Archiwum dla Kwiecień, 2013

Marazm na polskim złotym

Pierwszy dzień handlu w nowym tygodniu przyniósł umocnienie na rynkach giełdowych. W ramach odreagowania wcześniejszych spadków, na sile zyskiwały też rynki metali. Główne waluty czekają na wybicie, ze wskazaniem na umocnienie euro.

Indeks SP500 osiągnął wczoraj nowy rekord, kończąc sesję powyżej szczytu z początku kwietnia. Zyskiwała większość giełd, a pomocne w tym były zarówno oczekiwania na luzowanie polityki monetarnej(w przypadku Fed na jej utrzymanie), jak też pomyślne wieści z Włoch, gdzie utworzono nowy rząd pod przywództwem Enrico Letta, który uzyskał wotum zaufania.

W oczekiwaniu na zbliżające się posiedzenia, czas umilać będą inwestorom kolejne dane. Dziś będzie tego sporo, poczynając od porannych danych o sprzedaży i inflacji, poprzez dane o bezrobociu w europie, a kończąc na danych o produkcji przemysłowej i zaufaniu konsumentów w USA.

Tymczasem na rynku polskim mamy do czynienia z kontynuacją długoterminowego marazmu. Od sierpnia 2012, rynek EUR/PLN porusza się w horyzoncie, wyznaczonym poziomami 4.05 i 4.20 od góry. Jednego można być pewnym – gdy już któregoś dnia wyrwiemy się z tej konsolidacji, nowy trend będzie pokaźny i proporcjonalny w swym zasięgu do szerokości konsolidacji. Krótkoterminowo zmierzamy z 4.20 w kierunku 4.05. Aktualnie euro walczy o utrzymanie odbicia z poziomu 4.1. Powrót w górę jest możliwy, aczkolwiek dla dobra byków, wskazane byłoby wcześniej ponowne testowanie 4.1.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Ciekawa „majówka”

Za nami tydzień zwątpienia. Słabe dane makroekonomiczne podkopały zaufanie do gospodarki światowej. Po posiedzeniu BoJ dolar mocno tracił do jena japońskiego. Eurodolar zakończył natomiast dzień w okolicy wcześniejszego zamknięcia.

Słabe dane makroekonomiczne, szczególnie z największej w strefie euro gospodarki niemieckiej, przyniosły zwątpienie, ale też nadzieję. Wraz z malejącym zaufaniem co do przyszłości, rosły oczekiwania na obniżkę stóp procentowych w Europie. W tym tygodniu mamy bowiem posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Oprócz tego również, za oceanem zbierze się Fed.

Oczekiwania na obniżkę stóp procentowych napędzały już trochę akcje w ubiegłym tygodniu. Na nieszczęście polskich inwestorów, posiedzenia będą miały miejsce w trakcie naszej „majówki”. Dzisiejszych publikacji nie będzie zbyt wiele i jedynie jutro poprawi się pod tym względem. Tak więc najciekawsze ruchy tego tygodnia mogą ominąć uczestników rynku z Polski.

Wracamy dziś do analizy wykresu USD/CHF. Dolar zdołał osiągnąć omawiany poziom 0.95. Sposób w jaki tego dokonał nie wskazuje na to, aby byki mogły się szybko teraz poddać. Od strony technicznej, dopiero zejście poniżej 0.92 będzie oznaczało odwrócenie układu sił. Tak więc w okolicach 0.93 może dojść do interesującej walki o prawo do dalszych wzrostów. Wszystko to prawdopodobnie w okresie „majówki”, bez polskich inwestorów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Odreagowanie na rynku metali

Większość par walutowych zakończyła w czwartek handel blisko poziomów otwarcia. Mocno zyskiwał na tym tle funt brytyjski. Giełdy ponownie zakończyły dzień na plusie. Odbicie kontynuowane było na rynkach metali. 

W obliczu słabnącej ostatnio koniunktury i pogarszających się nastrojów, niewiele potrzeba było brytyjskim inwestorom do szczęścia. Wzrost PKB o 0.3% q/q wystarczył do wywołania pokaźnych wzrostów na funcie. Wszystko dlatego, iż spodziewany wzrost miał być jeszcze niższy i miał wynieść 0.1%. Dane z amerykańskiego rynku pracy również były dobre, choć tu ciągle motorem wzrostu jest coś innego niż wyniki makroekonomiczne.

Wydarzeniem dzisiejszego poranka miało być posiedzenie Banku Japonii. Nie wydarzyło się na nim jednak nic nadzwyczajnego. Bank podjął decyzję o tym, aby dzięki operacjom rynkowym baza monetarna rosła o 60-70 bln jenów rocznie. Oprócz tego w dniu dzisiejszym warto mieć na uwadze dane o nastrojach Uniwersytetu Michigan. Opublikowane zostaną przed 16:00.

Po takich spadkach, jakie mieliśmy tydzień temu na rynku złota, odbicie musiało być równie dynamiczne. Obserwujemy więc powrót cen złota w okolice poziomu 1500. Tutaj zaczynają się pierwsze opory. Kolejne mamy w obszarze 1550-1600. Rynek nie powinien ich przekroczyć i prawdopodobnie powróci po nieudanej próbie, poniżej poziomu 1400. Dalsze spadki również nie wydają się możliwe i widoczne na wykresie minima z kwietnia powinny się utrzymać.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

USD/PLN buduje dno?

Wtorek był kolejnym dniem spadków na warszawskich parkietach. Giełdy europejskie miały się lepiej, pomimo słabych danych. Poprawiły się nastroje w USA, za sprawą lepszych wyników. Fałszywy alarm wywołał zamieszanie.

W internecie pojawiła się wczoraj fałszywa informacja, będąca wynikiem ataku hakerskiego na konto Associated Press na Twitterze. Z informacji wynikało, iż w Białym Domu były dwa wybuchy i prezydent został ranny. Informacja ta wywołała krótkotrwałe zamieszanie na wielu rynkach. Koniec dnia w USA był jednak pozytywny. Nieco gorsze nastroje były rano w Europie, gdzie odczyty indeksów PMI, szczególnie w przypadku Niemiec, było gorsze od prognoz.

Dziś kolejne dane z Niemiec – odczyt indeksu Ifo, mierzącego nastroje w biznesie. Po serii słabszych publikacji, te będą śledzone szczególnie uważnie. O 14:30 napłyną na rynek dane o dobrach trwałego użytku z USA i będą to dziś praktycznie ostatnie informacje, o znaczącej wadze. Jutrzejszy dzień nie będzie pod tym względem lepszy.

Po wczorajszym osłabieniu złotówki, poprawiła się sytuacja rynku USD/PLN. Dolar zarysował wsparcie na poziomie 3.11(de facto 3.10) budując solidną bazę do odbicia. Jeśli nie nastąpi spadek poniżej 3.10, rynek będzie miał szansę zakończyć w tym miejscu spadki i przejść do ataku na 3.28, gdzie znajduje się najważniejszy teraz opór. Jak na razie mamy do czynienia jednak z trendem bocznym. Wsparcie to 3.11/3.10 oraz 3.05, a opór mamy na 3.20 i 3.28.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Seria danych PMI

Rynek walutowy nie doświadczył w poniedziałek upragnionej zmiany. Marazm nadal obowiązywał. Podczas gdy zyskiwały światowe giełdy, polski parkiet znowu tracił na wartości. Pomogły w tym słabsze dane z Polski.

W początkowej fazie handlu dobrze poczynał sobie rynek jena. Inwestorzy zachęceni przyzwoleniem G20 na osłabianie jena, próbowali wepchnąć na szczyty (względem japońskiej waluty) euro i dolara. Na koniec dnia sytuacja jednak się odwróciła i jen uległ nieznacznemu umocnieniu. Przypomnijmy, iż w piątek zakończy się dwudniowe posiedzenie Bank of Japan. Inwestorom w Polsce zaszkodziły natomiast dane o niższym niż się spodziewano PKB w Q4/2012.

Dzisiejsze dane z chińskiej gospodarki rozczarowały rynki. Indeks PMI spadł do poziomu 50.5, czyli mocniej, niż tego oczekiwano. Publikacji indeksów PMI będzie dziś jednak więcej. Głównie poznamy dane z najważniejszych gospodarek Europy, choć po południu będzie miała też publikacja danych PMI z USA.

O przedłużenie korekty spadków walczy para GBP/USD. Po zakończeniu trendu spadkowego w marcu, funt próbuje przejść do ofensywy. Poziom 1.50 wydaje się jak na razie obroniony, więc gra toczy się o utworzenie takich warunków w bocznej konsolidacji, aby można było wynieść funta wyżej. Miejsca do tego nie brakuje, gdyż pierwszy ważny opór znajduje się na 1.58. Po drodze jest jednak jeszcze psychologiczna bariera 1.55. Niewykluczone jest też, iż najpierw dojdzie do ponownego testu okolic 1.50,w celu nabrania rozpędu i dynamiki. Na chwilę obecną mamy jednak boczną konsolidację – nie widać oznak zmiany tej sytuacji.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Powrót po przestoju?

Po ciężkim tygodniu, szczególnie dla rynków akcji, piątek przyniósł niewielkie odbicie. Pomogły w tym wyniki amerykańskich spółek, jak choćby Google. Dla rynków walutowych był to tydzień typowego przestoju.

Kilka amerykańskich spółek poprawiło w piątek nastroje inwestorów. Pozwoliło to wyciągnąć indeksy nieco w górę, po bardzo trudnym tygodniu. Ponad poziomem 1400 udało się zakończyć handel na rynku złota. Mieliśmy więc kilkudniową przerwę po największych, dwudniowych spadkach na złocie od 30 lat.

Choć dziś nie będzie znaczących publikacji makroekonomicznych, tydzień zapowiada się ciekawie. Już jutro odbędzie się posiedzenie Banku Węgier, gdzie spodziewana jest obniżka stóp. Posiedzenie będzie też miało miejsce w Nowej Zelandii. Natomiast w piątek decyzję podejmie Bank Japonii. Oprócz tego oczywiście będzie miało miejsce wiele publikacji gospodarczych.

Ciekawie przedstawia się również sytuacja na wykresie USD/CHF. Kilka dni temu dolar jednym ruchem powrócił ponad poziom 0.93 oraz ponad linię kanału wzrostowego. Znajduje się teraz w idealnym miejscu do odbicia – być może właśnie zbyt idealnym. Jeśli jednak nie jest to pułapka, to celem wzrostów byłby poziom 0.94, a następnie obszar ponad 0.95. Zagrożeniem jest wskaźnik RSI, który nie pokonał jeszcze swojej linii trendu spadkowego. Wsparcie znajduje się w okolicach poziomu 0.9250.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Najlepszy przyjaciel inwestora – cz.2

W ubiegłym tygodniu poruszyłem temat zleceń STOP. Otrzymałem wiele emaili w tej sprawie. Wszystkie, oprócz potwierdzenia problemu „uruchamiania zleceń”, oczywiście domagały się jednego – jak w takim razie ustawiać zlecenia stop, aby działały? Temat jest bardzo rozległy i nie da się tego wytłumaczyć w jednym wpisie. Być może poświęcę tej tematyce jedno z darmowych szkoleń, jakie organizuję raz w roku. Postaram się jednak przybliżyć problem i dziś. Jestem pewien, iż wprawny czytelnik i zdeterminowany inwestor, zdoła samodzielnie kontynuować swoją edukację w tym kierunku.

Zacznijmy od tego, jak zazwyczaj stawiane są zlecenia obronne STOP. Istnieją dwie szkoły

– STOP kwotowy/kasowy

– STOP logiczny/strukturalny

W pierwszym przypadku, zlecenie STOP stawiane jest w miejscu praktycznie dowolnym, o ile zlecenie takie nie prowadzi do większej straty niż założona. W praktyce jest to stała wartość. Inwestor może np. stawiać zlecenie zawsze oddalone o 20 pips od ceny wejścia, bez względu na to, gdzie takie zlecenie wypadnie na wykresie. Może stawiać zlecenie w takim miejscu, aby nie stracić więcej niż 100$ itd. Wartość jest umowna i zależy od strategii inwestora.

Drugi sposób zakłada, iż zlecenie STOP musi być złożone w „logicznym” miejscu. Musi tym samym mieć jakieś uzasadnienie w tym, co widzimy na wykresie. Tak więc inwestor może złożyć zlecenie 10 pips powyżej ostatniego wsparcia, oporu itd. Nie ma tu więc stałej i sztywnej odległości od ceny wejścia. Zlecenie jest składane tam, gdzie „ma to sens” według inwestora.

Ja osobiście skłaniam się ku drugiej metodzie. Jeśli inwestor nie posługuje się mechanicznym systemami, to nie wydaje mi się, aby mógł skutecznie używać zleceń STOP „kwotowych”. Metoda ta ma moim zdaniem dużo wad i opiera się na fałszywym założeniu i błędnie rozumianej definicji rynku i działalności inwestorów. O tym więcej może innym razem. Jest to jednak często spotykana praktyka. Inwestorzy stawiają zlecenia STOP w miejscach nieuprawnionych do tego. Zlecenia STOP składane są zbyt blisko. Bywają często „uruchamiane” co natomiast prowadzi do tego, iż inwestor stawia zlecenia coraz dalej, zupełnie psując sobie stosunek zysku do ryzyka.

Zastanówmy się więc, gdzie dokładnie stawiać zlecenie obronne. Aby to zrobić, musimy sobie uświadomić, co tak na prawdę pokazuje nam wykres. Czy jest to zbiór chaotycznych kwotowań? Czy jest to przypadkowy układ cyfr? A może coś więcej? Wykres cenowy pokazuje nam przede wszystkim historię. Historię transakcji. Wykres pokazuje nam, gdzie rozpoczynały się poszczególne impulsy cenowe(a tym samym gdzie kończyły inne). Daje nam więc bardzo ważną informację, mówiąc GDZIE dokładnie znajdowali się kupujący/sprzedający.

stop

Szczyty które widzimy na tym wykresie to miejsca, gdzie rozpoczynała się wzmożona sprzedaż. Rozpoczęta została zapewne przez kilku, bardzo dużych uczestników rynku. Dalszy ruch to już efekt domino. Jaka cenna informacja kryje się w tym prostym stwierdzeniu faktów? Otóż ktoś otwierał w tym miejscu swoją pozycję krótką. Wniosek: ktoś będzie jej bronił. Ilekroć rynek będzie zbliżał się w okolice w których sprzedaż została zainicjowana, będziemy mieli do czynienia z dwoma procesami:

– posiadacze dużych pozycji będą ich, bronić sprzedając dalej

– ci którzy nie zdążyli wcześniej, będą próbowali teraz zająć swoje pozycje

To oczywiście nie będzie trwało w nieskończoność. Zbyt mało mamy tu miejsca, abym mógł przeanalizować wszystkie procesy. Najważniejsze jest, abyśmy uświadomili sobie rzecz najważniejszą. Na rynku istnieją inni inwestorzy, posiadający duże pozycje(fundusze, banki, duzi gracze). Poszczególne szczyty i dołki mają swoje znaczenie i wymowę.

Jeśli ktoś jeszcze tego nie zrozumiał i wciąż zadaje sobie pytanie „jak i gdzie stawiać zlecenia STOP”, odpowiadam: Mądrze! To znaczy tak, aby swoje zlecenie STOP ukryć za zleceniami największych graczy rynkowych. Nie w miejscu dowolnym, ale w miejscu logicznym. Popatrzmy na wykres ponownie:

stop1b

Załóżmy, że ktoś otwiera pozycję krótką w punkcie nr 2. Gdzie powinien postawić STOP? Najprawdopodobniej NAD punktem 1. Otwierając pozycję krótką w punkcie 3, STOP powinien być postawiony NAD punktem 2 itd. Oczywiście sytuacja na tym wykresie jest prosta, gdyż mamy do czynienia z wyraźnym trendem spadkowym. Analogiczne zasady obowiązują jednak w mniej oczywistych sytuacjach. Jeśli mamy już składać zlecenie STOP, to w takim miejscu, aby jego „uruchomienie” było bardzo utrudnione.

WAŻNE: Proszę spojrzeć na punkt „A”. Co by się stało, gdyby ktoś chciał tu otworzyć pozycję krótką, z małym zleceniem STOP, umieszczonym nieco powyżej, powiedzmy 10 pipsów wyżej? Takie zlecenie zostałoby od razu uruchomione przez rynek/większych graczy. STOP powinien być więc ustawiony powyżej POPRZEDNIEGO, uformowanego szczytu.

WAŻNE 2: Punkt 5. Jak widzimy, szczyt został pokonany przez rynek. Nie było chętnych do jego obrony. Prawdopodobnie najwięksi uczestnicy rynku mają już w tym momencie długie pozycje. Oporu można spodziewać się dopiero koło „4”.

Powyższy  wpis nawet w 5% nie wyczerpuje tematu zleceń STOP. Nie da się tego zrobić w jednym artykule. Miejsce składania zleceń obronnych to jedna kwestia – oprócz tego trzeba mieć sposób zajmowania pozycji. Trzeba też umieć określić poziom docelowy, wiedząc, jak duża strata nas czeka w przypadku aktywowania STOP. Ewentualna strata musi być dużo mniejsza, niż potencjalny zysk itd. Chciałbym jednak dziś, aby niniejszy wpis prowokował do dalszych samodzielnych poszukiwań.

Mając na uwadze to co napisałem, spostrzegawczy czytelnicy z pewnością w lot zrozumieją, dlaczego nie wolno „łapać noży”(czyli pozycji długich w trendzie spadkowym i odwrotnie).[podpowiedź: a gdzie wtedy mielibyśmy ustawić zlecenie STOP?] Spostrzegawczy inwestorzy zauważą też, że nieumiejętne wykorzystanie wiedzy o poprzednich szczytach/dołkach zakończyłoby się na tym wykresie uruchamianiem zleceń STOP postawionych za „zbyt małymi” szczytami. Problem z identyfikacją odpowiednich szczytów/dołków pojawia się szczególnie w trendach bocznych. Nieumiejętne stawianie zleceń obronnych będzie wtedy skutkowało tym, iż więksi gracze będę je „uruchamiać”. Trzeba bowiem pamiętać, iż większe trendy nie pojawiają się, bez wcześniejszego „uruchomienia” pomniejszych zleceń. O tym więcej może innym razem.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Spokojnie na walutach

Wczorajszy dzień upływał na rynku walutowym w sennej atmosferze. Eurodolar po małych wzrostach wrócił w okolice środowego zamknięcia. Straty odrabiał rynek ropy oraz złota.

Po dynamicznych ruchach z poprzednich dni, czwartek nie przyniósł rozstrzygnięć. Najwięksi uczestnicy rynku przeczekali ten dzień z rękami w kieszeni. Po raz kolejny traciły natomiast rynki giełdowe. Zza oceanu napłynęły niezbyt dobre dane makroekonomiczne. Dane o produkcji przemysłowej w Polsce również były rozczarowujące(-2.9%r/r vs -2% prog.), choć nie wpłynęły zasadniczo na kurs złotego.

Dziś nie będzie istotnych publikacji makroekonomicznych. W godzinach porannych odbędzie się jednak trzecie głosowanie, mające wskazać prezydenta Włoch. Dwa wcześniejsze, odbywające się w czwartek nie przyniosły rozstrzygnięcia.

Wygląda na to, iż niepowodzeniem zakończyła się próba powrotu do wzrostów na EUR/GBP. Na wykresie powstała spadkowa świeca, z długim cieniem. Rynek osuwa się teraz wzdłuż górnego ograniczenia kanału spadkowego. Celem wydają się teraz być okolice poziomu 0.84, gdzie biegnie też dolne ograniczenie kanału wzrostowego i gdzie mamy poziome wsparcie. Ponowne zamknięcie nad 0.8650 odwróci szalę na korzyść byków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Próba sił na eurodolarze

Środa przyniosła nam pogorszenie nastrojów na rynku euro. Ciągle traciły giełdy – tym razem również amerykańskie. Złoto odzyskało nieco sił, podczas gdy mocnej przecenie uległ rynek ropy. Tracił też polski złoty.

Zapowiadany wczoraj raport z posiedzenia Banku Anglii nie zaskoczył rynku. Bezrobocie na wyspach wzrosło jednak do poziomu 7.9%. Niewiele lepiej dzieje się chyba na kontynencie, gdyż członek EBC, Jens Weidemann, nie wykluczył dalszych obniżek stóp procentowych. Takie słowa w ustach „jastrzębia” musiały wywołać spadki na euro. Rynek EUR/USD momentalnie spadł o blisko 100 pipsów, do poziomu 1.30.

Dziś rozpoczyna się spotkanie przedstawicieli G20. Komentarzy politycznych może być więc nieco więcej, niż normalnie. Na oku warto też mieć wybory prezydenta we Włoszech i Hiszpanię, wraz z odbywającą się tam aukcją obligacji. Oprócz tego poznamy wyniki amerykańskich spółek, w tym Nokia, Google i IBM.

Wczorajsze spadki na rynku eurodolara są pierwszym negatywnym znakiem dla byków. Atak na poziom 1.32 został odrzucony. W ślad za tym zdarzeniem nie idzie jednak jak do tej pory żadna kontynuacja, więc te spadki wcale nie musiały zachwiać równowagi na rynku. Euro próbuje utrzymać się ponad poziomem 1.30. Tak naprawdę dopiero zejście poniżej 1.27 przekreśli szanse byków na powrót do wzrostów. Opór mamy na 1.32 i w okolicach 1.35.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Odbicie po mocnej wyprzedaży

Na fali wtorkowej odwilży, swoje straty odrabiały rynki metali oraz ropy. Na sile zyskiwało też euro. Podczas gdy polska giełda traciła, amerykańskie indeksy odnotowały wzrosty. Złoty umocnił się do dolara i stracił względem euro.

Wyprzedaż na rynku metali odbiła się głębokim echem we wszystkich mediach. Może dlatego, inwestorzy postanowili dać rynkom towarowym nieco spokoju tego dnia. Publikowany wczoraj Indeks ZEW odnotował wynik poniżej prognoz, spadając do poziomu 36.3 z 48.5. To kolejne pogorszenie nastrojów w Europie.

Dziś rano najważniejsze doniesienia dotyczyć będą rynku brytyjskiego. O 10:30 poznamy protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii oraz dane z rynku pracy. O godzinie 15:00 poznamy natomiast decyzję Banku Kanady, co nie pozostanie bez wpływu na wycenę par opartych na CAD. Na wieczór opublikowana zostanie Beżowa Księga FED.

Wygląda na to, że rynek AUD/USD zakończył swoją podróż na północ. To kolejne odbicie od wyznaczonego poziomu, w widocznej na wykresie konsolidacji. Zmierzamy teraz prawdopodobnie w kierunku 1.015, lub niżej. Jeśli dolar australijski podejmie próbę odbicia i napotka ona na problemy w okolicach 1.0485, to może być to dobra okazja do krótkich pozycji. Czekamy na dalszy rozwój sytuacji, choć wszystko zdaje się sprzyjać niedźwiedziom.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy