Archiwum dla Lipiec, 2011

Jak u Hitchocka

W ostatnim czasie rynek jest trzymany w napięciu. Kolejny dzień nie przyniósł ugody w USA, oznaczającej wypracowanie wspólnego stanowiska, co do zadłużenia i ewentualnych sposobów walki z nim. Na dodatek w Europie również nie jest dobrze.

Wróćmy do USA. Sytuacja jest napięta jak w filmach Hitchocka, z tym , że do trzęsienia ziemi dopiero się zbliżamy(a może już było?). Okazuje się, że rozwiązania problemu można się spodziewać dopiero dziś, czyli na sam koniec tygodnia. Kto wie jednak, czy „scenariusz” nie zmieni się ponownie i nie trzeba będzie czekać do poniedziałku lub wtorku!
To działa na niekorzyść dolara i amerykańskich giełd. Da się jednak zauważyć nerwowość również na rynkach europejskich. Pomimo spotkań liderów Unii Europejskiej, inwestorzy ciągle wydają się być zaniepokojeni sytuacją choćby we Włoszech. Jak by tego było mało, to mamy też dziś ważne publikacje ekonomiczne, z Chicago PMI na czele.

Rynek USD/CHF wydaje się w ogóle niemiarodajny, jeśli chodzi o ogólne zachowanie dolara. Można się jednak zastanawiać, czy nie nastąpi tu jakieś odbicie. Od kilku dni rynek bada poziom 0.82. Wskaźnik RSI dotyka natomiast poziomu 30. Jak widać na wykresie, często w takich przypadkach następowało odbicie. Czy tak też będzie tym razem? Oporem byłby wtedy cały obszar 0.8150-0.8300. MACD wykreował pozytywną dywergencję, jednak łapanie dołków jest zawsze ryzykowne. Jeśli się nie powiedzie, to spadki skierują się w stronę poziomu 0.75.(wykres)

Sylwester Majewski

7 komentarzy

EUR/GBP stoi na krawędzi

Pisaliśmy wczoraj, iż większość rynków nie reaguje panicznie na problemy z USA. Jednak akurat wczoraj, amerykańskie giełdy postanowiły zanurkować niżej, tracąc po 2%. Traciło również euro, oddając zyski z wtorku.

Zacznijmy od USA, choć ten temat jest już chyba wszystkim znany. Pomimo całej dramaturgii, powszechna opinia zdaje się oczekiwać pozytywnego wyniku negocjacji. Uważa się jednak, iż cała sytuacja może się przeciągnąć nawet do 2 sierpnia, czyli do daty krytycznej.
Pojawił się też nowy problem na starym kontynencie. Do państw zagrożonych problemami dołączy chyba Cypr. Tak przynajmniej wynika z artykułu opublikowanego w FT. Publikacja ta wyraźnie zaniepokoiła inwestorów, co nie pozostało bez wpływu na wycenę euro.

Ciekawie prezentuje się wykres pary EUR/GBP. Wspólna waluta znajduje się na krawędzi dolnego ograniczenia kanału wzrostowego. Równocześnie wskaźnik RSI może odbić się od poziomu 50 i kontynuować spadki. Przy takim rozwoju sytuacji, możemy prędko zobaczyć rynek na wysokości 0.8650 lub nawet niżej. Zamknięcie powyżej 0.8850 odsunie ten scenariusz w czasie, a zamknięcie powyżej 0.89 powinno go anulować. Warto więc obserwować ten rynek.(wykres)

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czy to szansa dla euro?

Umocnieniem euro oraz osłabieniem dolara kończył się wczorajszy dzień. Rynki teoretycznie są gotowe do kontynuowania takiego trendu, jednak nie mamy jeszcze jasności, czy tak się stanie.

Po kłopotach Grecji, tematem który jest teraz wałkowany przez rynki są głosowania w USA. Mamy tu do czynienia z nieco nietypową sytuacją. Media wieszczą ogromne problemy w przypadku zablokowania przez republikanów zmian, natomiast rynki wyglądają spokojniej. Reakcję widać na walutach, jednak pozostałe parkiety(obligacje, niektóre towary) nie prezentują oznak paniki. Czy zatem rynki wierzą w załatwienie tej sprawy w kongresie?

Dziś poznamy dane o dobrach trwałego użytku w USA. Z pozostałych danych można też zwrócić uwagę na inflację CPI. Spodziewać się można wyników finansowych amerykańskich spółek oraz kolejnych przepychanek w związku z głosowaniem w USA, nad zadłużeniem kraju.

W dzisiejszej analizie wracamy do eurodolara. Na wykresie tej pary nie doszło do trwałego pokonania poziomu 1.45, jednak pojawiły się pozytywne dla byków znaki. Wskaźnik RSI pokonał poziom 50 oraz linię spadkową. Droga do dalszych wzrostów jest więc otwarta. Co stoi na przeszkodzie? Przede wszystkim wspomniany poziom 1.45 oraz wskaźnik MACD, formujący chyba lokalny szczyt. Jeśli tak jest rzeczywiście, to euro powinno zatrzymać się na jakiś czas na obecnych poziomach. Wsparciem są okolice wysokości 1.43. Gdyby jednak rynek kontynuował wzrosty bez korekty, to poziomów docelowych należy szukać na 1.47, a później dopiero na 1.50.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Dłuższa konsolidacja?

Wydawało się, iż tydzień rozpocznie się od kolejnych spadków euro. W trakcie dnia jednak, wspólna waluta odrobiła początkowe straty i podobny trend kontynuowany jest dziś rano. Czy uda się zakończyć dzień w podobnych nastrojach?

Z wczorajszych danych trudno wyłowić pozycję, która mogłaby choćby zainteresować czytelników. Z trochę bardziej znaczących publikacji, można by było podkreślić indeks rynku nieruchomości NAHB w USA, który miał wartość 15 punktów – czyli zgodną z oczekiwaniami.

Dziś pod względem publikacji będzie trochę lepiej. Uczestnicy rynku będą czekali na indeks ZEW badający nastroje i oczekiwania zarówno w Niemczech, jak i całej strefie euro. Niemiecka gospodarka jest motorem unii, więc warto mieć na oku tamtejsze publikacje. Pamiętajmy też, iż dziś odbędzie się aukcja hiszpańskich bonów.

Od strony technicznej ciekawie prezentuje się eurodolar. Rynek ciągle „kręci się” wokół poziomu 1.40. W ciągu ostatnich sesji powstała zarówno prowzrostowa jak i prospadkowa świeca, z odpowiednio dolnym i górnym cieniem. Obie wyznaczają poziomy wsparcia/oporu dość blisko siebie, co może oznaczać, iż takie kręcenie się może jeszcze trochę potrwać. Wskaźnik RSI będzie musiał zapewne zbliżyć się jeszcze do bariery 50. Wspomniane poziomy to 1.3850 oraz 1.4280. Na chwilę obecną ciężko wskazać, która strona ma przewagę.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Zaczynamy od franka

Inwestorzy powitali nowy tydzień umocnionym frankiem. W przypadku polskiego złotego, odnotowano kolejne, rekordowe poziomy względem CHF. Euro tymczasem kontynuuje swoje spadki.

Rozpoczęcie tygodnia nie wróży więc nic dobrego dla wspólnej waluty. Na czwartek zaplanowano nadzwyczajny szczyt przywódców Unii Europejskiej. Szczyt poświęcony będzie stabilności finansowej całej Strefy Euro i kolejnemu programowi pomocy finansowej dla Grecji. W piątek dowiedzieliśmy się również, że słynnych stress testów nie przeszło aż 9 europejskich banków.

W tym tygodniu warto też uważać na doniesienia zza oceanu. Cały czas trwają tam negocjacje, na temat tego jak rozwiązać kwestię zadłużenia USA. Przypomnijmy, iż republikanie są przeciwni zwiększaniu ustawowego limitu zadłużenia. Prezydent Obama robi się natomiast coraz bardziej nerwowy.

Jak widać na dziennym wykresie EUR/GBP, sytuacja wspólnej waluty jest dużo słabsza, niż choćby funta brytyjskiego. Pokonywane są kolejne linie wzrostowe. Najbliższym wsparciem będą teraz okolice średniej z 200 dni, która biegnie na wysokości 0.8670. Niewykluczone jednak, że i ten poziom się nie utrzyma. Kolejnego wsparcia trzeba wtedy szukać w obszarze 0.86-0.8650.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czy porzucą euro?

„Co za okres!”- tak zdaje się musi myśleć coraz więcej inwestorów. Szef Fed, Ben Bernanke, potrafi kilkoma wypowiedziami mocno namieszać na rynku. Do znanych problemów strefy euro, niebezpiecznie dochodzi nam kolejny wątek, czyli sytuacja z amerykańskim długiem.

Środowa wypowiedź Bernanke odczytana została jako zapowiedź Q3, czyli trzeciej fazy „zalewania” gospodarki dolarem. Szef oddziału Fed z Dallas, Richard Fisher, powiedział natomiast, iż rezerwa federalna zrobiła już „wszystko”, co można było zrobić dla gospodarki i dalsze działania nie pomogą. Wczoraj natomiast Bernanke sprostował swoją wypowiedź, studząc oczekiwania co do QE3.

Po kilku dniach zainteresowania Włochami, temat chwilowo ustąpił. Senat przyjął plan oszczędności i na razie panika uległa zmniejszeniu. Pojawiły się natomiast plotki na temat Grecji. Podobno wyjście ze strefy euro i powrót do drahmy jest już bardzo realnym scenariuszem.

Na tle euro, dobrze prezentuje się w ostatnich dniach funt brytyjski. Na wykresie GBP/USD powstała we wtorek świeca z dolnym, długim cieniem. Świeca ta została potwierdzona następnego dnia wyraźnymi wzrostami. Na wykresie RSI pokonano linię trendu spadkowego, a sam wskaźnik pokonał poziom 50. Na 1.62 znajduje się pierwszy opór, więc możliwe będzie tymczasowe zatrzymanie wzrostów. Jeśli tak się stanie, to wsparcia trzeba szukać na 1.61 i 1.60. Poziomem docelowym wzrostów byłby obszar 1.64-1.65.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Potwierdziły się plotki

Kłopotów euro nie widać końca. Wtorek był kolejnym dniem spadków. Zyskiwał dolar – bardzo słabo wypadł znowu złoty. Choć wysyp danych był wczoraj spory, oczywistym jest, iż nie były one dla rynku najważniejsze.

Za wydarzenie wczorajszego dnia można uznać obniżenie ratingu dla Irlandii. Moody’s obniżył długoterminowy rating do poziomu Ba1, czyli do poziomu „śmieciowego”. Plotki o nadchodzącej zmianie ratingu chodziły po rynku już od wielu dni – wspominałem o tym, w naszym piątkowym komentarzu. Wspólnej walucie nie pomogły też wypowiedzi ministra finansów Włoch.

Co dalej? Rynek euro jest już mocno wyprzedany. Większość najgorszych wiadomości mamy już chyba za sobą, a i te nadchodzące scenariusze są już chyba wliczone w cenę. Mimo wszystko nie należy wychodzić przed szereg i szukać przysłowiowego „dołka”. Kierunek ruchu jest jasno określony.

W dzisiejszym komentarzu wracamy do wykresu eurodolara. Wczorajsze, silne spadki zostały w drugiej części dnia nieco zniwelowane. Dzięki temu powstała świeca z długim, dolnym cieniem, naruszającym średnią z 200 dni. Teoretycznie mógłby to być pretekst do korekty i wzrostów, jednak przy obecnych nastrojach, wszelkie próby grania na zwyżkę euro są ekstremalnie ryzykowne. Jeśli poziom 1.40 utrzyma się, to możliwy będzie odwrót na 1.42-1.43. Jest jednak wielce prawdopodobne, iż po chwili zmagań wokół 1.40, rynek zanurkuje w kierunku 1.35. Pierwszym wsparciem byłby jednak poziom 1.3750.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Włoska robota

Dopiero co żaliłem się wczoraj, iż euro cały tydzień traciło na sile. Tymczasem poniedziałek przyniósł nie tylko dalsze spadki, ale też jedne z największych spadków w ostatnich tygodniach. Kto tym razem zawinił?

Uwaga inwestorów skupia się teraz na włoskiej gospodarce. Choć na razie oficjele zachowują spokój, to jednak rynki bardzo obawiają się, iż Włochy powtórzą sytuację z Grecji. Przypomina to już lekko panikę. Brakuje jeszcze kłopotów z Hiszpanią i Portugalią(a może i Irlandią?) i nie mam wątpliwości, że jeszcze o jednym z tych państw usłyszymy w ciągu następnych kilku tygodni!

O wczorajszych danych dziś niewiele, ponieważ nie publikowano ich też w zbyt dużej liczbie. Podobna sytuacja będzie dzisiaj. Ale nawet gdyby miało być inaczej tym względzie, to atmosfera na rynku jest taka, jaka jest – żyjemy problemami strefy euro, z naciskiem na sytuację we Włoszech.

Bardzo mocno zyskiwał wczoraj dolar względem złotego. Na wykresie pary USD/PLN doszło do pokonania poziomu 2.80 oraz 2.85. Rynek zatrzymał się na średniej z 200 dni. Tutaj może dojść do korekty wzrostów. Wsparcie znajduje się jednak już na wysokości 2.8250, a następnie 2.80. Wskaźnik RSI powrócił nad poziom 50 i w najgorszym przypadku zapowiada trend boczny.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Słaby tydzień dla euro

Cały poprzedni tydzień nie należał do udanych dla euro. Wspólna waluta traciła na wartości, szczególnie w przypadku eurodolara. Na koniec pojawiły się za oceanem dane, które wypadły fatalnie.

Od początku tygodnia inwestorzy wyprzedawali euro. W przypadku wspomnianego eurodolara sytuację cały czas można zaklasyfikować jako konsolidację. Natomiast generalny sentyment jest dla tej waluty niekorzystny. Co ciekawe, na słabości euro nie skorzystał wcale tak bardzo dolar.

Skoro mowa o USA to należy zwrócić uwagę na piątkowe dane z rynku pracy. Na każdym poziomie kształtowały się one słabo. Mieliśmy więc mizerny wzrost ilości miejsc pracy, w sektorze pozarolniczym(18 000 względem zapowiadanych 100 000). Stopa bezrobocia wzrosła natomiast z 9.1% do 9.2%. Również i w tym tygodniu nie zabraknie danych za oceanu, a słaby wynik NFP będzie kładł się na nich cieniem.

Na wykresie EUR/GBP widać dokładnie, jak słabo prezentowało się euro. Wspólna waluta straciła do funta kilkaset pipsów, zamykając się poniżej poziomu 0.89. To powinno zwiastować dalsze spadki, choć nie można zignorować poziomów wsparcia, jakie znajdują się w obszarze 0.88-0.89. Wskaźnik RSI miota się wokół poziomu 50, zwiastując raczej ruchy boczne. Oporów można doszukiwać się na wysokości 0.89, 0.8950 oraz 0.90. Spodziewam się w tym tygodniu ruchu w bok ma tym wykresie.

Sylwester Majewski

6 komentarzy

Plotki wokół euro

Dzisiejszy komentarz będzie trochę krótszy. Mamy za sobą posiedzenia Banku Anglii oraz EBC – teraz rynki mogą powrócić do normalnego handlu.

Wśród uczestników rynku pojawiła się plotka, iż niebawem Irlandię spotka podobny los jak Portugalię. Tym samym oczekuje się obniżenia ratingu dla irlandzkiej gospodarki. Wśród zarządzających funduszami popularne jest też przekonanie, że kłopoty Grecji nie tylko nie osłabią strefy euro, ale nawet ją umocnią, wymuszając poważne zmiany.

Dziś koniec tygodnia. Inwestorzy często podejmują w taki dzień decyzje, z którym wstrzymywali się podczas tygodnia. Warto więc obserwować, czy euro obroni się, czy też powróci do spadków.

 

Sylwester Majewski

Brak komentarzy