Archiwum dla Maj, 2013

EUR/PLN przed szansą

Na światowych rynkach odżyły niedawno obawy związane z polityką Fed. Inwestorzy coraz częściej uważali do czwartku, że program QE3 zostanie zakończony wcześniej niż się wydawało. Wczoraj sytuacja jednak znowu uległa zmianie.

Lepsze dane z USA jakie napłynęły na początku tygodnia przywróciły wiarę w amerykańską gospodarkę. Duża rentowność tamtejszych obligacji odzwierciedlała obawy uczestników rynku. Obawy o wcześniejsze zakończenie programu QE3. Traciły więc amerykańskie giełdy. Wczorajsze dane, czyli PKB(nieco niższy od prognoz) oraz wzrost ilości wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, odwróciły nastroje. Oczekiwania na kontynuację QE3 odżyły, a zyskiwały na tym głównie parkiety giełdowe.

Czy dziś nastroje i oczekiwania co do Fed zmienią się ponownie? Przesłanek ku temu będzie niewiele. Ważne dane z USA pojawią się dopiero o 15:45 i będzie to indeks Chicago PMI. Kilka minut przed szesnastą poznamy natomiast nastroje wśród amerykańskich inwestorów, według Uniwersytetu Michigan. Piątkowa sesja zadecyduje o nastrojach weekendowych.

Do wybicia górą z długiej konsolidacji doszło dwa dni temu na rynku EUR/PLN. Naturalnym celem wybicia powinien być teraz poziom 4.4, który stanowi podwojenie zakresu wspomnianej konsolidacji. Biorąc pod uwagę fakt jej rozciągłości, wybicie – o ile nie jest fałszywe – powinno dać duży impuls wzrostowy. Jak widzimy na wykresie, euro pokonało poziom 4.25 gdzie krzyżują się dwie linie kanałów wzrostowych. Osiągnięcie celu możliwe jest więc niemal „z biegu”, bez wcześniejszej korekty. Zamknięcie poniżej 4.25 byłoby pierwszym sygnałem ostrzegawczym dla byków. Opór przed celem mamy jedynie na 4.30.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD/PLN próbuje atakować

Handel we wtorek rozwinął się korzystnie dla dolara i amerykańskich giełd. Przyczyniły się do tego dobre dane. Apetyt na ryzyko widoczny był jednak na większości giełd. Na sile zyskała też ropa.

Optymizmu na rynki amerykańskie dolała publikacja indeksu nastrojów. Indeks zaufania konsumentów Conference Board wzrósł do poziomu 76.2 z wcześniejszych 69. Ostateczny wynik był nawet lepszy od optymistycznych oczekiwań. To najlepszy wynik od pięciu lat. Również i dane z rynku nieruchomości nie były złe. Indeks S&P/Case-Shiller wzrósł w ostatnim miesiącu o 10.3%.

Wydarzeniem dnia na rynku polskim miał być odczyt PKB za Q1. Według danych finalnych gospodarka rozwijała się w tempie 0.5%, co jest wynikiem gorszym od wcześniejszego ale minimalnie lepszym od oczekiwań. O godzinie 16:00 powinniśmy natomiast poznać decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych.

Wczorajsza świeca na wykresie USD/PLN dodaje dziś rano skrzydeł grającym na zwyżkę. Dolar atakuje poziom 3.30 i jest na najlepszej drodze aby testować 3.35. W tych okolicach znalazłby naturalny obszar oporu. Jeśli obszar ten udałoby się jednak sforsować i sięgnąć choćby 3.40, to poziom 3.50 w perspektywie najbliższych tygodni byłby tylko formalnością. Wsparciem dla dolara będzie obszar między 3.25 oraz 3.0.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek ropy chce wzrostów?

Zgodnie z przewidywaniami, pod nieobecność brytyjskich i amerykańskich inwestorów rynki walutowe zachowywały się wczoraj spokojnie. Podobnie rynki towarowe. Wyraźne wzrosty odnotowała natomiast giełda w Warszawie.

Zachowanie indeksów w Polsce można rozumieć dwojako. Z jednej strony spodziewano się małych zmian, ze względu na brak zleceń z rynków brytyjskiego i amerykańskiego. W tym kontekście wczorajsze wzrosty mogą cieszyć. Z drugiej strony, obroty nie były imponujące i być może fakt braku zagranicznych inwestorów pomógł w „wyciągnięciu” indeksów w górę. Czas pokaże, jaką wartość miały wczorajsze wzrosty.

Na świecie coraz częściej mówi się o EBC. Polityka Fed już nie generuje takich emocji, więc uwaga przenoszona jest do Europy. Z dużą uwagą śledzono więc wczorajsze słowa Jorga Asmussena, jednego z członków EBC. Dziś będą miały miejsce kolejne wystąpienia. Oprócz tego o 16:00 poznamy dane o zaufaniu amerykańskich konsumentów, dane z rynku nieruchomości oraz wartość indeksu Fed Richmond.

Ciekawa sytuacja ma miejsce na wykresie ropy. Pod koniec kwietnia rynek ten został niemal dosłownie wyciągnięty z otchłani. Ta optymistyczna reakcja potwierdzona została też dwiema świecami z dużymi, dolnymi cieniami – z 16 i 24 maja. Gdyby nie fakt, iż od góry rynek ograniczony jest linią spadkową(również na wskaźniku RSI) to byłyby to bardzo silne sygnały przemawiające za wzrostami. Czy zatem pokonanie poziomu 100 jest tylko kwestią czasu? Jeśli próba wzrostowa nie powiedzie się(sygnałem ostrzegawczym będzie zamknięcie poniżej 97.50), to cała konstrukcja ulegnie odwróceniu, nadając dodatkowej dynamiki dużym spadkom.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nieobecność UK i USA

W centrum minionego tygodnia Ben Bernanke ze swym wystąpieniem. Sprzeczne sygnały dotyczące przyszłości QE3 mocno namieszały na rynku. Obrazu całości dopełniły słabe dane, w tym publikacje z Chin.

Tak naprawdę wcale nie jesteśmy bliżej prawdy dotyczącej przeszłości QE3. Dotychczas panowała opinia, iż program skupu zostanie zakończony w niedalekiej przyszłości. Dane makroekoenomiczne wcale jednak tego nie zapowiadają jeszcze. Brak jednoznacznej opinii był widoczny szczególnie na najważniejszej parze, EUR/USD. Piątek przyniósł odwrót ze szczytów. Pomimo tego, na rynkach towarowych otwartych było w ubiegłym tygodniu najwięcej długich pozycji na dolarze od 2008.

Dzisiejszy dzień powinien być spokojny. Zarówno w Wielkiej Brytanii jak i USA mamy bowiem święto i tamtejsze rynki będą zamknięte. Od jutra można liczyć na sporą ilość publikacji makroekonomicznych. W środę poznamy decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych. Naturalnie z dużą uwagą śledzone będą wszelkie dane z USA, gdyż będą miały wpływ na decyzję co do QE3.

Dolar kanadyjski od początku mają zyskuje na sile względem dolara amerykańskiego. Pokonane zostały szczyty na 1.03 i rynek znajduje się teraz na wysokości górnego ograniczenia kanału wzrostowego. Wsparcia znajdują się na 1.03 i 1.02. Dopiero jednak na 1.01 znajduje się klasyczne i istotne wsparcie. Czy CAD zaatakuje poziom 1.05 w związku z odbywającym się środę posiedzeniem Banku Kanady? Warto to obserwować.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD/CHF – ku parytetowi

Po środowych zawirowaniach na rynku walutowym, czwartek przyniósł odbicie. Dolar tracił na sile – wigor odzyskiwała przy tym wspólna waluta. Bez zmian natomiast na rynkach giełdowych – główne parkiety, szczególnie Nikkei, odnotowały spadki.

Zawirowania w środę wywołane zostały słowami Bena Bernanke, zapowiadającego możliwość zwijania QE3 „na jednym z następnych posiedzeń”. Silna reakcja została zakwestionowana w czwartek. Inwestorzy nie są pewni, że sytuacja w gospodarce jest na tyle dobra, aby takie działania mogły zostać szybko przez Fed podjęte. Obawy te podsycone zostały przez poranne, słabsze dane z Chin. Tamtejszy PMI spadł do wartości poniżej poziomu 50 pkt.

Dzisiejszy dzień powinien być już spokojniejszy. W godzinach porannych pojawi się kilka ważnych danych, w tym dwie z Polski – sprzedaż detaliczna i bezrobocie. Między 12:00 a 14:00 będą też miały miejsce wystąpienia szefa Banku Anglii oraz Bundestagu. Za oceanem nie będzie dziś znaczących publikacji.

Rynek USD/CHF osiągnął pierwszy istotny poziom oporu, zlokalizowany na wysokości 0.98. Dolar porusza się w kanale wzrostowym, z wyraźną chęcią zawalczenia o parytet. Możliwych jest kilka scenariuszy – USD będzie ślizgał się po środkowej linii kanału w górę lub też najpierw zejdzie w okolice 0.95 aby nabrać energii i rozpędu. Dłuższe przebywanie na 0.95 mogłoby się jednak zakończyć utratą sił i dalszym obsunięciem. Pozostaje więc obserwować najbliższe świece, tworzone na środkowej linii kanału. Czy wykażą potencjał do wykreowania odbicia w kierunku 1.00, dowiemy się pewnie już niebawem.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynki zachwiały się

Najbardziej oczekiwany dzień tygodnia za nami. Wystąpienie Bena Bernanke i raport z ostatniego posiedzenia wywołały bardzo duże zawirowania na rynkach walutowych. Zyskiwał na tym dolar, traciły giełdy oraz euro.

O tym co wczoraj stwierdził Bernanke można przeczytać w każdej dzisiejszej analizie. Dla porządku warto przypomnieć, iż generalnie prezes Fed wystraszył inwestorów, dając niejasny przekaz. Inwestorzy skoncentrowali się głównie na stwierdzeniu, iż program skupu aktywów może zacząć być „zwijany” już na jednym z następnych posiedzeń Fed. Perspektywa ograniczenia napływu dolarów musiała wywołać realizację zysków na giełdach, które żywiły się przez długi czas tym zastrzykiem taniego pieniądza. Pojawiła się też perspektywa poprawy sytuacji ekonomicznej USA – gdyż jest to jeden z warunków ograniczenia skupu(QE3).

Po tak dynamicznych zmianach jakie miały wczoraj miejsce na wykresach, można spodziewać się pewnego ograniczenia dynamiki ruchów w następnych dniach. W strefie euro pojawią się w godzinach porannych dane o wartości indeksów PMI dla gospodarek Europy. W ciągu dnia będzie miało jeszcze miejsce wystąpienie szefa Fed z St.Louis oraz na wieczór wystąpienie Mario Draghi(EBC).

Dokładnie dziesięć dni temu omawialiśmy rynek AUD/USD. Dolar australijski właśnie osiągnął prognozowany poziom 0.97. Co dalej? Teoretycznie w tych okolicach popyt może spróbować wygenerować odbicie. Oporem dla niego byłby poziom 0.9850. Trend boczny z którego nastąpiło wybicie był jednak tak szeroki, iż spadki po wybiciu z niego mogą się przeciągnąć. W skrajnym scenariuszu kolejnym celem mógłby być poziom 0.94. Wskazane zatem jest obserwowanie rynku z boku i nie podejmowanie decyzji transakcyjnych na obecnych poziomach.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Raporty i oczekiwania

Przed najbardziej oczekiwanym dniem w tym tygodniu, handel na większości rynków zakończył się bez większych zmian, których nie brakowało jednak w trakcie sesji. Nieco większe ruchy miały natomiast miejsce ponownie na rynku metali.

Analitycy zgodni są w jednym – dzisiejsze wystąpienie Bena Bernanke przed kongresem będzie ważne. Nie ma natomiast żadnej pewności co do tego, jaki komunikat usłyszymy i jak wpłynie to na dalsze losy QE3. Wczoraj nie wiedział tego nawet William Dudley, szef Fed z Nowego Jorku. Jego zdaniem „niepewne perspektywy amerykańskiej gospodarki sprawiają, że nie ma pewności w jaki sposób Fed będzie zmieniać rozmiar programu QE3„.

Zaskoczenia nie było w przypadku Banku Japonii. Na zakończonym posiedzeniu nie zmieniono parametrów polityki monetarnej. Wymowa oświadczenia została jednak odebrana optymistycznie, gdyż zdaniem BoJ gospodarka japońska „zaczęła się odbijać”. O godzinie 10:30 poznamy natomiast protokół z posiedzenia Banku Anglii, a o 16:00 wspomniane wystąpienie szefa Fed.

Wspominałem o raporcie Banku Anglii, więc warto dziś spojrzeć na sytuację funta. Na wykresie GBP/USD widoczne jest duże, korekcyjne odbicie po dynamicznych spadkach z początku roku. Zbliżamy się teraz ponownie do ważnego poziomu na 1.50. Przed nim, za wsparcie służyć też będzie cały obszar od 1.5150. Jak można zauważyć, obszar ten zadziałał w marcu i kwietniu. Ostatecznym wsparciem będzie 1.4830. Do zakończenia dużego trendu spadkowego potrzebne będzie zamknięcie ponad 1.56.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Próby odbicia na złocie

Nowy tydzień rozpoczyna się spokojnie. Zarówno rynki giełdowe jak też rynki walutowe nie przejawiały zbytniej ochoty na duże zmiany. Widoczna była jednak tendencja spadkowa na dolarze. Mocno zyskiwały rynki metali.

Wielu obserwatorów rynku uważa, iż duże znaczenie może mieć w tym tygodniu wystąpienie szefa Fed, Bena Bernanke. W środę poznamy też raport z ostatniego posiedzenia Fed. Naturalnie chodzić będzie o odczytanie intencji, odnośnie dalszych losów programu ilościowego luzowania(QE3). W ostatnich tygodniach była to kluczowa kwestia i źródło nerwowych ruchów na rynku walutowym.

Małymi krokami od dziś wchodzimy w bardziej wymagający okres. Oprócz pojawiających się danych – dziś głównie z Wielkiej Brytanii – będą miały miejsca wystąpienia lokalnych szefów Fed, co będzie zapewne bacznie obserwowane przez rynki. Dziś będą to szefowie z St. Louis oraz Nowego Yorku. Oprócz tego przemawiać będą też szefowie Banku Kanady oraz SNB.

Od strony technicznej, wczorajsze umocnienie na rynku złota trzeba uznać za próbę tworzenia formacji podwójnego dna. Tak silna świeca wzrostowa miała za zadanie zapewne podkreślić wagę obszaru wokół 1350 i determinację byków do jego obrony. Jak duża jest to determinacja dowiemy się za jakiś czas. Kluczowym oporem są okolice poziomu 1500. Jednak już przy 1430 zaczną się dla byków problemy, gdyż tam biegnie linia spadkowa widocznego kanału cenowego. Do czasu uporania się z nimi można mówić co najwyżej o konsolidacji w korekcie spadków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar wraca do wsparcia

Sytuacja wokół polityki Fed pozostaje od wczoraj jeszcze bardziej niejasna. Straciły na tym amerykański rynki giełdowe. Publikowane dane makroekonomiczne również nie zachwycały. Na rynku walutowym zmiany na koniec dnia były niewielkie.

We wczorajszym komentarzu wspominałem o tym, iż słabsze dane zza oceanu wywołują u niektórych komentatorów nadzieję na przedłużenie programu skupu QE3. Do wieczora sytuacja uległa jednak zmianie, a to za sprawą komentarzy lokalnych prezesów Fed. Zarówno Charles Plosser(Filadelfia) jak i John Williams(San Francisco) dali do zrozumienia, iż program skupu mógłby być ograniczany już pod koniec roku.

Tak jak wczoraj zanotowano wypowiedzi szefów Fed, tak dziś obserwowany będzie Europejski Bank Centralny. Kilku członków jego zarządu będzie dziś przemawiać między godziną 11:00 a 12:15. Za oceanem tymczasem tuż przed szesnastą opublikowany zostanie odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan. Oczekiwana jest poprawa nastrojów i lepszy wynik indeksu.

Eurodolar od kilku dni zmierza na południe, w kierunku dolnego graniczenia horyzontu. Jest nim obszar 1.2750-1.28. Zdecydowane pokonanie tej bariery, otworzyłoby drogę ku poziomowi 1.25, gdzie znajduje się wsparcie horyzontalne oraz gdzie biegnie linia kanału wzrostowego. Oporem pozostaje poziom 1.30. Wyjście ponad 1.3250 zniweczyłoby szansę na przejście w wyraźny trend spadkowy. Wskaźnik RSI przemawia za spadkami.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dolar ucieka złotemu

Atmosfera na światowych rynkach, a co za tym i oczekiwania, zmieniają się jak w kalejdoskopie. Stałe wydają się być jedynie wzrosty na amerykańskich giełdach. Słabe dane pogrążyły wczoraj euro.

Poinformowano w środę, iż PKB dla strefy euro skurczył się w Q1 o 0.2% w ujęciu kwartalnym. To oznaczało spadki wartości euro w związku z oczekiwaniami na dalsze cięcia stóp EBC. Słabe dane o produkcji z USA podważyły oczekiwania na rychłe zwinięcie programu QE3 przez Fed. Zyskiwały na tym rynki akcji. Słabo wypadły też dane NY Empire State, odnotowując spadek do -1.43, zamiast oczekiwanego wzrostu do poziomu 4 pkt.

O godzinie 11:00 poznamy dziś dane dotyczące inflacji w strefie euro. Mogą to być kolejne wskazówki co do dalszej polityki Europejskiego Banku Centralnego. Dyskusja o ujemnych stopach procentowych może więc znowu odżyć. Tym bardziej, iż dziś przemawiać ma później Mario Draghi. Swoje wystąpienia na dziś zaplanowanych ma też kilku lokalnych szefów Fed. Potencjalnych przyczyn zamieszania na rynku będzie więc pod dostatkiem.

Umocnienie dolara szczególnie doskwiera polskiemu złotemu. Jak widać na wykresie USD/PLN, dolar próbuje uciekać od poziomów minimum wewnątrz delikatnego kanału wzrostowego. Poszczególne dołki na wykresie tworzone są coraz wyżej. Jednak praktycznie cały obszar od 3.30 do 3.35 stanowi już strefę oporu. Na tej wysokości można spodziewać się akcji podażowej. Wsparciem będzie obszar 3.20-3.15, ze szczególnym naciskiem na okolice 3.15. Zarówno wskaźnik RSI jak i MACD przeszły na wykresie na terytorium wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy