Archiwum dla Lipiec, 2012

Na tym rynku dolar zyskuje

Początek tygodnia rozpoczął się na rynku walutowym w spokojnej atmosferze. Inwestorzy wyraźnie wyczekują już zaplanowanych na środę i czwartek posiedzeń banków centralnych. Poranne dane z Azji rozczarowały.

Dzisiejsze dane z Japonii pokazują pogorszenie sytuacji w tamtejszym przemyśle. Odnotowano spadek wartości indeksu PMI z 49.9 do 47,9. To kolejny miesiąc poniżej bariery 50 punktów. Spadło też nieco bezrobocie, z 4.4% do 4.3%. Odnotować też można wypowiedź ministra finansów Japonii, który praktycznie ostrzegł rynki przez interwencją, o ile Jen dalej będzie się umacniał.

W dalszej części dnia królować będą już dane z USA. O 14:30 poznamy informacje dotyczące cen oraz dochodów/wydatków amerykanów, a o 15:45 i 16:00 dowiemy się jaka była wartość indeksu Chicago PMI oraz jak kształtuje się zaufanie amerykańskich konsumentów. Dane te mogą być różnie przyjęte, gdyż już jutro odbędzie się posiedzenie Fed.

Dolar australijski ciągle próbuje wzrostów. Na wskaźniku RSI widzimy idealne odbicie od narysowanej wcześniej linii wsparcia. Niestety, po drodze AUD pokonał wsparcie, zamykając się poniżej średniej z 200 dni. To mogło zniechęcić wielu inwestorów – a szkoda, ponieważ rynek dalej rósł. Dotarliśmy do oporu w okolicy wysokości 1.05. Cel na 1.075 nadal jest możliwy do osiągnięcia, o ile RSI nie przejdzie z fazy horyzontalnej w spadkową. Wsparciem będą poziomy 1.0425 oraz 1.025.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złotówka mocniejsza względem euro

Ostatni tydzień przyniósł nam zmianę układu sił na rynku – przynajmniej w krótkoterminowym horyzoncie czasowym. Komentarze ze strony EBC uruchomiły dwie, duże fale wzrostowe na euro. W piątek oczekiwano kolejnej fali zakupów, co do końca się nie udało.

Pomimo kilku zrywów, nie udało się w piątek inwestorom sprowokować kolejnej fali mocnych wzrostów. Skończyło się zatem na testowaniu szczytów na eurodolarze. Próby wzrostów mogą się jeszcze odbywać, choć jesteśmy pewnie bliżej szczytów niż wsparcia. Wydarzeniem tygodnia będzie czwartkowe posiedzenie EBC – może ono zarówno umożliwić przebicie oporów na euro, jak też sprowadzić rynek ponownie na południe. Wszystko zależy od tego, jak zapowiedzi i deklaracje EBC zostaną zinterpretowane przez rynek.

Oprócz tego mamy w środę posiedzenie Fed. Jednak tym razem nie będzie to wydarzenie najważniejsze. Podobnie będzie w przypadku czwartkowego posiedzenia Banku Anglii. Dziś natomiast uwaga inwestorów skierowana będzie na godzinę 11:00, kiedy to poznamy informacje o nastrojach w strefie euro.

Umocnienie na rynku euro nie znalazło odzwierciedlenia w zachowaniu pary EUR/PLN. Złotówka od kilku dni się umacnia, zmierzając nieubłaganie do poziomu 4.1. Poniżej jest już tylko wsparcie na 4.05, oraz na 4.0. Wskaźnik RSI znalazł się w trendzie bocznym – podobnie MACD, nie dając wskazówek, co do przyszłości. Przy wspomnianych wsparciach można spodziewać się odbicia, które szybko napotka na opór. Pierwszy znajduje się na 4.15, a kolejny na 4.20-4.23.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Ile siły ma jeszcze euro?

Już drugi dzień z rzędu niedźwiedzie były przeganiane z parkietu euro. Wczorajsze wzrosty na eurodolarze zdziesiątkowały kolejne grupy posiadacz krótkich pozycji. Żadne publikacje makroekonomiczne nie miały już później znaczenia.

Mario Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego, poszedł w ślady swojego kolegi Nowotnego i tchnął nowe życie w euro. Zapewnienie, iż bank zrobi „wszystko co można aby ratować euro”, uruchomiło lawinę zleceń, zamykających kolejne krótkie pozycje. Euro dotarło do ważnych poziomów, ale jeszcze kilka komentarzy ze strony EBC i wzrosty mogą być kontynuowane. Tym bardziej, iż w przyszłym tygodniu mamy posiedzenia banków centralnych.

Dziś zwrócić uwagę można na dane o amerykańskim PKB. Opublikowane zostaną o 14:30 i mogą zostać odebrane różnie. Część inwestorów ciągle liczy na QE3, więc pojawiać się mogą różnorakie interpretacje. Teraz wszystko kręci się jednak wokół banków centralnych i na informacje z takich źródeł trzeba zwracać największą uwagę.

Wzrosty euro to głównie zamykanie krótkich pozycji. Na EUR/USD dotarliśmy do oporu na wysokości 1.23. To może być dobre miejsce do korekty, ale nie musi. Na wykresie brakuje świecy z bardzo wysokim górnym cieniem, sygnalizującej przesilenie. Niewykluczone więc, iż dalszy ruch w górę jest możliwy. Oporem dla niego byłby poziom 1.24. Wsparcie mamy w obszarze 1.2275-1.23.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Złoty uratowany – chwilowo

Wczorajszy dzień przypomniał wszystkim, jak nieprzewidywalny może być rynek forex. Dynamiczny ruch z porannej sesji, wyniósł eurodolara daleko od poziomów minimum, pokazując równocześnie, iż atmosfera wśród inwestorów jest napięta.

Takie reakcje zdradzają nerwowość rynku. Niewielkie odbicie błyskawicznie zmieniło się w strumień, uruchamiający kolejne zlecenia stop na eurodolarze. Przyczyną takiego ruchu była wypowiedź członka rady EBC, Nowotnego, który nie wykluczył przyznania licencji bankowej ESM. To wywróciło układ sił na rynku – ale czy na długo?

Dziś rano mamy kolejne dane o nastrojach z Niemiec – indeks Gfk. O 14:30 poznamy kolejne dane, z amerykańskiego rynku pracy. Będą to informacje o ilości nowych wniosków o zasiłki. Wczorajsze odbicie pokazuje jednak, iż nerwowa reakcja rynku może być wywołania przez wiele czynników. Jednym z nich może być ciągle napięta sytuacja w Hiszpanii.

Wczorajszy odwrót na rynku, wyhamował zapędy byków na USD/PLN. Zamknięcie ponad 3.47 zostało zanegowane i powróciliśmy pod 3.46. Wskaźnik RSI utrzymuje się jednak ponad poziomem 50, więc wzrosty nadal są możliwe. Obszar wsparcia znajduje się w okolicy 3.42. Spadek poniżej 3.38 byłby negatywnym znakiem dla byków. Oporu należy szukać na 3.47, 3.5 oraz 3.55.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Miotający się funt

Wtorek był kolejnym dniem osuwania się euro – poniedziałkowa świeca nie pomogła bykom. Zyskuje na tym oczywiście dolar amerykański, który na tle wydarzeń europejskich jawi się jako cenna inwestycja.

Już od rana napływające informacje nie mogły być pomocne dla wspólnej waluty. Indeks PMI dla gospodarki Niemiec jak i też dla strefy euro, odnotował zauważalny spadek wartości. Ale i w przypadku USA nie ma powodów do radości – Indeks Richmond Fed osiągnął wartości -17, przy prognozach oczekujących -1.

Dziś trzeba uważać na publikację indeksu IFO z Niemiec(godzina 10:00). Oprócz tego napłynie trochę danych z Wielkiej Brytanii, a o 16:00 poznamy sytuację na amerykańskim rynku nieruchomości. W każdej chwili pojawić się też mogą komentarze dotyczące Grecji lub Hiszpanii, co może być przyczyną nerwowych ruchów.

Rynek GBP/USD targany jest w ostatnich tygodniach dużymi zmianami. Atak na obszar 1.5650-1.57 odbył się, jednak funt nie zagościł dłużej na tej wysokości. Mamy więc powrót do wsparcia na 1.55. Na wykresie można dopatrzeć się formacji podobnej do trójkąta, zawężającej się z biegiem czasu. Wyjście z niej dołem oznaczałoby spadki do poziomu 1.50. Wskaźniki MACD i RSI nie dają żadnych wskazówek, co do wybicia. Kluczowymi będą poziomy 1.58 i 1.54. Wybicie poza ten obszar powinno nadać rynkowi nowej dynamiki.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro już przy 1.20

Nowy tydzień rozpoczyna się pokaźnymi spadkami na rynkach giełdowych. Powracają obawy o sytuację w Grecji, ale też i w Hiszpanii. Eurodolar zanurkował wczoraj poniżej poziomu 1.21, wychodząc jednak na koniec dnia w okolice otwarcia.

Dziś Międzynarodowy Fundusz Walutowy rozpoczyna rozmowy z władzami Grecji. Oficjalnie aby „omówić sposoby radzenia sobie z kryzysem”. Nieoficjalnie mówi się, iż MFW nie chce już wspierać Grecji. Według różnych ocen, Grecja wykonała jedynie 1/3 z reform do których się zobowiązała.

Problemem jeszcze większym od powyższego może być Hiszpania. Rentowność tamtejszych obligacji wzrosła do poziomu najwyższego od 1996 roku i nienotowanego jeszcze w strefie euro. To może być przysłowiowa tykająca bomba. Dziś nie będzie znaczących publikacji makroekonomicznych, mogących diametralnie wpłynąć na rynki. W ciągu dnia przemawiał będzie jednak Ben Bernanke, a w takich wypadkach reakcja rynków może być różna(choć tu nie powinno być dużej reakcji).

Rynek eurodolara wybronił się wczoraj ze spadków, powracając na wysokość otwarcia. Uformowana świeca doji nie zapowiada jednak wzrostów. Przewaga ciągle jest po stronie niedźwiedzi, a poziom 1.20 wydaje się być już zbyt blisko, aby rynek nie chciał go przetestować. Ewentualne odbicia napotkają opór na 1.2175, 1.22 oraz 1.2230. Wsparcia to 1.2065 oraz 1.20.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Wyjątkowo konsekwentny AUD

Dla inwestorów operujących w krótkich przedziałach czasowych, czwartek musiał być ciekawym dniem. Przez cały czas przewaga na rynku przechodziła z rąk do rąk. Na zakończenie dnia, główne rynki powróciły do punktu wyjścia.

Wczorajsza zmienność miała znamiona nerwowości i oznaczać może, iż jesteśmy blisko jakiegoś rozstrzygnięcia. Za motyw mogą posłużyć nawet dane makro, które wczoraj były akurat dość słabe. Wzrosła w USA ilość nowych wniosków o zasiłki – gorzej od prognoz wypadł też indeks Philadelphia Fed, osiągając wartość -12.9 pkt.

Zawsze lubię przypominać, iż piątek jest zazwyczaj ciekawym dniem tygodnia. Jest to ostatni dzień handlu – moment podsumowań i często zamykania pozycji. Brak znaczących danych makroekonomicznych, nie musi gwarantować spokoju. Uwagę radziłbym jednak kierować na wykresy i wszelką, wzmożoną aktywność oraz zmienność.

Analizowany jakiś czas temu rynek AUD/USD, wywinął się z objęć niedźwiedzia. Dolar australijski nie tylko powrócił ponad średnią 200 dni, ale też pokonał ostatni szczyt na 1.0330. Jeśli potraktować handel z przełomu czerwca i lipca jako konsolidację, to wybicie z niej otwiera drogę ku poziomowi 1.075. To gdzieś w tych okolicach mógłby zatrzymać się ten trend. Używam trybu przypuszczającego, ponieważ wskaźnik RSI musi najpierw definitywnie rozprawić się z linią spadkową. Jeśli zejdzie poniżej zaznaczonego, czerwonego poziomu, to trend wzrostowy stanie pod dużym znakiem zapytania. Obserwujemy więc ten wskaźnik i co najwyżej możemy liczyć na atak w kierunku 1.05. Wsparcie mamy w obszarze 1.03-1.025, gdzie biegnie też wspomniana średnia z 200 dni.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Jen czeka na wybicie

Środa nie przyniosła poważnych zmian w układzie sił rynkowych. Eurodolar po raz kolejny utworzył na wykresach świeczkę z dolnym cieniem. Wygląda to dość dziwnie, nie budząc zaufania uczestników rynku.

Zgodnie z zapowiedziami wczorajszy dzień nie obfitował w znaczące dane makroekonomiczne. Publikacje z amerykańskiego rynku pracy były niejednoznaczne, gdyż o ile ilość nowych pozwoleń na budowę domów spadła poniżej prognoz, o tyle pozytywnie zaskoczyły dane o rozpoczętych budowach domów.

Z opublikowanej Beżowej Księgi nie dowiedzieliśmy się nic odkrywczego na temat amerykańskiej gospodarki. Dziś natomiast warto uważać na dane o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii(10:30) oraz na dane z rynku pracy w USA(14:30). O 16:00 natomiast poznamy wartość indeksu Philadelphia Fed.

Choć marazm obecny jest na większości rynków od kilku dni, to jednak w przypadku pary USD/JPY horyzont trwa już od czerwca. Od góry jest ograniczany poziomem 80.50, a od dołu poziomem 78.50, choć wsparciem jest też 78.00. Ostatnio pojawiały się komentarze z Japonii, sugerujące, iż władze nie będą się spokojnie przyglądać dalszemu umacnianiu jena. Abstrahując od tego czy Bank Japonii miałby interweniować, po każdym okresie trendu horyzontalnego przychodzi jednak kiedyś wybicie. Warto o tym pamiętać.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Głodne rynki rozczarowane

W skali całego dnia, niewielki był wczorajszy wzrost wartości eurodolara. Na innych rynkach dolar również nieznacznie się osłabił. Na sile zyskiwał natomiast złoty – zarówno do dolara jak i euro.

Publikowane w porannej części dnia wartości indeksu ZEW były gorsze od prognoz – zarówno dla Niemiec jak i strefy euro. Pogorszenie nastrojów w Europie zatem narasta. Tymczasem w USA produkcja przemysłowa nieoczekiwanie wzrosła w ostatnim miesiącu o 0.4%. To nie mogło jednak zmienić opinii Bernanke, który prezentując raport przed senatem USA, nie powiedział nic nowego na temat QE3. Rynki poczuły się oczywiście rozczarowane brakiem dalszych wskazówek w tym temacie.

Dziś mamy już niewiele danych makro. O 10:30 napłynie seria publikacji z Wielkiej Brytanii, natomiast w przypadku rynku USA, dane ogłoszone zostaną głównie o 14:30. Będą to informacje z rynku nieruchomości. Na wieczór tymczasem kolejna porcja wiedzy z Fed.

Od dłuższego czasu złoty stopniowo umacnia się względem euro. Po nieudanym ataku byków na poziom 4.20, wspólna waluta osuwa się, zmierzając ku 4.15. Tutaj mamy kolejne wsparcie, po którym droga do 4.10 będzie otwarta. Wskaźnik RSI osuwa się coraz niżej, jednak w każdej chwili może wejść w trend boczny, sygnalizując zbliżający się koniec spadków. Dopóki jednak nie zostanie pokonana przez niego linia spadkowa na wykresie, to przewaga będzie cały czas po stronie grających na spadki euro. Opór mamy na 4.20 oraz 4.25.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynki myślą o QE3

Kontynuacją korekty rozpoczął się nowy tydzień, na rynkach walutowych. Publikowane wczoraj dane nie były zbyt optymistyczne, co też od razu zostało wykorzystane przez inwestorów, mających coraz większe oczekiwania.

Wczorajsza sesja w Europie zaczęła się jednak niezbyt optymistycznie, od oddania niemal wszystkich, piątkowych zysków. Sytuacja uległa dramatycznej zmianie gdy na rynek zaczęły napływać publikacje makroekonomiczne. Sprzedaż detaliczna w USA spadła o 0.5% i to wystarczyło, do zmiany nastrojów. Inwestorzy nabrali przekonania, iż te słabe mogą przyczynić się do zmiany polityki Fed w kierunku kolejnej akcji, QE3. Przemawiający dziś Bernanke z pewnością wywoła jakieś ruchy na rynku – albo napędzając manię QE3 albo też rozwiewając nadzieje.

Z dzisiejszych danych warto mieć na uwadze publikacje indeksu nastrojów ZEW – zarówno z Niemiec jaki i strefy euro. O 15:15 mamy dane o produkcji przemysłowej w USA, które również mogą wpłynąć na oczekiwania rynku, co do wystąpienia Bena Bernanke.

Dużo czasu poświęcamy głównym parom walutowym, ale gdzieś tam z boku cały czas ma miejsce walka. Na wykresie EUR/CAD rynek próbuje utrzymać się blisko poziomu 1.25 – jest to minimum z czerwca 2010 roku. Jeśli powrót ponad ten poziom się nie uda, to trend spadkowy będzie kontynuowany. Niedźwiedzie, po wyjściu z zaznaczonej konsolidacji, mają przed sobą miejsce przynajmniej do obszaru 1.22-1.21. Wskaźnik RSI jest wyprzedany, ale w przypadku rynków opartych o AUD czy CAD nie stanowi to przeszkody w kontynuowaniu trendu. Oporem będzie też poziom 1.26, a później już tylko 1.2750.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy