Archiwum dla Wrzesień, 2011

Fundusz pomoże euro

Wczoraj dla odmiany euro zyskiwało na sile. Rosły też europejskie giełdy, a wszystko przy akompaniamencie lepszych nastrojów. Kilka państw już przegłosowało zwiększenie kompetencji EFSF.

Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej, bo o nim mowa, będzie miał większe możliwości. Jego wartość wzrośnie do 780 mld EUR. Będzie mógł udzielać gwarancji o łącznej kwocie 440 mld oraz interweniować na rynku wtórnym obligacji. Jutro rozszerzenie EFSF będzie tematem głosowania w Austrii, a do 18 października decyzję mają zatwierdzić parlamenty wszystkich państw strefy euro.

Z dużym zainteresowaniem rynki przyglądają się sytuacji w Azji. Dziś opublikowano serię danych z Japonii. Indeks PMI uzyskał wartość 49.3 punktu. To drugi z rzędu spadek i pierwszy od kwietnia odczyt poniżej poziomu 50, oddzielającego rozwój od stagnacji rynku.

Wydaje się, iż dolar chwilowo wyczerpał potencjał wzrostów, przynajmniej w przypadku USD/CAD. Dolar próbuje pokonać poziom 1.04, jednak rynek jest już mocno wykupiony. Z drugiej strony, na wskaźniku MACD nie doszło jeszcze do negatywnej dywergencji, więc miejsce na dalsze wzrosty istnieje. Dla dobra rynku dobrze byłoby, aby dolar powrócił najpierw w korekcie na wysokość 1.02. Test linii na tej wysokości będzie testem poprawności formacji odwróconej RGR, która teoretycznie otwiera drogę ku sporym wzrostom.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

W Europie horyzont

Na półmetku tygodnia sytuacja na rynkach walutowych jest wyrównana. Wygląda na to, iż omawiana korekta może zakończyć się wcześniej, niż przypuszczano. Atmosfera wokół euro jakby trochę przycichła.

W tym kontekście całkiem optymistycznie zaprezentował się Barroso, wspominający wczoraj, iż w miarę pogłębiania integracji europejskiej, emisja wspólnych obligacji może stać się faktem. W sytuacji, gdy wielu uczestników rynku nie wyklucza rozpadu unii walutowej, słowa przewodniczącego Komisji Europejskiej o dalszej integracji brzmią odważnie.

Do pomysły wspólnych obligacji nie dają się jak na razie przekonać Niemcy. Skoro jesteśmy przy tym kraju, to trzeba odnotować nieoczekiwany wzrost inflacji. Wynik na poziomie 2.6% jest najwyższym odczytem od 2008 roku i stawia pod znakiem zapytania, szybkie obniżki stóp procentowych w strefie euro.

Nie widać rozstrzygnięcia na starym kontynencie. Mowa o sytuacji technicznej, dwóch najważniejszych walut. Rynek EUR/GBP porusza się w horyzoncie, wyznaczonym od góry poziomem 0.8850, a od dołu 0.8530. Tak więc nawet duże ruchy, nie przyniosą jasnego rozwiązania tej sytuacji. W perspektywie kilku tygodni nie należy spodziewać się znaczących zmian w tym zakresie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Jednak korekta

To jednak korekta. Wtorek przyniósł umocnienie euro oraz osłabienie dolara. Zyskiwał na sile również rynek ropy. Wygląda na to, iż przynajmniej chwilowo, atmosfera na rynku uspokoiła się.

A jednak. Zastanawialiśmy się od początku tygodnia, czy korekta nadejdzie. Wczoraj pisałem, iż wtorek przyniesie odpowiedź. Wzrosty euro potwierdzają nasze przypuszczenia. Jak długo taka sytuacja się utrzyma jest już osobną kwestią. Końcówka tygodnia może być znowu nerwowa.

Przypomnijmy, iż w piątek będzie koniec tygodnia oraz kwartału. Na rynkach może dojść do przetasowań, związanych z regularnymi transakcjami dużych uczestników rynku, chcących poprawić swoje wyniki na bilansie kończącym kwartał. Mamy też trochę danych, o których pisałem już wczoraj.

Wrócimy dziś do wykresu GBP/USD. Pisałem kilka dni temu, iż funt walczył o przetrwanie, w krytycznym położeniu. Seria spadków zakończyła się na wyznaczonej przez nas linii przerywanej. Powrót ponad poziom 1.55 jest dobrym sygnałem, jednak spadki jeszcze się nie zakończyły. Po zakończeniu obecnego impulsu wzrostowego, powinna nastąpić jeszcze jedna fala spadkowa. Jeśli zatrzyma się w obszarze 1.54-1.55, to szanse na trwałe odwrócenie spadków będą realne. Oporu trzeba szukać na wysokości 1.57 i jej okolic.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Początek bez wyraźnego kierunku

Początek tygodnia okazał się dość nerwowy. Na większości głównych par, wahania były dość widoczne. Euro rozpoczynało od spadków, kończąc dzień znacznie wyżej. Czy może to jednak oznaczać korektę?

Obawialiśmy się wczoraj, iż przewidywana korekta może nie nadejść. W trakcie sesji sytuacja zaczęła się jednak odwracać. Dziś dowiemy się, czy szansa na korektę zostanie wykorzystania. Na rynkach terminowych mamy bardzo niską ilość długich pozycji na euro, więc na większe wzrosty nie ma co liczyć Z publikowanych wiadomości warto też odnotować lepszy od prognoz odczyt indeksu IFO. Co prawda zanotowano spadek, jednak był on mniejszy od oczekiwań.

Dziś poznamy wartość indeks Gfk, obrazujący zaufanie konsumentów w Niemczech. Po południu dotrą do nas dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Praktycznie przez cały tydzień, publikowane będą informacje makroekonomiczne.

W dzisiejszej analizie technicznej wrócimy do złotego. Po ostatniej interwencji banku centralnego, na wykresach złotówki powstały duże, spadkowe świece. Jak widać na wykresie EUR/PLN, taka świeca będzie silnym obszarem oporu. Wydaje się jednak, iż kolejna próba ataku na szczyty, prędzej czy później odbędzie się. Wsparcia należy szukać w okolicy poziomów 4.4 i 4.3.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Niemrawa korekta

Pomimo odwrotu, jaki można było zaobserwować w piątek, cały poprzedni tydzień miał jednoznaczną wymowę. Dolar zyskiwał na wartości, podczas gdy euro oraz funt traciły. Decyzje inwestorów podejmowane były w nerwowej atmosferze.

Końcówka ubiegłego tygodnia była wolna od znaczących publikacji makroekonomicznych. Zresztą nie publikacje grają teraz najważniejszą rolę. Dużo ważniejsze są nastroje uczestników rynku i ich zaufanie. W tym kontekście ważne mogą być doniesienia The Telegraph, według których Unia Europejska ma przygotować specjalny plan dla euro. W grę wchodzi dokapitalizowanie europejskich banków ogromnymi kwotami pieniędzy, co ma przywrócić zaufanie do nich.

Powróćmy jednak na rynek polski, na którym działo się wyjątkowo dużo. Po wielu dniach mocnych spadków na GPW oraz osłabieniu złotówki, zakończenie tygodnia przyniosło niespodziankę. Na rynku walutowym doszło do interwencji, zatrzymującej(przynajmniej na chwilę), wyprzedaż złotego.

Wspomniane zatrzymanie na rynkach może być dobrym pretekstem dla byków w przypadku eurodolara. Poziom 1.35 został naruszony, ale są szanse, że tu zrodzi się odbicie-choć jak widzimy dziś rano, niedźwiedzie znowu próbują swych sił. Jego zasięg byłby jednak ograniczony, gdyż opór znajduje się już na 1.3850 oraz 1.40. Dopóki wskaźnik RSI nie powróci ponad poziom 50, rynek w dłuższej perspektywie ciągle zagrożony jest widmem spadków na wysokość 1.30.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Bolesne dnia dla złotówki

Cóż to jest za miesiąc – zdają się pytać spekulanci. Po okresie kilkutygodniowej stabilizacji, to co dzieje się na rynkach we wrześniu jest totalną odmianą. Zapowiedź operacji „twist” nie tylko nie polepszyła sytuacji, ale zdaje się, iż wywołała dalsze spadki.

Jeśli Fed oczekiwał poprawy nastrojów, to musiał się srodze zawieść. Zaufanie inwestorów wcale nie wzrosło. Końca problemów nie widać – nie pojawiają się nawet sugestie, jak można wyjść z obecnego kryzysu finansowego. To wszystko sprawia, iż rynki, szczególnie giełdowe, notują potężne spadki. Rodzimy indeks WIG20 odnotował wczoraj spadek o ponad 7%.

Pisanie o wydarzeniach makroekonomicznych sprowadza się obecnie niemal do formalności. Spadek zamówień przemysłowych w strefie euro jest faktem – podobnie nie najlepsze odczyty indeksów PMI. Wszystko sprowadza się jednak do nastrojów – każda plotka może być źródłem silnych ruchów na rynkach.

Bardzo słabo prezentuje się też polski złoty. Choć traci na sile zarówno względem euro jak i dolara, to spadki mogą jeszcze trochę potrwać. Na wykresie USD/PLN można doszukiwać się wybicia z krótkiej konsolidacji. Jeśli jest to słuszne przypuszczenie, to wnioskując po wysokości fali wzrostowej przed konsolidacją, obecne wzrosty dolara mogą dotrzeć nawet na poziom 3.45. Wykupiony wskaźnik RSI nic tu nie znaczy, gdyż w tak silnych trendach, oscylatory tracą swą precyzję. Zbliżające się w Polsce wybory parlamentarne nie będą wpływać kojąca na atmosferę rynkową – pretekstu do osłabiania złotego nie zabraknie więc.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Krytyczne położenie funta

Dzień, na który wszyscy czekali mamy już za sobą. Środa wyjaśniła nam wiele spraw. Odbyło się posiedzenie Rezerwy Federalnej. Nie sprawdziły się natomiast wcześniejsze plotki, dotyczące franka szwajcarskiego.

Wielkimi krokami zbliżamy się do kolejnej fazy luzowania polityki monetarnej w Wielkiej Brytanii. Dał to do zrozumienia Spencer Dale, główny ekonomista Banku Anglii. Jego zdaniem, jeśli sytuacja gospodarcza będzie się pogarszać, to taki krok będzie nieunikniony. Pogarszające się na wyspach nastroje zdają się zapowiadać negatywny scenariusz rozwoju.

Podobnie jest w USA. Na wczorajszym posiedzeniu Fed, pozostawiono stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Zapowiedziano też operację „Twist”, istniejącą do tej pory jedynie jako spekulacje uczestników rynku. Zgodnie z jej założeniami, Fed zakupi długoterminowe obligacje, pozbywając się krótkoterminowych. Wartość zakupów szacowana jest na 400 miliardów dolarów.

Fatalnie przedstawia się sytuacja funta brytyjskiego. Rynek GBP/USD odnotował wczoraj potężne spadki. Aktualnie, trwa walka o wsparcie w okolicy poziomu 1.55. Duże wyprzedanie wskaźnika RSI sugeruje, iż jakieś odbicie powinno lada moment nastąpić. W dłuższej perspektywie, sytuacja jest jednak nadal niekorzystna i test poziomu 1.50 nie jest wcale fikcją. Oporu należy szukać na wysokości 1.5650-1.57, natomiast wsparcie to wspomniane 1.55 oraz 1.5350.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Plotki i spekulacje

Niewielkimi zmianami zakończył się wtorkowy handel. Ciekawych wydarzeń jednak nie brakowało. Mieliśmy więc obniżenie ratingu, spekulacje co do interwencji na rynku oraz słabe dane. Inwestorzy czekają jednak na posiedzenie Fed.

Niemiecki indeks ZEW, obrazujący nastroje, spadł do poziomu -43.5. Choć prognozy oczekiwały nieco gorszego wyniku, to jednak jest to i tak najniższy odczyt od 2008 roku. Mieliśmy też obniżenie ratingu Włoch, co jednak nie wpłynęło na handel tak mocno, jak można było oczekiwać. Spekuluje się, iż zmiana ratingu mogłaby czekać również Francję.

Skoro mowa o plotkach, to nie ominęły one również franka szwajcarskiego. Uczestnicy rynku spodziewają się, iż Narodowy Bank Szwajcarii może podwyższyć minimalny kurs euro do franka do poziomu 1.25, z obecnego 1.20. Oczywiście głównym wydarzeniem będzie dzisiejsze posiedzenie Fed. Oczekuje się, iż ogłoszenie jakiejś formy pakietu stymulującego jest tylko kwestią czasu. Nie ma jedynie pewności co do formy, w jakiej Fed zdecyduje się działać, aby pobudzić największą gospodarkę świata.

Jak przedstawia się sytuacja techniczna pary EUR/CHF? Od wprowadzenia minimalnego kursu wymiany, euro otrzymuje się nad poziomem 1.20. Wzrost do poziomu 1.25 napotka na swej drodze średnią z 200 dni oraz linię trendu spadkowego. Brak reakcji banku może zakończyć się spadkami, które jednak będą musiały być zatrzymane w okolicach 1.20.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kolejna próba przed USD/JPY

Zupełnie inaczej, niż można było oczekiwać, rozpoczął się nowy tydzień. Spadki na giełdach oraz otwarcie rynków walutowych na poziomach innych niż nastąpiło piątkowe zamknięcie, zaskoczyły nieco inwestorów.

Resztki piątkowego optymizmu gdzieś wczoraj uciekły. Giełda w Japonii była zamknięta z powodu święta. Eurodolar otworzył się dużo niżej, niż zakończył handel w ubiegłym tygodniu. Podobne różnice występowały też w przypadku innych par. Nie publikowano przy tym w poniedziałek żadnych, ważnych danych.

Dziś poznamy informacje, dotyczące niemieckiego indeksu ZEW. Tym samym dowiemy się, jak kształtują się nastroje w największej, europejskiej gospodarce. Uczestnicy rynku czekają jednak na środę, kiedy to odbędzie się posiedzenie Fed. Coraz głośniej mówi się też o QE3, czyli trzeciej fazie wykupu papierów w USA.

Nieciekawie przedstawia się sytuacja rynku USD/JPY. Wskaźnik RSI wyszedł dołem z kanału wzrostowego, spadając równocześnie poniżej poziomu 50. Ostatnim wsparciem jest teraz poziom 76.0. Jeśli ta bariera zostanie pokonana w cenach zamknięcia, to dolar może spaść dużo niżej. Ratunkiem dla grających na zwyżkę dolara będzie dopiero powrót RSI ponad 50 i wzrost cen powyżej poziomu 80.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro skorzystało na dolarze

Tym razem na pomoc euro przyszły banki. Wczorajsza decyzja głównych władz monetarnych, wspomogła wspólną walutę. Na jak długo? Trudno powiedzieć. Na giełdach odnotowano natomiast wzrosty.

Europejski Bank Centralny, Bank Japonii, NBS, Bank Anglii oraz Fed – grupa tych banków ogłosiła, iż między październikiem a grudniem będą dokonywać operacji, mających zwiększyć płynność i dostępność dolara. Giełdy i euro zareagowały na tę wiadomość wzrostami, natomiast dolar tracił na wartości.

Dziś nie będą publikowane żadne ważne dane makroekonomiczne. Wczoraj natomiast pojawiło się ich kilka, choć ich waga również nie była znacząca. Wydaje się, że uwaga inwestorów skierowana jest teraz raczej na czynniki polityczne w Europie.

Jak widać na wykresie EUR/GBP, wczorajsza decyzja banków centralnych pomogła szczególnie euro. Sytuacja funta nie jest już tak dobra. Euro zbliżyło się jednak do poziomu oporu oraz górnego ograniczenia kanału spadkowego. Tutaj można się spodziewać zatrzymania, co może sugerować, iż w najbliższych sesjach silniejszy może być jednak funt. Wsparcie mamy na 0.8650. Opór to 0.88 oraz 0.89.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy