Archiwum dla Październik, 2012

Przerwa w USA uśpiła rynki

Zgodnie z poniedziałkowymi obawami, wczorajszy handel przebiegał w podobnej atmosferze jak dzień wcześniej – a to z powodu nadal zamkniętych giełd w USA. Dolar amerykański tracił na wartości. Zyskiwała natomiast wspólna waluta, choć bez przekonania.

Wczorajsze ruchy mają znikomą wartość, gdyż obroty na rynku były małe. Huragan Sandy okazał się być mniej niebezpieczny, niż się obawiano. Dziś amerykańskie rynki mają działać już normalnie, więc jesz szansa na to, iż po godzinie 18 wykresy nie będą zamierać jak dotychczas. Na horyzoncie są już wybory prezydenckie w USA i pomału ten temat będzie stawał się pretekstem do handlu.

Dziś w nocy napłynęły dane z Japonii. Indeks PMI manufacturing spadł do poziomu 46.9 i jest to piąty miesiąc odczytów poniżej poziomu 50, co od razu rodzi pytania o kondycję gospodarki Chin. Jeśli chodzi o nadchodzące dane, to warto zwrócić uwagę na publikacje dotyczące rynku pracy w strefie euro, a później w USA(raport ADP). Mamy dziś też publikację indeksu Chicago PMI.

Choć wczoraj złoty nieznacznie umacniał się, od dwóch miesięcy znajduje się trendzie bocznym. Na wykresie EUR/PLN widzimy, iż rynek nie jest w stanie wyrwać się poza obszar wyznaczony poziomami 4.05-4.17/20. Euro zbliża się do średniej z 200 dni, która biegnie teraz na wysokości 4.18. Nawet jeśli ta bariera zostanie pokonana, to na drodze byków od razu pojawi się wspomniana wcześniej górna bariera konsolidacji oraz linia spadkowa. Dopóki nie nastąpi wyraźne wybicie, potwierdzone zmianami atmosfery na eurodolarze, rynek EUR/PLN nie będzie oferował atrakcyjnych szans na dobrą transakcję.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Huragan Sandy zatrzymał rynki

Zbliżający się huragan Sandy sprawił, iż giełdy w USA zostały zamknięte wczoraj na dwa dni. W związku z powyższym, rynki walutowe działały w poniedziałek praktycznie do godzin popołudniowych – brak amerykańskich inwestorów przełożył się na zanik zmienności.

Jedynie w trakcie trwania sesji europejskiej, rynek forex notował wczoraj wyraźne zmiany. Sytuacja stopniowo się uspokajała, aby w godzinach popołudniowych ulec niemal zamarciu. O ile huragan nie wyrządzi nadspodziewanych strat, podobnego scenariusza można oczekiwać również i dziś.

Ale huragan Sandy to nie jedyne wydarzenie dzisiejszego dnia. Wielu inwestorów czekało na dzisiejsze posiedzenie Banku Japonii, oczekując kolejnego uruchomienia „prasy drukarskiej”, jak ironicznie nazywa się popularne ostatnio działania banków centralnych. Bank Japonii rozszerzył program skupu aktywów o 11 bln jenów, zwiększając pulę środków na interwencje.

Rynek USD/JPY nie powrócił jednak do wzrostów i aktualnie próbuje utrzymać się nad średnią z 200 dni(obecnie 79.50). Na wykresie RSI trwa natomiast walka o odbicie się od linii wzrostowej. Jeśli się to nie powiedzie, to wykres cen wejdzie prawdopodobnie w boczną konsolidację. Wsparciem jest wspomniana średnia oraz okolice poziomu 79. Opory mamy na wysokości 80.40 oraz 81. Zamknięte rynki w USA nie sprzyjają dużym ruchom.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek nie był zdecydowany

Inwestorzy wyraźnie nie chcieli w piątek podejmować rozstrzygających decyzji. Osłabienie euro nie trwało cały dzień i pod koniec sesji nastąpiło odbicie. Zawrócił też jen japoński, stawiając przed inwestorami znak zapytania.

Od początku dnia, wspólna waluta traciła na sile i wydawało się, że tak już pozostanie. Po raz kolejny rynek nie zdecydował się na rozstrzygnięcia. Taka sytuacja może mieć już związek z nadchodzącymi wyborami w USA, które zmienić mogą wiele. Nie jest tajemnicą, iż ewentualna wygrana Romneya to zmiana polityki gospodarczej oraz odejście Bena Bernanke. Sondaże prezydenckie nie są jednoznaczne i inwestorzy wolą być ostrożni.

Publikowanie w piątek dane z USA, były dość dobre. W Q3 amerykański PKB wzrósł o 2%, przy prognozach rzędu 1.8%. Według odczytu Uniwersytetu Michagan, poprawiły się też nastroje wśród konsumentów(do 82.6 pkt z 78.3). Dziś na polu publikacji makroekonomicznych będzie spokojnie i ważnych wydarzeń nie oczekuje się. Jutro natomiast, Bank Japonii podejmie decyzję odnośnie wysokości stóp procentowych.

Na uboczu wydarzeń z rynku walutowego, tanieje w ostatnich dniach ropa. Rynek znalazł sobie wsparcie nad poziomem 85. Dopóki nie powróci ponad średnią z 200 dni, lub przynajmniej ponad poziom 93.80, przewaga będzie po stronie niedźwiedzi. Na chwilę obecną można więc oczekiwać zejścia na wysokość 78. W tych okolicach znajduje się kluczowe wsparcie, które zadziałało już w ubiegłym roku.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynek EUR/GBP w opałach?

Chyba nie tego oczekiwali inwestorzy – czwartek okazał się mocnym ciosem, wymierzonym w czekających na wzrosty euro. Tracił też jen japoński, osłabiając się zarówno względem dolara jak i wspólnej waluty. Zyskiwał natomiast rynek złota.

Opublikowano wczoraj dane o brytyjskim PKB. Odnotowano wzrost o 1% w trzecim kwartale, podczas gdy powszechnie oczekiwano jedynie 0.67%. Lepsze dane przyczyniły się do wzrostów notowań funta brytyjskiego, który zyskiwał zarówno względem dolara jak też i euro. Nieco lepiej od prognoz wypadły również dane z amerykańskiego rynku pracy, gdzie ilość wniosków o zasiłki wzrosła w ostatnim tygodniu o 368 tyś.

W centrum zainteresowania rynków będą dziś trzy publikacje. Poranny odczyt Gfk z Niemiec wykazuje nieznaczną poprawę zaufania konsumentów. O godzinie 14:30 poznamy dane o amerykańskim PKB, na które czeka wielu inwestorów. Tuż przed godziną szesnastą poznamy natomiast nastroje wśród amerykańskim konsumentów, według indeksu Uniwersytetu Michigan.

Wczorajsze umocnienie funta pokrzyżowało szyki kupującym na rynku EUR/GBP. Funt potwierdził wcześniejszy spadek poniżej średniej z 200 dni. Choć rynek ciągle znajduje się powyżej linii wzrostowej, to już wskaźnik RSI spadł poniżej analogicznego wsparcia na swoim wykresie – uległ też zamknięciu poniżej poziomu 50. Są to negatywne dla euro sygnały. Wsparcia mamy na 0.80 oraz na 0.7930. Opór na 0.81. oraz 0.8170.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Walka funta o wsparcie

Środa upłynęła pod znakiem spadków euro, wybronionych co prawda na koniec dnia. Była to też kolejna sesja, na której tracił na wartości polski złoty. Decyzja Fed była zgodna z prognozami, a sam komentarz nic nie wzniósł do obrazu rynku.

Za początkową wyprzedaż na rynku euro odpowiedzialne były wczoraj poranne, słabe dane. Indeksy PMI dla gospodarki niemieckiej wypadły poniżej prognoz, osiągając odpowiednio wartości 45.7 dla sektora wytwórczego i 49.3 dla usługowego. Podobnie rozczarowująco wyglądały analogiczne dane dla strefy euro oraz Indeks IFO, mierzący nastroje w niemieckim biznesie.

Druga połowa dnia to odrabianie strat, które dziś rano przechodzą już we wzrosty. Wczorajsze posiedzenie Fed przeszło niemal niezauważone. Niczego nowego nie wzniosło też późniejsze posiedzenie RBNZ. Dziś w centrum zainteresowania będą dane o brytyjskim PKB(10:30) oraz publikacje z amerykańskiego rynku pracy(14:30). Oczekuje się, iż w ostatnim tygodniu przybyło 375 000 nowych wniosków o zasiłki.

Funt brytyjski pokonał dwa dni temu poziom 1.60, spadając poniżej poprzedniego dołka. Równocześnie, wskaźnik RSI zbliżył się do linii spadkowej, od której może odbić się w dół, sugerując dalsze spadki. To negatywne sygnały. Równocześnie, wczoraj rynek GBP/USD zdołał powrócić ponad 1.60, co można by odczytywać jako negację wcześniejszych spadków. Do zmiany negatywnych nastrojów potrzebne było by jednak wyraźne pokonanie poziomu 1.62. Wsparcia mamy na 1.60 oraz 1.59 i 1.58.5.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Dolar zyskuje na zamieszaniu

Dzień przed zakończeniem dwudniowego posiedzenia Fed, dolar zyskiwał wyraźnie na sile. Perspektywa powrotu do wzrostów na euro oddaliła się jeszcze bardziej. Wtorek przyniósł też osłabienie złotego i zauważalne spadki na rynku ropy.

W ostatnim czasie, inwestorzy nie mogą czuć się pewnie na rynkach. Ciągłe zmiany nastrojów czynią prognozy coraz trudniejszymi. Wczoraj od rana uwaga rynków skupiona była na Hiszpanii, gdzie kilka regionów doświadczyło obniżki ratingów, a rentowność obligacji ponownie rosła. Druga połowa dnia należała do dolara, który zyskiwał na sile w związku z posiedzeniem Fed. Według New York Times, Bernanke mógłby odejść ze stanowiska Fed, bez względu na rezultat wyborów prezydenckich w USA.

Opublikowany wczoraj odczyt indeksu Fed z Richmond był mocno rozczarowujący, osiągając wartość -7 pkt, przy prognozach rzędu 5 pkt. Dziś natomiast uwaga inwestorów skupiona będzie na publikacjach PMI ze strefy euro oraz indeksu IFO z Niemiec(obie o 10:00). Tradycyjnie należy też uważać na decyzję Fed, którą poznamy wieczorem. Choć nikt nie spodziewa się rewelacji, samo wydarzenie stanowi często pretekst do ruchów w ciągu dnia.

Ubiegłotygodniowe wzrosty z rynku eurodolara, zostały wczoraj oddane. Euro znajduje się tuż przy linii wzrostowej, jednak ciągle nad średnią z 200 dni oraz minimami z ostatniego miesiąca. Wskaźnik RSI ciągle trzyma się powyżej poziomu 50, a MACD ma szansę na wyhamowanie spadków. Szansa na wzrosty istnieje, dopóki nie nastąpi zamknięcie poniżej 1.2790. Byki natomiast muszą czekać na zamknięcie powyżej poziomu 1.3150.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Jen traci przed posiedzeniem

Nowy tydzień rozpoczęty został w mieszanych nastrojach, gdyż unijny szczyt nie przyniósł rozstrzygnięć. Euro nieznacznie zyskiwało na sile w poniedziałek – umocnił się też polski złoty. Kolejny dzień tracił natomiast jen japoński.

Jak pamiętamy, poprzedni tydzień minął w atmosferze wyczekiwania na wybicie z korekty. Brak wyraźnego ruchu tłumaczony był oczekiwaniem na szczyt unijny. Ten jednak nie rozjaśnił sytuacji inwestorom. Stoimy więc praktycznie w tym samym miejscu, a pomysłów na wyjście z sytuacji jest coraz mniej.

Poniedziałek był dniem niemal wolnym od danych. Te pojawią się w większej liczbie dopiero w środę, kiedy też odbędzie się posiedzenie FED. Już dziś tymczasem poznamy decyzję Banku Kanady odnośnie wysokości oprocentowania. Natomiast w przyszłym tygodniu, odbędzie się posiedzenie Banku Japonii.

Od tygodnia osłabieniu ulega jen japoński. Pojawiają się sugestie, iż na kolejnym posiedzeniu BoJ ogłoszona zostanie decyzja o dalszym stymulowaniu gospodarki, dużymi kwotami pieniędzy. Presję na bank ma wywierać w tym kierunku rząd japoński. Można więc oczekiwać dalszego osłabiania się jena. Rynek USD/JPY pokonał wczoraj średnią z 200 dni, która będzie teraz wsparciem(79.2-27.5). Oporem jest aktualnie poziom 80, a później 80.6 oraz 81.75.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Czekamy następny tydzień?

W atmosferze wyczekiwania na wieści z unijnego szczytu, euro obsunęło się na wczorajszych wykresach, względem większości walut. Polski złoty zachowywał się adekwatnie do światowych nastrojów, umacniając się względem euro i tracąc do dolara.

Zasugerowałem wczoraj, iż rynki mogą nie podjąć kontynuacji wtorkowych ruchów, ze względu na odbywający się szczyt unijny. Eurodolar nie wytrzymał całego dnia w atmosferze wyczekiwania i od godzin wieczornych, obsuwał się już pod własnym ciężarem. Można przypuszczać, iż o ile nie padną dziś żadne komentarze polityczne ze szczytu, inwestorzy będą chcieli zachować status quo do przyszłego tygodnia, nie dopuszczając do rozstrzygnięć.

Kanclerz Merkel zaproponowała wczoraj dalszą integrację i przyznanie instytucjom UE, większych kompetencji ingerowania w budżety członkowskie. Sprawy unijne są teraz w centrum uwagi rynku. Jakby na uboczu przechodzą dane makroekonomiczne. W ostatnim tygodniu wzrosła ilość podań o zasiłki w USA, a sporej poprawie uległ indeks Philadelphia Fed Index, bijąc prognozy rynkowe.

Rynek EUR/JPY pokonał swoje ostatnie szczyty. Pokonał też średnią z 200 dni, jednak od razu natknął się na linię spadkową, biegnącą na wysokości 104.30. Jeśli dojdzie do zamknięcia powyżej poziomu 105.10, to droga ku oporowi na 108.00 zostanie otwarta. Odbicie od wspomnianej linii nie przekreśla szans byków, gdyż na wysokości 102.00, oprócz naturalnego wsparcia, biegnie też średnia z 200 dni. Szanse byków odwrócą się dopiero po spadku poniżej poziomu 100.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Wybicie odłożone na później?

Środa musiała być rozczarowaniem dla wielu inwestorów. Oczekiwano bowiem kontynuacji ruchów z wtorku, uważanych za wyjście z korekty. Euro uległo tylko nieznacznemu umocnieniu. Wyraźnie zyskiwał dolar australijski.

Wbrew oczekiwaniom, wczorajsza sesja nie przyniosła dalszych ruchów na eurodolarze. Wielokrotnie podejmowane próby wzrostów, kończyły się marazmem, bez wyraźnej chęci podjęcia ryzyka. Na co więc rynki czekają? Brak potwierdzenia wtorkowego wybicia, musi być odnotowany jako sygnał ostrzegawczy, niewykluczający jednak żadnej opcji. Inwestorzy mogą czekać z decyzjami na zakończenie szczytu przywódców unii europejskiej, co natomiast sugerowałoby, iż poważne ruchy nastąpią dopiero w przyszłym tygodniu.

Kolejny już raz otrzymaliśmy lepsze dane z USA. Według wczorajszych publikacji, poprawie uległa sytuacja na rynku nieruchomości – wyżej od prognoz i poprzednich odczytów kształtowały się zarówno dane o ilości pozwoleń na budowy, jak też samych rozpoczętych budów. Dziś rano opublikowano też dane z Chin – wzrosła produkcja oraz sprzedaż detaliczna. Na początku amerykańskiej sesji poznamy dane z rynku pracy i wartość indeksu Philadelphia Fed.

Choć wtorkowe wybicia nie wywołały nowego trendu, nie można nie zauważyć zmiany na rynku EUR/GBP. Na wykresie tej pary widzimy, iż pokonano zarówno „linię szyi” hipotetycznej formacji odwróconej RGR jak też średnią z 200 dni. Jeśli nie nastąpi wyraźny odwrót, to w przyszłości rynek mógłby sięgnąć poziomu 0.84. Sygnałem ostrzegawczym dla byków będzie zamknięcie poniżej poziomu 0.80.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Walka o ostateczne wybicie

Za nami próba wybicia z konsolidacji. Euro zyskiwało na sile względem pozostałych walut. W ślad za tymi zmianami nie poszedł dolar, który w wielu przypadkach trzymał się względnie silnie, względem innych walut.

Zaczęło się od lepszych danych z Niemiec. Indeks ZEW, obrazujący nastroje wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych, wzrósł do -11.5, z poziomu -18.2. Dane wciąż ujemne, jednak lepsze zarówno od prognoz jak i danych z poprzedniego miesiąca. Opublikowano też kolejne, lepsze dane z USA – odnotowano wzrost produkcji oraz najwyższy od 2006 roku odczyt indeksu nieruchomości NAHB.

Utrzymanie ratingu Moody’s dla Hiszpanii, zaowocowało w nocy kolejną falą wzrostów na eurodolarze. Powszechna opinia była taka, iż rating może zostać obniżony. Debata Romneya i Obamy była dość wyrównana, więc tu zaskoczeń dla rynku nie będzie. Dzień upłynie dziś w rytmie prób ostatecznej ucieczki z konsolidacji, w kontynuację trendów z przełomu sierpnia i września.

Jak widać na wykresie USD/CHF, mamy do czynienia z zalążkiem nowej fali sprzedażowej – o ile nie nastąpi coś, co sprowokowałoby nagły odwrót. Wyłamanie dołem nastąpiło też na wykresie wskaźnika RSI. Dolar zatrzymał się przy poziomie 0.9230. Kolejne poważne wsparcie jest dopiero na wysokości 0.9050. Ewentualne zamknięcie ponad 0.93 będzie sygnałem ostrzegawczym dla grających na spadki dolara.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy