Archiwum dla Marzec, 2011

Ciekawie przed posiedzeniem

Względny spokój panował wczoraj na rynku. Trochę ruchu było na parach opartych na jenie oraz franku szwajcarskim. W tym drugim przypadku gra odbywa się pod wysokość oprocentowania, co jest też ważnym tematem dla euro.

Z opublikowanych wczoraj danych wyłania się stonowany obraz. W Europie odczyty dotyczące nastojów były niemal zgodne z oczekiwaniami. Lepiej od prognoz wypadły dane o zaufaniu w przemyśle, gdzie odnotowano wynik na poziomie 6.6(prognozowano 6.0).

Dziś danych będzie już sporo. Kolejno dowiemy się jaka była wartość sprzedaży detalicznej w Niemczech i jakie było bezrobocie. Po południu poznamy dane z USA dotyczące ilości wniosków o zasiłek oraz zamówień fabrycznych. Warto też pamiętać, że mamy koniec miesiąca oraz kwartału. Małe zawirowania na rynkach są całkowicie możliwe.

Dziś chciałbym zwrócić uwagę na wykres eurodolara. Mamy tu do czynienia z sytuacją dwuznaczną. RSI daje sygnały zmęczenia byków, natomiast cena wspina się w górę, wewnątrz formacji klina. Układ średnich kroczących faworyzuje grających na zwyżkę. Najbliższym oporem są okolice poziomu 1.4250, jednak ewentualne wzrosty mają szansę dojść nawet pod 1.45. Szanse na wzrosty znikną, jeśli rynek zamknie się poniżej 1.4030. W przyszłym tygodniu mamy posiedzenie EBC, gdzie spodziewana jest podwyżka stóp procentowych. Do tego czasu na rynku może być zmiennie, z tendencją jednak chyba do wzrostów.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Euro jednak mocniejsze?

Poniedziałek rozpoczął dość ciekawy, jak się wydaje, tydzień. Euro zyskało nieznacznie, podczas gdy dolar nieco się osunął. Nie wiadomo na ile jest to trwała tendencja. W przypadku obu walut mamy do czynienia z oczekiwaniami na podwyżki stóp procentowych.

Nie publikowano dziś wielu danych makro. Uwaga rynku skupiona jest teraz na innych kwestiach. Do piątkowych wypowiedzi Plossera(pisaliśmy o niej wczoraj) dołączył w czasie weekendu James Bullard, z oddziału Fed w St.Louis. Jego zdaniem polityka Q2 powinna być zakończona, co oznacza zakręcenie kurka z dolarami, zalewającymi amerykański rynek. Obie wypowiedzi działają na korzyść dolara.

W Europie tymczasem odnotowano porażkę Angeli Merkel i Sarkozego. W obu przypadkach partie wspomnianych powyżej poniosły zauważalną porażkę w regionalnych wyborach. Niemieckie CDU przegrało w swoim bastionie, za jaki uważany jest Baden-Wuerttemburg. Koalicję budować tu będzie partia Zielonych.

Bardzo mocno tracił w ostatnich dniach funt brytyjski. Na wykresie GBP/USD doszło do testu poziomu 1.60. Powstała dwuznaczna świeca, świadcząca raczej o braku zdecydowania na tej wysokości. Teoretycznie funt może stąd odbić w kierunku 1.62. Na przeszkodzie stać będą jednak dwie średnie ruchome. MACD i RSI krążą wokół swoich poziomów „środkowych”, co wskazuje na trend boczny. Mocne zamknięcie poniżej 1.60 sprowadzi rynek na wysokość 1.58.

Sylwester Majewski

2 komentarze

Plosser odwraca rynki

Piątek był ciekawym dniem. Po czwartkowym umocnieniu euro, sytuacja nieco się zmieniła. Przyczyniła się do tego dość nieoczekiwana wypowiedź jednego z członków Fed. Czy piątkowa atmosfera wpłynie na handel w tym tygodniu?

Uczestnicy rynku czekali na dane z Niemiec. Tamtejszy Indeks IFO odnotował wzrost do poziomu 111.10, przy prognozach oczekujących 110.50. Klimat w niemieckim biznesie nie jest więc najgorszy, co dodatkowo miało wspierać euro.

Sytuacja uległa odwróceniu w dalszej części dnia, gdy na rynek dotarła wypowiedź szef oddziału Fed z Filadelfii. Charles Plosser stwierdził, iż w niedalekiej przyszłości polityka Fed będzie musiała ulec zmianie. Oznacza to tylko jedno – podwyżki stóp procentowych. W reakcji na tą wypowiedź dolar uległ umocnieniu, a euro oddało swoje zyski. Czy ten sentyment będzie odgrywał większą rolę w tym tygodniu, zobaczymy pewnie już dziś. Jeszcze do piątku wspólną walutę wspierały oczekiwania na podwyżkę stóp w strefie euro.

Rynkiem eurodolara zajmowaliśmy się w piątkowej analizie – dziś zajmiemy się parą USD/CHF. Na jej wykresie widzimy silny wzrost. Dolar zamknął się powyżej poziomu 0.92 oraz powyżej średniej z 20 okresów. To pozytywne znaki. Negatywnym jest fakt dotarcia RSI do poziomu 50, co oznaczać może drobny przestój. Jeśli rynek nie powróci na zamknięciu poniżej 0.91, to droga ku 0.9350 pozostanie otwarta. Tam oprócz tradycyjnego oporu przebiega też średnia z 50 dni.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Oczekiwania inwestorów

Warto zwrócić na aktualne oczekiwania inwestorów, co do przyszłych decyzji banków centralnych. W tym tygodniu sytuacja przedstawia się następująco:

 

Fed – podwyżka o 25pb przed  Q1 2012 > USA
BoE – 50pb do końca tego roku > Wielka Brytania
ECB – Niemal 100pb oczekiwane w tym roku > Strefa Euro
RBA – Brak zmian oprocentowania  w tym roku > Australia
RBNZ – Jedna podwyżka do marca 2012 down > Nowa Zelandia
BoC – 50pb do lutego > Kanada

 

Jedną z przyczyn silnej pozycji euro w ostatnim tygodniu jest właśnie oczekiwana podwyżka stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego. Nadzieje te przewyższają obawy o problemy wynikające z fatalnej sytuacji w Portugalii – być może zmieni się to w nadchodzącym tygodniu.

 

Sylwester Majewski

 

Małe wyjaśnienie dla początkujących inwestorów – im wyższe oprocentowanie danej waluty, tym silniejsza jej wycena. W długim przedziale czasowym kapitał kieruje się w stronę wyżej oprocentowanych walut.

Brak komentarzy

Wyjątkowo silne euro

Czwartek był dniem słabych danych. W przypadku funta brytyjskiego zaowocowało to spadkami. Również i za oceanem opublikowano dane, które rozczarowały. Tu reakcja dolara był już mniejsza. Ze zdziwieniem jednak wszyscy patrzą na euro.

Zgoda. Tragicznych danych z eurolandu wczoraj nie było. Natomiast atmosfera, jaka kreuje się wokół nachodzącego spotkania liderów unii oraz problemy Portugali nie są czymś błahym. Tymczasem euro było wczoraj bardzo mocne. Najwidoczniej, oczekiwania co do podwyżek stóp przeważają (jeszcze) nad obawami o nadchodzące kłopoty.

Szansa na zmianę tego nastawienia pojawi się już dziś. Publikowany będzie wskaźnik IFO Business Climate. Zobaczymy więc, jak kształtują się nastroje w niemieckim biznesie. Dwie godziny wcześniej dowiemy się też czegoś o nastrojach wśród tamtejszych konsumentów, natomiast po południu napłyną do nas wieści zza oceanu, dotyczące tamtejszych nastrojów.

Wczorajszy wzrost na wykresie eurodolara zakrył ponad połowę wcześniejszej świecy spadkowej. To umiarkowanie optymistyczny znak dla grających na zwyżkę. Górny cień pokazuje jednak, że tuż nad 1.42 znajduje się silna strefa oporu. Zamknięcie się rynku powyżej 1.43 będzie silnym sygnałem wzrostowym. Jeśli dzisiejszy dzień zakończy się poniżej 1.41, to test poziomu 1.40 będzie nieunikniony. Wskaźniki RSI i MACD z coraz większym trudem poruszają się za rosnącą ceną.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Zmiana nastroju na GBP/USD

Wraz ze środą przyszła zmiana nastrojów. Środek tygodnia przyniósł bowiem pewne zmiany w sentymencie panującym na rynku. Euro i funt traciły wczoraj względem dolara. Wydaje się, że mamy do czynienia z korektą.

Są dwa powody wczorajszego osłabienia euro. Po pierwsze, inwestorzy tracą nadzieję na pozytywny rozwój nadchodzącego posiedzenia liderów Unii Europejskiej. Drugim czynnikiem jest rozwój sytuacji w Portugalii. Nie udało się przyjąć tam proponowanego budżetu, co zakończyło się podaniem do dymisji premiera Socratesa. Po raz kolejny Portugalia spędza sen z powiek inwestorów.

Jak z wynikami? Dziś dowiemy się jak wyglądały odczyty indeksu PMI w strefie euro. W następnej kolejności poznamy dane o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, aby na końcu dowiedzieć się czegoś o dobrach trwałych i rynku pracy w USA.

Od strony technicznej mamy do czynienia z korektą(…jeszcze). Za przykład ponownie weźmy parę GBP/USD, gdzie od wczoraj nastąpiła znacząca zmiana. Doszło tu do powstania dużej, spadkowej świecy. Pokryła ona swym korpusem dwie poprzednie, wzrostowe. To oznacza, iż będzie ona teraz silnym obszarem oporu. Wszelkie możliwe powroty w rejon 1.64 mogą się okazać formowaniem szczytów, na co wskazuje też znajdujący się w trendzie spadkowym wskaźnik RSI. Kluczowym wsparciem jest teraz poziom 1.62 oraz średnia z 50 dni, przebiegająca wokół 1.61. Zamknięcie poniżej tego drugiego poziomu przekreśli szansę na dynamiczne wzrosty. Jeśli rynek utrzyma się na zamknięciu powyżej 1.62 i powstanie biała świeca, to szansa na ponowny ruch w kierunku ostatniego szczytu będzie bardziej realna.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Oczekiwania co do funta

Wtorek był chyba jednym z pierwszych dni w ostatnim czasie, kiedy to zwracano uwagę na fundamenty. Rynek jakby zapomniał już trochę o Japonii i Libii, a inwestorzy skupili się na oczekiwanych podwyżkach stóp.

Inflacja CPI w Wielkiej Brytanii wzrosła w lutym o 0.7% w skali miesięcznej oraz o 4.4% w ujęciu rocznym. Prognozy oczekiwały wyniku na poziomie 4.2%. Wyższa inflacja zwiększyła oczekiwania rynku co do poziomu stóp procentowych. Oczekuje się, iż Bank Anglii może je podwyższyć już 7 kwietnia.

Dziś dowiemy się jak wyglądała produkcja przemysłowa w strefie euro. Dotrą do nas też dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Oczekuje się, iż w lutym sprzedano 280 000 nowych domów.

Oczekiwania inwestorów, co do podwyżek stóp w Wielkiej Brytanii, widać na wykresie GBP/USD. W ciągu pięciu dni rynek ten wzrósł o 400 pipsów. Funt pokonał kluczowy poziom 1.635 i aby liczyć na dalsze wzrosty musi tu się utrzymać. Poziomem docelowym byłby wtedy 1.65. Powrót w cenach zamknięcia poniżej 1.63 może zatrzymać pochód byków. Na wskaźnikach RSI i MACD zaczynają kształtować się negatywne dywergencje, co każe zachować ostrożność.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Spokojne rozpoczęcie tygodnia

Nowy tydzień rozpoczął się bez większych emocji. Poziomy ustanowione w piątek zostały utrzymane. Na niektórych parach odnotowano nawet nowe wzrosty. Wszystko to jednak odbywa się na mocno wyżyłowanych poziomach.

Publikowanych danych było naprawdę niewiele. Dowiedzieliśmy się między innymi, iż sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA była nieco niższa od prognoz. Oczekiwania rynku oscylowały wokół wyniku na poziomie 5.15 mln, podczas gdy faktycznie było tylko 4.88mln.

Trochę więcej publikacji poznamy dziś. W Wielkiej Brytanii opublikowane zostaną dane na temat inflacji CPI. Dalej poznamy wartość sprzedaży detalicznej w Kanadzie. Na końcu opublikowana zostanie wartości indeksu Richmond FED Index.

Z dużymi trudnościami boryka się wciąż dolar. Na wykresie USD/CHF dojdzie dziś zapewne do kolejnego testu poziomu 0.90. Wyraźne zamknięcie poniżej otworzy drogę spadkom o zasięgu nawet do 300 pipsów. Ten negatywny scenariusz może anulować jedynie pogorszenie się sytuacji na eurodolarze i pozostałych parach z euro. Wykres EUR/USD jest już wykupiony, więc taki rozwój wypadków wcale nie jest wykluczony.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Mocne ruchy w cieniu G7

Piątek przyniósł serię publikacji makroekonomicznych. Zarówno w strefie euro jak i za oceanem. Ale czy kogoś to w ogóle zainteresowało? Pytanie retoryczne, gdyż rynki żyją teraz zupełnie innymi tematami.

Na pierwszy plan wyłania się skoordynowana akcja państw grupy G7, której celem było osłabienie jena. Ma to pomóc japońskiej gospodarce, która będzie wyłaniać się spod ciężaru ostatnich tragedii. Czy akcja się powiedzie? Nikt jeszcze nie grał z rynkiem na tak dużą skalę…

W trakcie weekendu przystąpiono też do realizacji działań NATO, wymierzonych w reżim Kaddafiego. Długofalowe rezultaty tej decyzji również są trudne do przewidzenia. Wszystko zależy od tego, jak szybko uda się zakończyć operację i czy faza „stabilizacji” będzie przebiegać spokojnie.

Na fali piątkowych ruchów mocny zyskał też eurodolar. Wspólna waluta wybiła się spod poziomu 1.40 i zakończyła dzień niemal na wysokości 1.42. To imponujący wzrost, jednak należy zachować ostrożność. Wskaźnik RSI jest blisko obszarów wykupienia, a najbliższy szczyt jest już na 1.43. Na korzyść grających na zwyżkę przemawia jednak pokonanie kilku linii, kanałów i poziomów. Wsparciem będzie teraz oczywiście poziom 1.40.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Grupa G7 na pomoc jenowi

Skoordynowana akcja państw należących do grupy G7 wypchnęła w piątek rynki na wcześniejsze poziomy. Celem było osłabienie jena, co w założeniu ma pomóc japońskiej gospodarce. Cel słuszny, a akcja wyjątkowa, gdyż podobnej, tak skoordynowanej sobie nie przypominam.

Ale czy aby na pewno państwa G7 pomagają rynkom? Czy inwestorzy będą się bali teraz grać na umocnienie jena? A może będą chcieli grać razem z bankami centralnymi na dalsze osłabienie jena? A co jeśli się zawiodą?

Paradoksalnie działania grupy G7 mogą przynieść więcej zamieszania niż stabilizacji. Jeśli nagłe ruchy będą się utrzymywać  w tym tygodniu, to wcale nie będę zdziwiony.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy