wysokości 100. Mógłby teraz tylko zyskiwać gdyby nie fakt, iż wszystko to zdaje się bardzo oczywiste. To natomiast rodzi podejrzenia. Potwierdza je wskaźnik RSI, który zszedł poniżej linii trendu. Jakieś odbicie jest możliwe, jednak należałoby zachować ostrożność. Kluczowe wsparcie znajduje się bowiem dopiero w obszarze 96-97 i nie zostało w tej korekcie przetestowane.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

W cieniu amerykańskich danych

Za nami dość zmienny tydzień na rynkach finansowych. W centrum uwagi był Fed i możliwość wcześniejszego zakończenia programu QE3. Ostatecznie piątek zakończył się obawami o wcześniejszy jego koniec.

W dużym uproszczeniu – im lepsze dane napływają z USA, tym większa szansa na to, iż Fed wcześniej zacznie zwijać program ilościowego luzowania, czyli QE3, a to oznacza spadki na giełdach. Akurat w piątek odnotowano najlepszy od wielu lat odczyt dotyczący nastrojów wśród amerykańskich konsumentów. Indeks Chicago PMI wzrósł natomiast do poziomu 58.7 pkt, z 49 odnotowanych miesiąc temu. Dziś publikowany jest indeks ISM dla sektora przemysłowego i z pewnością również będzie obserwowany.

Aktualny tydzień będzie obfitował w ważne wydarzenia. Jeśli chodzi o rynek amerykański, to już w piątek poznamy sytuację na tamtejszym rynku pracy – jest to kwestia kluczowa z punktu widzenia Fed i dalszej polityki QE3. Cały tydzień będzie też obfitował w posiedzenia banków centralnych – RBA, RPP, BoE i EBC. Pierwsze rezultaty posiedzenia już jutro rano – prosto z Australii.

Tymczasem dolar australijski ciągle próbuje odnaleźć dla siebie dno. Dzieje się to tuż pod poziomem 0.95. Nie jest wykluczone, iż w ramach jutrzejszej decyzji, rynek w nerwowym ruchu postanowi sięgnąć obszaru 0.95-0.94. Tam też, na 0.94, znajduje się wsparcie z października 2011. O zakończeniu trendu spadkowego i próbach przejścia w horyzont będzie można mówić dopiero po wzrostach ponad 0.9850. Do tego czasu przewagę będą mieć grający na spadki.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy