Archiwum dla Grudzień, 2012

Silne trendy w Japonii

Ostatni dzień handlu w tym tygodniu rozpoczyna się wzrostem nadziei na azjatyckich parkietach. Nadzieje te mają dwojakie źródło, co tylko umacnia obecne trendy. Wczorajsze dane z USA miały mieszany charakter, choć to nie one odgrywają teraz główną rolę.

Tematem dzisiejszego poranka są wzrosty na azjatyckich parkietach. Indeks Nikkei osiągnął najwyższą wartość od 21 miesięcy i kończący się rok będzie jego najlepszym, od 2005. Nie przestaje tracić na sile jen japoński, nic sobie nie robiąc z obecnego wykupienia rynku. Uczestnicy handlu ośmieleni siłą spadków na jenie zakładają, iż nowy premier Shinzo Abe będzie bardzo skuteczny w walce o dalsze osłabienie jena. Aktualne trendy na jenie i japońskiej giełdzie mogą być więc kontynuowane na początku nowego roku.

Odnotowany wczoraj spadek ilości wniosków o zasiłki w USA oraz sprzedaży nowych domów, nie miał dużego wpływu na rynki. Tutaj cały czas największe znaczenie mają rozmowy o amerykańskim budżecie. Dziś wieczorem, Barack Obama spotka się z liderami kongresu, na rozmowach „ostatniej szansy”. Można więc spodziewać się wzmożonej nerwowości na rynkach do końca dnia.

Od strony technicznej indeks Nikkei jest już mocno wykupiony. Podobnie jednak jak w przypadku wczorajszej analizy jena, nie widać tu nawet negatywnej dywergencji na wskaźniku RSI. To może natomiast oznaczać, że przestrzeń do wzrostów ciągle istnieje. Wykresy wskazują na poziomy 10500 i 10925, jako najbliższe opory. Niektórzy analitycy oczekują, iż na przełomie stycznia i lutego, indeks ten osiągnie 11 000 punktów. Wsparcie mamy w obszarze 9950-10200.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Tykająca bomba w USA

Od razu po świętach wracamy na parkiety. Atmosfera w nadchodzących dniach byłaby zapewne świąteczna, gdyby nie kwestia klifu fiskalnego w USA. Wspomniana „bomba” tyka od wielu tygodni, przy czym czasu nie ma już prawie wcale.

Ostatnie dwa dni handlowe roku i perspektywa dużej, światowej recesji. Inna kwestia niż klif fiskalny nie może cieszyć się w tym tygodniu większym zainteresowaniem. Co prawda azjatyckie giełdy zyskiwały dziś w nadziei na znalezienie kompromisu, jednak nadal jesteśmy w tym samym miejscu i nic nie wiemy. W każdej chwili może napłynąć jakaś informacja lub komentarz, odwracający atmosferę, w myśl zasady „kupuj plotki”.

Sesja azjatycka przyniosła również kolejne osłabienie jena. Premier Shinzo Abe potwierdził chęć rozruszania japońskiej gospodarki i osiągnięcia celów inflacyjnych – a to oznacza również, kolejne kroki na ścieżce luzowania polityki monetarnej. Dziś poznamy też dane z amerykańskiego rynku pracy oraz z rynku nieruchomości.

Jak widać na naszym wykresie, rynek USD/JPY jest naprawdę mocno wykupiony. Dolar znalazł się na wysokości górnego ograniczenia hipotetycznego kanału wzrostowego. Dalej jest praktycznie wolna przestrzeń, z kolejnym poważnym oporem dopiero nad poziomem 88. Wskaźnik RSI jest mocno wykupiony, jednak nie stworzył jeszcze negatywnej dywergencji, co oznacza, iż scenariusz dalszych wzrostów wcale nie musi być fikcją. Wsparcia mamy na wysokości 85.00 oraz 84.00.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Karuzela emocji w USA

Mieszane nastroje panowały w czwartek na światowych rynkach. Waluty utrzymywały się w wąskim przedziale cen, z lekką tendencją wzrostową euro. Ponownie umocnieniu uległ polski złoty. Kolejny dzień z rzędu spadała cena złota.

Od początku wczorajszego dnia, wśród inwestorów panował niepokój, związany z rozmowami na temat amerykańskiego budżetu. Nastroje uległy nieznacznej poprawie dopiero wieczorem, kiedy to John Boehner obiecał „dalsze prace” nad znalezienim rozwiązania. Nieco później nadzieje zostały utracone, gdyż wbrew Boehnerowi republikanie nie przyjęli propozycji „planu B”. Złoto natomiast spadło do najniższego od czterech miesięcy poziomu- głównie za sprawą zamykania pozycji. Koniec roku sprzyja takim ruchom, a pokonanie średniej z 200 dni jedynie przyspieszyło spadki. Podobna sytuacja miała miejsce na rynku srebra.
Dziś w centrum uwagi znowu będzie temat klifu fiskalnego. Ostatnie wydarzenia, stawiają pod znakiem zapytania możliwości oddziaływania Boehnera na swoich kolegów. O 10:30 poznamy serię danych z Wielkiej Brytanii – w tym PKB. W USA mamy natomiast publikację danych o dobrach trwałego użytku.

Na wykresie złota widoczna jest rosnąca przewaga niedźwiedzi. Od październikowego ataku na poziom 1800, popyt nigdy nie miał już wyraźnej przewagi. Pokonanie w ostatnich dniach poziomu 1675, otwiera natomiast drogę do dalszych spadków. Kolejne ważne wsparcie to dopiero okolice poziomu 1600, a później już 1525. Opór to 1675, 1725 i 1750. RSI i MACD potwierdzają przewagę niedźwiedzi.
Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Zapowiedź korekty?

Kolejny dzień i kolejna próba wzrostów eurodolara za nami. Publikacja z Niemiec pozwoliła umocnić się również europejskim giełdom. Również i polski złoty umacniał się w środę, natomiast rynek złota odnotował kolejny, spadkowy dzień.

Zapowiadany w porannym komentarzu odczyt indeksu IFO, natchnął europejskich inwestorów optymizmem. Wynik na poziomie 102.40 był nieco lepszym odczytem, aniżeli prognozowane 101.65. Nastroje w największej gospodarce strefy euro ulegają więc poprawie. Fakt ten pomógł wyprowadzić wczoraj rynek EUR/USD, na chwilę, ponad wysokość 1.33.

Nieco inne nastroje panowały w USA. Huśtawka nastrojów związanych z negocjacjami budżetowymi, tym razem przyniosła spadki na amerykańskich parkietach. Przyczynkiem do tego była wypowiedź Johna Boehnera, zapowiadająca powrót Izby Reprezentantów do pomysłów, które prezydent Barrack Obama obiecał zawetować. Tymczasem Bank Japonii pozostawił dziś stopy procentowe na niezmienionym poziomie, zwiększając program skupu aktywów o 10 bln jenów.

Decyzja BOJ nie wpłynęła na dalsze osłabienie jedna i była najwyraźniej już w cenie. Rynek EUR/JPY sięgnął wczoraj poziomu 112.50, po czym uformowana została świeca spadkowa, z długim górnym cieniem. To może być potencjalny punkt odwrotu – a przynajmniej początku korekty. Pierwsze wsparcie mamy w okolicy wysokości 110. Kolejne to 108 i 106. Następny opór to dopiero poziom 114.25.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Nadzieje i oczekiwania

Poniedziałkowy optymizm na rynkach nie wygasł i wtorek również cechował się zwiększonym apetytem na ryzyko. Znowu rosły amerykańskie indeksy giełdowe, a eurodolar osiągnął najwyższy poziom od maja. Tracił na sile jen japoński.

Po raz kolejny, motorem napędowym były oczekiwania, co do możliwości osiągnięcia porozumienia w sprawie klifu fiskalnego. Choć porozumienia nadal nie widać, sam fakt rozmawiania już o konkretnych propozycjach, daje uczestnikom rynku nadzieje. Natomiast w przypadku jena, uwaga inwestorów skupiona jest na rozpoczętym, dwudniowym posiedzeniu Banku Japonii. Powszechnie oczekuje się kolejnych, agresywnych kroków banku na drodze luzowania polityki monetarnej.

 A co dzisiaj? O godzinie 10:00 mamy publikację indeksu IFO dla niemieckiej gospodarki. Pół godziny później dotrą do nas informacje dotyczące ostatniego posiedzenia Banku Anglii. W USA podane zostaną dane o ilości rozpoczętych budowli na rynku nieruchomości. Oprócz tego oczywiście, warto cały czas śledzić komentarze w sprawie klifu fiskalnego.

Dolar pokonał opór na wykresie USD/JPY, zlokalizowany na 84.15. Osiągnięty został tym samym pierwszy zasięg, wynikający z wysokości wcześniejszej konsolidacji. Teoretycznie rynek jest już mocno wykupiony. Z drugiej strony, nie widać wyraźnych oznak wyczerpywania się popytu. Następnego oporu doszukiwać się można dopiero w obszarze 85.20-85.50. Jeśli rynek szybko nie zawróci na południe, opór ten może zostać zaatakowany. Wsparcia należy szukać w obszarze 82-83.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Optymizm w USA, forex spokojny

Od niewielkich zmian rozpoczął się nowy tydzień na rynkach walutowych. Eurodolar niemal nie zmienił swej pozycji względem piątkowego zamknięcia.Wyraźnie reagowały natomiast parkiety giełdowe – indeks SP500 wzrósł na zamknięciu o 1.19%.

Powodem do wzrostów na amerykańskich giełdach okazał się być rosnący optymizm, odnośnie uchwalenia budżetu. Prezydent Obama wyszedł z nową propozycją, dotyczącą podatków dla najbogatszych. Zostało to odczytane, jako kolejny krok na drodze do zbliżenia demokratów i republikanów, w kwestii uniknięcia klifu fiskalnego.
Poza tym wydarzeniem, wczorajszy dzień był ubogi pod względem publikacji makroekonomicznych. Dziś danych będzie więcej i warto zwrócić uwagę na przynajmniej dwie publikacje – inflacja CPI z Wielkiej Brytanii oraz NAHB Housig Marekt Index z USA. Stan rynku nieruchomości będzie bacznie obserwowany w świetle ostatnich obaw Bernanke.

Wykres najważniejszej pary walutowej, czyli EUR/USD, ukazuje nam sporą zmienność, z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnich miesiącach. Po zanegowaniu wybicia dołem, euro wróciło na sam szczyt konsolidacji bocznej. Poziom 1.3185 jest teraz kluczowym ograniczenien. Dopiero wyraźne zamknięcie ponad 1.32, mogłoby dać sygnał do zmian. Czy inwestorzy będą tego chcieli przed samym końcem trudnego roku? Kolejnym oporem jest poziom 1.33. Wsparcia mamy na 1.30 oraz 1.29.
Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Zamiast analizy na Grudzień

W tym miesiącu, analizy wyjątkowo nie będzie. Sytuacja na rynku jest zmienna i stanowi ostatnio prawdziwą loterię. W ostatnich tygodniach tego roku  nie będzie  pewnie lepiej.

Ostatnie miesiące to niezbyt udane analizy. Rynki były wymagające, a sytuacja zmieniała się nieustannie. Najlepszym przykładem niech będzie rynek EUR/USD, który po dużych wzrostach sprzed kilku miesięcy, nie kontynuował trendu wzrostowego, formując konsolidację. Po wyjściu dołem z konsolidacji. błyskawicznie do niej powrócił, myląc inwestorów ponownie.

Czy rynki stają się coraz trudniejsze? Czy to trwała zmiana charakteru rynku, czy też tylko anomalia? Koniec roku nie będzie sprzyjał odważnym decyzjom – inwestorzy będą raczej starali się zachować te wyniki, które w tym trudnym roku udało się osiągnąć. Z poważnymi analizami wracamy więc dopiero na początku stycznia.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

GFT rezygnuje z oddziału US

Firma GFT Forex zszokowała ostatnio rynek forex. Jak informowały wcześniej źródła zbliżone do firmy, a teraz potwierdziła sama zainteresowana spółka,  GFT wycofuje się z rynku amerykańskiego.

Za oficjalny powód firma podaje słabe perspektywy rynku w USA, a w szczególności mało atrakcyjne możliwości lewarowania. Te ostatnie wynikają z restrykcyjnego prawa w USA. W innych częściach świata, regulacje prawne są dużo  bardziej liberalne. Nie jest również tajemnicą, iż zmienność oraz obroty na rynku FX były w tym roku mniejsze niż w poprzednich latach, co z pewnością nie ułatwia pracy na tak trudnym rynku jak amerykański. GFT jest jednym z największych  brokerów za oceanem. Czy w ślad za nim, pójdą pozostali „wielcy”?(Gain, FXCM)

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Ropa w konsolidacji

Dzień po decyzji Fed, dolar zyskiwał na sile, a osłabieniu uległo euro. Rynki giełdowe traciły w czwartek grunt, podobnie jak rynek złota. Od oporów odbił się też polski złoty, pozwalając rynkom na korektę.

Po wielu dniach wzrostów na rynkach giełdowych, główne rynki odnotowały pierwsze spadki. Przyczyną były obawy o brak postępu w sprawie negocjacji nad amerykańskim budżetem. Jak widać, kwestia ta ciągnie się niczym serialowy tasiemiec i każdego dnia, otrzymujemy nowy odcinek o dużym pokładzie emocjonalnym.

Mieszane nastroje zagościły w sesji azjatyckiej. Z jednej strony pogorszenie nastrojów wśród japońskich przedsiębiorców – raport Tankan spadł do wartości -12pkt. Z drugiej strony lekka poprawa w Chinach, gdzie indeks PMI dla przemysłu wzrasta do poziomu 50,9. Dziś rano mamy też serię odczytów PMI z Europy. Po południu poznamy natomiast wysokość inflacji z USA i dynamikę produkcji przemysłowej.

Z wyraźną konsolidacją mamy od dłuższego czasu do czynienia na rynku ropy. Wahania cen zamykają się w przedziale wyznaczonym poziomami 85-90. Wybicie z tej konsolidacji powinno dać spory ruch. W przypadku wyjścia górą, celem może być poziom 93.50 lub nawet 100. W przypadku wyłamania się dołem, celem może być wsparcie na 78. Wskaźniki RSI i MACD przemawiają za spadkami, natomiast wykres cen ma szansę na uformowanie podwójnego dna, co wskazywałoby jednak na byki.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Fed nie zawiódł rynków

Wczorajszy dzień nie mógł inaczej wyglądać. Uwaga rynku ogniskowała się wokół posiedzenia Fed. Jego wynik okazał się bliski oczekiwaniom, potwierdzając istniejące od kilku dni plotki.

Przypomnijmy, iż już kilka dni temu pojawiły się spekulacje o możliwej wartości planowanej pomocy. Fed zwiększy więc comiesięczny skup obligacji o kwotę 45 miliardów dolarów. Zapowiedziano też, iż niskie stopy procentowe zostaną utrzymane na obecnym poziomie do czasu obniżenie bezrobocia z poziomu 7.7% do 6.5%. Ogólnie zapowiedzi Fed okazały się bardziej agresywne, niż spodziewali się tego analitycy. Ben Bernanke ostrzegł równocześnie przed klifem fiskalnym, którego negatywnych skutków, działania Fed nie będą w stanie zbilansować.

Decyzja Fed była prawdopodobnie już wcześniej „w cenie”, bowiem po początkowym spadku dolara i rajdzie euro, sytuacja szybko się uspokoiła i dalszy ruch nie znalazł kontynuatorów. Już dziś będzie miała miejsce publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy(godzina 14:30), więc warto zwracać większą uwagę, na te wskaźniki. Oprócz tego, cały czas należy śledzić doniesienia, dotyczące rozmów o budżecie USA.

Sytuacje techniczna dolara ciągle jest nie do pozazdroszczenia. Na wykresie USD/CHF widzimy, iż rynek balansuje na wysokości wsparcia, zlokalizowanego na 0.9250. Równocześnie, handel ograniczony jest od góry poziomem 0.95. Wyjście dołem z tego horyzontu, to prawdopodobnie zaproszenie do testu poziomu 0.91, a nawet 0.90, gdzie biegnie linia wzrostowa. Bykom może pomóc jedynie mocne wyjście ponad 0.95. Wskaźnik RSI, będąc poniżej 50, wyraźnie wspiera stronę podażową.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy