Archiwum dla Czerwiec, 2011

Okres niepewności

Już niebawem powinniśmy znać najbliższą przyszłość Grecji. Podczas gdy parlamentarzyści debatują i głosują na przyjęciem cięć, na ulicach Aten strajkuje coraz więcej osób. Danych było niewiele, ale nawet gdyby były, to dużych zmian oczekiwać nie można było.

Na ulicach Aten strajkują już nie tylko robotnicy, ale też przedstawiciele zawodów takich jak aktorzy. Zebrani są przeciwni planom cięć i domagają się referendum w tej sprawie. Trudno zrozumieć intencje greków – jeśli nie cięcia to, co? Wydatki na obecnym poziomie to dalsze zadłużanie się.

Coraz otwarciej mówi się o QE3, czyli trzeciej fali pomocowej Fed. Pojawiają się też głosy, że to samo czeka euroland. Szczególnie dotyczy to Wielkiej Brytanii, która wedle wielu komentatorów powinna nadal oddziaływać na gospodarkę dokonując zakupów.

Brak zdecydowania widoczny jest na wykresie USD/CAD. Dolar próbował wybicia górą, które okazały się nieudane. Na dodatek, wskaźnik RSI tworzy negatywną dywergencję, zmierzając w kierunku obszarów poniżej poziomu 50. Wsparcia to poziomy 0.98 oraz 0.97. Jeśli ten pierwszy nie utrzyma się, to dolar powróci do horyzontu, wyznaczonego wspomnianymi barierami. Silne zamknięcie poniżej 0.97 oznaczałoby spadek w okolice 0.95.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Szansa przed eurojenem

Choć niewiele na to wskazywało, to wczorajsza sesja należało do euro. Wspólna waluta rozpoczęła handel na niskich poziomach, lecz szybko odrobiono straty. Obecny tydzień może być nerwowy.

Ciągle nie wiadomo, jak zakończy się sytuacja w Grecji. Czy tamtejszy parlament przyjmie pomoc, która wiąże się z dużymi wyrzeczeniami? Inwestorzy mają teraz bardzo trudny orzech do zgryzienia. Już pojawiają się głosy, iż jeśli Grecja nie przyjmie planów, to nie ma co liczyć na jakiekolwiek finansowanie z unii.

Wspominałem już wczoraj, że w tym tygodniu kończą się zakupy związane z QE2 w USA. Mowa o 80 miliardach dolarów, wydawanych co miesiąc na zakupy papierów. Ciekawym będzie, jak to wpłynie na nastawienie inwestorów do dolara i jak będzie w takiej sytuacji reagował na rynkowe zawirowania.

Jeśli nie wydarzy się nic zaskakującego na rynkach, to EUR/JPY prawdopodobnie wybroni się. Pisałem ostatnio, iż rynek ten powinien spadać, gdyby nie bliskość średniej z 200 dni. Jak na razie ta bariera utrzymuje się i może okazać się katalizatorem zmiany krótkoterminowego trendu. Do pełni szczęścia wystarczy już zamknięcie powyżej 116.75 oraz przebicie linii na wykresie RSI. Jeśli się to uda, to droga na 120 zostanie otwarta.

Sylwester Majewski

12 komentarzy

Funt ciągle walczy

To był nerwowy tydzień, gdzie oczekiwania mieszały się z niepewnością. Nerwowość wynikała ciągle głównie z wydarzeń w Grecji. Publikowane dane były raczej słabe, a szef Fed przyznał, iż ożywienie nie jest zadowalające.

Już we wtorek napłynęło do nas niezbyt dobre dane z Niemiec. Indeks ZEW osiągnął poziom 87.6, co było wynikiem tylko nieco niższym od prognoz. Mowa o bieżącej ocenie sytuacji. Natomiast indeks oceniający nastroje był już sporo niższy, odnotowując poziomy wyraźnie gorsze od prognoz. Potwierdzenie tego trendu mieliśmy w piątek, gdzie choć bieżące dane IFO nie były złe, to jednak oczekiwania spadły do najniższego poziomu od sierpnia 2010.

W tym tygodniu nie powinno być spokojniej. Nadal czekamy na ostateczne rozstrzygnięcie sytuacji w Grecji. Mamy też ostatni dzień zakupów QE2 – czyli drugiej fali pomocowej Fed dla amerykańskiej gospodarki. Warto też pamiętać o takich danych jak Chicago PMI czy ISM.

Kilka dni temu pisaliśmy, iż funt będzie walczył o wsparcie na poziomie 1.60. Rynek GBP/USD zamknął się w piątek poniżej tego poziomu oraz poniżej średniej z 200 dni. Jeśli szybko nie nastąpi powrót, to przecena może się przeciągnąć nawet na wysokość 1.57. Po drodze jest też poziom 1.59. Wskaźnik RSI ciągle wygląda niekorzystnie. Ewentualne odbicie szybko natrafi na opór zlokalizowany na 1.61.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Weekend bez rozstrzygnięć

W piątek wracamy na rynek po krótkiej przerwie-dotyczyła ona głównie polskiego rynku. Po wystąpieniu szefa Fed, rynek już wrócił do normalnego handlu. Ciągle toczy się jeszcze spektakl wokół Grecji, a dane, jakie się pojawiają nie wyglądają najlepiej.

Przewodniczący Rady Europejskiej, Herman Van Rompuy, zapowiedział, iż Unia pomoże Grecji. Warunkiem jest jednak przyjęcie pakietu oszczędnościowego, forsowanego przez rząd Papandreu. Czy to się uda? Oczekuje się, iż trzeba to zrobić przed 30 czerwca, a grecy cały czas manifestują na ulicach swoją niechęć…

Dość mocno trzyma się frank szwajcarski. Wczorajsze dane o nadwyżce handlowej dodały animuszu tej walucie, która w obliczu problemów euro ciągle wydaje się atrakcyjna. Opublikowany dziś w Niemczech indeks Ifo miał wartość wyższą od prognoz. Przed 16:00 publikowany będzie też odczyt indeksu zaufania Uniwersytetu Michigan.

Na polskim rynku doświadczyć można było wczoraj gwałtownego osłabienia złotówki. Związane było to w dużej mierze z umocnieniem franka i pokonaniem kluczowych poziomów, jednak również na USD/PLN widać było próbę wybicia. Na ile wczorajszy ruch można uznać za miarodajny pozostaje sprawą otwartą. Na wykresie powstała jednak świeca z długim cieniem, który wyznacza teraz obszar oporu. Wskaźnik RSI skłania się raczej ku trendowi bocznemu. Nad 2.85 przebiega średnia z 200 dni i ten poziom nie powinien zostać przekroczony. Wsparcie mamy na 2.80 i 2.77.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Czekając na dalsze ruchy

Dużymi krokami zbliżamy się do najważniejszych wydarzeń w tym tygodniu. W zasadzie jedno z nich mamy za sobą, czyli votum zaufania dla nowego rządu premiera Papandreu. Kolejnym będzie wspominane przeze mnie wczoraj posiedzenie Fed.

Z opublikowanych wczoraj danych wynika, iż sytuacja wokół Grecji odbija się niekorzystnie na nastrojach inwestorów. O ile indeks ZEW oceniający obecną sytuację w Niemczech i strefie euro wypadł tylko nieznacznie gorzej od prognoz, o tyle indeks nastroju odnotował wartości bardzo niskie. ZEW nastroju dla Niemiec to -9(przy prognozie -2) oraz -5.9 dla strefy euro(przy prognozie 6.1).

Oczekiwania inwestorów odnośnie posiedzenia Fed sprowadzają się głównie do poznania planów sięgających poza obecne QE2. Oprócz tego poznamy jutro raport z ostatniego posiedzenia Banku Anglii i dowiemy się, jak przedstawiał się podział głosów.

W dzisiejszej analizie powrócimy do wykresu eurodolara. Jak widać, po obronie linii trendu wzrostowego rynek rośnie od kilku dni. Zakryta została duża, czarna świeca z 15 czerwca, jednak euro natrafiło teraz na dwie średnie kroczące. Ewentualne wzrosty szybko natrafią na kolejny opór, wyznaczony przez poziomy 1.45 oraz 1.4550. Wsparciem będzie obszar 1.4250-1.4300. Dopiero wyjście poza omówione poziomy będzie mogło wskazać dalszy kierunek ruchu.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

RSI poza trójkątem

Niewiele publikacji makroekonomicznych i sporo zamieszania wokół Grecji – tak można rozpocząć wstęp do analizy wczorajszych wydarzeń. Euro odrobiło poranne straty i kończyło dzień już w lepszych nastrojach.

Opublikowano wczoraj dane z Niemiec. Inflacja mierzona w cenach producentów wzrosła o 1.0% w ujęciu miesięcznym i 6.1% w ujęciu rocznym. W pierwszym przypadku dane były wyższe od prognoz, natomiast odwrotnie było w przypadku drugich danych.

Wiele można by pisać o sytuacji w Grecji, jednak rozwiązania tego problemu nie widać. Pojawia się jednak na horyzoncie wydarzenie równie ważne – chodzi o posiedzenie FED, odbywające się w środę. Projekt QE2 nie wyszedł chyba zbyt dobrze, więc wszyscy są ciekawi, jak zachowa się Fed w związku z kwestią możliwego QE3.

Od strony technicznej mamy chwilową stabilizację, która jednak w tak nerwowych czasach może przerodzić się w gwałtowną zawieruchę. Dziś spojrzymy na wykres NZD/USD. Na pierwszy rzut oka, sytuacja jest niekorzystna dla NZD. Nie dość, że już wcześniej utworzyły się negatywne dywergencje na RSI i MACD, to jeszcze w poniedziałek rynek otworzył się i zamknął poniżej piątkowego zamknięcia. Wspomniany RSI „wyślizgnął” się dołem ze swojej formacji trójkąta i walczy o to, aby nie spaść poniżej poziomu 50. Jeśli tak się stanie, to niewątpliwie będziemy testować poziom 0.79 lub nawet 0.78. Do zanegowania tego scenariusza potrzebny jest powrót w cenach zamknięcia ponad 0.82.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Funt walczy o wsparcie

Nie zdziwi to nikogo jeśli napiszę, iż głównym tematem zainteresowania rynków jest ciągle Grecja. Niestety nie udaje się dojść do ostatecznego porozumienia w tej sprawie, a czasu ubywa. Sytuacja robi się więc nerwowa.

Wolfgang Schaeuble, minister finansów Niemiec, powiedział w wywiadzie dla radia, iż udział sektora prywatnego w pomocy dla Grecji musi być dobrowolny. W innym przypadku może dojść do nagłego obniżenia ratingu tego kraju i całkowitej niewypłacalności. Podkreślił równocześnie, iż w interesie Europejskiego Banku Centralnego jest uniknięcie niewypłacalności Grecji.

Dziś brak znaczących danych makro. Jutro warto zwrócić uwagę na publikację indeksu ZEW w Niemczech oraz strefie euro. Wydarzeniem tygodnia będzie natomiast posiedzenie Fed, które odbędzie się w środę.

Nieciekawie wygląda sytuacja rynku GBP/USD. Funt spadł kilka dni temu poniżej linii trendu wzrostowego i jest teraz w trudnej sytuacji. Również i wskaźnik RSI nie wróży nic dobrego. Dopiero przełamanie trendu na RSI i powrót nad 1.6250 może odwrócić negatywny układ sił. Kluczowym wsparciem jest poziom 1.60, choć chwilowo rynek zatrzymał się na 1.61.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kolejne rozczarowanie na rynku

Niedobrze się dzieje na płaszczyźnie makroekonomicznej. Wczoraj rozpisywałem się nad słabymi danymi z USA, a kilka godzin później pojawiły się chyba jeszcze gorsze. Do tego dochodzą fatalne nastroje wokół euro – czy potrzeba czegoś więcej do wygenerowania dużej zmienności?

Zacznijmy od USA. Philadelphia Fed Index miał w czerwcu wzrosnąć do poziomu 7.0, z 3.9 odnotowanych miesiąc wcześniej. Tymczasem odczyt indeksu uplasował się na poziomie -7.7. Złośliwi mogliby powiedzieć, iż gdyby nie ujemny znak to prognoza była bliska rzeczywistości…

W Europie pogorszenie wyników z Wielkiej Brytanii. Sprzedaż detaliczna spadła w maju o -1.4%. Uczestnicy rynku oczekiwali spadku sprzedaży jedynie o 0.6%. Na kontynencie opublikowano natomiast informacje dotyczące inflacji CPI. Wynik był niemal zgodny z prognozą.

Wczorajszy handel na EUR/JPY podsumowała na wykresie świeca z długim, dolnym cieniem. Zejście poniżej 115 jest niekorzystnym zjawiskiem. Spadki wydawałyby się oczywiste, gdyby nie bliskość średniej z 200 dni. Gdyby jednak miała nie utrzymać ciężaru rynku, to ruchy spadkowe mogłyby dotrzeć na wysokość 110. Taki zasięg wynika z wybicia z ostatniej konsolidacji. Do zanegowania tego scenariusza potrzebne jest zamknięcie nad poziomem 117.00.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Kierunek na 1.40?

Jeszcze wczoraj pisałem o danych z USA, które na szczęście nie rozczarowały uczestników rynku. Musiałem się pośpieszyć, ponieważ tego samego dnia później, publikacje zza oceanu okazały się fatalne, co miało wpływ na rynki.

Zacznijmy jednak od Grecji. Tak – ten temat to studnia bez dna. Wczoraj odbyły się duże protesty przeciwko planowanym reformom i dziś rynek sobie „przypomniał”, że to nie jest sytuacja korzystna dla euro. Mieliśmy więc wyraźne obniżenie wartości tej waluty.

Kolejnym wydarzeniem były dane zza oceanu. Indeks Empire State Manufacturing odnotował w czerwcu spadek do poziomu -7.79. Prognozy oczekiwały wyniku na poziomie 13.0, co byłoby wzrostem względem poprzedniego miesiąca. Tymczasem mieliśmy potężny spadek. Niewiele lepiej wypadł indeks NAHB Housing Market, wskazując na pogorszenie się sytuacji na amerykańskim rynku nieruchomości.

Dziś powrócimy do wykresu eurodolara. Po wczorajszych spadkach, euro trzyma się jedynie na dość wątłej linii trendu wzrostowego. Biorąc pod uwagę, iż RSI spadła zarówno poniżej swojej linii wzrostowej oraz poziomu 50, perspektywy dla EUR/USD są nieciekawe. Test poziomu 1.40 wydaje się w tym momencie nieunikniony. Ewentualne odbicie szybko napotka na opór, zlokalizowany na 1.43 oraz 1.45. Średnia z 200 dni przebiega niżej niż wspomniany poziom 1.40, więc teoretycznie, ewentualne spadki mogłyby się przeciągnąć jeszcze bardziej.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Zmienne nastroje, chwiejny rynek

Rzadko się zdarza, aby na rynkach równocześnie zyskiwały pary z euro oraz dolar – tak natomiast było wczoraj. Uczciwie trzeba jednak wyjaśnić, iż wzrost USD/CHF miał więcej wspólnego z osłabieniem się franka niż umocnieniem dolara.

Dzień rozpoczął się od danych makro z Chin. Inflacja mierzona w cenach konsumentów i producentów była zbliżona do prognoz, nieznacznie je przekraczając. Podobnie było z danymi o produkcji oraz sprzedaży detalicznej. Nie widać więc większych problemów stojących przed azjatyckim tygrysem.

Większe obawy związane były z danymi z USA. Na szczęście publikacje nie rozczarowały i były zbliżone do wstępnych prognoz. Wczorajsze wystąpienie Bena Bernanke nie wpłynęło zasadniczo na rynki, choć warto odnotować, iż wielu analityków spodziewa się już czegoś na kształt trzeciej „fali pomocowej”(QE3) ze strony Fed.

Dolar próbował w poniedziałek przełamać niekorzystny trend względem jena japońskiego. Test poziomu 80.70 zakończył się niepowodzeniem – a na tej wysokości przebiega właśnie linia spadkowa. We wtorek została podjęta kolejna próba pokonania tej bariery. Kluczowym wsparciem jest teraz poziom 80, choć i na 79.50 można szukać dodatkowej pomocy. Poniżej tego obszaru mamy przepaść, wyznaczoną wyprzedażą, jaka miała miejsce w marcu, po trzęsieniu ziemi w Japonii. Jej minimum osiągnęło poziom 76.40. Zarówno RSI jak i MACD przemawiają w tej chwili za scenariuszem spadkowym, choć RSI jest blisko przełamania trendu. Zamknięcie powyżej 80.75 będzie pozytywnym znakiem.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy