Archiwum dla Styczeń, 2013

Euro z szansą na 1.37

Eurodolar utrzymał się wczoraj ponad psychologiczną barierą 1.35. Nastroje na złotym były mieszane i polska waluta zyskała do dolara, słabnąc wobec euro. Rynki giełdowe traciły na wartości. Inwestorów rozczarowały dane z USA.

Przed wczorajszym posiedzeniem FED oczekiwano dalszego umocnienia EUR/USD, w wyniku zarysowujących się różnic w polityce, według której pracuje EBC i FED. Dane o amerykańskim PKB z czwartego kwartału tylko utwierdziły inwestorów w przekonaniu, o konieczności kontynuowania przez Fed programu skupu aktywów. Taką opinię wyraził też później Fed – do czasu wyraźnej poprawy na rynku pracy, dotychczasowa polityka luzowania będzie kontynuowana.

Już dziś poznamy kolejne dane z rynku pracy w USA – ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Nieco później dotrą na rynek dane na temat indeksu Chicago PMI. Kluczowe będą jednak piątkowe dane Non-farm Payrolls.

Eurodolar wzrósł powyżej poziomu 1.35 i o ile kolejny raz nie zawróci, ma szansę na dalsze wzrosty. Pierwszym oporem będzie poziom 1.37. Docelowym poziomem byłby jednak 1.40, na co wskazuje też zasięg ruchu przed zaznaczoną na wykresie konsolidacją. W chwili obecnej euro znajduje się przy środkowej linii kanału wzrostowego, a wskaźnik RSI jest w obszarze wykupionym. Można spodziewać się więc ruchu bocznego, dopóki RSI nie zejdzie niżej. Równie dobrze jednak, rynek może wpaść w euforię i z marszu ruszyć ponad 1.37. Dopóki RSI utrzymuje się ponad swoją linia trendu, byki będą faworyzowane. Wsparcie to obszar 1.3425-1.3500 oraz poziom 1.3250.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Kolejne dane i FED

Na dzień przed finałem posiedzenia Fed, euro zyskiwało do dolara, osiągając najwyższy poziom od 14 miesięcy. Umocnieniu uległ również polski złoty. Publikowane za oceanem dane miały mieszany charakter.

Spadek zaufania konsumentów(Conference Board) i oczekiwana poprawa na rynku nieruchomości(SP Case-Schiller) nie miały wczoraj tak dużego wpływu na rynki, jak oczekiwanie na Fed. Powszechnie uważa się, iż gdy Europejski Bank Centralny zmierza ku wycofywaniu się z dotychczasowej polityki, Fed będzie utrzymywał swoją „prasę drukarską” jeszcze przez jakiś czas. Dolar traci więc do wspólnej waluty – eurodolar ocierał się wczoraj o psychologiczną barierę na 1.35. Czy Fed rozczaruje dziś wieczorem inwestorów?

Zanim się tego dowiemy, na rynek trafi dziś sporo ważnych danych. O godzinie 11:00 poznamy kolejne publikacje na temat nastrojów w strefie euro. Kilka godzin później, raport ADP z USA odkryje nam rąbka tajemnicy na temat stanu rynku pracy i wprowadzi w oczekiwanie na piątkowe dane Non-farm Payrolls.

Po kilkunastu dniach spadków, swojego dna szuka rynek GBP/USD. Funt zbliżył się do dolnego ograniczenia kanału spadkowego i będzie miał szansę na lokalne odbicie. Co prawda pierwsze poziome wsparcie jest dopiero na 1.5630, więc możliwe jest zejście jeszcze niżej, lecz korekta powinna być gdzież za rogiem. Oporem dla ewentualnego odbicia będzie średnia z 200 dni na 1.59, a później poziom 1.60.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Obawy przed publikacją PKB

Pomimo narastającego optymizmu, amerykańskie indeksy zatrzymały się wczoraj, kończąc w przypadku  SP500 rekordową serię wzrostów. Na dzień przed oczekiwaną publikacją z polski, tracił indeks WIG20 oraz złotówka. Dane z USA pozytywnie zaskoczyły.

Po raz kolejny dane z amerykańskiej gospodarki okazały się pozytywnym zaskoczeniem. Zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w grudniu o 4.6%. Inwestorzy oczekiwali wzrostu na poziomie 1.7%. Natomiast dane z rynku nieruchomości były już słabsze i indeks podpisanych umów spadł o 4.3%.

Dziś rano opublikowano kolejne dane o nastrojach panujących w Niemczech. Indeks GFK wzrósł do poziomu 5.8, z 5.7 pkt. Choć był to wynik nieco niższy od prognoz, to jednak potwierdza ogólny trend poprawy nastrojów w niemieckiej gospodarce. O godzinie 10:00 napłyną dane o polskim PKB za 2012 rok. Oczekuje się odczytu w okolicach poziomu 1.9%. Wynik niższy byłby odebrany negatywnie.

Rynek USD/PLN zdaje się przesuwać z trendu spadkowego w lekki horyzont. Dolar próbuje wyrwać się z kanału spadkowego. Wskaźnik RSI zmierza w kierunku północnym, jednak pola do wzrostów ma już niewiele. Wykres cen natomiast ma pierwszy opór już na 3.17 i 3.20. Powyżej jest już tylko średnia z 200 dni. Załamanie się wzrostów na RSI i spadek dolara poniżej 3.06 otworzy drogę na 3.0 lub nawet 2.85.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Powiało optymizmem

Za nami tydzień optymizmu. Ulegające poprawie dane makroekonomiczne i lepsze wyniki z USA pomogły inwestorom chętnym na ryzyko. Euro zyskiwało na sile, podobnie amerykańskie giełdy. Do spadków powrócił jen japoński.

Na pierwszy plan wybiły się chyba dane o nastrojach. Początek tygodnia przyniósł według indeksu ZEW poprawę nastrojów w Niemczech. Podobnie tydzień dobiegł końca i w piątek odczyt indeksu Ifo potwierdził poprawę klimatu gospodarczego w największej gospodarce strefy euro. Za oceanem tymczasem opublikowano kolejne, lepsze dane z tamtejszego rynku pracy. Lepsze wyniki ogłosiły też znaczące spółki giełdowe.

W tym tygodniu dostaniemy kolejne dane o nastrojach w Europie – już we wtorek i środę. Środa to też dzień publikacji raportu ADP z USA, który wprowadzi nas w oczekiwanie na piątkowe dane o ilości nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Dziś sesja będzie wolna od ważnych publikacji makroekonomicznych.

Piątkowe wzrosty wypchnęły eurodolara na najwyższy poziom od marca 2012. Znajdujemy się tuż pod poziomem 1.35, stanowiącym mocną barierę psychologiczną. Do jej pokonania potrzebny jest wyraźny wzrost i najlepiej potwierdzenie w postaci dwóch zamknięć powyżej tej ceny. Jeśli tak się stanie, to następnym symbolicznym oporem byłby dopiero 1.40. Po drodze będzie jeszcze mocny opór na wysokości 1.3850. Scenariusz wzrostowy utraci szanse na szybką realizację, jeśli na wskaźniku RSI dojdzie do pokonania linii wzrostowej i spadku poniżej poziomu 50. Wsparcia mamy na 1.3275, 1.3180 oraz 1.30.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Analiza na 2012 – podsumowanie

Natłok obowiązków nie pozwalał mi w ostatnich dwóch miesiącach na poświęcenie większej uwagi analizom miesięcznym. To samo dotyczy analizy rocznej, a przecież w styczniu 2012 umieściłem pierwszą na swym blogu, analizę roczną. Przyszedł więc czas na podsumowanie, z którego można wyciągnąć wiele ciekawych wniosków. (Analiza na 2012 dostępna jest TUTAJ.)

Zacznijmy może od założeń, jakie sobie przyjąłem w tamtej analizie:

– nie będzie wojny w Iranie

– strefa euro utrzyma się

-z szafy naszego rządu nie wypadnie jakiś „trup”

Wszystkie z powyższych warunków zostały spełnione. Można się spierać oczywiście o ostatni punkt, ale to temat na inną rozmowę. Co się jednak okazało – paradoksalnie, spełnienie tych warunków wytworzyło sytuację, która uniemożliwiła realizację zakładanych ruchów. Okazało się bowiem, iż po intensywnej końcówce 2011 roku, nie było motywów, mogących tworzyć „siłę napędową” ruchów. Popatrzmy zresztą na poszczególne wykresy – zauważymy, iż dominują na nich trendy boczne(w ujęciu długoterminowym, tygodniowe wykresy). O tym jak trudny był rok 2012 pisałem i ja, i inni komentatorzy. Malejąca zmienność i krótkie trendy nie stwarzały dogodnych sytuacji inwestycyjnych.

Rynek EUR/USD zmierzał w kierunku południowym, zgodnie z założeniami, ale nie dotarł do poziomu docelowego. Wrócił praktycznie do punktu wyjścia.

Dolar nie zdołał utrzymać się nad poziomem 3.50. Pod koniec roku powrócił w okolice dolnego ograniczenia kanału spadkowego, ocierając się o prognozowany poziom bezpieczeństwa.

Podobna sytuacja była w przypadku rynku EUR/PLN. Tutaj euro zagościło na dobre w obszarze bezpieczeństwa, jaki ustawiliśmy w okolicy 4.11. Nastąpiło wyjście dołem z kanału wzrostowego i rozpoczęty został trend boczny. Wyjście z tej konsolidacji może być już natomiast początkiem innego trendu – zapewne już w tym roku.

Również i dla rynku ropy zabrało sił i energii do tego, aby kontynuować wzrosty. Mieliśmy więc konsolidację w zawężającym się obszarze. Wybicie przesunie się zapewne na rok 2013 – w jakim kierunku? To już temat na osobną analizę.

Złoto co prawda podjęło próbę wzrostów, jednak nie starczyło energii do osiągnięcia zakładanego poziomu. Pod koniec roku mieliśmy więc powolne osuwanie się w kierunku poziomów wyjściowych.

Niewiele można dodać w przypadku rynku srebra. Wybicie zakończyło się dość szybko, choć do poziomu docelowego brakowało już całkiem niedużo.

Jak więc widać, charakterystyczne dla ubiegłego roku było uspokojenie się rynków. W pewnym momencie brakowało siły, do prowadzenia trendów. Większość rynków cofnęła się więc, tworząc układy typowe dla konsolidacji. Jeśli cofniemy się do momentu, w którym analiza była pisana, to można sobie przypomnieć, iż panowały żywe nastroje, przed którymi przestrzegałem. To może być kolejna lekcja dla nas wszystkich – nie dać się zwieść panującym aktualnie nastrojom. Po tak energicznych zmianach jakie miały miejsce w 2011, uspokojenie wydaje się normalne – przynajmniej z perspektywy dzisiejszej. Niebawem analiza na 2013 – spróbujemy zobaczyć na ile sytuacja się zmieniła i czy nowy rok będzie obfitował w większą zmienność.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Jen i złoty tracą

Próba o której wczoraj pisałem chyba się udała – przynajmniej w przypadku jena. W czwartek, japońska waluta bardzo mocno traciła na sile. Umacniało się natomiast euro, a straty odnotował funt brytyjski.

Jen japoński tracił wczoraj do dolara ponad 2%. To największa dzienna zmiana od niemal 15 miesięcy. W stosunku do euro, jen stracił ponad 2.55%. Przyczyniły się do tego wypowiedzi japońskich oficjeli. Zdaniem Yasutoshi Nishimury, osłabianie się jena jeszcze nie dobiegło końca, a poziom 100 dla pary USD/JPY, nie będzie stanowił problemu. Odczytano to jako nieoficjalny cel przedstawicieli rządu. Pamiętajmy, że w kwietniu kończy się kadencja obecnego szefa BOJ, więc pretekstów do spekulacji na jenie nie zabraknie przez następne dwa miesiące.

Oprócz tego dobrze wypadły wczoraj dane z amerykańskiego rynku. Ilość wniosków o zasiłki spadła do najniższego poziomu od 2008 roku(330 000), a indeks PMI dla sektora wytwórczego wzrósł nieoczekiwanie do poziomu 56.1 pkt. Dziś ważne będą publikacje indeksu Ifo z Niemiec, oraz dane o sprzedaży nowych domów w USA.

Osłabieniu ulega ostatnio również złotówka. Wykres EUR/PLN pokonał barierę na 4.14 oraz średnią z 200 dni i zmierza w kierunku poziomu 4.22. Po drodze jest jeszcze opór na 4.20, który nie powinien być jednak większym problemem. Dopóki na wskaźniku RSI mamy trend wzrostowy i ruch nad linią, przewagę będą mieli grający na zwyżkę. Wsparcie mamy na 4.15 i 4.14.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Próba powrotu do trendów

Po wtorkowym wyhamowaniu aktywności, podobna atmosfera miała miejsce na rynkach również w środę. Jen japoński dalej korekcyjnie umacniał się do euro i dolara. Rynki giełdowe trzymały się blisko wczorajszych zamknięć – rosły amerykańskie giełdy.

Niewielkie wzrosty na amerykańskich parkietach napędzane było dobrymi wynikami spółek z wtorku. Wszyscy oczekiwali na posesyjną publikację wyników Apple. Te nie odbiegały zasadniczo od prognoz – inwestorzy jednak poczuli się rozczarowani, gdyż akcje od razu potaniały o 10%.

Dziś pojawi się sporo ważnych danych. Już niebawem, w godzinach porannych, poznamy wartość wskaźników PMI dla sektora wytwórczego i usługowego w strefie euro ale też w samych Niemczech. Opublikowane zostaną też dane na temat stopy bezrobocia i sprzedaży detalicznej w Polsce. Tuż przed sesją amerykańską poznamy też najnowsze wieści z tamtejszego rynku pracy.

Dziś od rana japońskie rynki próbują powrócić do wcześniejszych trendów, kończąc tym samym korektę. W przypadku pary EUR/JPY kluczowe są dwa poziomy, tworzące konsolidację – 116.50 oraz 120.25. Wyjście górą od razu postawi rynek przez kolejnym oporem na 122. Wyjście dołem, to zejście co najmniej na 114, gdzie mamy też 23.6% zniesienie całej fali wzrostowej. Wskaźnik RSI ciągle jest ponad linią wzrostową, dając większe szanse bykom.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Cameron w centrum uwagi

Wtorek wzniósł na rynki walutowe odrobinę nerwowości. Szczególnie było to widoczne w przypadku wahającego się eurodolara. Na sile przez cały dzień tracił też polski złoty. Europejskie parkiety odnotowały spadki, podczas gdy amerykańskie giełdy ostrożnie zyskiwały.

Lekkie rozczarowanie, jakie pojawiło się po wczorajszej decyzji BOJ, wywołało spadki na japońskim parkiecie. Realizacja zysków widoczna była też dziś w nocy – indeks Nikkei spadł o ponad dwa procent, a jen umacnia się zarówno do dolara jak i euro. Amerykańskie giełdy zamknęły się jednak wczoraj nieco wyżej, za sprawą nadziei na poprawę stanu światowej gospodarki.

W centrum uwagi jest dziś rano na pewno wystąpienie Camerona. Brytyjski premier, choć sam jest za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii, ma wypowiedzieć się na temat przyszłości swego kraju. Jeśli jego partia wygra w wybory w 2015, ogłosi on referendum w sprawie pozostanie Brytyjczyków w ramach unii europejskiej. Cameron przedstawi też swoją wizję Unii Europejskiej, z niemałą dozą krytyki obecnej sytuacji wewnątrz wspólnoty.

Rynek GBP/USD analizowaliśmy dwa dni temu, więc dziś zajmiemy się parą EUR/GBP. Jak widzimy, rynek dosięgnął celu jaki wynikał z zasięgu formacji odwróconej RGR. Aktualnie euro trzyma się na wsparciu zlokalizowanym na 0.84. Następny opór znajduje się na 0.85. Wydaje się jednak, iż bardziej wskazany jest korekcyjny spadek. Wsparcia można szukać w okolicy 0.83, a później przy 0.82. Wskaźnik RSI powinien teraz zejść do swej linii trendu wzrostowego i dopiero z tego poziomu próbować odbicia.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Sytuacja jena po decyzji BOJ

Dzień przed najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia – a może i miesiąca- japońska giełda traciła na wartości. Korekcyjnie umacniał się też jen japoński – zarówno względem dolara jak i euro. U nas natomiast ponownie tracił polski złoty.

Bank Japonii, zgodnie z oczekiwaniami, zwiększył dziś w nocy cel inflacyjny do 2%. Potwierdziły się też plotki o tym, że skup aktywów będzie miał charakter nielimitowany. Wszystko byłoby więc bardzo dobrze przyjęte przez rynek, gdyby nie jeden szczegół – nielimitowany skup będzie miał miejsce dopiero od 2014 roku. To wystarczyło za pretekst do realizacji zysków. Na minusie zakończył sesję indeks Nikkei, a jen zyskuje na sile.

Dziś rusza kolejny tydzień wyników amerykańskich spółek. Dużo ważniejsze dla rynku będą jednak dane makroekonomiczne. O 11:00 poznamy nastroje w Niemczech, według indeksu ZEW. Natomiast pięć godzin później, opublikowane zostaną dane z amerykańskiego rynku nieruchomości – po ubiegłotygodniowej poprawie, również i obecnie spodziewany jest dobry wynik.

Jak widzimy na wykresie USD/JPY, pomimo umacniania się jena do zmiany trendu jeszcze daleka droga. Rynek musi zejść przynajmniej na 87.50, aby można było mówić choćby o nadszarpnięciu przewagi byków. Kolejne wsparcie mamy na 86.85 oraz 85.80. Dopiero pokonanie tych poziomów, może coś znaczyć. Wskaźnik RSI tworzy negatywną dywergencję z wykresem cen, przełamując równocześnie linię trendu wzrostowego. Pomału wychodzimy więc z fazy jednostajnego ruchu w górę – można się spodziewać większych wahań, z tendencją do wchodzenia w horyzont. Okazji do odbicia w górę byki będą zapewne szukać przy 87.75 i 86.75.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

W USA dziś świętują

Mieszane nastroje panowały na rynkach w ubiegłym tygodniu. Optymizm mieszał się z nerwowością. Eurodolar tracił w piątek na sile. Bardzo słabe dane z polskiej gospodarki mocno osłabiły polskiego złotego. Giełdy zakończyły dzień na lekkich plusach.

Końcówka tygodnia przedstawiała się optymistycznie. Czwartkowe, lepsze dane z USA oraz późniejsze z Chin, wyzwoliły pokłady optymizmu. Obraz sielanki zepsuły nieco piątkowe dane o nastrojach w USA. Teraz na pierwszy plan wracają negocjacje w sprawie amerykańskiego budżetu. Choć Republikanie mają dać rynkom w środę dwa tygodnie czasu, nerwowość będzie się zapewne utrzymywać.

Oprócz danych nastroje w tym tygodniu kształtować będą też wyniki amerykańskich spółek. Dziś w USA obchodzone jest święto Martina Luthera Kinga, więc rynki mają jeszcze wolne. W dniach 21-22 stycznia mamy też posiedzenie Banku Japonii, po którym wiele się oczekuje. Niespełnione nadzieje mogą wywołać korektę na rynku jena.

Do istotnego wydarzenia doszło na wykresie GBP/USD. Przełamana została średnia z 200 dni. Jeśli rynek szybko nie powróci ponadto wspomnianą barierę, to możliwe będą dalsze spadki. Do tego potrzebne jest jeszcze pokonanie wsparcia na 1.5835. Gdyby tak się stało, to droga ku 1.55 stałaby otworem. Po drodze było jeszcze wsparcie na 1.57. Oporem będzie teraz poziom 1.60, a powrót ponad 1.62, odbierze niedźwiedziom wszelkie atuty.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy