Archiwum dla Marzec, 2012

Analiza na marzec – podsumowanie

Marzec nie przyniósł rozstrzygnięcia. Rynki w tym czasie poruszały się w wąskim przedziale cen, bez wyraźnego trendu.

EUR/GBP:  bez rozstrzygnięcia

Po przetestowaniu obszaru bezpieczeństwa, euro już miało zmierzać w kierunku naszego obszaru docelowego. Rynek w marcu nie był jednak gotowy do wygenerowania większego ruchu, tak więc i na naszym wykresie zapanował marazm. Euro nie mogło sobie poradzić z poziomem 0.83 do końca miesiąca. Jeśli rynek zamknie się poniżej 0.83 i równocześnie RSI spadnie poniżej widocznej linii poziomej, szansa na osiągnięcie poziomu docelowego będą bardzo duże.

 

USD/TRY:  bez rozstrzygnięcia

Podobna sytuacja jest na kolejnym z naszych rynków. Tutaj szanse na dojście do poziomu docelowego również są możliwe, aczkolwiek patrząc z perspektywy całego miesiąca, analiza nie uległa wypełnieniu. Dolar znajduje się na wysokości średniej z 200 dni, więc może być to miejsce odbicia. Wyraźne zamknięcie poniżej 1.77 prawdopodobnie zmusi byki do kapitulacji.

 

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Dziś ostatni dzień kwartału

Eurodolar utrzymał się wczoraj na poziomach zbliżonych do środowych. W czasie dnia podjęta została próba sprowadzenia wspólnej waluty niżej, jednak końcówka sesji przyniosła poprawę. Dzisiejszy dzień ma szansę być ciekawym.

Wczorajsze dane ze strefy euro były niemal zgodne z prognozami, więc zaskoczenia dla rynku nie było. Ilość nowych bezrobotnych w USA była nieco wyższa od prognoz, jednak również to nie zrobiło na inwestorach wrażenia. Być może zrobi to dzisiejszy odczyt Chicago PMI.

Dziś od rana euro zyskiwało na sile. Na rynku pojawił się optymizm, związany ze spotkaniem ministrów Eurogrupy. Na spotkaniu ma być poruszony pomysł zwiększenia wysokości funduszu pożyczkowego dla zagrożonych państw. Nie można też zapominać, iż dzisiejszy dzień jest ostatnim w miesiącu i ostatnim w kwartale. Mogą zatem mieć miejsce przepływy kapitałów, niepozostawiające rynków obojętnie.

Sytuacja techniczna większości par jest trudna do odczytania, ze względu na marazm, który w okresie przedświątecznym może sobie trwać w najlepsze. W przypadku eurodolara kluczowe będzie chyba wybicie się wskaźnika RSI z kanału spadkowego. Jeśli się to powiedzie, to możliwy będzie test poziomu 1.35. Na chwilę obecną poranne umocnienie należy traktować z rezerwą i czekać na zamknięcie powyżej 1.34. Spadek poniżej 1.3250 może ostatecznie przechylić szalę na korzyść niedźwiedzi.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Jen bliski wyczerpania

Za nami kolejny dzień bez kierunku oraz kolejny rollercoaster. Euro najpierw zyskiwało na sile, aby doświadczyć później załamania. Bez wyraźnej przewagi, byki zmagały się cały dzień z niedźwiedziami.

O słowach Bena Bernanke chyba już wszyscy zapomnieli. Kierując się jednak logiką wydarzeń z ostatnich dni, to mógłby właśnie być idealny moment do wybicia, gdyż nikt się go już nie spodziewa. Jeśli w tym tygodniu rynki nie mają odwagi wyrwać się z wyznaczonych przedziałów cenowych, to czego możemy oczekiwać po przyszłym, przedświątecznym tygodniu?

Wczorajsze dane z brytyjskiego rynku pracy wypadły raczej słabo. Podobnie było w przypadku publikacji zza oceanu. Zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w lutym jedynie o 1.6%, przy oczekiwaniach rzędu 2.0%. Dziś kolejna seria danych – najpierw poznamy nastroje na starym kontynencie, a później PKB oraz ilość zasiłków dla bezrobotnych w USA. Szczególnie te ostatnie dane mogą namieszać, gdyż to na rynek pracy zwracał uwagę Bernanke, w swym już sławetnym wystąpieniu z poniedziałku.

Jen wyczerpuje chyba swój potencjał spadkowy. Na wykresie EUR/JPY byki nie uporały się z oporem na 111.50 i walczą o utrzymanie wsparcia na wysokości 110.00. Wskaźnik RSI jest bliski wyłamania się dołem z konsolidacji, co otworzyłoby drogę euro przynajmniej na wysokość 108.50. Oporem jest nadal cały obszar 111.50-112.00.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Konsternacja na rynku

Wtorek nie przyniósł kontynuacji atmosfery, jaką wywołał dzień wcześniej Ben Bernanke. Inwestorzy kompletnie chyba się pogubili i powoli próbują ułożyć sobie w głowach wszystkie elementy układanki.

Aby lepiej zrozumieć obecną sytuację należy sobie uświadomić, charakter poniedziałkowego ruchu. Inwestorzy zadali sobie jednak później pytanie, czy aby na pewno QE3 jest możliwe. O ile w poniedziałek tak sądziła większość, o tyle wtorek przyniósł zwątpienie. Żadna ze stron nie ma jednak przewagi, więc sytuacja nadal jest niejasna.

Indeks S&P/Case-Shiller odnotował w styczniu spadek wartości o 3.8%, czyli tyle, ile oczekiwano. Indeks zaufania konsumentów miał wartość niemal zgodną z prognozami, a Richmond Fed Index dużo gorszą, odnotowując spadek do 7 punktów(prognoza 17.6). Nikt tego chyba nie zauważył, gdyż wszyscy ciągle trawią słowa szefa Fed. Dziś rano mamy serię danych z Wielkiej Brytanii, a o 14:30 dane z USA, na temat dóbr trwałego użytku.

Do kluczowych poziomów obniżył się rynek AUD/USD. Dolar australijski jest tuż nad średnią z 200 dni oraz nad linią trendu wzrostowego. Powyżej jest ważny poziomu oporu na wysokości 1.05. Jeśli analogiczna linia trendu na wskaźniku RSI zostanie pokonana, to możliwe będzie odbicie. Poziomem docelowym może być wtedy wysokość 1.075. Wsparcia poniżej linii trendu to 1.0275 oraz 1.00.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Bernanke zamieszał na rynku

Wydarzeniem wczorajszego dnia była wypowiedź Bena Bernanke. Jej gołębi ton wywrócił do góry nogami układ sił na rynku. Ważnych danych makroekonomicznych nie publikowano, co tylko pogłębiło efekt wywołany przez szefa Fed.

Ben Bernanke stwierdził, iż sytuacja na rynku pracy jest daleka od ideału. Dał do zrozumienia, iż w każdej chwili mogą zostać podjęte niezbędne kroki, mające na celu poprawę sytuacji. Wielu uczestników rynku odczytało komentarz jednoznacznie – QE3 jest możliwe, a polityka monetarna będzie co najmniej łagodna.

Dziś rano mamy dane z Niemiec na temat zaufania konsumentów. O 15:00 napłyną z USA informacje z rynku nieruchomości – mowa o indeksie S&P/Case-Shiller Composite. Nieco później dowiemy się, jak kształtują się nastroje wśród amerykanów oraz jaką wartość uzyskał indeks Fed Richmond. W ciągu dnia odbędzie się też kilka przemówień członków Fed oraz Banku Anglii. Jak pokazuje doświadczenie z Benem Bernanke, na takie wystąpienia należy uważać.

Wczorajsze umocnienie się eurodolara nie ułatwia analizy. Z jednej strony, taka świeca z dolnym cieniem to zapowiedź dalszych wzrostów. Z drugiej strony, ważne opory są już blisko, a wskaźnik RSI nijak nie prezentuje postawy ułatwiającej wzrosty. Dopóki nie nastąpi wybicie ponad 1.35 wskazana jest ostrożność. Trwałość wczorajszego wybicia stoi jeszcze pod znakiem zapytania. Wsparcie mamy na 1.3250, 1.32 oraz 1.30. Opór to obszar 1.3450-1.3500.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czy złoto odbije się?

Nie udało się w piątek utrzymać atmosfery, jaka panowała na rynku jeszcze dzień wcześniej. Inwestorzy nie dali się skusić rysującej się możliwości i euro odrobiło straty, odsuwając od siebie widmo dalszego spadku.

Ostatni dzień ubiegłego tygodnia nie dawał wielu pretekstów do handlu. Publikowanych informacji było niewiele. Zaistniałą sytuację można więc tłumaczyć jako odrzucenie przez rynek scenariusza nagłych spadków eurodolara. Piątek jest zazwyczaj takim dniem, kiedy podejmowane są najważniejsze decyzje, podsumowujące cały tydzień. Grający na zwyżkę dolara muszą więc poczekać.

W tym tygodniu publikacja danych rozłożona będzie w czasie. Pierwsze ważne dane pojawią się we wtorek i dotyczyć będą amerykańskiego rynku pracy oraz zaufania konsumentów. Szczególnie ta ostatnia publikacja może budzić emocje, gdyż rynek pamięta wcześniejsze, rozczarowujące informacje dotyczące nastroju wśród konsumentów. Prawdziwy wysyp danych czeka nas jednak w czwartek oraz piątek.

Kilka dni temu, doszło na wykresie złota do utworzenia charakterystycznej świecy, z długim, dolnym cieniem. W przeszłości takie świece wyznaczały na tym rynku momenty zwrotne, poprzedzając odbicie. Jeśli będzie tak tym razem, to do pokonania będzie kluczowy obszar 1675-1690. Poziomu docelowego można by wtedy szukać na wysokości 1750-1800. Zamknięcie poniżej 1630 anuluje ten scenariusz i będzie oznaczało test poziomu 1600.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Luztra – nowy sposób tradingu

Serwis Forex-Desk.net uruchomił nową stronę, promującą coraz  popularniejszy sposób inwestowania. Serwis Luztra rozpoczął działalność kilka tygodni temu i zamierza promować taką formę tradingu. To pierwsza tego typu  inicjatywa na polskim rynku.

 

Serwis Luztra skierowany jest głównie do posiadaczy kont w firmach Gain oraz FXSolution, choć mogą  z niego korzystać również posiadacze kont u innych brokerów zagranicznych.  Opiera się na architekturze firmy C2. Koncepcja działania jest prosta. Posiadacze wymienionych kont mogą „podłączyć” się pod konta innych graczy/systemów działających w sieci C2. Mając do dyspozycji historię zleceń i skuteczności poszczególnych inwestorów(zwanych dostawcami), można wybrać najlepszy dla siebie system i pozwolić na dokonywanie takich samych zleceń, automatycznie, na naszym koncie brokerskim.

Szczegóły:  http://luztra.forex-desk.net

SM

Brak komentarzy

Oanda dodaje do oferty CFD

Oanda, jeden z największych brokerów FX na świecie, dodaje do swojej oferty CFD. Dołącza tym samym do grona pozostałych wielkich graczy, którzy CFD mają w swojej ofercie już od jakiegoś czasu. 

W ofercie Oandy znalazły się popularne indeksy giełdowe, ropa, kukurydza oraz rynek pszenicy.  Handel odbywa się poprzez londyńskie biuro Oanda Europe. Handel CFD jest nielegalny w USA, stąd też amerykańscy brokerzy wykorzystują do tego celu swoje zagraniczne oddziały.

W ostatnim czasie swoją ofertę CFD poszerzyła również firma Gain(forex.com), wprowadzając do swej szerokiej już oferty Platynę oraz Pallad.

SM

 

Brak komentarzy

Na ile trwałe osłabienie euro?

Wczorajsze dane ze strefy euro, wywołały małe tąpnięcie na rynku walutowym. Zresztą nie tylko tu, ponieważ rynki giełdowe również traciły. Euro uległo osłabieniu kosztem dolara. Dziś ostatni dzień handlu – zobaczymy, na ile trwałe będą wczorajsze zmiany.

Indeks PMI manufacturing, publikowany dla całej strefy euro ale i osobno dla Niemiec, odnotował wczoraj spadki. W obu przypadkach wyniki były gorsze od oczekiwań, co szczególnie dotknęło Niemcy, gdzie odnotowano wynik poniżej kluczowego poziomu 50 punktów.

Nieco później poznaliśmy dane o zamówieniach fabrycznych dla strefy euro, które też rozczarowały. Dzień ważnych publikacji kończył się wynikami z USA, które choć były lepsze od prognoz, nie zdołały zmienić charakteru wczorajszej sesji. Spadła ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, a poprawie uległ indeks wskaźników wyprzedzających.

Osłabienie euro jest widoczne na wielu rynkach. Wygląda na to, iż dobiega końca trend wzrostowy na EUR/JPY. Barierą nie do przejścia okazuje się być poziom 112, na którym połamały sobie już rogi byki w listopadzie ubiegłego roku. Na wskaźniku RSI widoczna jest negatywna dywergencja – podobnie na MACD. Wszelkie ruchy w górę mogą być pułapką. Dla rynku najlepsza byłaby korekta i zejście na wysokości 106. Dopiero wtedy można mówić o odbiciu.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Optymizm ale i obawy

Jeszcze wczoraj pisałem na temat pozytywnych oczekiwań, co do Chin, napływających z Australii. Dziś natomiast opublikowano dane wskazujące na spowolnienie w państwie środka. W Europie optymizm miesza się z obawami.

Indeks PMI dla chińskiego sektora przemysłowego, odnotował spadek do poziomu 48.1, z 49.6 odnotowanych miesiąc wcześniej. Prognozy oczekiwały odczytu o wartości 50 punktów. Rozczarowały też dane z Nowej Zelandii, gdzie PKB za Q4 2011 wyniósł jedynie 0.3%. To również mniej, niż się spodziewano. Poranne dane mogą być więc potwierdzeniem spowolnienia w światowej gospodarce.

W Europie optymizm miesza się z obawami. Mario Draghi mówi o stabilizacji w strefie euro. Inwestorzy czekają już na dzisiejsze dane z Niemiec. Z drugiej strony do odradzających się obaw o Portugalię dołączyły obawy o sytuację Hiszpanii. Te dwa kraje mogą być dla rynku przysłowiową bombą z opóźnionym zapłonem.

O utrzymanie trendu wzrostowego walczą byki na rynku NZD/CAD. Aktualnie trwa obrona linii trendu wzrostowego. Tylko 30 pipsów niżej, znajduje się ważne wsparcie na poziomie 0.80. Wyraźne pokonanie tej bariery w cenach zamknięcia, mogłoby otworzyć drogę do spadków na wysokość 0.78. Utrzymanie linii trendu oznaczałoby konieczność zmierzania się z oporem na 0.82, a wcześniej z dopiero co pokonaną średnią z 200 dni. Sytuacja nie jest więc jasna i zanosi się na walkę o wspomniane poziomy.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy