Archiwum dla Październik, 2011

Tydzień wydarzeń

Przed nami skrócony, ale ciekawy tydzień. Wielu polskich inwestorów jest już w trakcie „długiego weekendu”, dlatego komentarz ograniczony będzie do najważniejszych wydarzeń, na które trzeba się przygotować.

Jednym z ważniejszych wydarzeń będzie spotkanie grupy G20, które planowane jest na 4 listopada. Być może dopiero wtedy dowiemy się, jak rozwinie się kwestia „zagranicznej” pomocy dla strefy euro. Chiny dały w ciągu weekendu delikatnie do zrozumienia, iż nie będą ratować starego kontynentu „za wszelką cenę” i rozwiązanie problemu musi pochodzić od samych europejczyków.

Ale zanim dojdziemy do spotkania grupy G20, będziemy mieć dwa posiedzenia banków centralnych. Najpierw będzie to posiedzenie FED – tu trzeba rozglądać się za wskazówkami dotyczącymi Q3. Następnie obradować będzie Europejski Bank Centralny. Ciągle żywe są też spekulacje, dotyczące możliwego obniżenia ratingu Francji oraz Węgier.

Na wykresie eurodolara widać duże wzrosty, oddające pozytywny nastrój z ostatnich dni. Na drodze bykom stają jednak od razu kolejne przeszkody. Na 1.44 mamy potencjalny poziom docelowy tego ruchu. Przebiega tam też krótsza linia trendu spadowego. Istotne dla byków będzie utrzymanie się ponad średnią z 200 dni. Jeśli się to nie uda, to testowane będzie zapewne wsparcie na 1.40.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dobre wyniki Gain Capital – Q3

 

BEDMINSTER, N.J., Oct. 27, 2011 /PRNewswire via COMTEX/ —

Firma Gain Capital podtrzymuje swój wzrostowy trend. Po serii przejęć na rynku forex, pozycja firmy jest coraz silniejsza. W trzecim kwartale 2011 uzyskano bardzo dobre wyniki finansowe.

 

  • Przychód netto – wzrost o 4.7%,  do 53,9 milionów dolarów
  • Obroty – wzrost o 43.7% do 447.9 miliardów dolarów
  • Aktywa klientów – wzrost o 28.8% do 286.4 milionów dolarów

 

źródło: Gain Capital

 

 

Brak komentarzy

Zyski euro, przecena dolara

Wbrew początkowym sygnałom, rynki jednak zareagowały na wynik szczytu strefy euro. Reakcja była dość silna, co stoi w kontraście do opinii komentatorów. Stracił na tym dolar, zyskało natomiast euro.

Na niemal wszystkich rynkach dolar tracił wczoraj na wartości. Eurodolar mocno zwyżkował. Euforia panowała też na rynkach giełdowych. Jest to efekt zarówno zamykania krótkich pozycji, jak też zwiększonego apetytu na ryzyko. Ekonomiści nie są jednak już tak zadowoleni, zachowując ostrożność w komentarzach. Sytuacja Włoch jest nadal delikatna, a widmo niekorzystnych zmian ciąży nad Francją.

Publikowane wczoraj dane były w miarę zgodne z oczekiwaniami rynku, co też nie przeszkodziło inwestorom w szaleństwie wzrostowym. PKB dla USA wyniosło w trzecim kwartale 2.5%. Wnioski o zasiłki dla bezrobotnych wzrosły w ostatnim tygodniu o 402 tysiące.

Oberwało się wczoraj rynkowi USD/CHF. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bowiem dolar wyraźnie tracił na całym rynku. Jednak frank trzymał w ostatnich tygodniach raczej równy poziom. Obszarem docelowym jest teraz wysokość 0.85. Od strony czysto technicznej, spadki mogą jednak sięgnąć nawet poziomu 0.8250, gdzie przebiega połowa dużej świecy wzrostowej z początku września. Oporu trzeba szukać wokół wysokości 0.88.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto próbuje swych sił

Dziś dzień, na który czekamy od dość dawna. Szczyt liderów Unii Europejskiej ma przynieść rozwiązanie problemów finansowych przynajmniej Grecji. Na co liczą inwestorzy i jak może rozwinąć się sytuacja?

Oczekiwania są od wielu dni tak duże, iż śmiem twierdzić, iż jak to często bywa, reakcja rynku może być anemiczna. Zazwyczaj tak bowiem bywa, iż duże ruchy mają miejsce wtedy, gdy dzieje się coś niespodziewanego, a nie odwrotnie. Jakby tego było mało, w przyszłym tygodniu mamy posiedzenie Fed oraz EBC. Pretekstów do wstrzymywania się z dalszymi decyzjami brakować nie będzie.

Pomijając sprawy polityczne, na rynek napływać będą też publikacje makroekonomiczne. Szczególnie dużo pojawi się ich w czwartek, kiedy to poznamy wartości indeksów zaufania na starym kontynencie oraz poziom cen za oceanem.

Gdy forex stoi w miejscu, warto rozejrzeć się po innych rynkach. Dość energiczne wzrosty zaobserwować można było wczoraj na rynku złota. Dużej, białej świecy wzrostowej towarzyszyło pokonanie poziomu 50 na wskaźniku RSI. Pierwszy opór, czyli okolice poziomu 1740, wydają się być na wyciągnięcie ręki. Również i wskaźnik MACD zdaje się dawać kolejną szansę grającym na zwyżkę. Wydaje się, iż w najbliższych dniach, sytuacja będzie korzystna dla krótkoterminowych byków.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Spokojne przyjęcie rynków

Rynki ze spokojem przyjęły wynik weekendowych rozmów na europejskich szczytach. Złośliwi powiedzą, iż spokój wynika właśnie z braku rozstrzygnięć. O tym wiedzieliśmy jednak już wcześniej – cały czas czekamy do środy.

We wczorajszym komentarzu nieco ironicznie opisywałem obecną sytuację – ale jak widać, jest w tym wiele prawdy. Rynki kołysają się od jednego szczytu europejskiego do kolejnego posiedzenia liderów. Za każdym razem okazuje się, iż czekamy na kolejne spotkanie, kiedy to już „na pewno coś się wyjaśni”. Mam jednak wrażenie, iż dopóki na rynku nie zrodzi się trend, nic się nie wyjaśni. Gra toczy się bowiem o odzyskanie zaufania rynków. Duży ruch będzie dowodem na to, iż rynki uwierzyły liderom. Ale czy to będzie koniec problemów, czy też jedynie ich kolejne odłożenie w czasie?

Bardzo słabo wypadły wczorajsze dane ze strefy euro. Indeksy PMI dla sektora przemysłowego i usług, spadły poniżej poziomu 50. Co prawda spodziewano się takich danych, co nie zmienia sytuacji. Na tym tle nieco lepiej wypadł indeks PMI dla usług w niemieckiej gospodarce, osiągając wynik 52.10, przy prognozach rzędu 49.7.

Tymczasem wciąż trwa walka o wsparcie na USD/JPY. Dolar wychylił się nieznacznie na południe, notując rekordowo niskie poziomy. Wyprzedaży jednak nie widać. Jeśli zatem nie nastąpi kontratak strony popytowej, to dolar będzie mógł zejść nawet na wysokość 74.0. Wskaźnik RSI spadł już poniżej poziomu 50, więc sytuacja jest otwarta. Oporu trzeba szukać przy 77.50.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Po weekendzie, do środy

Cały poprzedni tydzień wypełniony był oczekiwaniami na weekendowe posiedzenia i spotkania liderów Unii Europejskiej. Taki szczyt mamy już za sobą i zgodnie z oczekiwaniami, nie przyniósł od ostatecznego rozstrzygnięcia.

Wszystko to wygląda dziwnie, ponieważ po tych posiedzeniach zawsze „okazuje się”, iż choć ten szczyt nic nie rozwiązał, to już następny na pewno coś zmieni. Nie inaczej jest teraz, gdyż jak już powszechnie się uważa, czekamy na środowy szczyt strefy euro. Czy w czwartek będzie podobnie jak dotychczas? Niewykluczone. To, o co teraz naprawdę walczą europejscy oficjele to odzyskania zaufania uczestników rynku. To od jego poziomu zależy, jak potoczą się losy rynków finansowych.

Wydarzenia wokół Grecji są najważniejsze. Jakby na uboczu mamy „alternatywny świat”, gdzie pojawiają się dane makroekonomiczne i komentarze. Na naszym rodzinnym podwórku duże oburzenie Marka Belki wywołała opinia agencji Moody’s, która ostrzega przed możliwą zmianą perspektyw oceny naszego ratingu.

Jak widać na wykresie USD/CAD, dolar znajduje się w trudnej sytuacji. Dalsze osuwanie grozi załamaniem się trendu wzrostowego i wejściem (co najwyżej) w konsolidację. Naturalnym wsparciem będzie tu poziom 1.0. Jego wyraźne pokonanie może otworzyć drogę na wysokość 0.975. Wskaźniki RSI i MACD znajdują się w trendzie bocznym, nie wróżąc wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Faza wyczekiwania

Kolejna sesja wyczekiwania. Rynki miotały się wczoraj, nie mogąc obrać jednoznacznego kierunku. Po początkowych wzrostach wartości euro, rynek zawrócił i doszło do spadków. Zyskał na tym oczywiście dolar. Po raz kolejny pojawiły się ciekawe dane.

Tym razem zaskoczeniem okazały się dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Ilość rozpoczętych prac budowlanych wzrosła we wrześniu o 658 000. Rynek oczekiwał wyniku na poziomie 590 000. To najwyższy odczyt od 18 miesięcy, dający przy tym wiele do myślenia.

Oprócz tradycyjnych już zawirowań wokół sytuacji w strefie euro(po raz kolejny strajki w Grecji…), oczy inwestorów zwrócone były na Fed. Wczoraj publikowana była „Beżowa księga”. Fed zauważa w niej, iż choć aktywność gospodarcza rosła we wrześniu, to sama kondycja gospodarcza i jej perspektywy są niepewne. Wzrostowi sprzedaży samochodów i rozwojowi turystyki, towarzyszy spadek aktywności w sektorze finansowym.

Wygląda na to, że sytuacja techniczna na wielu parach pozostaje podobna. Mamy do czynienia z fazą wyczekiwania – być może zmieni się to po nadchodzącym weekendzie. W przypadku AUD/USD rynek zbliżył się zarówno do ograniczenia w postaci kanału spadkowego, jak też średniej z 200 dni. Równocześnie, wskaźnik RSI zmaga się z własną linią spadkową. Pokonanie tych przeszkód nie będzie gwarantowało dolarowi australijskiemu dalszych wzrostów, gdyż już na 1.05 mamy kolejny opór. Wsparcie dla ewentualnych spadków to poziom 1.0.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Rynki trzymają się mocno

Wtorek należy uznać za dzień niepewności. Główne pary walutowe poruszały się w szerokim zakresie cen, kończąc dzień blisko poziomów otwarcia. Choć wszyscy czekają na weekendowe spotkanie liderów UE, pojawiło się kilka ważnych danych.

Zacznijmy od indeksu ZEW dla niemieckiej gospodarki. Dotychczas chwalono sytuację u naszych zachodnich sąsiadów, również ze względu na dobre nastroje. Odczyt ZEW na poziomie -48.3 jest najgorszym odczytem od 2008 roku i pokazuje, że również w Niemczech nastroje ulegają pogorszeniu.

Warto też zwrócić uwagę na dane z Wielkiej Brytanii, gdzie inflacja CPI wzrosła do poziomu 5.2%. Ostatnio Bank Anglii ostrzegał, iż przed końcem roku inflacja może wzrosnąć powyżej poziomu 5%. Tymczasem z Francji napłynęły do nas zapewnienia, iż tamtejsze władze zrobią wszystko, aby utrzymać ocenę ratingową na poziomie AAA.

Poniedziałkowe osłabienie złotego otworzyło furtkę przed dolarem. Na wykresie USD/PLN rysuje się jednak niebezpieczny dla tej pary scenariusz. Otóż jeśli nie uda się pokonać poziomu 3.24, to można będzie się dopatrywać formacji RGR, zwiastującej spadki nawet na wysokość 2.9. Oczywiście wcześniej musiałaby się odbyć walka o wsparcie na 3.11, gdzie biegnie też linia trendu spadkowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Niemcy rozwiewają nadzieję

Nie dalej jak wczoraj, pisałem o możliwym rozwiązaniu problemów stefy euro, na nadchodzącym szczycie. Dziś okazało się, że tak nie będzie. Pojawiły się też plotki, o możliwym obniżeniu ratingu kolejnych państw Unii.

Wolfgang Schaeuble, minister finansów Niemiec, zaskoczył wczoraj negatywnie rynki, sugerując, iż nadchodzący szczyt Unii(23 października) nie przyniesie rozwiązania kryzysu. Przypomnijmy, iż na to liczono po weekendowym posiedzeniu G20.

Jak by tego było mało, pojawiły się kolejne plotki, na temat zmiany oceny wiarygodności niektórych państw. Tym razem nie jest to już Hiszpania czy Włochy. Widmo degradacji dotyka Francji i samych Niemiec. W przypadku Francji nie jest to pierwsza plotka w ostatnim czasie, co nadaje całej sprawie większej wiarygodności.

Mimo tych złych informacji, euro zachowuje nadzwyczaj dobrą formę. Eurodolar zakrył co prawda spadkami piątkową świecę, jednak do całkowitego odwrotu ciągle daleko. Warto zauważyć, iż wskaźnik RSI pokonał wcześniej poziom 50, co chwilowo gwarantuje mu przynajmniej trend boczny. Jeśli wczorajsze spadki miały się przedłużyć, to silne wsparcie znajduje się na 1.35. Po drodze będzie jednak jeszcze obszar 1.36-1.37, gdzie można spodziewać się popytu.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Nadzieja w Chinach

Trzeba przyznać, iż poprzedni tydzień przyniósł poprawę nastrojów wśród inwestorów. Euro po raz kolejny zamknęło się wyżej. Uczestnicy rynku zignorowali niekorzystne informacje, napływające choćby z Hiszpanii.

S&P obniżył w piątek rating Hiszpanii do poziomu AA-. Nie zrobiło to jednak na inwestorach wrażenia. Dużą uwagę przykładano do odbywającego się w ciągu weekendu spotkania G20. Na zakończenie spotkania dowiedzieliśmy się jednak, iż dopiero zaplanowany na 23 października szczyt przywódców Strefy Euro, może dać rozstrzygające decyzje w kwestii trwającego kryzysu zadłużenia.

Pojawiła się jednak plotka, mówiąca o możliwym zaangażowaniu w Europie pieniędzy Chin. Stawiane są jednak warunki. „Chiny chcą mieć pewność, że Europa wie, jak duża jest jej (czarna) dziura i że nie powiększy się jeszcze bardziej, zanim zgodzą się ją wypełnić”, podaje PAP w ślad za anonimowym informatorem gazety Sunday Times.

Rynek USD/CHF znalazł się w miejscu, gdzie teoretycznie może nastąpić odbicie. Wskazuje na to położenie wskaźnika RSI, który dotarł do poziomu 50. Jeśli zostanie on pokonany, to powinny nadejść spadki. Należy jednak pamiętać, iż kurs wymiany franka nie jest do końca „jasny”, ze względu na politykę NBS obrony kursu wymiany EUR/CHF. Mimo wszystko, warto mieć na uwadze rozwój sytuacji na tej parze.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy