Archiwum dla Grudzień, 2011

Lepsze dane na koniec roku

To już ostatni dzień handlu w mijającym roku. Zgodnie z wszelkimi przypuszczeniami, okres ostatnich dwóch tygodni upływał w spokojnej atmosferze. Na duże ruchy poczekamy więc przynajmniej do stycznia.

W atmosferze zagrożenia i problemów strefy euro, uczestnikom rynku umykały nieco inne wydarzenia. Jednym z nich jest poprawa sytuacji w USA. Oczywiście jest ona nadal daleka od dobrej, jednak kolejne dane, przynajmniej od dwóch miesięcy, pokazują, iż coś się ruszyło. Czy jest to jedyne niemrawe drgnięcie, czy też wstęp do czegoś więcej, okaże się w ciągu następnych sześciu miesięcy.

W nawiązaniu do tego wątku zwróćmy uwagę na wczorajsze publikacje zza oceanu. Indeks Chicago PMI osiągnął wartość 62.5, przy prognozach oczekujących jedynie 61 punktów. Nieco gorzej wypadły dane o ilości nowych wniosków dla bezrobotnych, choć średnia z czterech tygodni wciąż prezentuje się dobrze. Publikacja z rynku nieruchomości pokazała natomiast wzrost sprzedaży oczekujących domów o 7.3%, przy prognozach rzędu 1.5%.

Na koniec roku zajmiemy się rynkiem USD/JPY. Na wykresie tej pary widzimy, iż wskaźnik RSI znalazł się na krawędzi swojego kanału wzrostowego. Jeśli wyraźnie wyłamie się dołem, to szanse na trend wzrostowy zmaleją niemal do zera. Wsparciem będą poziomy 77 oraz 75. Opór mamy na 78.30.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Funt przy krawędzi

Do końca roku mamy jeszcze tylko dwa dni. Wczoraj, po raz pierwszy od wielu sesji, wkradła się na rynek mała nerwowość. Dolar wyraźnie zyskiwał na sile. Eurodolar spadł tymczasem do najniższego poziomu od 11 miesięcy.

Przyczyny umocnienia dolara nie są do końca jasne. Bez względu na to, czy są to naturalne przepływy na koniec roku, czy też obawy związane z rosnącym napięciem wokół Iranu, obecny marazm będzie musiał się niebawem skończyć. Pierwsze wybicie niekoniecznie musi określać kierunek całego trendu – warto o tym pamiętać. Na początku stycznia, pokuszę się na swoim prywatnym blogu o analizę najważniejszych rynków w 2012 roku.

Z ważniejszych wydarzeń wczorajszego dnia trzeba wymienić aukcję włoskich bonów skarbowych oraz obligacji zerokuponowych. Obie aukcje przebiegły bez problemu i osiągnięto założone cele(bony). Dziś około godziny 11:00 poznamy wyniki kolejnych aukcji z Włoch. Tym razem będą to obligacje 3, 7 i 10-letnie.

Mocne wzrosty wartości dolara miały miejsce wczoraj na wykresie GBP/USD. Funt kolejny raz spadł poniżej poziomu 1.55 i gdyby nie specyfika obecnego okresu, to byłby to silny sygnał sprzedażowy. W tym wypadku trzeba zachować jednak ostrożność. Jeśli rynek zamknie się pod 1.54, to teoretycznie otwarta będzie droga do spadków z poziomem docelowym na 1.51. Opór mamy tuż poniżej 1.56 oraz na 1.57 i 1.58.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nadchodzące ryzyko?

W miarę zbliżania się do końca tygodnia, a tym samym całego roku, coraz więcej uczestników tego spokojnego jak się wydaje rynku, może sobie uświadamiać nadchodzące ryzyko. Na razie jednak mamy spokój.

Jak się okazuje, na amerykańskim rynku terminowym mamy rekordowe poziomy koncentracji pozycji spekulacyjnych. Większość graczy obstawia osłabienie euro, angażując się w długie pozycje na dolarze. Podobna sytuacja miała miejsce w maju 2010, kiedy to euro odbiło się kilka tygodni później od dna.

O ile zakończenie roku powinno być jeszcze spokojne, o tyle coraz więcej źródeł zwraca uwagę na ryzyko, jakie pojawi się już w styczniu. Chodzi o problem zadłużenia strefy euro. Już słychać głosy, iż w ich obliczu Europejski Bank Centralny będzie musiał uruchomić swoją „drukarnię pieniędzy”.

Do znaczącego chyba przełomu doszło na rynku ropy. Na jej wykresie przełamane zostały obie linie na wskaźniku RSI. Tym samym, nieaktualna staje się prognoza, zakładająca szybkie spadki cen ropy. Co prawda ostatnie szczyty nie zostały jeszcze pokonane, ale w najlepszym przypadku niedźwiedzie mogą jedynie czekać na kolejną szansę wyłamania się z trendu bocznego. Jak na razie z pozycji przewagi niedźwiedzi mamy powrót do statusu quo, z możliwością wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Łagodny powrót po świętach

Pomału budzimy się do życia po świątecznej przerwie. Nie pomaga senna atmosfera, z jaką mamy do czynienia na rynku już od siedmiu dni. Publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne, również nie będą zachęcały do handlu.

Dziś publikacji będzie mało. Najpierw dowiemy się, jak przedstawia się sytuacja na amerykańskim rynku nieruchomości. Poznamy wartość indeksu SP Case–Shiller 20, określającego średnią cenę mieszkań z dwudziestu największych obszarów metropolitalnych USA. Dotrą do nas też najnowsze dane o poziomie zaufania tamtejszych konsumentów.

Z pozostałych publikacji w tym tygodniu, ważniejsze poznamy dopiero w czwartek. Będzie to ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych oraz wartość indeksu Chicago PMI. Nie zanosi się więc na to, abyśmy mieli mieć na rynku, z powodów fundamentalnych, do czynienia z gwałtownymi ruchami. Można więc pomału przygotowywać się do analizy rocznej na 2012, która na początku stycznia będzie już dostępna na moim blogu.

Dzisiaj zwrócimy uwagę na rynek EUR/PLN. Zgodnie z moimi wcześniejszymi analizami dotyczącymi USD/PLN, trzymam się hipotezy, iż złotówka najgorsze ma już za sobą. Euro spokojnie zeszło w ostatnich dniach poniżej poziomu 4.5. Ten obszar może być ponownie testowany, jednak nie powinien zostać pokonany. Zarówno wskaźnik RSI, jak i analiza samej ceny sugerują w najlepszym wypadku trend boczny. Zamknięcie poniżej 4.40 przechyli szalę na korzyść dalszych spadków, z poziomem docelowym w okolicy 4.3.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wesołych Świąt!

Brak komentarzy

Życzenia dla Jena

Tak jak można było się spodziewać, ostatni tydzień przed świętami upływa w spokojnej atmosferze. Wczorajsza sesja nic w tym względnie nie zmieniła i chyba dziś również nie należy spodziewać się niczego więcej.

Wczorajszy dzień był pełen publikacji makroekonomicznych. Najpierw mieliśmy serię danych z Wielkiej Brytanii, gdzie PKB w Q3 był nieznacznie wyższe od prognozowanego poziomu 0.5%. Zgodnie z ostatnim trendem otrzymaliśmy nie najgorsze dane z USA, gdzie spadła ilość wniosków o zasiłki i wzrosła wartość indeksu wskaźników wyprzedzających.

Dzisiaj publikacji będzie już mniej, choć nawet gdyby było inaczej, to uczestnicy rynku myślami są już gdzieś indziej. Okres świąteczny nie wpłynie chyba zasadniczo na nastroje inwestorów w przyszłym tygodniu, kiedy to również obraz handlu będzie niepełny.

Na podsumowanie tego tygodnia zostawiłem wykres USD/JPY. Ta para już od kilku miesięcy „dryfuje” sobie spokojnie, w wąskim przedziale cen. Wiemy jednak, iż z takich okresów stabilizacji rodzą się silne ruchy. Im dłuższa stabilizacja w trendzie bocznym, tym większy ruch po wybiciu. Ale na to poczekamy zapewne do przyszłego roku, czego życzę i Państwu i sobie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro musi poczekać

Niewielkie wrażenie na inwestorach zrobiła wczorajsza operacja LTRO. Euro próbowało wybić się górą, jednak próby te spełzły na niczym. Obniżono też długoterminowy rating dla Węgier.

Duże nadzieje wiązał rynek z wczorajszą operacją Europejskiego Banku Centralnego. To była pierwsza z zaplanowanych operacji LTRO. Po początkowych wzrostach i testowaniu poziomu 1.32, eurodolar zakończył dzień poniżej poziomu otwarcia. Na wykresie powstała świeca z dużym, górnym cieniem, który może teraz utrudniać dalsze wzrosty.

Drugim wydarzeniem dnia było obniżenie ratingu Węgier – dokonała tego agencja Standard&Poor’s. Wcześniej podobny krok wykonał Moody’s, a już mówi się, iż na podobny ruch zdecyduje się agencja Fitch. Ważnych danych makro nie było wczoraj wcale. Dziś poznamy informacje z amerykańskiego rynku pracy, na temat wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Dowiemy się też, jakie nastroje panują za oceanem według Uniwersytetu Michigan.

Na koniec powrócimy do wykresu eurodolara. W normalnych warunkach wczorajsza świeca powinna być wstępem do dalszych spadków. Mamy jednak okres świąteczny, gdzie nikt chyba nie będzie decydować się na poważne transakcje. Jeśli eurodolar utrzyma się w okolicy 1.30 w tym okresie, to przetrzyma presję i otworzy sobie szansę na noworoczne odbicie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Wyłamanie na EUR/AUD?

Tuż przed pierwszą tego typu operacją Europejskiego Banku Centralnego, euro zyskuje na sile. Również i wczoraj, wspólna waluta zwyżkowała. Opublikowano dane w wielu przypadkach okazały się lepsze od prognoz.

Poprawę odnotowano na amerykańskim rynku nieruchomości, gdzie do poziomu 685 000 wzrosła ilość rozpoczętych budowli domów. Indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo, wzrósł według najnowszych publikacji do poziomu 107.20. Spodziewano się danych na poziomie 106.1. Indeks oblicza się na podstawie ankiet, prowadzonych wśród niemieckich przedsiębiorców. Poprawa nastrojów jest pozytywnym prognostykiem na przyszłość, w tym nerwowym dla Europy okresie.
Sytuacją w Europie zaniepokojony jest też prezes Banku Japonii, uważając kryzys za jedno z głównych zagrożeń dla japońskiej gospodarki. Bank na zakończonym w środę posiedzeniu nie zmienił stóp procentowych. Oczy inwestorów zwrócone są jednak w innym kierunku. Europejski Bank Centralny przeprowadzi pierwszą z dwóch zaplanowanych operacji długoterminowego refinansowania LTRO, o terminie 36 miesięcy. Bank oczekuje dużego popytu. Wyniki będą znane dziś po godzinie 11.


Nerwowo rozwija się sytuacja na rynku EUR/AUD, o którym pisałem kilka dni temu. Aktualnie rynek wyłamuje się dołem z omawianej konsolidacji. Jeśli ruch ten utrzyma się do końca dnia, to otwarta zostanie droga do dużych spadków. Jak widać na wykresie tej pary, kluczowy poziom 1.30 został już spenetrowany. Warto więc bacznie obserwować rozwój sytuacji na tym rynku.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Presja na rynku ropy

Spokojem i brakiem zdecydowania rozpoczął się nowy tydzień. Poniedziałek był dniem wolnym od ważnych publikacji makroekonomicznych. Nie było więc pretekstu do większych ruchów. Informacje jakie napłynęły do nas w ciągu weekendu zostały przyjęte ze spokojem.

Wspominaliśmy wczoraj o śmierci Kim Dzong-Ila. Informacja ta przewinęła się przez wszystkie światowe media i komentowana była na wszystkie możliwe sposoby przez cały dzień. Jako że niewiele tak naprawdę wiemy o tym, co dzieje się za granicami Korei północnej, to też ciężko jest wyciągać wnioski, co do przyszłości tego kraju.
Podobnie jest z rynkami finansowymi. Wczorajszy dzień był naprawdę mało atrakcyjny, gdyż większość głównych rynków dryfowała sobie w kierunku południowy, nie czyniąc jednak większych postępów. Czyżby tak miało być już do świąt, lub co gorsza do końca roku? Wiele wskazuje na to, iż raczej tak. Wyjątkiem będę pewnie pojedyncze pary walutowe, gdzie ruchy mogą mieć większy zasięg.

Od strony technicznej, ciekawie rozwija się sytuacja na rynku ropy. Nie dość, że odbiliśmy się niedawno od poziomu 100, to jeszcze mamy czytelne sygnały na wskaźnikach. RSI pokonał linię trendu wzrostowego i spadł równocześnie poniżej poziomu 50. Wykres cen pokonał natomiast średnią z 200 dni. Większe perspektywy są więc przed grającymi na spadki niedźwiedziami. Ewentualne odbicie w górę napotka od razu na trzy poziomy oporu-średnią na wysokości 96, połowę spadkowej świecy i opór na 98 oraz na psychologiczną barierę w postaci poziomu 100. Spadki powinny natomiast sięgnąć poniżej poziomu 90. Zagrożeniem dla spadkowego scenariusza będzie powrót RSI ponad poziom 50 i linię spadkową.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czarne dni dla złota?

Tydzień który miał być kluczowym, mamy już za sobą. Euro w ostatnich dniach zawieszone było w próżni. Inwestorzy jakby bali się podejmować ważnych decyzji, czekając z tym na lepszy moment. Czy jednak lepszy moment jeszcze w tym roku nadejdzie?

W końcówce ubiegłego tygodnia, mieliśmy do czynienia z oczekiwanym obniżeniem ratingu. Mowa o Belgii, której długoterminowy ranking znajduje się teraz na poziomie Aa3. Obniżono też perspektywę ratingu Francji, do negatywnej. Z bardziej aktualnych wydarzeń trzeba podkreślić śmierć Kim Dzong-Ila. Geopolityczne implikacje wynikające z tej sytuacji są jeszcze trudne do oszacowania.
Małymi krokami wchodzimy w sezon świąteczny. Przed nami ostatni, pełny tydzień handlu w tym roku. Tempo handlu będzie więc stopniowo spadać, a same rynki nie powinny wykonywać już gwałtownych ruchów. Im bliżej końca roku, tym chęci do podejmowania ważnych decyzji będą coraz mniejsze.

Niezbyt ciekawie przedstawia się sytuacja na rynku złota. Po zamknięciu poniżej poziomu 1600, podejmowane są próby powrotu ponad tę wysokość. Nawet, jeśli się to uda, to perspektywy wzrostu będą ograniczone. Opory mamy już na 1.625 i 1650-1675. Dodatkowo mamy tam też średnią z 200 dni. Możliwe są więc dalsze spadki, które nie powinny jednak sięgnąć dalej jak obszaru nad poziomem 1500. W tym scenariuszu potrzebne będzie zamknięcie poniżej 1560.(wykres)

Sylwester Majewski

Brak komentarzy