Trend ciągle mocny

Szybkimi krokami zbliżamy się do końca tygodnia. Trend zapoczątkowany już ponad 10 dni temu ciągle się utrzymuje. Opublikowane wczoraj dane makro, szczególnie z USA, były słabe. Wywołać to mogło tylko jedną reakcją.

Reakcją tą jest zwiększające się oczekiwanie na trzecią falę luzowania polityki Fed, czyli QE3. Takie oczekiwania formowane są już od jakiegoś czasu – rynek kusi władze monetarne, oczekując uruchomienia „maszyny drukarskiej”. Czy to może być pretekst do osłabienia dolara?

A co to były za dane? Najpierw ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych – tym razem o 5 000 większa niż powszechnie prognozowane oczekiwania. Jeszcze słabiej wypadł indeks Philadelphia Fed, który zamiast 10 punktów osiągnął -5.8. Dziś już nie będzie ważnych publikacji, więc rynek będzie radził sobie sam, bądź to chcąc odrobić w korekcie nieco strat, bądź to wyzbyć się przed weekendem tego, co najbardziej cały tydzień traciło na wartości, czyli euro, ale też i funta.

Środowa sesja nie została wykorzystana przez rynki jako pretekst do korekty. Trend trwa nadal i trzyma się mocno. Eurodolar jest tuż poniżej poziomu 1.27. Jeśli uznać marcowe wydarzenia za lokalną formację RGR, to jej zasięg sugeruje, iż spadki mogłyby przeciągnąć się do poziomu 1.25. Trend jest jednak tak mocny, iż nerwowe ruchy mogą wymieść każdego. Najbliższy opór to poziom 1.27 i 1.2750.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Czas na małą pauzę?

Udało się w środę zatrzymać spadki na rynku euro. To była chyba pierwsza okazja do złapania oddechu, po bardzo dynamicznym trendzie spadkowym. Na tle atmosfery politycznej wokół Grecji, sytuacja na euro jawiła się wczoraj jako dość spokojna.

Pojawiają się już pierwsze informacje, o zwiększonych wypłatach depozytów z Greckich banków. Na rynek dotarła też wczoraj informacja o wstrzymaniu przez EBC operacji z niektórymi greckimi bankami. Według najnowszych sondaży, wybory 17 czerwca wygrać powinna skrajnie lewicowa koalicja, przeciwna reformom.

Tymczasem Fed pozostawia sobie otwarte drzwi i gotów jest na kolejną fazę luzowania polityki monetarnej, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Raport z ostatniego posiedzenia Fed nie zrobił jednak dużego wrażenia na rynku – podobnie zresztą jak publikacje makroekonomiczne. Skoro o nich mowa, to dziś mamy publikację danych z amerykańskiego rynku pracy oraz odczyt Philadelphia Fed Index.

Na wykresie USD/CHF widać pierwsze oznaki wyczerpywania się tej fali trendu wzrostowego. Powstała świeca, określana mianem „doji”, oznacza zazwyczaj niezdecydowanie. Jeśli nastąpi dziś zamknięcie poniżej 0.94, to będziemy mieli potwierdzenie lokalnego szczytu. Sam trend jednak się nie kończy i kolejne próby ataku na 0.95 powinny mieć miejsce. Wsparcie to wspomniany poziom 0.94 oraz okolice nad 0.9350.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Dalsza wyprzedaż euro

Stało się to, o czym wszyscy po cichu mówili. Rozmowy w Grecji na temat utworzenia koalicji nie przyniosły rezultatu. Euro dalej traciło na wartości, a zyskiwał oczywiście dolar. Publikowano też sporo danych makroekonomicznych, ale przeszły niemal bez echa.

Greccy politycy, po raz kolejny nie porozumieli się w sprawie utworzenia nowej koalicji. Oznacza to, iż czekają nas nowe wybory parlamentarne, które odbędą się w czerwcu. Co gorsze dla strefy euro, wygrać w nich może, z dużą przewagą, skrajnie lewicowa i nieprzychylna reformom koalicja Syriza.

Dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Christine Lagarde, stwierdziła, iż MFW musi być technicznie przygotowany na wyjście Grecji ze strefy euro. Taka opcja jest więc już na poważnie rozpatrywana. Jeśli chodzi o makroekonomię, to dziś ma opublikowany zostać raport z posiedzenia Banku Anglii oraz FED.

Funt brytyjski, choć zachowuje się lepiej niż euro, nie może zyskiwać w takim otoczeniu. Umacniający się dolar sprowadził rynek GBP/USD poniżej poziomu 1.60. Zarówno RSI jak i MACD spadły poniżej swoich linii wzrostowych. Trend wzrostowy na tej parze można uznać za zakończony. Wsparcie mamy teraz na 1.59, a później w okolicach 1.58, gdzie biegnie średnia krocząca z 200 dni. Próby odbicia napotkają na opór przy 1.60 oraz 1.61.

Sylwester Majewski

 

2 komentarzy

Złotówka w mocnym trendzie

Nie zawiedli się wczoraj Ci, którzy posiadają krótkie pozycje w euro. Poniedziałek przyniósł kontynuację spadków wartości tej waluty. Tak jak pisałem wczoraj, taka sytuacja utrzyma się do momentu pojawienia się choćby odrobinę pozytywnych informacji z świata polityki.
Pisząc o polityce mam na myśli Grecję, ponieważ waga napięcia, jakie generuje teraz ten kraj na rynku przyćmiewa wszystkie inne sprawy, łącznie z przegraną Sarkozego we Francji, co jeszcze w ubiegłym tygodniu wydawało się poważnym problemem dla planów Merkel i stabilizacji euro. Wieczorne spotkanie liderów partyjnych z prezydentem Grecji nie przyniosło pozytywnych rozstrzygnięć. Wyłonienie nowego rządu powinno się odbyć do 17 maja, lub rozpisane zostaną nowe wybory. Do czwartku, każda plotka rynkowa może wywoływać „fajerwerki” na rynku euro.

Na co zwrócić uwagę poza polityką? Dziś o 11:00 publikacja indeksów ZEW, mierzących nastroje w gospodarce niemieckiej ale też i w gospodarce całej strefy euro. O 14:30 seria danych z USA, kończąca się odczytem NAHB o 16:00.

Mocno traciła w ostatnim czasie złotówka, szczególnie względem dolara. Na wykresie USD/PLN widać silne umocnienie amerykańskiej waluty – rynek zbliżył się do poziomu 3.38. Jeśli uznać zaznaczoną na wykresie formację jako „odwrócone RGR”, to potencjalny zasięg wzrostów nie został jeszcze wyczerpany, gdyż ulokowany jest dopiero na wysokości 3.4250. Wskaźnik RSI jest mocno wykupiony, więc oczekiwać można jakiegoś spowolnienia wzrostów. Wsparciem będzie poziom 3.335 oraz obszar 3.25-3.30.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Tydzień pod wpływem polityki

Wszystko zaczęło się tydzień temu. Wybory prezydenckie we Francji ponownie obudziły obawy inwestorów o przyszłość euro. Czy brak Sarkozego oznaczać ma koniec planów Merkel na uratowanie euro?

Wydaje się, iż wszyscy brali pod uwagę możliwość wygrania tych wyborów przez Hollande. Jego wygrana uruchomiła jednak stare upiory, osłabiające wspólną walutę. Do tego dochodzą problemy z uformowaniem rządu w Grecji. Czy w tak niekorzystnych warunkach, euro ma inne perspektywy niż kontynuacja trwających od tygodnia spadków? Odwrócenie nastrojów może być możliwe tylko w przypadku pozytywnych zapewnień Hollande oraz dobrych wieści z Grecji.

Z publikowanych w tym tygodniu danych, warto mieć na uwadze kilka publikacji. Dziś o 11:00 dotrą informacje o produkcji przemysłowej ze strefy euro. Bogaty w wydarzenia makroekonomiczne będzie wtorek – najpierw dane z Wielkiej Brytanii, później indeks ZEW, a na końcu seria danych zza oceanu. Od czwartku będzie robić się już spokojnie w kwestii publikacji.

Funt brytyjski ma się niewiele lepiej niż euro. Na wykresie GBP/USD zbliżamy się do wsparcia na poziomie 1.60. Biegnie tam też linia trendu wzrostowego. Co ciekawe, analogiczna linia dla wskaźnika RSI została już przebita. Prognozuję więc problemy z większym odbiciem. Opory mamy na 1.61 oraz 1.62. Wsparcie to naturalnie 1.60. Można oczekiwać walki horyzontalnej w obszarze wyznaczonym tymi poziomami.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

AUD/USD może jeszcze tracić

Czwartek rozpoczęło euro wzrostami, spadając jednak na zakończenie dnia do poziomu wyjścia. Zbliżamy się do zakończenia tygodnia. Dzisiejsze zamknięcie albo podkreśli rozpoczęty w niedzielę trend albo wprowadzi kolejny znak zapytania do obrazu rynku.

Za nami seria danych z Wielkiej Brytanii oraz posiedzenie Banku Anglii. Publikacje były zbliżone do oczekiwań rynkowych. Inwestorzy nie spodziewali się zmiany stóp procentowych, dlatego też posiedzenie banku nie zmieniło wiele w obrazie rynku. Za oceanem odnotowano nieznaczny wzrost ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych.

Pretekstu do ruchów ze strony publikacji makroekonomicznych będzie dziś mało-może z wyjątkiem odczytu Uniwersytetu Michigan. O ile więc nie napłyną niespodziewane informacje natury politycznej, to rozwój wydarzeń będzie dziś dyktowany czynnikami technicznymi. Te przemawiają za dalszym osłabieniem euro, dając szansę na odbicie jedynie w przypadku jakiegoś niespodziewanego impulsu.

Mocno w ostatnim czasie tracił na wartości dolar australijski, podkopując moją analizę miesięczną. Teoretyczny zakres wybicia z konsolidacji, z jakim mieliśmy do czynienia, pozwala myśleć o spadkach nawet na wysokość 0.99. Pokonanie parytetu będzie jednak trudne i miejsce to może dać okazję do odbicia. Za wsparcie posłużyć może cały obszar 0.99-1.00. Oporu dla ewentualnego odbicia można szukać przy 1.015 oraz 1.025.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Obawy polityczne kształtują rynek

Nie ulega poprawie sytuacja posiadaczy euro. Środa była kolejnym dniem spadów wartości tej waluty. Nad strefą euro ciągle krąży widmo politycznego kryzysu, którego początkiem mogą okazać się niedzielne wybory.

Szczególnie niebezpieczna sytuacja kształtuje się w Grecji. Mamy za sobą już dwie nieudane próby powołania nowego rządu. Sytuacja jest na tyle napięta, iż z apelem do Grecji wystąpiły Hiszpania oraz Portugalia – państwa, które jako następne w kolejce, najbardziej ucierpią w przypadku bankructwa i wyjścia Grecji z strefy euro.

Wydarzenia polityczne będą rozgrywały się na bieżąco – należy zachować szczególną ostrożność w najbliższych dniach. Oprócz tego dziś mamy kilka publikacji makroekonomicznych. Od 10:30 napływać będą dane z Wielkiej Brytanii. O 13:00 mamy decyzję Banku Anglii a o 14:30 dane z amerykańskiego rynku pracy.

Od poniedziałku dolar zyskuje na sile – takiego obrotu sprawy nie zakładałem w swojej miesięcznej analizie. Wykres USD/CHF pokonał szczyty, wyznaczone w niedzielę na otwarciu. Teraz przed rynkiem droga ku wzrostom stoi otwarta. Jest jeszcze opór na wysokości 0.9340 – jeśli zostanie pokonany w cenach zamknięcia, to kolejne bariery mamy dopiero na 0.9410 oraz 0.95. Zamknięcie poniżej 0.9250 utrudni bykom szybką realizację scenariusza wzrostowego, a zamknięcie poniżej 0.9185 oznaczać będzie powrót do horyzontu.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

Eurodolar walczy o 1.30

Cały wtorek rynki próbowały ponownie ochłonąć, po niedzielnych wyborach. Publikowanych informacji było niewiele, dlatego też rynki „bujały” się raz w jedną stronę, raz w drugą, nie chcąc podejmowanie drastycznych decyzji. Euro było jednak w defensywie.

Dziś od rana mamy podawane publikacje makroekonomiczne. Już od 8 napływają informacje z rynku niemieckiego – tym razem dotyczące eksportu i importu. Kolejne publikacje będą o 11:00, kiedy to poznamy informacje o niemieckiej produkcji przemysłowej.

O godzinie 16:00 dotrą na rynek informacje o zapasach i sprzedaży hurtowej w USA. Trudno jednak oczekiwać, aby to publikacje makroekonomiczne wpływały na rynki – przynajmniej w przypadku euro. W czwartek natomiast danych będzie już znacznie więcej, co być może pozwoli zapomnieć o możliwych napięciach, jakie zapewne czekają niebawem strefę euro.

Od strony technicznej rynki znalazły się na kluczowych poziomach. Eurodolar walczy o poziom 1.30. Aktualnie znajdujemy się pod tą wysokością, jednak to o nią chodzi w tym boju. Zamknięcie poniżej 1.2960 zakryje całkowicie poniedziałkową świecę wzrostową, odbierając bykom szansę na szybkie odbicie. Wsparcie mamy wtedy dopiero poniżej 1.29 oraz na 1.2750. Zamknięcie powyżej 1.3035 przywróci wspomnianą nadzieję, choć o odsunięciu widma szybkich spadków można byłoby mówić dopiero po zamknięciu luki z poniedziałku, czyli poziomu 1.3100. Czekamy więc na rozstrzygnięcie.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy

Luki na otwarciu

Nowy tydzień rozpoczął się spadkami wartości euro. Już niedzielne otwarcie przyniosło sporych rozmiarów lukę, na większości głównych par walutowych. Sytuacja w ciągu dnia ulegała jednak zmianie.

Wyniki wyborów we Francji, ale też w Grecji, odczytano jako zapowiedź kolejnych problemów strefy euro. Wynikać one mogą z faktu, iż teraz jeszcze trudniej będzie utrzymać zgodę, jaką wypracował duet Merkel-Sarkozy. Brytyjskie media wieszczą wręcz upadek wspólnej waluty. Uspokajająca wypowiedź nowego prezydenta Francji mogłaby zmienić sentyment rynku.

Na polu danych makroekonomicznych niewiele wczoraj się działo. Dziś nie będzie lepiej, gdyż nie mamy w kalendarzu niemal żadnych publikacji makroekonomicznych. Pozostają więc informacje ze sfery politycznej. Rynek może przez jakiś czas być nerwowy i podatny na napływające informacje – głównie z Francji oraz Grecji.

Luka cenowa o jakiej wspomniałem wcześniej, widoczna jest na wykresach większości par. W przypadku USD/CHF zamknie się dopiero po przekroczeniu poziomu 0.9180. Będzie to równocześnie silne wsparcie – przynajmniej takim powinno być. Równocześnie wczorajsza spadkowa świeca, będzie obszarem oporu – z kluczową barierą w okolicach poziomu 0.9250. Zamknięcie powyżej 0.9270 otworzy drogę na 0.9350. Domknięcie wspomnianej luki, to spadki na 0.91.

Sylwester Majewski

Brak komentarzy

W USA bez rozstrzygnięć

Podczas gdy cała Polska wypoczywała, rynki światowe nie miały wolnego czwartku. Miało miejsce posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i opublikowano kolejne dane z USA. Po zawirowaniach w pierwszej części dnia, handel zakończył się jednak spokojnie.

Europejski Bank Centralny ogłosił swoją decyzję w sprawie stóp procentowych. Była ona zgodna z oczekiwaniami – główną stopę pozostawiono bez zmian, na poziomie 1%. Wypowiedź szefa EBC miała wydźwięk mało aktywny, nie zapowiadając dalszych kroków w kierunku „drukowania” pieniędzy. Władze banku zostawiają sobie jednak „okno” do działania w przyszłości, jeśli będzie taka potrzeba.

Dane z USA miały mieszany charakter. Ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych była niższa od prognoz. Było to pozytywne zaskoczenie, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż dziś o 14:30 poznamy kolejne dane z rynku pracy. Słaby odczyt odnotował wskaźnik ISM dla amerykańskiego sektora nie-wytwórczego.

Złoty tracił wczoraj na sile. Rynek USD/PLN powrócił od dołu w okolice średniej z 200 dni. Tuż powyżej dolar będzie miał jednak silny obszar oporu – między 3.20-3.2250. Wskaźnik RSI spadł poniżej linii wzrostowej. Jeśli nie zamknie się powyżej poziomu 60, to przewaga będzie cały czas po stronie niedźwiedzi. Im do szczęścia potrzebne będzie zamknięcie rynku poniżej 3.1350, co otworzyłoby drogę do większych spadków.

Sylwester Majewski

 

Brak komentarzy