Archiwum dla Sierpień, 2011

Waluty śpią, złoto próbuje

Euro próbowało odzyskać wczoraj pola, jednak zabiegi te spełzły na niczym. Dolar nieznacznie zyskiwał na sile, jednak wszystko to dzieje się ciągle w obrębie tego samego schematu. Wciąż brak pomysłu na dalszy rozwój sytuacji.

Opublikowane wczoraj dane nie mogły napawać optymizmem. Na ironię losu, były to dane dotyczące nastrojów w strefie euro. Spadki odnotowały zarówno indeks nastroju w gospodarce jak też nastrojów w biznesie, dla strefy euro. W tym pierwszym przypadku mieliśmy najgorsze dane od roku.
Z powodu braku wskazówek ze strony Bena Bernanke, uczestnicy rynku wyłapują każde słowo pozostałych przedstawicieli Fed. Nie mogła zatem umknąć uwadze inwestorów wypowiedź Charlesa Evansa, który jest prezesem Fed w Chicago. Jego zdaniem, trzecia fala pompowania płynności(QE3) wcale nie jest tematem zamkniętym, a dotychczasowe efekty drugiej fazy są zadowalające, gdyż bez niej gospodarka „byłaby w dużo gorszym stanie”.

W międzyczasie trwają próby przywrócenia trendu na rynku złota. Po zamknięciu poniżej 1800 rynek zawrócił i ponownie rośnie. W obszarze wyznaczonym poziomami 1850-1900 mamy silny opór. Biorąc pod uwagę wykupienie rynku i wskaźników RSI oraz MACD, szanse na osiągnięcie poziomu 1900 należy oceniać ostrożnie. Choć historia uczy nas, iż w przypadku złota łapanie szczytów jest bardzo ryzykowne. Kolejne zamknięcie poniżej 1800 odsunie wzrosty w czasie. Jednak już w okolicach poziomu 1730 mamy szereg przecinających się linii, które będą tworzyć wsparcie.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Przed wystąpieniem Bena

Po wielu dniach oczekiwania dotarliśmy do końca tygodnia – wszystko w atmosferze oczekiwania na dzisiejsze wystąpienie Bena Bernanke. Czy rynki otrzymają to, na co czekają?

Często bywa tak, iż czekając na jakieś ważne wydarzenie okazuje się, iż jego zaistnienie nie budzi takich reakcji jak tego oczekiwano. Od kilku dni powtarzam, iż wszyscy czekają na piątek. Może więc jest to jeden z tych momentów, kiedy to rzeczywistość rozwieje nadzieje? Jeśli jednak nie dziś, to początek przyszłego tygodnia powinien przynieść jakiś ruch.

Oprócz wyczekiwanego przemówienia szefa Fed, poznamy dziś serię danych dotyczących cen/inflacji oraz PKB. Publikacje pochodzić będą z rynku niemieckiego, brytyjskiego oraz amerykańskiego.

Jak mogą zareagować rynki? Na wykresie USD/CHF widać, iż dolar doszedł do ważnego poziomu oporu. Widać to zarówno na wykresie cen, oraz na wykresie RSI. W obu przypadkach mamy do czynienia z testem poziomu oporu, w kanałach spadkowych. Możemy więc mieć do czynienia albo z pokonaniem tych przeszkód i dalszymi wzrostami albo ze spadkiem. Uważam, iż z decyzjami inwestycyjnymi należy się wstrzymać do przyszłego tygodnia. Przez weekend inwestorzy zapewne przemyślą sobie dzisiejsze wydarzenia, co wpłynie na podjęcie bardziej wiarygodnych decyzji.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Złoto w odwrocie

Podczas gdy wszyscy czekają na piątkowe wystąpienie Bena Bernanke, uczestnicy rynku zaczynają wątpić w możliwą zmianę sytuacji. Czy oczekiwane wystąpienia mogą być zaskoczeniem, w sytuacji, gdy wszystkie chyba scenariusze są już dyskontowane?

Doświadczenie uczy, że jeśli jest potrzebny „pretekst” do wywołania ruchu, to ten zawsze się znajdzie. Zazwyczaj w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy wydaje się, iż nic nowego wymyślić się nie da. Otóż z takim nastrojem mamy do czynienia obecnie – więc kto wie. Być może zmiana trendów czeka tuż za rogiem, na początku przyszłego tygodnia?

Wczoraj natomiast rynek zaskoczony został danymi z USA. Zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w lipcu o 4%, co było wynikiem dużo lepszym od oczekiwań. Giełdy zareagowały pozytywnie. W Europie tymczasem kanclerz Merkel wyraża swój sprzeciw wobec wspólnych euro obligacji. Ich wprowadzenie mogłoby mocno namieszać na rynkach.

Od dwóch dni mamy mocne spadki na rynku złota. Korekta stała się faktem, choć jej zasięg jest większy niż tego oczekiwałem. Po przekroczeniu poziomu 1800(i wcześniejszym teście 1900), najbliższe wsparcie będzie na 1730 oraz 1700. Tutaj możliwe jest zatrzymanie spadków. Szybki powrót na 1900 wydaje się w tej chwili wykluczony. Oporem będzie poziom 1800, a później 1850.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

O czym plotkują rynki?

Wtorek nie wyróżniał się atmosferą od tego, co obserwowaliśmy w ostatnich dniach. Wydarzenia geopolityczne nie odgrywały już takiej roli. Inwestorzy czekają teraz na zakończenie tygodnia, kiedy to przemawiać będzie Bernanke.

Czego można się spodziewać po tym wystąpieniu? Szef FED zapewne będzie bronił swojej dotychczasowej polityki, co oznaczać powinno jej kontynuację. Trzecia fala „drukowania” dolara(ponieważ do tego się to sprowadza) jest powszechnie oczekiwana przez rynki. Bernanke za wszelką cenę pragnie bowiem uniknąć scenariusza japońskiego, gdzie stagnacji towarzyszyła deflacja.

Dziś opublikowano kolejne, słabe dane z USA. Mowa o Richmond Fed Index, który spadł do poziomu -10, z wcześniejszego -1. Kolejne ważne publikacje napłyną już w czwartek, kiedy to poznamy sytuację na amerykańskim rynku pracy. Niewykluczone też, iż Bank Japonii będzie próbował interweniować na rynkach – tak przynajmniej mówią plotki po wypowiedzi Masaaki Shirakawa, prezesa Banku Japonii.

A co tam na rynku jena? Od ładnych kilku sesji rynek niemal stoi w miejscu. Dzieje się to na poziomach wyznaczanych przez historyczne minimum. Teoretyczni jest to świetne miejsce na odbicie. Testowany byłby wtedy obszar w okolicy 79, czyli górnego ograniczenia kanału spadkowego. Jeśli nie uda się jednak zamknięcie powyżej 77.30, to rynek pod własnym ciężarem może obsunąć się na wysokość 75. Czy Bank Japonii będzie wtedy interweniował?

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Funt walczy z 1.65

Wydarzenia ekonomiczne jakby ustąpiły miejsca geopolityce. Obalenie ostatniej obrony Kaddafiego w Trypolisie, chyba odwróciło uwagę inwestorów. Choć w przypadku rynku złota, gracze nie czekali na pretekst tylko poszli za piątkowym ciosem, notując nowy rekord.

Przy braku znaczących publikacji, na pierwszy plan wybija się informacja dotycząca Europejskiego Banku Centralnego. Jak się okazało, w poprzednim tygodniu bank dokonał zakupu obligacji państw strefy euro na kwotę 14.3 mld euro. Czy to ratunek czy wyrzucanie pieniędzy w błoto?

Choć rebelianci są blisko zdobycia siedziby Kaddafiego, ropa wczoraj zyskiwała na sile. Złoto zbliżyło się pod opór na wysokości 1900. Do magicznej bariery 2000 zostało już niewiele – zdziwiłbym się, jeśli rynek nie spróbowałby przynajmniej zbliżyć się do tej wysokości. Dziś natomiast trzeba też zwrócić uwagę na indeksy PMI oraz ZEW z Niemiec.

Niemal tydzień temu chwaliliśmy funta, któremu jak widać nie udało się pokonać poziomu 1.65. Na wykresie GBP/USD tworzyć się więc może formacja typowa dla szczytów. Pokonanie 1.66 w cenach zamknięcia otworzyłoby drogę ku 1.6750. Wskaźnik RSI nie wygląda jednak zbyt mocno, tworząc negatywną dywergencję. Funt znajdzie wsparcie w okolicach 1.63. Zamknięcie poniżej tego poziomu przekreśli szanse na szybkie wzrosty.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dokąd zmierza złoto?

Wygląda na to, że w ostatnim tygodniu rynki forex nieco się uspokoiły. Nerwowa wyprzedaż na rynku akcji, nie przeniosła się na rynek walutowy. Publikowane informacje miały natomiast raczej zły charakter.

Wydarzeniem ubiegłego tygodnia były chyba dane z Filadelfii, dotyczące tamtejszego indeksu Philadelphia Fed. Niemal tragiczny odczyt wywołał panikę na światowych giełdach. W tym tygodniu mamy nowe dane. Warto pilnować odczytów dotyczących indeksów PMI, Ifo oraz Initial Claims. W piątek mamy natomiast wystąpienie szefa Fed.

Tak jak wspominałem, na samym rynku walutowym było w ubiegłym tygodniu nieco spokojniej. Główne pary walutowe nie wykonywały nerwowych ruchów. Dotyczy to również par opartych na franku. Rekordy odnotowywało natomiast złoto, którego wycena sięgnęła niebotycznych poziomów.

Spróbujmy zatem zająć się tym rynkiem od strony technicznej. Na wykresie złota mamy do czynienia z bardzo silnym trendem, co jak zwykle rodzi pewne obawy. Sygnały wykupienia są ewidentne, jednak praktyka uczy, aby nie łapać szczytów. Powstała w piątek świeca może zapowiadać zatrzymanie, o czym świadczy górny jej cień. Możliwe jest jednak testowanie poziomu 1900. Ewentualna korekta znajdzie wsparcie na 1850 oraz 1800. Do wprowadzenia rynku powyżej poziomu 1900 potrzebne byłoby nagłe i kolejne załamanie na rynkach finansowych.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Fatalne dane, dolar rośnie

Zbliżamy się do końca tygodnia, jednak rozstrzygnięć, przynajmniej na rynku walutowym, nie widać. Natomiast na pozostałych rynkach wrażeń nie brakuje. Po wczorajszych danych giełdy wpadły w panikę.

Zaczęło się od informacji o bezrobociu w USA. Ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, wzrosła o 408 000. Prognozy mówiły o wyniku na poziomie 400 000. Jednak prawdziwym rozczarowaniem był odczyt indeksu Filadelfia Fed. Indeks odnotował spadek do wartości -30.7, podczas gdy spodziewano się odczytu na poziomie 3.7. To najgorszy wynik od 2009 roku. Zarówno polska jak i zagraniczne giełdy zareagowały wyprzedażą, kończąc dzień na ogromnych minusach.

Uważa się też, iż Narodowy Bank Szwajcarii interweniował wczoraj na rynku. W godzinach porannych frank osłabił się względem dolara jak też euro. Choć zmiany nie były aż tak drastyczne, jak wielu mogłoby oczekiwać.

Od strony technicznej nie widać rozstrzygnięć. Na wykresie USD/CAD dolar odnotował wczoraj wzrosty, odbijając się od średniej z 200 dni. Nie można jednak mówić, iż jest to wybicie z konsolidacji. Jeśli jednak uda się utrzymać wczorajszy impet, to testowany będzie poziom 1.00. Dalej otwarta będzie już droga na 1.20. Spadek poniżej 0.9850 może pokrzyżować te plany, natomiast zamknięcie poniżej 0.98 definitywnie przekreśli szanse na szybkie wzrosty.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Sarkozy, Merkel i rynki

Nie zmniejsza się liczba znaków zapytania, z którymi borykają się od jakiegoś czasu rynki. Wczorajsze wydarzenia zrodziły nawet nowe wątpliwości. Frank szwajcarski tracił na wartości – tak samo jak eurodolar.

Wtorek był dniem publikacji makroekonomicznych-skupimy się jednak tylko na tych najważniejszych. Gospodarka Niemiec wyraźnie wyhamowała w Q2, rozwijając się w tempie 0.1% k/k. Nie zepsuło to jednak chyba humoru Angeli Merkel, która później uraczyła rynki pozytywnym komentarzem.

Według kanclerz Niemiec, rok 2011 będzie dobrym rokiem dla gospodarki niemieckiej i francuskiej. Skoro mowa o Francji, to pojawiają się plotki, iż kraj ten jako następny doświadczy obniżenia ratingu… Prezydent Sarkozy nie odrzuca ostatecznie pomysłu euro obligacji, podczas gdy kanclerz Merkel jest temu przeciwna.

Gdy eurodolar odnotowuje spadki, funt rośnie w siłę. Na wykresie GBP/USD kolejny dzień wzrostów. Rynek zbliżył się do poziomów oporu na wysokości 1.65. Jeśli nastąpi wyraźne zamknięcie nad tym poziomem, to droga ku 1.68 zostanie otwarta. W przeciwnym wypadku powinien nastąpić odwrót, ze spadkiem w okolice 1.63, gdzie będzie toczyć się walka o obronę dolnego ograniczenia kanału wzrostowego. Wskaźnik RSI będzie próbował teraz uporać się z linią trendu spadkowego.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Oczekiwanie i plotki

Choć poniedziałek był w kraju dniem wolnym od pracy, to światowe rynki nie próżnowały. Nie nastąpiły jednak ważne rozstrzygnięcia, a najważniejsze kwestie wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Po fatalnych danych indeksu Michigan z piątku, inwestorzy zdają się jeszcze bardziej wyczekiwać sugestii ze strony Fed. Nie wiadomo jest bowiem, jak miałby wyglądać kolejny etap zasilania systemu finansowego dolarem(QE3).

W Europie tymczasem trwają spekulacje na temat emitowania wspólnych obligacji w strefie euro. Jak na razie decyzja Niemiec nie jest oczywista. Choć oficjalnie jest przeciwko, kanclerz Merkel zdaje się być poddawana coraz większej presji w tej sprawie. W tym tygodniu warto też mieć na uwadze funta brytyjskiego oraz franka szwajcarskiego.

Skoro mowa o tym ostatnim, to coraz częściej się mówi, iż Narodowy Bank Szwajcarii będzie bronił obecnych poziomów na EUR/CHF. Konkretnie mowa jest o poziomie 1.1. Na wykresie tygodniowym tej pary utworzyła się świeca „młot”, co rokuje dobrze wzrostom. Czy szansa ta zostanie wykorzystana, to już inna sprawa. Wsparcia mamy na poziomach 1.1, 1.05 oraz naturalnie 1.00. Ewentualne wzrosty natrafią na opór przy 1.15 oraz 1.20.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Analiza na sierpień

W tym miesiącu analiza z małym opóźnieniem. Niestety, ale sytuacja na rynku nie jest jasna i przy takiej nerwowości trudno cokolwiek znaleźć(a i to co znalazłem nie daje pewności). Owszem, duże ruchy mają ostatnio miejsce, ale co z nich wyjdzie wiedzieć mogą jedynie wróżbici. Zresztą, taka atmosfera rozpoczęła się już wcześniej, co widać po skuteczności poprzedniej analizy, która mówiąc delikatnie nie powiodła się…

 

EUR/USD:  brak wyraźnego kierunku

Niestety, ale nawet mimo opóźnienia analizy nie udało mi się znaleźć niczego, co było by „pewne”. Dlatego też w przypadku eurodolara ograniczę się do zaprezentowania problemu. Otóż jak widać, mamy do czynienia z konsolidacją, która choć może urodzić nowy ruch, to nie faworyzuje żadnej ze stron. W momencie gdy piszę tę analizę euro zdaje się zyskiwać przewagę. Nie jestem jednak przekonany, czy to już jest moment w którym rynek nabiera jakiejkolwiek „pewności”. Wybicie w którąkolwiek ze stron powinno zakończyć się dość blisko, co widać na niebieskich elipsach.

 

US Oil(ropa):  spadki

„Wydaje mi się”(to dobre określenie), że w przypadku  ropy sytuacja jest bardziej klarowna. Rynek porusza się w trendzie spadkowym i powinien jeszcze raz atakować ostatnie minima. Jeśli nie nastąpi żadne pogłębienie tragicznych nastrojów, to obszar ten powinien utrzymać ewentualne spadki. Zamknięcie ponad czerwoną elipsą przekreśli ten scenariusz.

USD/DKK: brak wyraźnego kierunku

Skoro nie ma jasności co do eurodolara, to nie może być lepiej w przypadku innych par, opartych na USD. Dolar znajduje się w konsolidacji,z której wybicie może nastąpić w każdą ze stron. Dziś wydaje się, iż bliżej sukcesu są niedźwiedzie. Jeśli im się uda, to celem będzie poziom 5.0.  W przypadku wyścia górą, poziomu docelowego trzeba szukać na wysokości 5.5.

 

Sylwester Majewski

Brak komentarzy