Archiwum dla Sierpień, 2012

Duże chmury – jaki będzie deszcz?

Wyczekiwanie inwestorów dobiega końca. Dziś piątek, na który czekały tak rynki, w związku z wystąpieniem Bena Bernanke. Pierwsze nerwowe ruchy miały miejsce już wczoraj – jak będzie dzisiaj?

Utrzymując się przez cały tydzień w ścisłym przedziale cen, główne pary walutowe nie dawały inwestorom powodów do zadowolenia. Nawet przez większość wczorajszego dnia, odbywała się nerwowa wymiana, bez wyraźnego kierunku. Dopiero w drugiej jego połowie nastąpiła wyprzedaż euro i wzrosty dolara. Ten natomiast, kontynuował od rana świetną passę na rynku USD/PLN. Złotówka kolejny dzień traciła na wartości.

Czy najwięksi inwestorzy są gotowi na przemówienie Bernanke? Czy usłyszymy zdecydowaną zapowiedź QE3? Większość obserwatorów rynku nie wskazuje na to, aczkolwiek intensyfikacja dotychczasowego stanowiska Fed jest oczekiwana. Pamiętajmy też, iż w następnym tygodniu mamy posiedzenie EBC. W takiej sytuacji wskazana jest ostrożność. Ruchy mogą być naprawdę gwałtowne.

Wykres eurodolara odzwierciedla atmosferę na rynku. Euro wyraźnie wyczekuje kolejnego impulsu, utrzymując się nad poziomem 1.25. Ruch w górę będzie oznaczał test ostatnich szczytów na 1.27. Jeśli inwestorzy się rozczarują, to możliwe będzie zejście nawet na 1.23. Zarówno wskaźnik RSI jak i MACD znajdują się w krytycznym położeniu, wymagającym pojawienia się szybkiego rozstrzygnięcia.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

USD/PLN tuż przy ważnej linii

Środowy obraz sytuacji na rynkach był zgoła odmienny od tego z poprzednich dni. Euro traciło na wartości cały dzień, w dość specyficzny sposób. Dużemu osłabieniu uległa też złotówka.

W czasie wczorajszej sesji dało się zauważyć sporą nerwowość na rynku – szczególnie w przypadku eurodolara. Wokół kluczowych poziomów dochodziło do chaotycznej wymiany, po której pozostały na wykresach intraday długie cienie, po każdej ze stron. Takich problemów nie było na rynku złotówki, która w wyraźny i niezakłócony sposób traciła na sile przez cały czas.

Wczorajsze dane z USA nie wniosły nic nowego do obrazu sytuacji – podobnie beżowa księga. Trudno więc wnioskować, jak zachowają się inwestorzy przed piątkowym sympozjum. Być może pretekstem okażą się dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy(14:30). Wcześniej będziemy jednak mieć jeszcze publikacje ze strefy euro, na temat panujących na kontynencie nastrojów.

Wczorajsze wzrosty na USD/PLN były imponujące, jednak prawdziwy test złotego dopiero przed nami. Na wykresie RSI tej pary doszliśmy bowiem do linii trendu spadkowego. Istnieje ryzyko dla dolara, iż możemy się odbić w dół. W takim przypadku kluczowe byłoby utrzymanie się ponad poziomem 3.29. Jeśli się to nie uda, to w najlepszym razie czeka nas boczna konsolidacja na tym rynku, z możliwością dalszych spadków. Zamknięcie powyżej 3.34 otwiera drogę ku 3.40.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Wybicie na rynku złota

Wtorek okazał się dniem zupełnie odmiennym od poniedziałkowego przestoju. Ruchy z azjatyckiej sesji zostały zanegowane i euro przez resztę dnia zyskiwało na sile. Pokrzywdzony był w tej sytuacji oczywiście dolar amerykański.

Licząc od sesyjnego minimum, eurodolar zyskiwał wczoraj w pewnym momencie ponad 100 pipsów. Tak wcześnie rozpoczęte ruchy każą się zastanowić, czy kolejne dni przed piątkiem przyniosą kontynuację zmian, czy też będziemy trwać na zajętych pozycjach, aż do piątku. W chwili obecnej ciężko jest to przewidzieć – można się jednak spodziewać, iż atmosfera będzie nerwowa.

Opublikowane wczoraj dane z USA, na temat nastrojów, były gorsze od oczekiwań. Indeks Conference Board spadł do poziomu 60.60, z 65.4 odnotowanych miesiąc temu. Spodziewano się odczytu nie niższego aniżeli 64.6. Słabe wyniki nie wpłynęły jednak znacząco na rynki, co oznaczać może, iż inwestorzy myślą już tylko o piątkowym sympozjum. Dziś również niewiele można oczekiwać po publikacjach, a te w przypadku USA pojawią się choćby o 14:30.

W dzisiejszej analizie wracamy do rynku złota, które pokonało już średnią kroczącą z 200 dni. Tym samym rynek złota zbliżył się do oporu na wysokości 1680. Atak na 1700 wydaje się już tylko formalnością. Gdyby udało się wyraźnie pokonać tę barierę w cenach zamknięcia, to droga na 1800 zostałaby otwarta. Wsparciem dla złota będzie obszar między wspomnianą średnią a ostatnim oporem, czyli 1630-1645. Co prawda psychologiczna bariera jest jeszcze na 1600, ale zejście poniżej 1630 mocno osłabiłoby morale byków.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Złotówka wyszła bokiem

Niewielkich zmian uraczyli inwestorzy w poniedziałek. Absencja brytyjskich inwestorów dała się odczuć. Brak znaczących publikacji makroekonomicznych potęgował marazm. W taki oto sposób rozpoczęliśmy bardzo ważny tydzień.

Ostatni poniedziałek sierpnia jest tradycyjnie świętem w Wielkiej Brytanii i dniem wolnym. Brak aktywności londyńskiego City dało się odczuć od początku dnia. Niewielkie zmiany cenowe, określone poziomy obwarowane zleceniami limit – atmosfera daleko od ideału inwestorów dziennych.

Tymczasem kluczowa dla inwestorów będzie końcówka tego tygodnia – 30 sierpnia rozpoczyna się bowiem sympozjum bankierów w Jackson Hole, gdzie przemawiać będzie Ben Bernanke. Napięcie na rynkach będzie więc stopniowo wzrastać. Dziś o godzinie 16:00 poznamy najświeższe informacje na temat nastrojów wśród amerykańskich konsumentów. Kolejne dane mogą wpływać na oczekiwania inwestorów względem odczytu Bernanke.

Od czerwca złotówka znajduje się w trendzie wzrostowym względem euro. W ostatnich dniach nastąpiło jednak wyłamanie z trendu na EUR/PLN, co oznacza chwilową stabilizację. Rynek porusza się teraz w obszarze 4.03-4.10. Zamknięcie poza tą strefą powinno wskazać kierunek dalszego ruchu. W przypadku wzrostów euro, pierwszy opór znajdziemy w okolicy 4.15. W przypadku wyjścia dołem z konsolidacji, testowany będzie zapewne poziom 4.0. Wskaźnik RSI sygnalizuje trend boczny.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Dolar australijski traci moc

Ostatni tydzień przebiegał pod dyktando oczekiwań związanych z QE3. Raport z posiedzenie Fed obudził nadzieje inwestorów, spychając dolara mocno w dół. Przed nami dwa tygodnie, w ciągu których oczekuje się przynajmniej dwóch ważnych wydarzeń.

Choć rozpoczynający się tydzień cechować będzie wiele publikacji makroekonomicznych, uwaga inwestorów skierowana będzie na jego ostatnie dni. W okresie 30 sierpnia-1 września odbywać się będzie coroczne sympozjum bankierów w Jackson Hole. Swoje przemówienie wygłosić ma Ben Bernanke. Można się spodziewać nerwowych ruchów na rynku już od czwartku. Natomiast 6 września kolejne posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego.

W dzisiejszym dniu najważniejsze dane opublikowane zostaną rano, o godzinie 10:00. Poznamy wtedy najnowszy odczyt Indeksu Ifo, określającego nastroje w niemieckim biznesie. Spodziewany jest spadek wartości indeksu do poziomu 102.03. Miesiąc temu indeks miał wartość 103.30 punktów.

Coraz gorzej wygląda sytuacja dolara australijskiego. Silny trend wzrostowy zdaje się tracić swą moc. Na wykresie pary AUD/USD doszło do wybicia dołem, z konsolidacji na wskaźniku RSI, przy równoczesnym zejściu poniżej poziomu 50 – to zły znak dla byków. Na wysokości 1.03 biegnie średnia z 200 dni i rynek będzie zapewne chciał przetestować wspomniane wsparcie. Spadki poniżej 1.02 tylko pogrążą grających na zwyżkę. Gdyby jednak udało się bykom odzyskać kontrolę, to kluczowe opory znajdują się na 1.05 oraz 1.06, gdzie będzie niebawem biegła linia trendu spadkowego.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Dziś podsumowanie tygodnia

Czwartek przyniósł kontynuację spadków wartości dolara. Po raz kolejny najbardziej zyskiwało na tym euro, gdzie ogromna do niedawna ilość krótkich pozycji była zamykana. Publikacje zza oceanu nie były jednorodne.

Ogromna ilość krótkich pozycji na euro zaczyna być stopniowo zamykana. Wzrosty wartości euro są więc potęgowane. Wczorajsze dane z USA nie były tragiczne, co nie wpłynęło na obniżenie ciągnącej się od środy manii QE3. Ilość nowych wniosków dla bezrobotnych była nieco wyższa, a dane z rynku mieszkaniowego lepsze od prognoz.

Dzisiejszy dzień będzie wolny od danych makroekonomicznych. W godzinach porannych napłyną jedynie informacje z brytyjskiej gospodarki, a o 14:30 poznamy dane z USA o dobrach trwałego użytku. Jak zwykle warto pamiętać, iż mamy dziś ostatni dzień tygodnia, więc inwestorzy mogą zamykać część swoich pozycji.

Do upragnionego wybicia doszło kilka dni temu na wykresie GBP/USD. Funt pokonał poziom 1.58 i zbliżył się do 1.59. Pierwszy z tych poziomów będzie teraz wsparciem – kolejnym będzie wysokość 1.57, gdzie biegnie teraz również średnia z 200 dni. Funt ma teraz otwartą drogę ku obszarowi 1.60-1.61. Dopóki nie załamie się trend na wskaźniku RSI byki będą miały przewagę i będą mogły osiągnąć swoje cele.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

FOMC wyniósł euro w górę

Nerwowy dzień za nami. Od początku rynki próbowały utrzymać wtorkowe poziomy, nie dopuszczając do dużych zmian. Euro więc ratowane było przed spadkami, a przysłowiowego gwożdżą do trumny niedźwiedzi wbił raport FOMC.

Raport z ostatniego posiedzenia Fed ożywił oczekiwania, na kolejną rundę luzowania polityki monetarnej USA(QE3). Uczestnicy posiedzenia wyrazili przypuszczenie, iż trzecia runda dodruku dolara jest możliwa, o ile kolejne dane makroekonomiczne nie będą dostatecznie dobre. Dolar natychmiast zaczął tracić na wartości – jednak czy nadchodzące dane będą na pewno słabe?

Dzisiejszy dzień wypełniony będzie większą ilością publikacji. W godzinach porannych poznamy dane dotyczące indeksu PMI z Niemiec i ze strefy euro. Natomiast o 14:30 dotrą na rynek informacje z amerykańskiego rynku pracy-poznamy ilość nowych wniosków o zasiłki. O 16:00 opublikowane zostaną dane o sprzedaży nowych domów.

Dwa dni wzrostów wyniosły eurodolara ponad poziom 1.25. Wskaźnik RSI znajduje się w trendzie wzrostowym, dając przewagę bykom. Jeśli wsparcie na 1.24 utrzyma się, a może dojść do korekty, to wzrosty mogą dojść na wysokość 1.27. Sygnałem ostrzegawczym będzie załamanie się trendu na wskaźniku RSI, który w tym przypadku jest wskaźnikiem wyprzedzającym.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Plotki wspierają euro i złoto

Rynek ma zawsze rację – nawet, gdy się myli. Tak można podsumować wtorkowy zwrot akcji. O ile w poniedziałek euro traciło na sile, we wtorek praktycznie od rana zyskiwało na wartości. Wyglądało to tak, jakby kolejne krótkie pozycje były zamykane.

Bykom do szczęścia potrzebne były jedynie plotki o programie skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny. Oczekiwania są więc wysokie, co na pewno znajdzie odbicie w zbliżającym się posiedzeniu EBC. Każda późniejsza decyzja – zarówno o skupie jak i porzucenie tej idei, z pewnością nie pozostawią rynków obojętnymi.

W dzisiejszym dniu jedynymi, ważnymi danymi będą publikowane o 16:00 informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości. Warto też mieć na uwadze raport z ostatniego posiedzenia FED. To może być zapowiedź tego, co usłyszymy w Jackson Hole w przyszłym tygodniu, kiedy przemawiać będzie Bernanke.

Na fali spekulacji dotyczącej skupu obligacji przez EBC, zyskiwało wczoraj mocno złoto. Odbiliśmy się od poziomu 1600, jednak tuż ponad rynkiem znajduje się od razu średnia krocząca z 200 dni oraz linia spadkowa. Do szczęścia bykom potrzebne jest więc zamknięcie ponad poziomem 1675. Kluczowe wsparcie to oczywiście 1600, ale też 1550. Spadek poniżej tej bariery to powrót dominacji niedźwiedzi. Wskaźnik RSI daje niewielką przewagę stronie popytowej.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Rozwiane nadzieje

Poniedziałek nie wzniósł nic nowego na rynki. Obraz sytuacji jest jeszcze bardziej zagmatwany – przynajmniej od strony technicznej. Euro na przemian rosło i spadało, kończąc dzień w położeniu nic niedającym żadnej ze stron.

Weekendowe doniesienia na temat możliwej interwencji Europejskiego Banku Centralnego, zostały bardzo szybko podważone. Jak zwykle najbardziej niechętne pomysłom z obligacjami są Niemcy. Bundesbank pozostaje krytyczny wobec pomysłu ich skupu. To wywołało spadki na eurodolarze. Nadzieje inwestorów odżyją zapewne na początku września, kiedy to zbliżać się będzie posiedzenie EBC.

Wczorajszy dzień był wolny od danych makroekonomicznych. Podobnie będzie dziś z tym wyjątkiem, iż w południe otrzymamy znaczące dane z Wielkiej Brytanii. O 12:00 poznamy wyniki raportu CBI. Raport mierzy oczekiwania brytyjskiego sektora wytwórczego. Dane potwierdzą poprzednie dobre wieści z brytyjskiego rynku lub podłamią nadzieje inwestorów.

W krytycznym położeniu znalazł się dolar na wykresie USD/PLN. Rynek nie zdołał trwale pokonać oporu na 3.3260 i cofnął się na linię wsparcia, biegnącą teraz na wysokości 3.28. Jej pokonanie i zamknięcie poniżej 3.25 otworzy drogę ku poziomowi 3.1. Wszystkie wskaźniki przemawiają za dalszymi spadkami. Jeśli jednak bykom uda się doprowadzić do zamknięcia ponad 3.40, sytuacja może się odwrócić.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

AUD słabnie w oczach

Mocnymi wzrostami wartości euro zakończył się czwartkowy handel. Wspólna waluta zyskiwała do wszystkich głównych konkurentów. Dolar oczywiście był w takim układzie walutą wyprzedawaną. Odnotowano też osłabienie jena.

Od rana inwestorzy nie pozwalali na większe spadki euro. Do godziny 14:30 miała miejsce typowa konsolidacja, z której wybicie nastąpiło po danych z USA. Jednostajny ruch wyniósł eurodolara na niemal 100 pipsów w górę, w ciągu kilku godzin. Byki posiadają zatem kontrolę na rynku euro.

Wyraźnie wzrosła ilość pozwoleń na budowę nowych domów w USA. Wzrost o 6,8% m/m do poziomu 812 tyś., to najlepszy wynik od czterech lat. Dzisiaj już ważnych danych nie będzie. Jedynie około godziny 16:00, pojawią się dane w USA, mogące mieć jakikolwiek wpływ na rynek. Poza tym mamy piątek – więc inwestorzy będą zamykać część pozycji.

Niebezpiecznie robi się na rynku dolara australijskiego. Na wykresie AUD/USD widzimy, iż wskaźnik RSI po raz kolejny zbliża się do dolnego ograniczenia kanału bocznego. Wyjście dołem będzie zapowiadało zmianę trendu. Kluczowe wsparcie znajduje się na wysokości 1.0440. Jeśli dolar pokona poziom 1.06, będzie miał szansę testowania linii ograniczającej rynek od góry, która biegnie na 1.0670. Szanse na to są jednak coraz mniejsze.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy