Archiwum dla kategorii Artykuły specjalne

Wakacje, wakacje…

Zapraszam ponownie od 14 sierpnia !

Brak komentarzy

Przerwa wakacyjna

summer

 

 

 

 

 

Powrót już niebawem!

 

Brak komentarzy

Nie ma postępu bez nauki

Rzadko się zdarza, aby inwestorzy prowadzili swój dziennik. A nawet jeśli to robią, zazwyczaj robią to źle. Dziś kilka słów o tym czemu warto prowadzić dziennik i jak to robić. 

Zacznijmy od tego, komu dziennik jest potrzebny. Jeśli powiemy, że każdemu, to będzie to truizm. Inwestorzy nie lubią tego robić – prowadzenie dziennika(czy swoistego pamiętnika) wydaje się zbyteczne. Często po nieudanych transakcjach mamy tak zły humor, iż z przekory nie chcemy nic robić tylko jak najszybciej zapomnieć o przeszłości. Najprościej rzecz ujmując – dziennik jest potrzebny każdemu, kto pomimo prób poprawy nieustannie traci pieniądze na inwestowaniu.

Dlaczego jest nam potrzebny dziennik? Ponieważ uczymy się inwestować. Nauka możliwa jest tylko wtedy, gdy widzimy co robimy, gdy widzimy jakie przynosi to rezultaty i wyciągamy wnioski.

Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

Artykuł o wyższości zleceń typu ENTRY nad MARKET

Nie da się ukryć, iż jednym z najważniejszych problemów stojących przed inwestorem jest odpowiednie zarządzanie emocjami. Chyba każdy to wie z doświadczenia. Jak wiadomo emocje nie są najlepszym doradcą i zawsze generują straty. Jest jednak sposób, aby temu choć w części zaradzić.

Jedną z najczęściej powtarzających się przyczyn błędnych transakcji jest odejście od wyznaczonego planu. Pomijam tu oczywiście sytuacje, gdy inwestor planu nie ma wcale, ponieważ jest to błąd, którego nie popełnia już chyba nikt poza początkującymi hazardzistami. Zastanówmy się jednak, czemu ludzie odchodzą od planu? Najczęściej dzieje się tak, gdy zauważamy, iż coś dzieje się na wykresie. Decyzja Fed, nagły ruch rynku o 100 pipsów – główne pary zmieniające swą wartość jak szalone. Wszyscy to znamy z doświadczenia. W takich sytuacjach pojawia się pokusa do tego, aby złożyć zlecenie. Najczęściej tłumaczymy to sobie obawą o to, że „ucieknie nam okazja”, lub że „drugiej takiej okazji nie będzie”. To normalnie zjawisko. Co ciekawe – wykorzystywane jest przez specjalistów od marketingu do tego, aby „zmusić” nas do działania. Ileż to reklam już widzieliśmy z cyklu „ostatnia szansa – kup dziś”, „wyprzedaż” itd. Każdy supermarket działa w ten sposób. Mało tego – w supermarketach często bywamy przytłoczeni mnogością towarów i ofert. Wszystko wydaje się takie „kolorowe” i „łatwo dostępne”. Czy nie widać tu podobieństwa do rynku? Nowoczesne platformy mienią się ilością dostępnych wykresów, mieniących się na kolorowo tablic kwotowań. Wszystko to działa na nasze zmysły zupełnie tak samo, jak kolorowe kwiaty działają na zmysły owadów. Przyciągają nas – robią to na poziomie podświadomości.

Jest jednak prosta metoda, aby temu zaradzić. Mowa o zleceniach ENTRY. Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

Paradoksy inwestowania – czas decyzji

Dziś chciałbym poruszyć temat pewnego zjawiska, które jest zapewne przedmiotem doświadczenia większości, jeśli nie każdego inwestora. Przynajmniej na pewnym etapie rozwoju. A jako osoba mające kilkunastoletnie doświadczenie przyznaję, że i ja łapię się często na tym, co będzie przedmiotem dzisiejszego wpisu.

W inwestowaniu  jest jak w życiu. Często to co oczywiste wcale oczywiste nie jest. To co powinno działać nie działa, a to czego się nie spodziewaliśmy przynosi rezultaty. W naszym otoczeniu możemy znaleźć masę przykładów takich sytuacji. Pierwsza z brzegu – intuicyjnie każdy uczący się inwestor stara się mieć „najlepszy” system. Pod tym pojęciem rozumie on jednak skuteczność, czyli odsetek zyskownych transakcji. Wydaje się logiczne i oczywiste. W rzeczywistości jednak jest odwrotnie – nie liczy się o tyle ilość zyskownych transakcji, o ile stosunek zysku do straty. O ile bowiem zyskowne transakcje są na tyle duże, aby pokryć straty, to ich ilość nie jest najważniejsza. Jednak wrodzona intuicja każdego z nas popycha do myślenia odwrotnego. Wiele czasu potrzeba aby wyrwać się z filozofii myślenia kategoriami „najwyższej skuteczności”. Nie ma tu zbyt wiele miejsca na szczegóły, ale przykład tego zachowania można zapewne wyjaśnić na płaszczyźnie wrodzonych mechanizmów obronnych(lęk przed stratą itp.).

Tematem niniejszego wpisu będzie kolejny paradoks – paradoks czasu. Dokładnie rzecz biorąc chodzi o  czas decyzji i rozłożenie naszych decyzji w czasie. Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

Gorące dni-nie tylko w Grecji

Najbliższe dni mogą być gorące – nie mówię o pogodzie. Już w tym tygodniu wielu brokerów walutowych zwiększyło wartość depozytu zabezpieczającego dla par opartych o EUR. Bez względu na to, co mówi się dziś i będzie mówiło w trakcie i po weekendzie, do 30 czerwca rynek forex ma prawo być nerwowy.

Wzmożona ostrożność  wskazana!

grexit

Brak komentarzy

Genialna prostota

Prawdziwe piękno analizy technicznej bierze się stąd, iż nie ograniczają jej żadne ramy. Inwestorzy często szukają „sekretnych technik” lub „super wskaźników” zapominając, iż piękno kryje się w prostocie – tak samo jak funkcjonalność.  Im mniej kresek na wykresie, tym bardziej jest czytelny.

Wielu inwestorów zapomina też, iż każdą technikę analizy można modyfikować i stosować w wielu wymiarach. Tak więc linie trendu na wykresie cen, można też stosować na wykresie wskaźnika – a niby dlaczego nie? Podobnie jest z poziomami wsparcia i oporu. W klasycznym ujęciu stosuje się je jako poziomie linie, tymczasem z powodzeniem mogą być stosowane jako linie ukośne. Patrząc na wykres czasami wystarczy nieco przechylić głowę(lub monitor 🙂 )  w bok, aby zobaczyć szczegóły których wcześniej nie widzieliśmy. Popatrzmy dziś, jak świetnie potrafią się spisywać linie trendu/ukośne, gdy potraktujemy je jako linie wsparcia/opory pochylone pod kątem. Przykład 1.

linie1

Rysujemy linię trendu wzrostowego. Normalnie po jej przełamaniu zazwyczaj usuwamy ją z wykresu. A co jeśli pozostawić ją tam i poczekać?

  Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

Inwestowanie – poker profesjonalistów

Często o rynku mamy wyidealizowane wyobrażenie. Wydaje nam się, że kierują nim jedynie siły rynkowe, których wykres cenowy jest zupełną wypadkową. Zapewne w długim przedziale czasowym tak jest. Jednak zdziwiłby się ten, kto uważa, że rynek to zupełnie „uczciwe” miejsce.

Rynek składa się z dużych graczy i całej reszty. Duzi gracze toczą między sobą boje, a mali za nimi podążają. Jest tak również i w przypadku rynku forex, choć ten ze względu na swoje duże rozmiary jest trudny do manipulowania. Słowo „manipuluje” jest może złym określeniem. Chodzi bardziej o specyficzną „grę”, której ofiarami stają się mniejsi gracze. Do osiągnięcia celów nie jest konieczne sterowanie całym rynkiem cały czas – jest to niewykonalne. Wystarczy jednak „grać” w określonych miejscach, uruchamiając naturalne procesy wynikające z dynamiki zdarzeń

washgora

Przeczytaj resztę wpisu »

Brak komentarzy

Po decyzji SNB – rynek forex w kryzysie

Wczorajsza decyzja SNB(Szwajcarskiego Banku Narodowego) przyczyniła się do ogromnych spustoszeń nie tylko u wielu klientów, ale i wśród brokerów.

Jeden z liderów rynku, Alpari UK, już ogłosił niewypłacalność. Tymczasem największy detaliczny broker(spoza Japonii) czyli FXCM odnotował straty rzędu 225 milionów$. Jego akcje straciły dziś na wartości ponad 80%, a wedle rynkowych plotek spółka szuka „pomocnej dłoni”, która wspomogła by kapitałem – wspomina się w tym kontekście firmy  Jefferies Group oraz ADS Securities z Abu Dhabi.

Więcej na ten temat już niebawem – nastąpi aktualizacja. CDN

PS. Inwestorów uspokajam. Środki klientów są na ogół bezpieczne(nie licząc brokerów z państw „trzeciego świata”). Wczorajsze wydarzenia z pewnością zmienią obraz rynku na zawsze – można spodziewać się nowych regulacji oraz dalszych konsolidacji na rynku brokerów. Firma Gain Capital(jak też wiele innych) nie odnotowała wczoraj żadnych strat.

crash

 

 

 

 

 

 

Aktualizacja z godziny 23:50

 

FXCM zostanie podratowany przez Leucadia National kwotą 300 milionów USD

Tymczasem kilku innym brokerom poszczęściło się i nie tylko nie stracili kapitału, ale też szykują się do zakupu podupadających konkurentów. Są to firmy:

  • Gain Capital(operator Forex.com ale też GFT)
  • GKFX
  • Gallant
  • Tradeview

Największe straty odnotowali:

  • FXCM
  • Alpari UK
  • IG markets
  • Excel Markets

Pozostali z głównych i znanych brokerów nie odnotowali strat lub odnotowali niewielkie straty, które nie mają jednak wpływu na funkcjonowanie spółek oraz bezpieczeństwo zdeponowanych środków.

Natomiast brokerzy z Cypru, nadzorowani przez CySEC, mają czas do 20 stycznia aby przygotować dla swojego regulatora raport na temat ich stanu finansów i szkód, jakie wyrządziła decyzja SNB.

 

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Gdy nic nie wychodzi

 W życiu każdego inwestora zdarzają się takie momenty, kiedy nic nie wychodzi. Każda transakcja jaką wykonujemy okazuje się stratna.  Co gorsza – jedna stratna transakcja zdaje się prowokować kolejną. Zamiast poprzestać na jednej porażce  otwieramy kolejną pozycję  i chcemy odrobić straty. Intencje niby dobre, prawda? A jednak – to nigdy nie działa.

.

Otwieranie kolejnej pozycji po stracie jest działaniem bardzo niemądrym. Na usprawiedliwienie trzeba jednak powiedzieć, iż jest to działanie intuicyjne, które każdy z nas ma jakoś wpojone w podświadomość.  Wyobraźmy sobie, że ktoś nam coś kradnie na ulicy. Pierwsza reakcja jest natychmiastowa i automatyczna – próbujemy gonić złodzieja. Próbujemy odebrać naszą własność. Tak samo dzieje się w przypadku inwestowania. Porażki odbieramy jako coś niesprawiedliwego i próbujemy „odebrać” to, co nam niesłusznie „zabrano”. Dlatego gramy ponownie, tracimy, sytuacja się powtarza, gramy ponownie(często większymi stawkami) i tak w kółko, często aż do „wyczyszczenia rachunku”.

Jak temu zapobiec? Każdy profesjonalny inwestor powinien mieć swój własny system zarządzania „sytuacjami kryzysowymi”. Jest to zbiór reguł mówiący jak należy zachować się, gdy dojdzie do określonego zdarzenia. Podam przykład:

.

  •  jeśli odnotuję stratę, czekam 1 godzinę przed dokonaniem kolejnej
  • jeśli odnotowałem w danym dniu 2 straty pod rząd, wyłączam komputer i dziś już nie gram
  • jeśli zanotowałem  w danym tygodniu 5 strat pod rząd kończę grę i czekam do następnego tygodnia

.

Powyższym przykład odnosi się do daytradingu – inwestorzy grający w dłuższych przedziałach czasowych będą mieli te zasady odpowiednio zmodyfikowane. Co uzyskujemy dzięki nim? Po pierwsze próbujemy ochłonąć i odzyskać kontrolę na emocjami. Po drugie – jeśli straty nie wynikają z naszych błędów a z charakterystyki rynku, to odchodząc od komputera w danym dniu omijamy cały ten okres „wariowania rynku”. Trzeba bowiem wiedzieć, iż rynki potrafią wchodzić w fazy, kiedy „nic nie wychodzi”. Najczęściej spowodowane jest to wzrostem zmienności bądź trendu na wyższych poziomach, których nie śledzimy. Np. inwestor 15minutowy nie widzi tego, że na wykresie 4H przełamano ważny poziom. Rynek może „bujać” się wokół niego i na wykresie 4H będą to niewielkie zmiany – na wykresie 15min będzie to natomiast całkowita „masarka”. Takie okresy lepiej omijać, czekając na powrót do normalności.

.

Sylwester Majewski

.

Brak komentarzy